jak się zachować?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 38)
  • Autor
    Wpisy
  • #100537

    lanolina

    Dziewczyny poradźcie jak się zachować 😉 czeka mnie wizyta kuzynki z mężem i dzieckiem (w wieku 2lata) nie widziałyśmy się 10 lat.W skrócie historia. Moja ciocia ze Śląska była w czerwcu na urlopie u moich rodziców, przedstawiła dość ciężką sytuację finansową swojej córki i zięcia, że ich na nic nie stać itp..moi rodzice oczywiście zaproponowali że jeśli mieliby ochotę to oni zapraszają do swego letniego domu(mazury), niech ciocia im zasponsoruje bilety w jedną stronę(ze Śląska) a oni w drugą i że im zapewnią wyżywienie :Hyhy:no i przyjechali…na miejscu okazało się że są weganami odżywiającymi się tylko ekologicznie i z atestem:Fiu fiu:jak posłuchałam tych wszystkich filozofii to wymiękłam…dzieci, męża do samochodu i do domu(wstępnie obiecaliśmy rodzicom że z nimi pare dni posiedzimy ale jeden dzień mi w zupełności wystarczył)Mój problem polega na tym że zapowiedzieli że chętnie nas odwiedzą i posiedzą u nas parę dni…i teraz mój dylemat co powinnam zrobić?
    a) zaprosić, polecieć do sklepu ze zdrową żywnością zaopatrzyć lodówkę, przewertować net w poszukiwaniu przepisów:Hmmm…:bo tak wymaga gościnność
    b) zaprosić, przeprosić że jesteśmy zwykłymi zjadaczami mięsa, i że choć posiedliśmy wiedzę że mleko krowie nie dla ludzi i że go nie przyswaiamy ale pijemy i nasze dzieci piją, że my w kasie nie pływamy i nie stać nas na robienie zakupów w sklepie ze zdrową ekologiczną żywnością i na codzień robimy je w supermarkecie…ale szanujemy ich poglądy i sposób odżywiania i jeśli mają takie życzenie to zawiozę ich do eko-sklepu na zakupy ale to oni regulują rachunek
    c) może któraś z was zna inne rozwiązanie

    #2664073

    Anonim

    chyba wybralabym posrednie B….gosc gosiem ,ale bez przesady.przedstawilabym kwestie tak,ze ok weganskie zarcie im ugotuje,ale z supermarketu produkty bo nie stac mnie na eko…



    #2664074

    qr-chuck

    Nie zaprosić, może zapomną :Hyhy:

    W końcu nie każdy musi każdego lubić i się z nim spotykać…

    #2664075

    yoko

    znam – nie zapraszać na dłuzej niz 1 dzien – wtedy Ty sie mozesz jakoś z posiłkami dla nich dostosowac, a i oni nie upierdlą Ci życia:)
    możesz oczywiscie sprawę postawić jasno, że jesli chcą przyjechać na dłuzej musza sie liczyć z tym, że wy weganami nie jesteście i jesli chcą się u was na dłuzszy czas zatrzymać, to nie jestes w stanie im zapewnić wyżywienia.

    #2664076

    gosia

    Nie zazdroszczę sytuacji Marta, ale tak jak Bruni napisała – max jeden dzień. Coś tam dasz radę upichcić. Gdyby jednak im się spodobało i chcieli zostać na dłużej, to w rachubę wchodzi sklep ze zdrową żywnością i rachunek opłacony przez nich albo podałabym im adres restauracji wege i już.

    Udał się Wam weekend?

    #2664077

    lilavati

    Jadąc do kogoś w gości staram się nie stwarzać problemów
    Dlatego też nie wyobrażam sobie sytuacji bym miała uświadamiać właścicieli co ja lubię a co nie i czego na obiad oczekuję – jem to co stawiane jest na stole nawet jeśli u mnie w domu panują inne przyzwyczajenia

    EDIT: Nie ugotowała bym dla nich golonki ale jeśli to rozsądni ludzie jadąc do kogoś w gości zapewne zdają sobie sprawę, ze mogą trafić na coś co u nich nie jest podawane



    #2664078

    a-nushka

    Gdybym była weganka, wegetarianką.. i jechałabym w gości chociaż na dwa dni uprzedziłabym o tym, tzn o tym, że jedzonko będę miała swoje, żeby się o nic gospodarze nie martwili i żebym nie była utrapieniem :)..

