jak to jest z tą laktacją

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)
  • Autor
    Wpisy
  • #57293

    sysim

    Wiem, że może się powtarzam i drąże temat ciągle wokół jednego, ale jest to dla mnie bardzo ważne. Mam nadzieje że mi wybaczycie. Ciągle zauważam jakieś nowe sytuacje i całkowicie już zgłupiałam.
    Piszecie o kryzysach w laktacji o częstym przystawianiu dziecko do piersi że wtedy produkuje się więcej mleczka.
    Mi się wydaje że u mnie jest inaczej. Odciągałam obojętnie czy leciało czy nie, przystawiałam małego co chwilę i nic to nie dawało. Piersi miałam tylko wymęczone i obolałe. Dość miękkie mały kilka razy pociągnął a potem się wiercił i rzucał.
    Jakby produkowało się tylko tyle co pociągnął. Natomiast jak
    dałam sobie spokój przestałam odciągać, i małego tak często przystawiać a przerwa była bardzo długa piersi robiły się pełne, wręcz twardawe. Mały spijał jedną która mu wystarczała na jedno karmienie i tak przez cały dzień było super. Gdy przystawiałam małego częściej piersi robiły się miększe, mały pociągał kilka razy i zaczynał się wiercić, drapać po buźce, kopać nóżkami, rączkami – horror.
    Nic z tego nie rozumie… Czy któraś z Was też tak ma?
    Boje się że mały tylko się napija a nie najada troszkę z jednej, troszkę z drugiej jest niespokojny i nie wiem o co mu chodzi

    Tak bym chciała po Jego zachowaniu wiedzieć o co mu chodzi ………..

