jak się zachować?

Dziewczyny poradźcie jak się zachować 😉 czeka mnie wizyta kuzynki z mężem i dzieckiem (w wieku 2lata) nie widziałyśmy się 10 lat.W skrócie historia. Moja ciocia ze Śląska była w czerwcu na urlopie u moich rodziców, przedstawiła dość ciężką sytuację finansową swojej córki i zięcia, że ich na nic nie stać itp..moi rodzice oczywiście zaproponowali że jeśli mieliby ochotę to oni zapraszają do swego letniego domu(mazury), niech ciocia im zasponsoruje bilety w jedną stronę(ze Śląska) a oni w drugą i że im zapewnią wyżywienie :Hyhy:no i przyjechali…na miejscu okazało się że są weganami odżywiającymi się tylko ekologicznie i z atestem:Fiu fiu:jak posłuchałam tych wszystkich filozofii to wymiękłam…dzieci, męża do samochodu i do domu(wstępnie obiecaliśmy rodzicom że z nimi pare dni posiedzimy ale jeden dzień mi w zupełności wystarczył)Mój problem polega na tym że zapowiedzieli że chętnie nas odwiedzą i posiedzą u nas parę dni…i teraz mój dylemat co powinnam zrobić?
a) zaprosić, polecieć do sklepu ze zdrową żywnością zaopatrzyć lodówkę, przewertować net w poszukiwaniu przepisów:Hmmm…:bo tak wymaga gościnność
b) zaprosić, przeprosić że jesteśmy zwykłymi zjadaczami mięsa, i że choć posiedliśmy wiedzę że mleko krowie nie dla ludzi i że go nie przyswaiamy ale pijemy i nasze dzieci piją, że my w kasie nie pływamy i nie stać nas na robienie zakupów w sklepie ze zdrową ekologiczną żywnością i na codzień robimy je w supermarkecie…ale szanujemy ich poglądy i sposób odżywiania i jeśli mają takie życzenie to zawiozę ich do eko-sklepu na zakupy ale to oni regulują rachunek
c) może któraś z was zna inne rozwiązanie

37 odpowiedzi na pytanie: jak się zachować?

2009-08-03 11:13:08

chyba wybralabym posrednie B….gosc gosiem ,ale bez przesady.przedstawilabym kwestie tak,ze ok weganskie zarcie im ugotuje,ale z supermarketu produkty bo nie stac mnie na eko…

qr-chuck2009-08-03 11:15:44

Nie zaprosić, może zapomną :Hyhy:

W końcu nie każdy musi każdego lubić i się z nim spotykać…

yoko2009-08-03 11:17:29

znam – nie zapraszać na dłuzej niz 1 dzien – wtedy Ty sie mozesz jakoś z posiłkami dla nich dostosowac, a i oni nie upierdlą Ci życia:)
możesz oczywiscie sprawę postawić jasno, że jesli chcą przyjechać na dłuzej musza sie liczyć z tym, że wy weganami nie jesteście i jesli chcą się u was na dłuzszy czas zatrzymać, to nie jestes w stanie im zapewnić wyżywienia.

gosia2009-08-03 11:25:08

Nie zazdroszczę sytuacji Marta, ale tak jak Bruni napisała – max jeden dzień. Coś tam dasz radę upichcić. Gdyby jednak im się spodobało i chcieli zostać na dłużej, to w rachubę wchodzi sklep ze zdrową żywnością i rachunek opłacony przez nich albo podałabym im adres restauracji wege i już.

Udał się Wam weekend?

lilavati2009-08-03 11:30:30

Jadąc do kogoś w gości staram się nie stwarzać problemów
Dlatego też nie wyobrażam sobie sytuacji bym miała uświadamiać właścicieli co ja lubię a co nie i czego na obiad oczekuję – jem to co stawiane jest na stole nawet jeśli u mnie w domu panują inne przyzwyczajenia

EDIT: Nie ugotowała bym dla nich golonki ale jeśli to rozsądni ludzie jadąc do kogoś w gości zapewne zdają sobie sprawę, ze mogą trafić na coś co u nich nie jest podawane

a-nushka2009-08-03 11:54:28

Gdybym była weganka, wegetarianką.. i jechałabym w gości chociaż na dwa dni uprzedziłabym o tym, tzn o tym, że jedzonko będę miała swoje, żeby się o nic gospodarze nie martwili i żebym nie była utrapieniem :)..

