jak to jest z solą…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)
  • Autor
    Wpisy
  • #86376

    moni2003

    bo wiecie co, zgłupiałam…
    jak Piotruś był mały i zaczełam wprowadzać zupki (i spotykałam się w parku z mamą rówieśnika mojego malca) to ich nie soliłam w ogóle… tak starałam się dobierać ilości warzywek coby było smaczne… i dzieciak nie chciał mi jeść… więc pewnego dnia mówię do swojej koleżanki że kapituluję i zacznę solić… a ona mi na to że te ‘słoiczkowe’ potrawy nie są solone (a ona takich właśnie używała) i po co truć dziecko… więc nie soliłam tylko po długim czasie prób dziecko zaczęło mi jadać te niesolone zupki…
    teraz jak zaczynam karmić warzywkami Bartusia to historia się powtarza, a problem zaczyna być bo powoli ‘odechciewa’ mu się ssać cycka…
    więc coś mnie tknęło i zaglądam na stronę hippa wczytuję się w skłąd pierwszej lepszej zupki i co znajduję – sól!! i zgłupiałam i ciemnam jak ta tabaka w rogu… to solić czy nie solić?? szkodzi to (na nerki np…) dzieciaczkowi czy nie…
    głupiam już i na rady liczę…
    a Wy Kobiety drogie solicie czy nie??

    ps… Bartuś ma prawie pół roku

    #1329361

    qr-chuck

    Re: jak to jest z solą…

    Podobno ilość soli, jaka znajduje się w 1 (jednym!) ogórku kiszonym, to już za duża dawka dzienna dla małego dziecka. Ja nie solę, ale też nie pilnuję jakoś restrykcyjnie – jak np. Aśka chce kawałek sera feta to daję… Ogórki kiszone też 🙂
    Do zupek dodaję lubczyk, liść laurowy, ziele angielskie, oliwę z oliwek – sama sobie czasem zapominam posolić…
    A jak Aśka była bardzo mała to lubiła zupki z goździkiem – wystarczył jeden na garnek.

    Pozdrawiam,
    Anka



    #1329362

    daga-j23

    Re: jak to jest z solą…

    Chyba nawet do roku nie soliłam potraw robionych specjalnie dla Emilki. CHoć wówczas jadła głównie słoiczkowe, a że była alergikiem to dokładnie czytałam skład i nie pamiętam soli. Może w tym jednym produkcie, który obejrzałaś, jest sól? Bo solić nie należy. To tak jak ze słodzeniem niektórych rzeczy – człowiek przyzwyczaja się do takiego smaku, ale może równie dobrze przyzwyczaić sie do innego, gdy nie zaznał różnicy. Lepiej więc wyrabiać prawidłowe nawyki żywieniowe u niemowląt, póki właśnie można.
    Zresztą, dzieci odmawiają zupek nie zawsze dlatego, że im nie smakują, ale dlatego, że to nowość, że to nie uwielbiane mleko. Wprowadzać można spokojnie, powoli, jak nie chce, to spróbować inny skład warzyw czy co, ale radzę nie solić, jeszcze nie.

    Dagmara i

    #1329363

    moni2003

    Re: jak to jest z solą…

    ja przy Piotrku też dłuuugo nie soliłam… aż zaczął jeść takie bardziej ‘skomplikowane’ składnikowo zupy
    nie wiem dlaczego te słoiczki sprawdziłam… chyba nie chcę znów przechodzić przez okres plucia żarełkiem na odległość… ale chyba mnie nie minie… zaprę się i nie będę soliła

    mało tego mije dziecię długo nie znało co to czekolada – a moja mama na mnie gromy słała że dziecku część dzieciństwa zabieram… no cóż więc wyrodna matka jestem

    pozdrawiam

    #1329364

    daga-j23

    Re: jak to jest z solą…

    Moja też nie jadła wielu słodyczy przed roczkiem, absolutnie, bo unikałam mleka w jej diecie, była uczulona. To wiele ułatwia 😉 (np. schudnięcie karmiącej mamie) ale i wiele utrudnia z drugiej strony.
    Także nie pamiętam dokładnie ale ze względu na alergię wolniej wprowadzałam różne pokarmy i dopóki karmiłam równolegle piersią Emilka była niejadkiem na obiadki 🙂 (np. zjadała 60g z obiadku!)