    Sylwia i Mateuszek

    #732933

    gajka

    Re: jak to jest z tą laktacją

    Witaj Sylwia!
    Wyraznie widze, ze baaardzo jestes juz zmeczona i zdenerwowana. Wiem, ze jest ci ciezko, bo tak naprawde, to prawie wszystkie przez to przechodzilysmy. Powtorze pewnie cos co setki razy juz czytalas i slyszalas – twoj maluszek czuje twoj niepokoj, „zjada” go z twoim mlekiem, moze to jeden z powodow jego niezadowolenia? Wiem, to trudne, ale moze uda ci sie nieco rozluznic – tuz przed karmieniem zamknij oczy, wez kilka glebokich oddechow i pomysl o czyms przyjemnym, potem przystaw synka do piersi i straj sie nadal myslec pozytywnie. Patrz na niego, ciesz sie jego uroda (naprawde jest sliczny – widzialam na zdjeciu! :-D) i mysl jak bardzo jestes mu potrzebna, wlasnie ty i nikt inny. Jestes jego mamusia, kochasz go, wiec nigdy swiadomie nie zrobisz mu krzywdy, a twoja intuicja podpowie ci w pore jak postapic.
    Co do twojego pytania o to, jak ja sobie radzilam, jak postepowalam przy kryzysach, to juz na wstepie wiem, ze sytuacja nasza sie nieco roznila. Moj Szymus plakal, denerwowal sie, ale mieszanki z butelki nie przelknal NIGDY! – tak, tak, ja tez w chwili rozpaczy wyslalam meza do dyzurujacej noca apteki, po mleczko modyfikowane. Moje madre dziecko wiedzialo jednak co robic, wilo sie, pojekiwalo, chwytalo i wypuszczalo to jedna to druga piers, ale sztucznego mleczka nie przelknelo. Ty jednak piszesz, ze twoj malec zajada takowe ze smakiem – to troche zmienia postac rzeczy…
    Powiem wprost – jestem zwolenniczka podawania wylaczne piersi. Tak zostalam nauczona w szkole rodzenia, takze to wyczytalam z ksiazek, gazet, poradnikow – nic tak dobrze nie napedzi machiny laktacyjnej jak dziecko, brzydko mowiac, „uwieszone u piersi”. Uwieszone, czyli nawet przysypiajace po kilku-kilkunastu pierwszych cmoknieciach.
    Moj synek takze przez pierwsze tygodnie domagal sie piersi co 1-2 godzin. Ja go przystawialam, on po chwili przymykal oczeta, cmokal jescze kilkanascie razy, potem ledwie wyczuwalnie ruszal buziaczkiem, w koncu puszczal piers i zasypial totalnie. Ja go odkladalam do lozeczka, tam spal chwilke, po czym budzil sie by po paru minutach domagac sie znowu mleczka. W dzien rzadko udawalo mi sie nakarmic go z obu piersi za jednym razem. Za to wieczorem bylo kongo – szczegolnie przy kryzysach – wiedzial juz, ze po odprezajacej kapieli, dostanie cycusia, przysysal sie wtedy mocno, ssal, ssal by po chwili oderwac sie, wyprezyc, zaplakac rozdzierajaco, znowu zlapac piers i znowu sie oderwac. Tak w kolko. Potem szla pod obrobke druga piers, a gdy i te kompletnie wycmokal, wracalismy do tej pierwszej. W koncu zasypial po tych stresujacych wygibasach. Oczywiscie po max. 3 godzinkach domagal sie znowu karmienia – ale to juz przychodzilo troche latwiej, bo piersi nieco odpoczely, a maly byl tak zaspany, ze natychmiast odlatywal. Musze tez przyznac, ze bardzo mi zalezalo, zeby jadl w nocy. Gdy zdarzaly sie takie noce, ze polozony o 22 nie budzil sie do 4 lub 6 rano, to tez bylam w lekkim stresie – wiadomo, karmienia nocne napedzaja laktacje (ok. 4 w nocy poziom prolaktyny w organizmie kobiety jest najwyzszy w ciagu doby, oksytocyna wydzielana w czasie ssania piersi przez dziecko wlasnie w okol. tej godziny wysyla najsilniejszy impuls o potrzebie produkcji mleka) dodatkowo mleko nocne jest… hmm „tlusciejsze”, bardziej syci dziecko i w polaczeniu ze snem, powoduje wiekszy przyrost wagi. Ufff, dlugachne to bylo zdanie… 😉
    Teraz troche o odciaganiu. Ja nie odciagalam. Tzn. nie po to by napedzac laktacje lub dokarmiac dziecko swoim mlekiem z butelki. Raz zdarzylo mi sie uzyc laktatora (6 dzien zycia Szymka), gdy musialam wyjs na chwilke, ale efekt byl tak marny (doslownie kilka kropel na dnie butelki!), ze zrezygnowalam z dalszych prob. Potem jeszcze raz sciagnelam (to juz w 7 m-cu zycia Szymka), zaledwie jakies 20 ml, kiedy dostaslam lekkiego zapalenia piersi – pojemniek z tym mleczkiem nadal jest w zamrazalniku i chyba musze go juz zlikwidowac, bo minie termin „zdatnosci do spozycia”.
    A teraz pytania czysto praktyczne:
    Czy twoj malec przy ssaniu ma wargi wywiniete na zewnatrz brodawki (tzn. czy nie podwija chocby jednej wargi
    do wewnatrz, uciskajac tym samym kanalik/kanaliki mleczne w brodawce)? Czy ssac gleboko chwyta brodawke(uciska wtedy zatoki mleczne, znajdujace sie kilka milimetrow od szczytu sutka i przy ucisku, prowokujace gruczoly mleczne w glebi piersi do oprozniania sie z mleczka) – latwo to sprawdzic probujac „oderwac” dziecko od piersi, jesli bedziesz musiala wlozyc koniuszek malego palca w kacik ust malucha, zeby bezbolesnie wyjac zassana brodawke, to jest dobrze, jesli jadnak maly natychmiast wyposci plytko chwycony sutek, to znaczy, ze musisz mu pomoc chwycic go glebiej? Czy karmisz tylko w jednej pozycji? Moze warto wyprobowac inne pozycje, moze zauwazylas, ze maly przy ktorejs jest jakby spokojniejszy? Czasem mleczko „zbyt mocno sika” takiemu szkrabowi do buziaka i ten ostry strumien bardzo go denerwuje (podobno w takich sytuacjach pozycja lezaca, jest najbardziej przyjazna dla dzieciatka).
    Na koniec napisze jeszcze tylko, ze wlasciwie do konca 4 miesiaca, nie wiedzialam co to jest „twardosc”, „przepelnienie” piersi. Szymek tak czesto „wisial” przy mnie, ze nie czulam nadmiaru mleka, ba, wrecz wiecznie piersi byly wiotkie i wydawalo sie ze NIC w nich nie ma. Jednak Szymek przybieral na tych wiotkich piersiach w …zastraszajacym tempie (w 7 tyg. wazyl 2 kg wiecej niz przy wyjsciu ze szpitala, a po 4 miesiacu 4 kg wiecej). Radze wiec nie sugerowac sie tym, ze masz miekkie piersi, dziecko to najlepszy z najlepszych laktatorow, przystwiaj je na razie zawsze gdy tylko zechce (to jest wlasnie karmienie na zadanie!), to zaspokoi, chocby na chwile, jego pragnienie/glod, a takze potrzebe bliskosci z mamusia.
    Uffff, ale kolos zrobil sie z tej odpowiedzi. Mam nadzieje, ze choc troszke ci pomoglam i pamietaj, to ty bedziesz najlepiej i najszybciej wiedziala czego potrzeba twojemu synkowi. Ja nie mam doswiadczen z karmieniem sztucznym, ale wcale nie uwazam, ze jest ono zle. Mnie sie udalo wytrwac i jestem z tego powodu przeszczesliwa, ty masz watpliwosci co do dokarmiania butelka, a to juz znak, ze jestes na dobrej drodze do dalszego karmienia naturalnego i to z powodzeniem. Nigdy nie miej jednak wyrzutow sumienia, ze podalas malcowi butle, a on sie najadl i uspokoil – przeciez to znaczy, ze uczynilas go szczesliwym, jest mu dobrze, a to najwazniejsze. Stosuj sie jednak do rad innych mam tzn. karm najpierw piersia, potem podaj mieszanke z butelki. Stosuj tez masaze – ja rowniez slyszalam o niezlych rezultatach takiego ok. 15 minutowego masowania piersi po kazdym krotkim karmieniu – ale nic na sile, jak boli to daj na wstrzymanie. Wiem tez, ze to srednie pocieszenie dla zmartwionej matki, ale malec z kazdym dniem „wyrasta” nie tylko z ubranek, ale takze ze swoich czasem meczacych przyzwyczajen i humorow. Zobaczysz, poprawe sytuacji potraktujesz ktoregos dnia jako cos zupelnie normalnego, przejdziesz nad nia do porzadku dziennego i dopiero po pewnym czasie uswiadomisz sobie, ze juz nie …cierpisz. Bedzie dobrze, jestem tego wrecz pewna! Glowa do gory 😀