A gości takowych bym przyjęła i nie przejmowała się tym, że sałate tylko jedzą.. i kurcze problemy finansowe a taką eko żywność jeść, kogo dziś stać na zdrową żywność.. ?? 🙂

jane2009-08-03 12:05:45

Zamieszczone przez ania_st:Jadąc do kogoś w gości staram się nie stwarzać problemów
Dlatego też nie wyobrażam sobie sytuacji bym miała uświadamiać właścicieli co ja lubię a co nie i czego na obiad oczekuję – jem to co stawiane jest na stole nawet jeśli u mnie w domu panują inne przyzwyczajenia

EDIT: Nie ugotowała bym dla nich golonki ale jeśli to rozsądni ludzie jadąc do kogoś w gości zapewne zdają sobie sprawę, ze mogą trafić na coś co u nich nie jest podawane

Pozwolisz, ze sie podepne – mam dokladnie takie samo zdanie 🙂

Poza tym nie rozumiem: na wczasy ich nie stac, ale na zywnosc ekologiczna tak?

jaewa2009-08-03 12:08:25

Wyglada mi na to, że aż tak biedni nie są…

moni20032009-08-03 13:18:48

Zamieszczone przez ania_st:Jadąc do kogoś w gości staram się nie stwarzać problemów
Dlatego też nie wyobrażam sobie sytuacji bym miała uświadamiać właścicieli co ja lubię a co nie i czego na obiad oczekuję – jem to co stawiane jest na stole nawet jeśli u mnie w domu panują inne przyzwyczajenia

EDIT: Nie ugotowała bym dla nich golonki ale jeśli to rozsądni ludzie jadąc do kogoś w gości zapewne zdają sobie sprawę, ze mogą trafić na coś co u nich nie jest podawane
podpiszę się

Zamieszczone przez a_nushka:Gdybym była weganka, wegetarianką.. i jechałabym w gości chociaż na dwa dni uprzedziłabym o tym, tzn o tym, że jedzonko będę miała swoje, żeby się o nic gospodarze nie martwili i żebym nie była utrapieniem :)..

A gości takowych bym przyjęła i nie przejmowała się tym, że sałate tylko jedzą.. i kurcze problemy finansowe a taką eko żywność jeść, kogo dziś stać na zdrową żywność.. ?? 🙂
i pod koleżanką tez sie podpiszę 🙂

fresz2009-08-03 13:31:53

Wyłącz telefon i udawaj, że Was nie ma :Hyhy:

23082009-08-03 14:15:30

Marta ale odjazd:Boje się:

Ja bym zrobiła im coś bez mięsa, a zakupy w sklepie w którym robię to zazwyczaj.

I się nie przejmowała w ogóle.

lanolina2009-08-03 14:33:12

Zamieszczone przez Fresz:Wyłącz telefon i udawaj, że Was nie ma :Hyhy:
albo me dzieci na chorobę straszliwie zakaźną zapadną:Śmiech:

paszulka2009-08-03 14:36:55

A ja zależy …
Jeśli to byliby moi ukochani znajomi to stanęłabym na głowie, aby ich przyjąć a jeśli tacy z którymi spotykam się bo muszę to bym odpuściła i albo znalazła jakieś wytłumaczenie i wymigała się albo powiedziałabym wprost, że nie specjalnie jestem w stanie sobie poradzić z ich menu.
Być może oni nie będą chcieli przyjechać ze względu na właśnie strach przed schabowym na talerzu?! 😀
Jak postawisz im sprawę jasno, że się nie znasz, nie umiesz przygotowywać takich potraw, ale możesz się dowiedzieć gdzie jest najbliższy sklep dla wegan… to sobie pójdą tam, kupią co trzeba i ugotują wg uznania a Ty im kuchnię udostępniasz.
Moja mama jest wegetarianką i jak do nasz przyjeżdża to też muszę pamiętać, że nie mogę zaplanować tylko menu mięsnego… wtedy jemy po prostu inaczej, ale mama to co innego… bardzo mile u nas widziana i bardzo się staram, aby było jej u nas dobrze. Jak nie mam pomysłów to ustalam co kupić i tyle…
W sumie to możesz ich zapytać co kupić i uprzedzić, że na eko żywność Cię po prostu nie stać i proponujesz jedzonko z pobliskiego warzywniaczka… jak będą kręcić nosem to pomysł nr 1?
Sama nie wiem… ja się kieruję w takich przypadkach lubością do tych czy innych gości! 🙂

lanolina2009-08-03 14:49:17

Zamieszczone przez karabella:Marta ale odjazd:Boje się:

odjazd całkowity:Strach: trzeba mieć niezłe ,,zacięcie” żeby wieść ze sobą warzywa ,,ze swojego sklepu” na drugi koniec polski pociągiem wiedząc że jedźie się na wieś:Wow!:
poczytałam co piszecie i się trochę uspokoiłam…bo już miałam obawy że me horyzonty myślowe są jakoś ograniczone:Wow!:i mam zamiar przygotować coś bezmięsnego…upiec sama chleb..może nawet zrobię taką ekologiczną szarlotkę z przepisu jaki był podany w książce ,,Miłość nad rozlewiskiem”:Wow!:
ale nie dam się zwieść na żadne gadki o złej sytuacji finansowej, ani nie będę leciała do sklepu ze zdrową żywnością :Fiu fiu:

ulaluki2009-08-03 14:58:32

Zamieszczone przez lanolina:gatki (…) ze zdrową żywnością :Fiu fiu:

Hmmmmmmmmmmmmmm
:);):)

lanolina2009-08-03 15:08:17

Zamieszczone przez ulaluki:Hmmmmmmmmmmmmmm
:);):)

:Wstyd:

kantalupa2009-08-03 15:20:13

mysle, ze jesli sa rozsadnymi ludzmi, beda chcieli sami przedstawic jakies sensowne rozwiazanie
ja bym nie owijala w bawelne, tylko zaprosila i zapytala po prostu, czy mozesz wyjsc na przeciw ich oczekiwaniom zywieniowym, ale nie jestes pewna jak
jesli zaczeliby naciskac na jakies cuda wianki, ktore sprawilyby, ze musielibyscie sie mocno finansowo nadwyrezac, powiedzialabym im prosto, ze niestety nie dysponuje takimi zasobami i juz
w sumie nie jest jakims mega wyzwaniem zrobienie falafela czy innej bezmiesnej (bezmlecznej czy bezjajecznej) potrawy, ale jesli ich oczekiwania maja sie okazac wydatkiem, na ktory cie nie stac, po prostu im to powiedz
rozsadny czlowiek powie pewnie, ze nie ma problemu, ze przywiezie swoje prdukty z pewnych zrodel i sam sie wyzywi

ulaluki2009-08-03 15:23:58

Zamieszczone przez lanolina::Wstyd:

E tam wstyd…

Po prostu taki mi się jakoś dzis wszystko kojarzy…

figa2009-08-03 15:26:53

Kupiłabym wagon pyzów (pyz?), kopytek, makaronów, sosu pomidorowego, szpinaku, brokuły i kalafiora, i pichciła takie bezmięsne.
Można się wysilić bardziej, ale ja talentu w tym kierunku nie mam za grosz.
:Hyhy:
A bardziej serio.
Mamy w rodzinie wegetariankę
i zawsze staram się tak przygotowywać posiłek goszczący na imprezy wszelkie,
żeby mogła odłożyć mięso i nadal się najeść.
Czyli uszanowałabym ich wegetarianizm, ale bez napinania się 😉

