jak to jest u Was?

wczoraj rozmawiałam z mężem o naszych a właściwie o jego znajomych. i on stwierdził, ja też to widzę, że oni nas już nie uważają.i oczywiście wiem dlacego-bo oni oprócz jednej pary nie są małżeństwem i nie mają dzieci.my mamy 5 miesięczną córeczkę. rozumiem z ich wypowiedzi(jak rozmawialiśmy)że dla nich dziecko teraz jest nie do pomyślenia, że wszystko przekreśla itd. przykro mi strasznie jak słysze to, bo przecież one są w moim wieku(mam 24 lata)i ja nie uważam że ten wiek jest za młody na dziecko.poza tym ja mam inne zdanie-dla mnie dziecko jest wszystkim:)to największa miłość mego życia.córcia mi w niczym nie przeszkadza-kończę studia, zaczęłam prawko i radze sobie.mówiłam mężowi że jak beda mieli dzidzie to wtedy to zrozumią, że dziecko to nie przeszkoda.ale zeszłam troche z tematu.wcześniej razem wychodziliśmy ze znajomymi męża.a teraz gdy córcia jest na świecie oni przychodzą raz na 2 lub 3 miesiące.ja dużo razy mówiłam że nam nie przeszkadzają ale wydaje mi się że oni chcą chyba oficjalnego zaproszenia, bo ile razy ja mogę to samo powtarzać?najdziwniejsze jest to że moje koleżanki do nas przychodzą i nie czują sie że nam przeszkadzają.wczoraj byliśmy na spacerku i widzieliśmy że wszyscy gdzieś pojechali a nam nawet nie zaproponowali.mi tak szczerze to i tak by sie nie chciało, nie mam ochoty narazie wychodzić i zostawiać córcie pod opieką babci.ale widzę że mężowi przykro że znajomi tak sie zachowują, poza tym ja wczoraj usłyszałam od męża (bardzo przykro mi sie zrobiło)że oni nie dzwonią bo wiedzą że my nie wyjdziemy,że mąż nie wyjdzie bo ja mu nie pozwalam.i zrozumiałam że on chce wyjść od czasu do czasu bo sie nudzi!niewiem co mam robić-czy to ja jestem taka zła że oni nie chcą przyjść, że nie chcę by mąż sam wychodził?ja przecież też 1,5 roku nigdzie nie wychodzę-9 miesięcy byłam w ciąży i było mi ciężko-teraz nie mam jak.tylko że mi tak tego nie brakuje!a może mąż też by zrozumiał że mi będzie przykro jak wszyscy będą się bawić a ja bede siedziec?niewiem już co mam myśleć,bo sie pogubiłam!

10 odpowiedzi na pytanie: jak to jest u Was?

Dodane ponad rok temu,

Re: jak to jest u Was?

1,5 roku nigdzie nie wychodziłaś?! Kobieto zasiedziałaś się! Czas to zmienić. Wyjdż do ludzi, rozerwij się (i męża ;)) Nie pozwól, żeby dziecko aż tak bardzo Was ograniczało. Zobaczysz, ze jak już się gdzieś wybierzesz, to będziesz się fajnie bawić. Jeśli nie chcesz zostawiac dziecka, weźcie je ze sobą. My wszędzie chodzimy z Dominiką i znajomi juz sie przestawili 🙂 wiedzą, że nie mogą palić, ze musimy wcześniej wyjść, albo ze wolimy sie spotkac na spacerze iiść np. do ogórdka w kawiarni. Wszystko to kwestia dogadania i zrozumienia.

Koralka i Dominika (05.03.2005)

kas Dodane ponad rok temu,

Re: jak to jest u Was?

Mam podobne przemyślenia jak Koralka. Czas się ruszyć z domu… Nie znam Waszych znajomych, ale jestem w stanie znakomicie sobie wyobrazić, że jeśli nie posiadają dzieci i ich nie planują to wizyta u Was nie jest tak wielką atrakcją, bo siłą rzeczy nie jesteście w 100% dla nich, bo córcią się musicie zajmować, a małe dzieci są absorbujące.Nie da się normalnie pogadać. Na dodatek młodzi rodzice często w swoich dyskusjach zdryfowują na tematy dziecięce, które niedzieciatych mało interesują (sama to robię, choć staram sie kontrolować).
Problem także w tym, że Tobie się nie chce wychodzić… I nie dziwię się, że mąż chciałby gdzieś wyskoczyć… Z jednej strony piszesz, że Ci nie brakuje, a z drugiej nie chciałabyś, żeby mąż poszedł, bo będzie Ci przykro, że inni się bawią… To chyba trochę jak pies ogrodnika, nie sądzisz? Jak Zu była mała to dość szybko wdrożyliśmy babcie, a poza tym wymienialiśmy się i czasem wychodził mąż, a czasem ja (na przykład na tańce z koleżanką) i wtedy Zu zostawała pod opieką taty. Z dwójką trochę trudniej, ale też niebawem sie uda 🙂

Kas
Buzi od Zuzi i synka Tymka

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: jak to jest u Was?

Do tej pory nie zauważałamm problemu..ale od jakiegoś czasu faktycznie jakoś inaczej jest….ci nie dzieciaci znajomi, zachowująm się, jakbyśmy trąd mieli. Kij im w oko!;)


14.10.2004 Mati

Dodane ponad rok temu,

Re: jak to jest u Was?