    Sle moc pozdrowien dla ciebie i Mateuszka!
    Trzymajcie sie cieplutko w te chlodne dni!

    Gajka i Szymek (13.XI.2003)



    #732934

    anna27it

    Re: jak to jest z tą laktacją

    Terz zauwazylam, ze im czesciej przystawialam do piersi mala, to ona sie denerwowala, piersi byly miekkie, mimo wypicia 3 butelek wody, nie produkowalo sie wcale duzo duzo wiecej. Teraz mala je z butelki(2-3 butelki z moim mleczkiem; 2-3 ze sztucznym) ja sciagam pokarm, dokladnie co 4 godz. piersi sa twarde, nabrzmiale, ale i tak sciagam tylko okolo 100 ml. Wiec zrozumialam, ze piersi potrzebuja czasu na produkcje, a moja mala je 150 ml 5 x dziennie, do zeszlego tygodnia karmilam ja piersia, rosnie b. dobrze okolo 1 kg, miesiecznie, ale przy piersi „wisiala” prawie caly dzien.
    Byla nerwowa, niespokojna, teraz mimo, ze dojada mieszanke, ja jestem zadowolona, dokladnie co 4 godz. chce jesc. Waz malego co tydzien, norma dla maluszka do 150-250g. I przystawiaj nie czesciej niz co 2 godz.
    Mam nadzieje, ze bedzie dobrze, zycze Ci jak najdluzszego karmienia piersia, mnie sie niestety nie udalo…