lanolina2009-08-03 15:50:56

z jednej strony chciałabym być gościnna ze względu na fajne wspomnienia z dzieciństwa, ze względu na to że to rodzina itp potrafię uszanować czyjeś poglądy i przekonania, ale też potrafię zachować jasność umysłu:Fiu fiu:jak mi coś w układankę się nie układa:Hyhy:np zraziło mnie to że z jednej strony takie biadolenie na brak kasy na życie- z drugiej jednak życie dosyć drogie, z jednej filozofia weganizmu z drugiej skórzane buty na nogach:Śmiech:

lilavati2009-08-03 16:04:17

Zamieszczone przez lanolina:np zraziło mnie to że z jednej strony takie biadolenie na brak kasy na życie- z drugiej jednak życie dosyć drogie, z jednej filozofia weganizmu z drugiej skórzane buty na nogach:Śmiech:
A ja się zastanawiam po co ten wątek powstał? Czy rzeczywiście masz problem czym ich ugościć czy chciałaś pokazać, że ktoś jednak biedny nie jest:Fiu fiu:
W życiu nie udała bym biedaka tylko po to by ktoś wakacje mi sponsorował ale bardzo razi fakt jak ktoś liczy kasę innym:Niepewny: Nie trawię porównań – ten to ma kasę bo ma to czy tamto a mnie na to nie stać. Życie jest przewrotne
Każdy wybiera swój sposób na życie, może i na styl życia który dla siebie wybrali mają niewiele.

olesia12009-08-03 16:36:01

Zamieszczone przez Jane:

Poza tym nie rozumiem: na wczasy ich nie stac, ale na zywnosc ekologiczna tak?
dokładnie! to samo mnie zastanowiło :Hyhy:

figa2009-08-03 17:02:34

Zamieszczone przez ania_st: Nie trawię porównań – ten to ma kasę bo ma to czy tamto a mnie na to nie stać. Życie jest przewrotne
Każdy wybiera swój sposób na życie, może i na styl życia który dla siebie wybrali mają niewiele.

Mam tak samo.
Ludzie dokonuja różnych wyborów, z różnych powodów.
Nie wydaje mi się, żeby wegetarianizm był kaprysem,
zapewne wynika z głęboko zakorzenionych przekonań.

A poza tym – każdy wybiera na co przeznacza posiadane środki:
ktoś zmienia garderobę co roku, ja chodzę w 4 bluzkach, 2 parach spodni i jednej spódnicy cały sezon letni.
I dobrze mi z tym,
bo wolę kasę która ewentualnie puściłabym na ciuchy, wydać na przykład na obiektyw albo wizjer powiększający 😉
Czy to oznacza, że mnie stać na to czy tamto?
Pewnie tak, ale i tak kupie to co dla mnie ważniejsze 😉
Podobnie pewnie i oni – może niewiele mają,
ale przekonania każą im dokonać takiego, a nie innego wyboru.

Lanolina, skoro nie chcesz kupować jedzenia z atestem (co oczywiście rozumiem) to nie kupuj, kup zwykłą,
ale i nie obgaduj tych ludzi za plecami, bo to nieładnie 😉

lanolina2009-08-03 17:48:18

W życiu nie udała bym biedaka tylko po to by ktoś wakacje mi sponsorował ale bardzo razi fakt jak ktoś liczy kasę innym:Niepewny: Nie trawię porównań – ten to ma kasę bo ma to czy tamto a mnie na to nie stać. Życie jest przewrotne z tymi butami chodziło mi tylko o to że ktoś nie je mięsa bo nie chce przyczyniać się do śmierci zwierząt ale tym samym jest przecież korzystanie z wyrobów skórzanych…
Każdy wybiera swój sposób na życie, może i na styl życia który dla siebie wybrali mają niewiele.i z tym się zgodzę i głupio mi się zrobiło:Wstyd:że tak ich naobgadywałam:Wstyd:i dziękuję za ten kubeł zimnej wody i był mi chyba potrzebny za to moje zagalopowanie:Hyhy:dziewczyny dzięki czasem dobrze jak ktoś z boku na wszystko popatrzy 😉

