Jak sie bawicie z dziećmi, ale nie zabawkami?

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #44670

    magdzik

    Jestem, ciekawa jak sie bawicie ze swymi pociechami, ale nie zabawkami! Chodzi mianowicie o wierszyki, rymowanki, wygibasy, tańce itp. czyli wszystko co co malucha bawi i wywołuje uśmiech na buzi.

    Ja osobiście nie znam specjalnie takich zabaw, jedynie co pamiętam to tylko ” tu kokoszka dziobała…”, ale ię zastanawiam czy to aby nie za mało, bo jakoś trzeba pomóc dziecku w rozwoju intelektualnym. Poza tym śpiewam pioseneczki synkowi „Mały miś”, „4 zielone słonie”, „Krasnoludki”, „Zima” i coś tam jeszcze z Pana Kleksa. Al uwielbia piosenki, często tez udaje mi sie przekupić nimi jego zły chumorek.

    Pozdrawiamy,

    Magda i Albercik ur. 8.09.03

    #581445

    nariss

    Re: Jak sie bawicie z dziećmi, ale nie zabawkami?

    Jak ja ostatnio spiewalam malemu to dostalam od niego w lapka w oko ….. usmiech byl , ale chyba falszuje
    Ja spiewam Old McDonald po polsku i angielsku Tata spiewa mu po angielsku jakies rymowanki z podstawowki.. szczerze mowiac to polskich pioseneczek dzieciecych nie pamietam za wiele… kosi kosi lapki i idzie kominiarz… za to angielskie i francuskie z podrecznika pierwszoklasity tak mi zapadly w pamiec ze spiewam tyle te 😉 Poza tym oczywiscie laskoczemy sie an morgi mlody tak rechocze ze az czkawki dostaje 😉 trykamy sie glowkami pokazujemy sobie oczka itd… to lepsze niz zabawki

    Alicja i Kacperek 10.12.2003



    #581446

    anastazja

    Re: Jak sie bawicie z dziećmi, ale nie zabawkami?

    Na Jagodkowy dobry humorek zawsze sprawdza sie muzyczka i spiewajaca Mama wtedy Jagoda zaczyna tanczyc poruszajac smiesznie glowka w tyl i w przod a rownoczesnie pupa robi te same ruchy
    Z tych bardziej intelektualnych to jest chowanie rzeczy pod poduszki lub liczenie paluszkow i calowanie ich.
    Czesto tanczymy i wsciekamy sie , robimy wtedy samolociki i rozne glupoty ….
    czasami to mi wstyd ze robie takie rzeczy ale jak widze uradowana Jagodke to mi szybko mija …


    Jagoda01.08.03

    #581447

    anastazja

    Re: Jak sie bawicie z dziećmi, ale nie zabawkami?

    Oczywiscie jeszcze wyliczanki i piosenki wymyslone przez Matczysko ….
    Jednak jagode najbardziej zajmuje chyba gonienie kotow


    Jagoda01.08.03

    #581448

    toeris

    Re: Jak sie bawicie z dziećmi, ale nie zabawkami?

    Ala przed zasnieciem i czasami w trakcie zabawy spiewa sobie sama 😉 – ludzie sie nam dziwnie na ulicy przygladaja i czasem zaczepiaja bo popalic daje a glos to ma donosny hehe

    A tak poza tym czytamy wierszyki od noworodka i umiem je juz na pamiec wiec to jej mowie. Opowiadam tez jej bajki sama cos tam zmyslajac i bardzo duzo spiewam. A teraz konkrety:
    procz w/w wymienionych
    „idzie rak nieborak”, „puk-puk”, „byla sobie zabka mala”, „witaminki”, „na jogody”, „malowany swiat”, prawie wszystko kukulskiej, troche gawendy i teczy

    Bardzo lubi ptasie radio i akuku
    Ostatnim hitem jest zabawa w chowanego: chowam sie pod kocykiem i kaze jej mnie znalezc ona sciaga kocyk i ma z tego straszna frajde

    Poza tym bawimy sie w samochod – nie wiem czy to Cie zainteresuje bo odkad sie bawimy mala nauczyla sie pluc ….takze jedzeniem….wyglada to uroczo bo sie przy tym smieje do rozpuku ale potem sprzatania jest troche 😉

    No i pokazywanie oka ust etc….czyli nie zabawa a powazna nauka 😉 – idzie jak idzie czyli pokaz gdzie masz oczko i mam palec w oku ale zawsze to oko a ze nie koniecznie Ali no cuz poczekamy 😉

    Pozdrawiamy

    Toeris + Ala 14.09.2003

    #581449

    anuka

    Re: Jak sie bawicie z dziećmi, ale nie zabawkami?