    Susanna ur.08.09.2004

    #732935

    arabella

    Re: jak to jest z tą laktacją

    Sylwia karmiłam mojego maluszka (mimo naprawdę fatalnego poczatku) do 6 m-ca tylko swoim mleczkiem, a teraz kiedy włączam nowe pokarmy, piersią karmię nadal.
    Twoje mleczko jest najlepsze dla Mateusza i bardzo fajnie że Ci tak zależy na karmieniu piersią, domyślam się że masz wielu podpowiadaczy z boku którzy Ci mówia o różnych teoriach ze zbyt chudym lub zbyt tłustym mlekiem. Nie słuchaj ich!!!!!
    No a teraz Twój problem. Przede wszystkim PIERSI TO NIE MAGAZYN TYLKO FABRYA to że są miękkie, nie znaczy że nie ma w nich mleka, jest to wręcz stan właściwy bo piersi produkują dokładnie tyle mleka ile Mateusz potrzebuje!!!!!!! piersi miękkie będą co raz częściej, a wkrótce zaczną się zmniejszac do wielkości sprzed ciąży a ty nadal będziesz karmić mleczkiem 🙂
    Mi biust zaczął „wracać” około 4 m-ca, natomiast koleżance dopiero po roku i obie karmimy piersią.
    O tym że synek się najada najlepiej świadczy fakt że robi sobie długie przerwy, denerwować należy się zacząć dopiero kiedy lekarz stwierdzi że zbyt mało przytył, ale po jego wyglądzie wnioskuję że jest w świetnej formie.
    I wiesz co jest na prawdę śliczny.
    Mateusz odrzuca pierś bo porostu jest najedzony, nic się nie martw,
    Jeśli masz jeszcze jakieś kłopoty zapraszam na priv.,
    A wogóle to skąd jesteś?

    Ania i Bartuś (26.04.2004)

    #732936

    agi9

    Re: jak to jest z tą laktacją

    Dokładnie – piersi to nie magazyn tylko fabryka. Większość mleczka robi się podczas ssania. Najlepszy dowód – od razu po porodzie piersi są twarde, duże a jest w nich tylko trochę mleczka. Ja kiedyś jak mój syn miał ok roku chciałam sprawdzić ile odciągnę i z miękkich piersi odciągnęłam szklankę mleka i wcale nie były puste, po prostu produkowały mleko na zawołanie. Natomiasy moje dziecko je lepiej jak sie trochę „przegłodzi”. Więc staram się ją zabawiać, dać cumla na pół godzinki i jak wiem że jest naprawdę głodna wtedy je lepiej. Ale są takie ” cycki” że wiszą na piersi cały dzień traktując je jak cumelka. To się zmienia po pewnym czasie. A przez pierwsze ok. 3, 4 miesiące nie ma wyjścia- karmi się na okrągło. W każdym razie podpowiedzi typu nie ma mleka, jest głodny , mleko jest na chude itp. są bez sensu i świadczą o braku wiedzy podpowiedacza. Często sugerującego podanie butli, co prowadzi do kompletnego rozchwinia laktacji. Najlepiej zrobić założenie, że nie ma innej możliwości- jest tylko cyc. Po kilku dniach przekonujesz się że nic więcej nie potrzeba. A jak się nad tym zaczynasz zastaniawić, kombinować, dokarmiać to ci organizm wariuje bo nie wie ile i kiedy ma mleka produkować. Najlepszy przykład- jak moja córka zrezygnowała z 1 karmienia w nocy to przez pierwsze 2 noce myślałam, że mi cyce rozsadzi, a po 2 nocach cyce przestały po prostu produkować mleko o tej porze.

