Jak przykładać rywanol na siusiaka

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #45939

    iwwoj

    Wczoraj podczas kąpieli udało sie odciągnąć znaczną część napletka na siusiaczku naszego synka. Niestety cały siusiak (a żałądź bardzo ) jest zaczerwieniony. Widzę, że manewrowanie teraz w tym miejscu sprawia dziecku ból.
    Lekarka kazała przemywać lub przykładać rywanol , żeby nie zrobił się stan zapalny.
    Ze względu na ból premywanie raczej odpada.
    Nie mam pojecia jak robi się takie opatrunki na siusiaczku.
    Może któraś mama chłopca pomoze mi w tej sprawie.
    Bardzo proszę o wskazówki i z góry dziękuje.

    Iwona i KONRAD (ur.10.01.03)

    #595926

    przem

    Re: Jak przykładać rywanol na siusiaka

    Witaj, namaczasz tamponik i robisz taki kompres na siusiaku przyciskasz pieluszką i jest…..pewnie po czasie się przesunie ale trochę na pewno podziała-taki instruktaż dostaliśmy od naszej pani doktor-pozdrowionka

    Indianiec 362m @ indianiątko17m



    #595927

    ksantia

    Re: Jak przykładać rywanol na siusiaka

    My nie okładaliśmy siusiaczka niczym poprostu dawaliśmy dziecku na kilka dni spokój i siusiaczek sam dochodził do siebie 🙂
    Moze najlepiej namoczyć gazik owinąć nim siusiaczka na to szybko pieluszka i powinno się trzymać.


    Ksantia i Tobiasz 17m-cy

    #595928

    anet

    Re: Jak przykładać rywanol na siusiaka

    a jak sie to stalo???

    Aneta + Agniesia (7.07.02) + Adrianek(3.01.04)

    #595929

    beka

    Re: Jak przykładać rywanol na siusiaka

    My delikatnie przecieramy płatkami kosmetycznymi nasączonymi rywanolem, a jeśli zaczerwienienie jest dość silne i istnieje obawa sprawienia bólu moczę płatek w rywanolu i wyciskając go płuczę siusiaka (przy delikatnie odciągniętym napletku). Można też wlać odrobinę rywanolu do małego naczynka i pomoczyć w nim siusiaka, tak długo jak maly wytrzyma 😉


    Kaska i Jakub (11.05.2003)

    #595930

    leszczynka

    Re: Jak przykładać rywanol na siusiaka

    Zdecydowanie z punktu medycznego sposób na moczenie siusiaczka w naczynku najlepszy ale nie wiadomo czy kawaler będzie chciał.

    LESZCZYNKA ,Mati,Natka i Emi.



    #595931

    iwwoj

    Re: Jak przykładać rywanol na siusiaka

    Kawaler zdecydowanie nie chce.
    Narazie przepłukujemy siusiaczka polewając go w stanie odciagnietym roztworem rywanolu, a potem owijamy namoczonym wacikiem . Tak owinietego wkładamy do pieluchy.
    Niestety jest naprawde mocno zaczerwieniony i nie wiem , czy nie skonczy się lekarzem.

    Iwona i KONRAD (ur.10.01.03)

    #595932

    iwwoj

    Re: Jak przykładać rywanol na siusiaka

    KONRAD ma 16 mies. Do tej pory napletek mu schodził tylko troche. Widać było, że pod naskórkiem zbiera sie mastka, takie biało- żółte grudki sie robiły. Lekarka kazała odciagać mocniej , koniecznie podczas kąpieli, bo wtedy nie boli. Napletek schodził coraz lepiej , az wczoraj odkleił sie prawie cały ( tylko w jednym miejscu troszkę jeszcze trzyma ). Po obejrzeniu siusiaczka zauważyłam , ze jest on czerwony. Szybki tel. do pediatry i jej rada opatrywania rywanolem.
    I stąd moje pytanie i prośba o pomoc.