No racja…przykre to trochę, ale tacy są chyba ludzie. W naszym gronie na szczęście jest “wysyp” dzieci, dlatego świetnie się dogadujemy…ci niedzieciaci wypieli się na nas już wtedy, kiedy dowiedzieli się o ciąży…

koyaga Dodane ponad rok temu,

Re: jak to jest u Was?

Dobrze powiedziane. Kij!


Aga,Tysia(2,5r.)i KTOSik(17tc)

helenb Dodane ponad rok temu,

Re: jak to jest u Was?

Prawda jest taka,że kiedy pojawiają się dzieci zmienia się całe życie.Zmienia się czasem też znajomości.
Po prostu ludzie nie mający dzieci nadają na innych falach niż rodzice,nawet jeśli są w tym samym wieku.
Dzieci nie ograniczają ale napewno zmieniają.

Stasiu 14.01.05 i Kasia 27.12.2005

kateczka Dodane ponad rok temu,

Re: jak to jest u Was?

u mnie znajomi zarowno moi jak i meza rozumieja to ze teraz nie mamy tyle czasu co kiedys ze wzgledu na malutkie dziecko,ja mam 20 lat wiec moje kolezanki sa w podobnym wieku i nie planuja jeszcze dzieci a maz ma 26 i wiekszosc jego znajomych tez na razie jest bezdzietnych:)ale odwiedzaja nas czesto kupuja prezenty takze nie mam z tym problemu:)a jesli chodzi o wyjscie to tez nie zalezy mi na razie az tak bardzo na tym a maz podobnie jak u ciebie chcialby czasem wyjsc gdzies ze znajomymi,a ja mu pozwalam bo czemu nie,jeszcze przed slubem i przed ciaza raz na jakis czas chodzilismy bez siebie ale oczywiscie z umiarem:)pozdrawiam

Dodane ponad rok temu,

Re: jak to jest u Was?

My prawie w ogóle nie mamy znajomych z dziećmi, większośc to wolni studenci albo studenci w niezalegalizowanych związkach , ale jakoś nie ma tego problemu zebyśmy się nie spotykali czy żeby nie chcieli do nas przychodzić. Wiedzą że nie zawsze możemy zostawić z kimś Ninę, że często ją zabieramy ze sobą i wtedy wiadomo, jestesmy jakos ograniczeni ale w naszych kontaktach niczego to nie zmienia.Przeciwnie, mam wrażenie że nasze dziecko to dla nich jakas atrakcja . W kazdym razie na szczęście nie mamy takiego problemu….

Monika i
Nina (2 latka)

daga-j23 Dodane ponad rok temu,

Re: jak to jest u Was?

Ja myślę, że możesz pozwolić mężowi od czasu do czasu wyjść ze znajomymi, to sprawi, że nie będzie się czuł zamknięty i ograniczony przez Ciebie. Ty na razie jesteś bardziej potrzebna dziecku niż tatuś, więc jeśli raz na miesiąc czy na dwa miesiace od będzie miał “wychodne” to dziecko i Wasz związek nie ucierpi, oczywiście jeśli sobie ufacie i mąż będzie Ci opowiadał gdzie był i co robił, ale po przyjacielsku a nie jak na przesłuchaniu. A za jakiś czas będziesz mogła zostawić dziecko pod czyjąś opieką, w końcu nie nagminnie, tylko rzadko, i też ożywić kontakty towarzyskie. Jak się miało “przed dzieckiem” dobrą grupę znajomych to warto spróbować to utrzymać. Oczywiście oni tak naprawdę zrozumieją Waszą sytuację dopeiro gdy sami zostaną odzciami, ale mimo to nie warto może poruszać tego tematu (bo sięi tak nie dogadacie) tylko na ile czas pozwoli się spotykać, i mieć
rozrywkę.
Czasem też niech mąż zostanie z dzieckiem np. po połudnbiu byś Ty mogła sama czy z koleżankami wyjść choćby do centrum handlowego, wtedy oboje będziecie mieli takie kilka godzin odpoczynku od domowych problemów.
Trzeba sobie pozwalać wzajemnie na odrobinę wolności i “swojego” świata, gdy granice nie będą zbyt ciasne nikt nie będzie próbował ich przełamać, rozumiesz.
Powodzenia!

Dagmara i Emilka (21 miesięcy)

kateczka Dodane ponad rok temu,

Re: jak to jest u Was?

zgadzam sie bardzo trafnie i ladnie napisalas:)

Znasz odpowiedź na pytanie: jak to jest u Was??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

A-psik: moje dziecko jest uczulone…
Dzieci alergiczne
Odkąd Marysia ma AZS, czytam i czytam o dzieciach alergicznych i problem mnie przeraża.Raczej ogrom problemu.Dlatego postanowilam rozeznać się na jaką skalę alergia rozrosla się na naszym forum;) My walczmy od
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Papierosiska :(
Ale jestem zła, brrr, całą ciążę nie paliłam, pozniej jeszcze 2 mce karmienia i oczywiście zaczęło się od ' tylko jednego paieroska '. No i teraz znów kopcę jak parowóz
Czytaj dalej