    Aga, Pawełek, Paulinka (04.09.04)

    #732937

    sysim

    Re: jak to jest z tą laktacją

    Jestem z Katowic,
    i naprawdę widzę po zachowaniu mojego dziecka, że jak pierś jest twarda i jest w niej dużo pokarmu to mały pije i pije a potem spokojnie zasypia a jak nie zasypia to sobie grucha i się śmieje i jest spokojny przez pare godzin, natomiast jak dostaje częściej gdy tylko zapłacze a pierś nie zdążyła się jeszcze dobrze napełnić pociągnie pare razy rzucając się przy tym rączkami i stękając, drapiąc się po buzi, po włoskach przysypia na pare minut ale każdy głośniejszy hałas go wybudza i płacze. Wtedy wydaje mi się że nie jest najedzony i ogarniają mnie znów chwile zwątpienia i wątpliwości. Ostatnio fajnie przybrał bo waży już 5 kilo a ma skończone 8 tyg. ale mi się wydaje że właśnie przez to jak pierś była pełna i się najadał, ale to musi potrwać przynajmniej kilkanaście godzin. Gdy pierś była bardzo twarda karmiłam tylko z jednej i to wystarczało na kilka godzin w tym czasie ta druga zdążyła się już maksymalnie napełnić. Czasami wydaje mi się że nie chce mu się jeść tylko ma problem z zaśnięciem, innym razem że pospałby gdyby nie wybudzały go gazy. Sama już nie wiem………
    Przeważnie jest tak co drugi dzień taki niepokój, wiercenie się i rozkładanie rączek jakby się czegoś wystraszył.
    Jedni lekarze każą dokarmiać inni absolutnie zwariować już można

    Sylwia i Mateuszek



    #732938

    arabella

    Re: jak to jest z tą laktacją

    Sylwia, a ile ważył jak sie urodził?
    Piszesz że lekarz powiedział żebyś dokarmiła? a czym uzasadnił taką opinię. Mi nie kazali dokramiać tylko kazali troszkę poczekać aż mały się nauczy ssać.
    A może zaczęły mu się kolki, które mogą trwać do końca 3 m-ca, z tego co piszesz to jest możliwe zaobserwuj kiedy jest taki marudny, czy w stałych porach dnia?
    Sprawdź czy pomagają jakieś metody na kolki, u nas pomagało noszenie na rękach.
    Czy to wygląda tak, że mały chce pierś np. po godzinie od jedzenia, a ponieważ nie jest pełna to ją odrzuca. Jeśli tak to stawiałabym na kolki.
    Druga możliwośc to że przyzwyczaił się pić z pełnej piersi, kiedy właściwie wogóle nie musi się wysilać żeby mu leciało. Mój synek byl takim właśnie leniuszkiem i troche potrwało zanim zachciało mu sie pożadnie ssać.
    Niemowlaki to straszne spryciarze jak mogą to zterroryzują całą rodzinę, a pierwszą mamusię która chce im dogodzić za wszelką cenę i się wszystkim zamartwia.
    Nie przejmuj sie tym, że nie wiesz o co chodzi Twojemu dziecku, te wszystkie gadania z gazet że szybko nauczysz się słuchać swojego dziecka, można między bajki włożyć, to musi trochę potrwać zanim nauczycie się siebie nawzajem.
    Kiedyś powiedziałam koleżance, „wiesz dopiero teraz po 3 m-cach zaczynam rozumieć moje dziecko”, a ona mi na to: „tak szybko? ja zaczęłam rozumieć córeczkę dopiero na początku 6 m-ca”.
    Czekam na Twoją odpowiedź

    Ania i Bartuś (26.04.2004)