    My dodajemy do większości już tu wymienionych: „Jedzie rowerek na spacerek”, i „Tańcowały dwa Michały…” – połączone z samolocikiem.
    Mikołaj uwielbia kiedy nakrywam go pościelą przy ścieleniu – śmieje się do rozpuku i kiedy udaję że zjadam mu gołe stópki.
    Tańczymy i śpiewamy codziennie, książeczki na razie smakuje (daje mu te, które moja cenzura i tak nie pozwoliłaby mu czytać np. o księżniczce, która zamiast pocałować żabę… rzuciła nią o ścianę).
    Anuka i Mikołaj 16.10.2003



    #581450

    annix

    Re: Jak sie bawicie z dziećmi, ale nie zabawkami?

    my sie bawimy w a ku ku, baran, baran buc, idzie rak nieborak, kosi, kosi, czytamy ksiazeczki i udajemy glosy zwierzat. damian schyla glowke gdy mowie baran buc i smieje sie gdy sie chowam i pokazuje. polecamy i zyczymy milej zabawy.
    ania i damian 18. 09. 03

    #581451

    ciapa

    Re: Jak sie bawicie z dziećmi, ale nie zabawkami?

    Dziewczyny a jak jest z tą sroczką co kaszkę ważyła 🙂 jakie są do tego słowa bo mi to już z głowy wyleciało
    My też sie bawimy w a ku ku, baran buc, kosi łapci, idzie rak ale tak w ogóle to o takie zabawy to sie bardziej babcia troszczy 🙂

    Kaska i Mikołaj 18.09

    #581452

    mysia2

    Re: Jak sie bawicie z dziećmi, ale nie zabawkami?

    Co do sroczki to to leci tak:
    tu tu tu sroczka kaszkę ważyła
    tu tu tu sobie ogonek sparzyła
    (i tu łapiemy za paluszki)
    temu dała na łyżeczkę
    temu na miseczkę
    temu do garnuszka
    temu do wianuszka
    a z tym frrrrrrrrry poleciała do nieba po kawałek chleba.

    Ja jeszcze z książki „Zabawy z niemowlakiem” znam coś takiego:
    Ta mała kózka nosiła korale
    Ta mała kózka lubiła rogale
    Ta mała kózka tańczyła poleczkę
    Ta mała kózka zjadła bułeczkę
    a ta mała kózka została i mama ją (w naszym przypadku) Natanek nazwała…

    Jest tam jeszcze full wyliczanek, ale akurat zamieniłam się z teściami na mieszkania i książka jeszcze do nas nie dotarła.

    Eryka i Natanek 09.09.03r

    #581453

    mysia2

    Re: Jak sie bawicie z dziećmi, ale nie zabawkami?

    Natan uwielbia jak mu liczę paluszki u nóżek (przy przewijaniu). Poza tym gdy nie ma pieluszki i poczuje wiatr w tyłku to ja wtedy to potęguję i prycham mu w boczki i brzuszek.
    Poza tym bardzo podobają mu się moje włosy (to jest przekleństwo bo mam ich bardzo mało), zaczepia firany (zakładamy na głowę lub głowy i się cofamy a firana opada – to ci zabawa). Ja jeszcze śpiewam „Kolorowe kredki”, „Słoneczko nasze rozchmurz buzię” (tylko referen praktycznie pamiętam).
    Od wczoraj uczymy się znaczenia słowa „nie wolno” i synuś zaczyna je rozumieć. Dziś zaczęliśmy robić „cyk” zapalaczem światła (oczywiście na życzenie mamusi).
    Ale jest taki pewien Magik, który nie musi dużo robić żeby go rozśmieszyć czy rozbawić. Tu mowa o tatusiu, którego więcej nie ma niż jest i synek u tatusia na rękach głupieje i wręcz z radości zaczyna wrzeszczeć. Zaczynam myśleć o tatusiu maskocie (może go wsadzę w słoik do formaliny???).

    Eryka i Natanek 09.09.03r

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close