lilavati2009-08-03 18:01:43

Zamieszczone przez lanolina:głupio mi się zrobiło:Wstyd:
bywa, że czasami człowiek się zagalopuje:Przytulam:
Trzymam :Kciuki: za udane rodzinne spotkanie

ivoonna2009-08-03 18:11:37

Ja mam przyjaciolke, ktora byla weganka (teraz ze wzgledow zdrowotnych wegetarianka). Jak zapraszalam ja na slub i potem chrzciny to specjalnie dla niej gotowalam potrawy. Ale to byla troche inna sytuacja, zapraszajac ja zdawalam sobie sprawe, ze ona pewnych rzeczy juz od lat nie je i naturalnym bylo dla mnie dopasowanie sie, z drugiej strony wiem, ze dla niej nigdy nie bylo problemem to, ze czesto w nowych miejscach gdzie sie zjawiala z wizyta organizowala sobie jedzenie sama.
Ja na Twoim miejscu przygotowalabym posilki bez miesne ale z produktow kupionych w miejscach gdzie zazwyczaj kupujesz. A potrawy wege potrafia byc naprawde smaczne.

olinja2009-08-03 18:21:52

Zamieszczone przez paszulka:A ja zależy …
Jeśli to byliby moi ukochani znajomi to stanęłabym na głowie, aby ich przyjąć a jeśli tacy z którymi spotykam się bo muszę to bym odpuściła i albo znalazła jakieś wytłumaczenie i wymigała się albo powiedziałabym wprost, że nie specjalnie jestem w stanie sobie poradzić z ich menu.
Być może oni nie będą chcieli przyjechać ze względu na właśnie strach przed schabowym na talerzu?! 😀
Jak postawisz im sprawę jasno, że się nie znasz, nie umiesz przygotowywać takich potraw, ale możesz się dowiedzieć gdzie jest najbliższy sklep dla wegan… to sobie pójdą tam, kupią co trzeba i ugotują wg uznania a Ty im kuchnię udostępniasz.
Moja mama jest wegetarianką i jak do nasz przyjeżdża to też muszę pamiętać, że nie mogę zaplanować tylko menu mięsnego… wtedy jemy po prostu inaczej, ale mama to co innego… bardzo mile u nas widziana i bardzo się staram, aby było jej u nas dobrze. Jak nie mam pomysłów to ustalam co kupić i tyle…
W sumie to możesz ich zapytać co kupić i uprzedzić, że na eko żywność Cię po prostu nie stać i proponujesz jedzonko z pobliskiego warzywniaczka… jak będą kręcić nosem to pomysł nr 1?
Sama nie wiem… ja się kieruję w takich przypadkach lubością do tych czy innych gości! 🙂
To ja Paszulko sie podpisze, pozwolisz… 🙂

mamamaksa2009-08-04 04:11:00

Zamieszczone przez lanolina:Dziewczyny poradźcie jak się zachować 😉 czeka mnie wizyta kuzynki z mężem i dzieckiem (w wieku 2lata) nie widziałyśmy się 10 lat.W skrócie historia. Moja ciocia ze Śląska była w czerwcu na urlopie u moich rodziców, przedstawiła dość ciężką sytuację finansową swojej córki i zięcia, że ich na nic nie stać itp..moi rodzice oczywiście zaproponowali że jeśli mieliby ochotę to oni zapraszają do swego letniego domu(mazury), niech ciocia im zasponsoruje bilety w jedną stronę(ze Śląska) a oni w drugą i że im zapewnią wyżywienie :Hyhy:no i przyjechali…na miejscu okazało się że są weganami odżywiającymi się tylko ekologicznie i z atestem:Fiu fiu:jak posłuchałam tych wszystkich filozofii to wymiękłam…dzieci, męża do samochodu i do domu(wstępnie obiecaliśmy rodzicom że z nimi pare dni posiedzimy ale jeden dzień mi w zupełności wystarczył)Mój problem polega na tym że zapowiedzieli że chętnie nas odwiedzą i posiedzą u nas parę dni…i teraz mój dylemat co powinnam zrobić?
a) zaprosić, polecieć do sklepu ze zdrową żywnością zaopatrzyć lodówkę, przewertować net w poszukiwaniu przepisów:Hmmm…:bo tak wymaga gościnność
b) zaprosić, przeprosić że jesteśmy zwykłymi zjadaczami mięsa, i że choć posiedliśmy wiedzę że mleko krowie nie dla ludzi i że go nie przyswaiamy ale pijemy i nasze dzieci piją, że my w kasie nie pływamy i nie stać nas na robienie zakupów w sklepie ze zdrową ekologiczną żywnością i na codzień robimy je w supermarkecie…ale szanujemy ich poglądy i sposób odżywiania i jeśli mają takie życzenie to zawiozę ich do eko-sklepu na zakupy ale to oni regulują rachunek
c) może któraś z was zna inne rozwiązanie