    #732939

    arabella

    Re: jak to jest z tą laktacją

    Sylwia, a ile ważył jak sie urodził?
    Piszesz że lekarz powiedział żebyś dokarmiła? a czym uzasadnił taką opinię. Mi nie kazali dokramiać tylko kazali troszkę poczekać aż mały się nauczy ssać.
    A może zaczęły mu się kolki, które mogą trwać do końca 3 m-ca, z tego co piszesz to jest możliwe zaobserwuj kiedy jest taki marudny, czy w stałych porach dnia?
    Sprawdź czy pomagają jakieś metody na kolki, u nas pomagało noszenie na rękach.
    Czy to wygląda tak, że mały chce pierś np. po godzinie od jedzenia, a ponieważ nie jest pełna to ją odrzuca. Jeśli tak to stawiałabym na kolki.
    Druga możliwośc to że przyzwyczaił się pić z pełnej piersi, kiedy właściwie wogóle nie musi się wysilać żeby mu leciało. Mój synek byl takim właśnie leniuszkiem i troche potrwało zanim zachciało mu sie pożadnie ssać.
    Niemowlaki to straszne spryciarze jak mogą to zterroryzują całą rodzinę, a pierwszą mamusię która chce im dogodzić za wszelką cenę i się wszystkim zamartwia.
    Nie przejmuj sie tym, że nie wiesz o co chodzi Twojemu dziecku, te wszystkie gadania z gazet że szybko nauczysz się słuchać swojego dziecka, można między bajki włożyć, to musi trochę potrwać zanim nauczycie się siebie nawzajem.
    Kiedyś powiedziałam koleżance, „wiesz dopiero teraz po 3 m-cach zaczynam rozumieć moje dziecko”, a ona mi na to: „tak szybko? ja zaczęłam rozumieć córeczkę dopiero na początku 6 m-ca”.
    Czekam na Twoją odpowiedź

    Ania i Bartuś (26.04.2004)

    #732940

    sysim

    Re: jak to jest z tą laktacją

    Cześć Aniu,

    Mateusz ważył jak się urodził 3300 wyszedł ze szpitala z wagą 3200. Lekarka z przychodni do której należymy powiedziała że może nie mam pokramu albo mało lub mało treściwy i przepisała bebilon pepti kazała podać jak będzie taki marudny i sprawdzić czy po nim też się tak zachowuje.
    Natomiast wczoraj byliśmy prywatnie u lekarza pediatry alergologa bo mały ma na buzi takie drobne chrostki a na brewkach taką szorstką suchą skóre. Powiedziała że ma początek alergii – azs. I że najlepsze jest karmienie piersią że mieszanki powodują alergie, zabroniła czymkolwiek dokarmiać tylko pierś i odpowiednia dieta. Że trzeba to przeczekać, że ma prawo się tak zachowywać. Ale ja nie mogę patrzeć jak on się tak męczy i boję się że się zagłodzi jak nie będzie jadł. Jak pierś była pełna to się zajadał i zajadał był o wiele spokojniejszy i spał. A jak miękka to ciągnie ale strasznie się denerwuje potem pasuje i przysypia. Wyjmuje pierś mały śpi zaledwie kilkanaście minut chyba że jest w wózku i gdy zaczyna się ruszać zwłaszcza rączkami a go powoże śpi dalej, znowu po chwili zaczyna się ruszać, znowu go powoże i tak w kółko.
    Co do pory dnia. Mnie się wydaje że jest tak co drugi dzień.
    Że jakby brakowało mi pokarmu na jedno karmienie. Tzn. jak mu podam szybciej niż 2-3 godz.
    Leniuch wogóle to on jest napewno, ale co mu zrobię, nie mogę go przecież zagłodzić nie?

