Jak to jest z tymi SIUSIAKAMI?

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)
  • Autor
    Wpisy
  • #80359

    ninas

    Mój synek ma rok i nadal nie wiem jak powinno się pielegnować siusiaka, bo w każdym źrodle piszą inaczej.
    To znaczy raz żeby sciągac napletek w innym żeby tego absolutnie nie robić.
    Pediatra mowil żeby delikatnie sciągać. I tak od czasu do czasy robie, głównie w kąpieli.
    Jednak malemu nic on nie zchodzi. I nie wiem czy już powinno?
    Wybieram sie niedługo na bilans z malym ale chciałabym najpierw to skonsultować z Wami jak to jest u Waszych maluchów.
    Nie odczuwa żadnego bolu przy dotykaniu, normalnie oddaje mocz, ale ta dziureczka jest malutka.
    W internecie znalazłam takie stwierdzenie na temat napletka: „U małych dzieci napletek jest sklejony z żołędzią (konglutynacja). Zjawisko to powinno ustąpić jednakże w ciągu pierwszych lat życia”.
    Napiszcie proszę co o tym myślicie.
    Pozdrawiam
    Nina i Tymi

    #1106427

    gutek

    Re: Jak to jest z tymi SIUSIAKAMI?

    Ja też zgłupiałam powiem szczerze. My mamy stulejkę . Jedni lekarze mówią ściągać inni żeby broń Boże nie ruszać….I bądź tu człowieku mądry…
    Ja narazie odsuwam delikatnie, ile się da i przelewam rumiankiem. Wole nie robić niczego na siłę.



    #1106428

    aruga

    Re: Jak to jest z tymi SIUSIAKAMI?

    rób jak Ci intuicja podpowiada
    ja odciągam delikatnie raz na jakiś czas

    Stulejka fizjologiczna ma prawo być do 2 lat a nawet 3, jeszcez nie masz się czym martwić. U mojego jak na razie jest ok

    Wojtuś (07.08.2005)

    #1106429

    kasiade

    Re: Jak to jest z tymi SIUSIAKAMI?

    Cześć. Mam 2,5-letniego synka. Przeżyliśmy ten problem. Straszono nas chirurgirm, były notoryczne zapalenia siusiaka (siny, bolący, lecąca ropa, płacz, ból) i wtedy wyczytałam na forum o maści DIPROGENTA. Rewelacja!!!! Nie zużyłam nawet całej tubki. Odciągałam siusiaka w kąpieli, gdy był wilgotny i rozmoczony. Smarowałam codziennie i z dnia na dzień odsuwał się coraz dalej i dalej, i lżej i lżej. Minęło kilka miesięcy i nie ma zapaleń, napletek schodzi ładnie. Sporadycznie posmaruję siusiaka maścią diprogentą, gdy na horyzoncie „pojawia się” stan zapalny. Polecam, bo interwencja chirurgiczne to ostateczność. Wiem coś o tym, bo mój mąż to przeszedł w dzieciństwie. I dlatego walczyłam o synka i cieszę się, że mi udało się.

    Kasia i Bartosz (12)19.02.2004

    #1106430

    lea

    Re: Jak to jest z tymi SIUSIAKAMI?

    Poszukaj w archiwum, było o tym sporo, nawet niedawno. Sama pisalam z kilkanascie razy… generalnie – jak sie nie paskudzi, nie czerwieni, nie boli – masz czas jeszcze co najmniej rok na to, by sie zaczac martwic.

    Nie odciagalam nic, samo doszlo do ladu po skonczeniu 2 latek. A jak dziecko zaczyna sie siusiakiem interesowac to samo sobie odciaga 😉

    -18

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close