az sie we mnie zagotowalo. nie bede sie rozpisywac, powiem krotko;0
a jak ty jedziesz w gosci , to jesz to co daja czy to co TY lubisz? za wysokie progi… to jest bezczelnosc. nie stresuj sie, rob normalnie , jak zawsze, noz sie przyzwyczaja i zechca co tydzien 😉
ja pojawie sie za 2 dni i lubie calodniowy masaz stop;-) co ty na to:))) bo ja nie moge sie doczekac:)
zdrowy rozsadek i normy. goszczenie to jedno,ale przesada to co innego.

qr-chuck2009-08-04 07:57:48

Zamieszczone przez paszulka:A ja zależy …
Jeśli to byliby moi ukochani znajomi to stanęłabym na głowie, aby ich przyjąć a jeśli tacy z którymi spotykam się bo muszę to bym odpuściła i albo znalazła jakieś wytłumaczenie i wymigała się albo powiedziałabym wprost, że nie specjalnie jestem w stanie sobie poradzić z ich menu.

Ale Lanolina napisała, że ledwo dzień z nimi wytrzymała, a tu kilkudniowa wizyta się szykuje :Boje się:

aniaos2009-08-04 09:25:01

co powinnas zrobic? przede wszystkim powaznie zastanowic sie,czy rzecyzwiscie chcesz sie z nimi spotkac. bo jesli to ma byc goszczenie kuzynki na sile, to lepiej daruj sobie – mordega i dla ciebie, i dla nich, a koniec koncow wyjda jakies niesnaski i znow stracicie kontakt na wiele lat… jezeli zas , poza swoimi “dziwactwami” dietetycznymi sa ciekawymi, milymi ludzmi, to mysle, ze z ich wyzywieniem spokojnie dasz rade. powiedz szczerze i uczciwie, ze cieszysz sie z ich przyjazdu, ale nie mozesz w 100% spelniac ich wymagan zywieniowych – zakupy robisz w markecie, bo na eko cie nie stac/nie ma w twojej okolicy/ i opanowane mas ztylko 1 czy 2 potrawy weganskie. jesli chca jesc potrawy bardziej urozmaicone, to kuchnie oddajesz kuzynce i ona w niej szefuje podczas wizyty u ciebie 😉 /co moze byc ciekawym doswiadczeniem dla ciebie – sprobujesz wielu nowych potraw, ktore sa naprawde smaczne!/.
najwazniejsze w tym wszystkim jest twoje podejscie. jesli zrozumiesz i zaakceptujesz ich sposob zycia, to bedzie wszystko w porzadku i wizyta z pewnoscia bedzie udana.
a, i z praktycznych rad ;): pamietaj, zeby nie kroic nozem wedliny i tuz po tym np. pomidorow /umyj noz lub uzyj nowego/, nie przewracaj na patelni schabowego /dla ciebie/ widelcem i pozniej tym samym nie sprawdzaj, czy ziemniaki sa miekkie /dla was wszystkich/, nie kladz na jednym polmisku wedlin /dla cebie/ i np. ogorka dla nich – pewnoscia nie tkna ani takich pomidorkow, ani kartofelkow, ani ogorka…