    Sylwia i Mateuszek

    #732941

    arabella

    Re: jak to jest z tą laktacją

    Maluszek ślicznie przytył, więc myślę że nie masz się co martwić że jest za mało pokarmu. Do końca 5 m-ca dziecko powinno podwoić swoją wagę, Mateusz pewnie podwoi do końca 3 m-ca :). Zupełnie zgadzam się z lekarzem u którego byłaś. Jeżeli bardzo zależy Ci na karmieniu piersią, to naucz swoje dziecko cierpliwie jeść, jeśli nie będziesz dokarmiać to naprawdę szybko pójdzie. Bardzo współczuję maluszkowi, że ma AZS., dla ciebie to jest dodatkowa motywacja żeby karmić piersią, bo te wszystkie krostki i sucha skóra będą go bardzo piekły i swędziały.
    Na prawdę przetrzymaj w ciągu 2 tyg. wszystko powinno się unormować.
    U mnie to było tak. Miałam cc i mały był dokarmiony przez pierwsze 24 godz. ponieważ nie miałam pokarmu. Później już wszystko było ok z pokarmem natomiast mały był leniwy do ssania a na dodatek źle łapał pierś. Wszystkie położne go znały, bo trzeba było mi pomagac go przystawiać.
    Ponieważ źle łapał to kiepsko ssał i wiecznie był glodny, czasami nawet co 20-30 min, a ssać potrafił nawet przez 2 godz. (to jego rekord). Ja miałam strasznie obolałe krwiawiące sutki, ale zaciskałam zęby i cały czas małego dostawiałam, nauczył się ssac po ok 6 tyg. ale wciąż chciał bardzo często. Na wadze przybieral tak jak Mateusz bardzo ładnie więc nie było się czym martwić.
    Tylko musiałam walczyć z uwagami typu: pewnie masz za chude mleko bo tak ciągle chce ssać, a później pewnie masz za tłuste mleko bo tak strasznie tyje, nie dawaj mu tyle wisiec na piersi, jemu na pewno chce sie pić itd. uszy więdły. na całe szczęście teściowej (bo to wszystko jej uwagi) nie słuchałam tylko karmiłam po swojemu i w końcu wyszliśmy na prostą, mały przestal; mniej jeść dopiero jak skończył 4 m-ce, tak poprostu z dnia na dzień.
    Kiedy Bartek skończył 4-5 tygodni zaczęły się kolki, i każdy wieczór był noszony spłakany na rękach. To trwało do ok 2,5 m-ca. Wierz mi tez miałam wszystkeigo dość, takie niestety sa początki macierzyństwa.
    Pewnie czujesz sie odrobinę zawiedziona bo miało byc tak pieknie jak na zdjęciu w gazecie, niestety rzeczywistośc jest troche inna. Głowa do góry trzeba przetrwac ten pierwszy cięzki okres, zobaczysz z dnia na dzien będzie co raz lepiej.
    Nie słuchaj dobrych rad starszych „doświadczonych” pań, tylko mądrego learza który skończył studia i pzreczytał wiele książek. Nie masz też się co bać że rozpieścisz Mateusza noszeniem na rękach czy bujaniem – bzdura!! bartek noszony cały czas na rękach teraz pięknie bawi się sam. Podobne doświadczenia mają moje koleżanki z małymi dziećmi.
    Ja niestety mieszkam w W-wie, ale postaraj się nawiązac kontakt z innymi mamami z Twojej okolicy, może zaczep którąś na spacerku? Kiedy wymienicie poglądy i przekonasz się że każda świerza mamusia przechodzi to samo od razu Ci ulży.

    Trzymaj sie cieplutko

    Ania i Bartuś (26.04.2004)



    #732942

    ula77

    Re: jak to jest z tą laktacją

    Nie wiem ile Mateuszek już ma mój Kubuś ma już 6 miesięcy 2 tygodnie i 5 dni ale dalej mam czasem problemy z rozszyfrowaniem co che z pokarmem mam taki sam problem jak karmię często to chyba mam mało pokarmu i dziecko się nie najada a jak robię dłuższe przerwy to pokarmu więcej się nagromadzi też nie wiem co robić.
    a pijesz coś na zwiększenie pokarmu
    pozdrawiam i trzymam kciuki za lepszą laktację
    Ula i Kubuś

    .

    #732943

    ewike

    Re: jak to jest z tą laktacją

    Sylwia jeszcze ja znowu swoje trzy grosze
    po pierwsze Mateusz na prawdę ładnie przybiera, Przemek przybierał po 800 gram na miesiąc
    po drugie teraz juz nie będzie wielkich twardych piersi tylko bardziej flakowate a dziecko się mimo to najada.
    A zmiana w zachowaniu Mateusza nastąpi nagle i niespodziewanie pewnie juz wkrótce bo z niego juz duży chłopiec

    Ewa i Przemek (15.07)