    Iwona i KONRAD (ur.10.01.03)

    #595933

    anet

    Re: Jak przykładać rywanol na siusiaka

    wiesz pytam bo chce byc na biezaco z siusiakowymi problemami To jeszcze zapytam: czy od paczatku troszke go zsuwalas? czy moze przez to ze nie robilas tego? a moze zupelnie z innej przyczyny sie to zbieralo??? sorki jesli pytam glupawo
    i jak daleko powinien schodzic napletek??? ja np od poczatku troszke go zsuwam podczas mycia ale tylko tyle ile sam schodzi wiec doslownie troszku – czy powinnam cos robic? pediatra w tym temacie mowi: nic ale z tego co czytam to co lekarz to inna teoria, wiec najlepiej podpytac dosw mamy

    Aneta + Agniesia (7.07.02) + Adrianek(3.01.04)

    #595934

    iwwoj

    Re: Jak przykładać rywanol na siusiaka

    Jak KONRAD miał jakieś 4 mies. to za radą urologa ( dziecięcego ) zaczęlismy mu troszkę ściągać , ale tylko tyle ile sam schodził. Robiłam mu to podaczas kazdego przewijania (Pediatrzy też mieli odmienne zdania na ten temat ) Aż w końcu zobaczyłam te zółto -białe grudki. I wtedy też pokazałam to tej pani urolog. i ona kaząła w czasie kąpieli troszkę mocniej niż dotychczas. ( Ciąg dalszy już znasz )
    Nie wiem skąd mu sie nazbierała ta mastka, lekarka nic nie powiedziała oprócz :” to tak czasami jest , że to się tam zbiera”

    A teraz uwaga:
    Całe zdarzenie skończyło sie wizytą u urologa dziecięcego , bo mu to się brzydko goiło. Było zaczerwienione ( mimo polewania i okładania rywanolem i smarowania maścią z antybiotykiem i czasami psiukania też antybiotykiem )
    Pan urolog popatrzył i powiedział, ze ten napletek nie jest do końca ściągnięty i dlatego nie jest doczyszczone całkowicie ( czego nie było widać gołym okiem przez laików , czyli mnie i męża ) Powiedział , że dopóki napletek nie zejdzie całkiem i nie dościmy tego porządnie to się bedzie “ślumaczyło”, czerwieniło i nie ma szans samo się wygoić.
    Po czym poszliśmy do gabinetu zabiegowego i pan doktor dokonczył to co zaczął mąż, czyli całkiem , porządnie odkleił napltek KONRADA.
    Dziecko oczywiście krzyczało i płakało w niebogłosy, ale jest to juz wyczyszczone, rodzice poinstruowani dokładnie jak dalej o to dbać i za 3,4 dni ma się wygoić. ( Mam nadzieję , ze tak będzie, czego sobie i synkowi życze )

    A teraz moje uwagi.
    Tak naprawdę nie wiem , czy dobrze się stało , ze zrobiliśmy to z mężem sami. Czy lepiej było tego nie ruszać. ( przypominam, że ta mastaka była już widoczna – zółtawe grudy ) Ciężko teraz oceniać i gdybać. Ale myślę , że przy drugim dziecku jak będzie konieczność to od razu pójdziemy do specjalisty i niech zrobi to raz a dobrze. Jak zrobi to dodatkowo w znieczuleniu miejscowym ( o ile mozna ) to chyba zaoszczedzi to dziecku przykrych , niefachowych manipulacji rodziców przy tak delikatnym sprzęcie. Takie mam przemyślenia na dzień dzisiejszy. Czy mam rację nie wiem.
    Może z perspektywy czasu jak będzie już sprawa wygojona to bede myślec inaczej. ( w koncu powolutku w czasie kąpieli miało nie boleć i zejść delikatnie )
    Jak zwykle takie decyzje muszą podjąć rodzice. Szkoda , że nie mozna z góry przewidzieć jakie wyjście będzie lepsze.

    Przepraszam za takie długie wywody i zyczę abyście nie mieli podobnych przeżyć.
    Pozdrawiamy.

    Iwona i KONRAD (ur.10.01.03)



    #595935

    anet

    Re: Jak przykładać rywanol na siusiaka

    serdeczne dzieki
    pozdrowka i buziaki

    Aneta + Agniesia (7.07.02) + Adrianek(3.01.04)

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close