a co do tych skorzanych butow – na pewno skora naturalna? moze bardzo dobrej jakosci “skora ekologiczna”? a najlepiej to zapytaj – bez zlosliwosci 🙂
ja sama jestem wegetarianka od prawie 20 lat 🙂

qr-chuck2009-08-04 09:38:19

Zamieszczone przez AniaOS:
a, i z praktycznych rad ;): pamietaj, zeby nie kroic nozem wedliny i tuz po tym np. pomidorow /umyj noz lub uzyj nowego/, nie przewracaj na patelni schabowego /dla ciebie/ widelcem i pozniej tym samym nie sprawdzaj, czy ziemniaki sa miekkie /dla was wszystkich/, nie kladz na jednym polmisku wedlin /dla cebie/ i np. ogorka dla nich – pewnoscia nie tkna ani takich pomidorkow, ani kartofelkow, ani ogorka…

Zabiłaś mnie :Szok:

aniaos2009-08-04 09:54:00

Zamieszczone przez kurczak:Zabiłaś mnie :Szok:
no wiesz – konsekwencja ;). skoro weganin nie powinien nosic skorzanych bucikow, to chyba wspolny widelec do mieska i zieleninki tez odpada?

a serio – nie znam “normalnego” wegetarianina/weganina/frutarianina czy jak im tam jeszcze, ktory uwazalby to za cos dziwnego.

figa2009-08-04 10:30:13

Zamieszczone przez kurczak:Zabiłaś mnie :Szok:
A mnie nie, ja o tym wiedziałam :Hyhy:

qr-chuck2009-08-04 11:16:50

Zamieszczone przez AniaOS:no wiesz – konsekwencja ;). skoro weganin nie powinien nosic skorzanych bucikow, to chyba wspolny widelec do mieska i zieleninki tez odpada?

a serio – nie znam “normalnego” wegetarianina/weganina/frutarianina czy jak im tam jeszcze, ktory uwazalby to za cos dziwnego.

Jak się tak zastanowić – to racja.

Znajomy szef kuchni – Muzułmanin – w każdej restauracji w której pracuje od początku zastrzega, że świnina ma z menu całkowicie zniknąć (od lat w Grecji mieszka więc jest to poważne zastrzeżenie) – On nie chce nawet przypadkiem dotknąć – jak się nie godzą to nie pracuje…
Ale: z drugiej strony w hotelu w Maroku Muzułmanie nam świnię serwowali – z puszki bo z puszki, ale była. I jakoś nie mieli problemów z przyrządzaniem i podawaniem 🙂

paszulka2009-08-04 11:55:01

Zamieszczone przez Olinja:To ja Paszulko sie podpisze, pozwolisz… 🙂

Pozwalam i się cieszę…. 😀

paszulka2009-08-04 11:59:18

Zamieszczone przez kurczak:Ale Lanolina napisała, że ledwo dzień z nimi wytrzymała, a tu kilkudniowa wizyta się szykuje :Boje się:

To dlatego napisałam, że to zależałoby od mojej lubości do znajomych! 🙂

paszulka2009-08-04 12:01:00

Zamieszczone przez kurczak:Zabiłaś mnie :Szok:

Acz to święta prawda…. sama na to wpadłam przygotowując zawsze jedzonko dla mamy!! 🙂

Znasz odpowiedź na pytanie: jak się zachować??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
Świńska grypa jeszcze raz...
[url]http://portalwiedzy.onet.pl/4868,11122,1568797,1,czasopisma.html[/url] "Czy rzeczywiście jedna trzecia mieszkańców świata mogłaby zachorować na świńską grypę? Tego w tej chwili nie wie nikt. Ale gdyby nawet, ja nie widzę tu, przynajmniej w tej chwili, żadnych
Czytaj dalej
Dla starających się
dobry ginekolog w Gdyni?
dziewczyny polećcie mi dobrego ginekologa z Gdyni lub niedalekich okolic-takiego naprawde dobrego fachowca
Czytaj dalej