    Dagmara i

    #1329365

    fresz

    Re: jak to jest z solą…

    Ja Marcelkowi jescze nie sole, na szczęście zjada moje zupki i to w gigantycznych ilościach

    Ania & Kuba 22.10.2002 & Marcel 28.06.2006



    #1329366

    Anonim

    Re: jak to jest z solą…

    Ja karmiłam słoiczkami, ale nie Hippa tylko Gerber albo Bobovita i te były niesolone.
    Do tej pory nie solę wcale, albo minimalnie.

    #1329367

    dorotka1

    Re: jak to jest z solą…

    bo hipp soli
    a inne firmy nie
    moj lekarz jest zdania ze troszeczke soli jest w diecie potrzebne i zeby delikatnie solic
    tak robie
    zreszta pozostali domownicy tez mocno solonego nie lubia

    #1329368

    gonia23

    Re: jak to jest z solą…

    ja solę, ale niedużo. jak solę to solą potasową, podobno zdrowszą

    Gosia, Zuzia 2003, Marta 2005

    #1329369

    ivoonna

    Re: jak to jest z solą…

    Ja do tej pory nie sole. A moze problemem u Bartusia sa poprostu nowe potrawy a nie konkretnie brak soli. Moja Miska tez nie chciala jesc zaczela tak wlasciwie dopiero w 8 m-cu jak odstawilam ja od cycka (oczywiscie nie zachecam Cie do odstawienia ja musialam ze wzgledu na moje zdrowie). A jak juz bartus bedzie mogl jesc kroliczka to polecam Ci kupic , poporcjowac i gotowac z niego zupki bo sa w smaku bardziej wyraziste niz z kurczaczka. A pozniej mozesz zaczac doprawiac lekko zupki ziolami zamiast sola. choc ja jeszcze z ziolami nie probowalam.



    #1329370

    kamuszka

    Re: jak to jest z solą…

    Solę, ale bardzo niedużo i tylko obiadek, czyli 1 danie dziennie. Jak już zjada coś ‘ extra ‘ 😉 czyli np. groszek z marchewką bardzo lubi niedziabane ( rozgryza sobie te groszki i z tego ma frajde 🙂 to już ani ziarenka soli nie dodaję. Potrawa jest już atrakcyjna sama w sobie, obiadek zaś smaczniejszy odrobinke posolony :/

    Mysia-Pysia

    #1329371

    mamamaksa

    Re: jak to jest z solą…

    Nie sole, bo nerki itp itd, jesli nie pasuje mieszam z czyms co wiem ,ze lubi. Poza tym uwielbia nasze jedzenie, daje posmakowac ,ale nie za duzo, zauwazylam ze gdy zje za duzo przyprawionego nie moze zrobic kupki



    #1329372

    eiffla

    Re: jak to jest z solą…

    a ja tam soliłam i sole…. a jakis czas temu zaczełam nawet ordrobine mielic czarnego pireprzu… Mały wciaga ze szok moje obiadki 😉

    Kasia i Antos (18.01.2006)

    #1329373

    kamuszka

    Re: jak to jest z solą…

    Bo już takei dorosłe dosteje, jak mama, to mu smakują 😉 oja teściowa mówi, że jej synowie zaczęli jeść obiady dopiero, jak dostawali z tzw. ‘ wspólnego gara ‘ ;)czyli to samo, co reszta rodziny, przyprawione normalnie, mój małż tak zaczął jadać, jak miał 15-16 mcy właśnie 🙂

    Weronika

    #1329374

    olinja

    Re: jak to jest z solą…

    Koleżanka, która jest technologiem zywieniowym soli miśo do zupek, które sama gotuje bo jak twierdzi sól wyciaga jakieś tam szkodliwe substancje.
    Wyciąga, neutralizje czy coś w tym stylu.

    Ja i tupot małych stóp

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close