    #732944

    arabella

    Re: jak to jest z tą laktacją

    Cześć Sylwia,
    To znowu ja, mam dla Ciebie jeszcze jedną informację. Kiedy miałam kryzys laktacji jak wróciłam do pracy i nie mogłam działać poprzez częstsze przystawianie małego do piersi (co jest najlepszym sposobem w takich sytuacjach) kupiłam sobie Racinis Communis 5CH, sa to granulki homeopatyczne na zwiększenie laktacji, działają rewelacyjnie efekt widoczny był u mie następnego dnia. Kosztują ok. 8,50 za 80 granulek. Łykałam je 3 x dziennie po 5 granulek pod język.
    Piszę Ci o nich bo może w desperacji będziesz chciała spróbować choć, na prawdę uważam że ich nie potrzebujesz, bo to za wcześnie żeby działać w ten sposób. No ale decyzja należy do Ciebie.

    Ania i Bartuś (26.04.2004)

    #732945

    sysim

    Re: jak to jest z tą laktacją

    Dziewczyny uwierzcie mi że ja nie wyolbrzymiam.
    Obserwuje małego bardzo dokładnie.
    Jest coraz gorzej, nie potrafi ssać miękkich piersi, traktuje je wyłącznie jako smoczek, bez tego nie potrafi zasnąć.
    Wygląda to tak wstaje, przewijam go, zaczyna się bawić, śmieje się, wierzga nóżkami, gaworzy trwa to tak z 1/2 godz. potem zaczyna popłakiwać biorę go i przystawiam. Jest już na tyle śpiący że nie chce mu się ciągnąć, pocyca i usypia z burczącym brzuszkiem. Tym sposobem moja laktacja nigdy się nie unormuje bo mały regularnie nie ssa. Wtedy gdy powinien jeść jest już zmęczony i zasypia i wszystko się przeciąga a pokarm powoli zanika. Fakt ładnie przytył zastanawiam się czy to aby nie przez ten okres co dostawał butelkę z odciąganym pokarmem a niekiedy mieszanke.
    On potrafi nie jeść bardzo długo jak tylko poczuje cycusia to usypia. Dałam mu dziś w nocy 50 odciągniętego z butelki wypił usypiając przy butelce, ale się przepudził i zaczął płakać dałam cyca a on oczywiście nie ciągnął tylko potrzebował żeby usnąć. Nie wiem już co robić boje się że skurczy mu się żołądek jak nie będzie jadł. On woli spać. Przecież on musi jeść a on co najwyżej się napije ssając kilka razy.
    Przy cycku można z nim robić wszystko obcinać paznokcie, czesać itp. Moje piersi są już jak dwa miękkie flaczki.

    Sylwia i Mateuszek

    #732946

    arabella

    Re: jak to jest z tą laktacją

    W takim razie spróbuj tych granulek. Ja jak zaczynałam je brać ani troche nie wierzyłam że pomogają a okazały się rewelacyjne. Pakuj małego i szuru – buru do apteki.
    Lub spróbuj może karmić odciąganym mlekiem (odciągaj jak najczęściej, mały powinien jeść co 3 godziny jakieś 100-120 ml), na forum poznałam dziewczyny, które z powodzeniem karmiły odciągając kilka miesięcy, tylko zaopatrz sie w dobry laktator.
    A jak nie to poprostu się poddaj i się tym wogóle nie przejmuj, dziecko czuje że jesteś zirytowana i przygnębiona, być może lepiej będzie dla Was obojga jeśli będziesz karmiła butelką. Możesz też robic tak że przed każdym podaniem butelki dajesz cycusia, żeby z niego wyciągnął ile się da.
    Spotkałam na forum też wiele dziewczyn, które były bardzo smutne z tego powodu, że karmią butlą. Wg mnie ta cała nagonka na karmienie piersią jest trochę przesadzona, Czasami którejs nie wyjdzie i poprostu tak jest i nie należy tego brac do siebie. Po Twoim stosunku do małego, po tym jak się martwisz o niego wnioskuję że jesteś cudowna matką i nic tego nie zmieni.

    Ania i Bartuś (26.04.2004)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close