    A gości takowych bym przyjęła i nie przejmowała się tym, że sałate tylko jedzą.. i kurcze problemy finansowe a taką eko żywność jeść, kogo dziś stać na zdrową żywność.. ?? 🙂

    #2664079

    jane

    Zamieszczone przez ania_st
    Jadąc do kogoś w gości staram się nie stwarzać problemów
    Dlatego też nie wyobrażam sobie sytuacji bym miała uświadamiać właścicieli co ja lubię a co nie i czego na obiad oczekuję – jem to co stawiane jest na stole nawet jeśli u mnie w domu panują inne przyzwyczajenia

    EDIT: Nie ugotowała bym dla nich golonki ale jeśli to rozsądni ludzie jadąc do kogoś w gości zapewne zdają sobie sprawę, ze mogą trafić na coś co u nich nie jest podawane

    Pozwolisz, ze sie podepne – mam dokladnie takie samo zdanie 🙂

    Poza tym nie rozumiem: na wczasy ich nie stac, ale na zywnosc ekologiczna tak?

    #2664080

    jaewa

    Wyglada mi na to, że aż tak biedni nie są…

    #2664081

    moni2003

    Zamieszczone przez ania_st
    Jadąc do kogoś w gości staram się nie stwarzać problemów
    Dlatego też nie wyobrażam sobie sytuacji bym miała uświadamiać właścicieli co ja lubię a co nie i czego na obiad oczekuję – jem to co stawiane jest na stole nawet jeśli u mnie w domu panują inne przyzwyczajenia

    EDIT: Nie ugotowała bym dla nich golonki ale jeśli to rozsądni ludzie jadąc do kogoś w gości zapewne zdają sobie sprawę, ze mogą trafić na coś co u nich nie jest podawane

    podpiszę się

    Zamieszczone przez a_nushka
    Gdybym była weganka, wegetarianką.. i jechałabym w gości chociaż na dwa dni uprzedziłabym o tym, tzn o tym, że jedzonko będę miała swoje, żeby się o nic gospodarze nie martwili i żebym nie była utrapieniem :)..

    A gości takowych bym przyjęła i nie przejmowała się tym, że sałate tylko jedzą.. i kurcze problemy finansowe a taką eko żywność jeść, kogo dziś stać na zdrową żywność.. ?? 🙂

    i pod koleżanką tez sie podpiszę 🙂



    #2664082

    fresz

    Wyłącz telefon i udawaj, że Was nie ma :Hyhy:

    #2664083

    2308

    Marta ale odjazd:Boje się:

    Ja bym zrobiła im coś bez mięsa, a zakupy w sklepie w którym robię to zazwyczaj.

    I się nie przejmowała w ogóle.



    #2664084

    lanolina

    Zamieszczone przez Fresz
    Wyłącz telefon i udawaj, że Was nie ma :Hyhy:

    albo me dzieci na chorobę straszliwie zakaźną zapadną:Śmiech:

    #2664085

    paszulka

    A ja zależy …
    Jeśli to byliby moi ukochani znajomi to stanęłabym na głowie, aby ich przyjąć a jeśli tacy z którymi spotykam się bo muszę to bym odpuściła i albo znalazła jakieś wytłumaczenie i wymigała się albo powiedziałabym wprost, że nie specjalnie jestem w stanie sobie poradzić z ich menu.
    Być może oni nie będą chcieli przyjechać ze względu na właśnie strach przed schabowym na talerzu?! 😀
    Jak postawisz im sprawę jasno, że się nie znasz, nie umiesz przygotowywać takich potraw, ale możesz się dowiedzieć gdzie jest najbliższy sklep dla wegan… to sobie pójdą tam, kupią co trzeba i ugotują wg uznania a Ty im kuchnię udostępniasz.
    Moja mama jest wegetarianką i jak do nasz przyjeżdża to też muszę pamiętać, że nie mogę zaplanować tylko menu mięsnego… wtedy jemy po prostu inaczej, ale mama to co innego… bardzo mile u nas widziana i bardzo się staram, aby było jej u nas dobrze. Jak nie mam pomysłów to ustalam co kupić i tyle…
    W sumie to możesz ich zapytać co kupić i uprzedzić, że na eko żywność Cię po prostu nie stać i proponujesz jedzonko z pobliskiego warzywniaczka… jak będą kręcić nosem to pomysł nr 1?
    Sama nie wiem… ja się kieruję w takich przypadkach lubością do tych czy innych gości! 🙂

    #2664086

    lanolina

    Zamieszczone przez karabella
    Marta ale odjazd:Boje się:

    odjazd całkowity:Strach: trzeba mieć niezłe ,,zacięcie” żeby wieść ze sobą warzywa ,,ze swojego sklepu” na drugi koniec polski pociągiem wiedząc że jedźie się na wieś:Wow!:
    poczytałam co piszecie i się trochę uspokoiłam…bo już miałam obawy że me horyzonty myślowe są jakoś ograniczone:Wow!:i mam zamiar przygotować coś bezmięsnego…upiec sama chleb..może nawet zrobię taką ekologiczną szarlotkę z przepisu jaki był podany w książce ,,Miłość nad rozlewiskiem”:Wow!:
    ale nie dam się zwieść na żadne gadki o złej sytuacji finansowej, ani nie będę leciała do sklepu ze zdrową żywnością :Fiu fiu:

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 38)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close