Jak to jest z tymi wolnymi wieczorami….

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)
  • Autor
    Wpisy
  • #57443

    burbus

    Zacznę „z grubej rury”: mój mąż woli zostać w domu z dzieckiem niż iść na balety od czasu do czasu. I to byłoby dobrze, oczywiście, gdyby nie jeden mały szczegół. Woli żebyśmy oboje poszli osobno, np. dzień po dniu, tzw. wolne dni, czy raczej wieczory, niż gdybyśmy zostawili z opiekunką Kacperka na kilka godzin późnym wieczorem.
    Muszę przyznać, że jestem strasznie spragniona tańczenia, tzw. baletów i tak naprawdę najlepiej bawię się w towarzystwie mojego męża. Ale on chyba nie potrafi tego zrozumieć. Dowiedziałam się właśnie, że on w te wolne wieczory świetnie się bawi i że ja też powinnam być zadowolona, że mogę tak wyjść z koleżankami od czasu do czasu. Ale czy to, że zostałam mamą znaczy, że już nie jestem żoną? I czy obie „funkcje” MUSZĄ wykluczać się przy piętnastomiesięcznym dziecku? …

    Burbus i Kacperek 31.07.03

    #735050

    agus-25

    Re: Jak to jest, na poważnie.

    To faktycznie dziwne zachowanie, nie wiem jak to było u was wcześniej, czy wcześniej lubił chodzić z Tobą na potańcówki. Ja sobie nie wyobrażam zostawić męża i wyskoczyć sama na imprezkę on tak samo względem mnie. Jakoś źle bym się bawiła mając świadomość, ze on siedzi w domu z dzieckiem. Może poprostu nie ma chęci na zabawę albo brakuje mu jakiś spotkań tylko z kolegami i dlatego chce aby zrobić taki śmieszny podział. Może panicznie boi się zostawić dziecko pod opieką wieczorem. Musisz z nim pogadać o tym.

    Agus i Kamilek (24.03.2003)



    #735051

    burbus

    Re: Jak to jest, na poważnie.

    Właśnie przed chwilą miałam małżeńską rozmowę. Chodzi włąśnie o to, że Kacper zostanie z kimś obcym na noc (niecałą). Mój mąż jest z typu: bardzo nadopiekuńczy, co odbija się na mnie. Dodoam, że przed urodzeniem się Kacperka (9m-cy + oczywiście tych 9 m-cy terminowych w odmienny sposób) i w czasie narzeczeństwa obydwoje naprawdę bardzo lubiliśmy się bawić. Stąd moje zdziwienie…

    Burbus i Kacperek 31.07.03

    Edited by burbus on 2004/11/24 00:27.

    #735052

    agus-25

    Re: Jak to jest, na poważnie.

    Faktycznie szkoda, że nie chce trochę wyluzować 🙂 Ale muszę się przyznać, że sama tylko mam zaufanie do swojej mamy i swojego taty i tylko im byłabym w stanie powierzyć Kamilka na jakiś czas 🙂 W takim przypadku chyba trochę jestem w stanie zrozumieć Twojego męża. Jedyne co mi przychodzi do głowy to to aby jakoś udowodnić mężowi że dziecko bedzie bezpieczne i nawet nie odczuje waszej nieobecności i że będziecie mieli stały kontakt telefoniczny.

    Agus i Kamilek (24.03.2003)

    #735053

    Anonim

    Re: Jak to jest z tymi wolnymi wieczorami….

    Wolne wieczory kiedy to raz ty, a raz mąż oddzielnie się bawicie mogą być odprężające, ale każda mama chce być żoną swego męża i z nim też gdzieś wyskoczyć. Rozumiem, że może bać się zostawić Kacperka z obcą osobą, a może jakąś sąsiadkę macie zaprzyjaźnioną??

    roczny Jaś + Jovanka(luty’05)

    #735054

    lea

    Re: Jak to jest z tymi wolnymi wieczorami….

    Balety mnie wprawdzie nie pociągają, ale… co do tych wyjsc – byloby mi przykro, gdybym cos takiego usłyszała…

    Lea i Mateuszek



    #735055

    Anonim

    Re: Jak to jest z tymi wolnymi wieczorami….

    My wychodzimy prawie zawsze osobno: maz nie lubi tanczyc:-)
    Tzn. ja wychodze, maz zostaje w domu…
    A ja lubie wychodzic bez niego, potanczyc, pobyc z kolezankami itp…(szkoda tylko ze teraz tak rzadko mam okazje:-(((

    #735056

    gwiazdeczka2

    Re: Jak to jest z tymi wolnymi wieczorami….

    Ojej…..wreszcie zaczelas sie pojawiac . Juz sie balam czy, aby nic sie nie stalo…Jak dajesz sobie rade? Oj…ja sobie siebie w ogole nie wyobrazam z trojeczka maluchow, nie mowiac juz o wyskoczeniu gdzies wieczorem .
    Pozdrawiam goraco


    Ewcia z Mają(17 miesięcy)

    #735057

    burbus

    Re: Jak to jest z tymi wolnymi wieczorami….

    O tak, przy trójce maluchów to sama zapomniałabym, co znaczy słowo „balety”. Pluszaczko w tym wypadku naprawdę podziwiam cię.

    Burbus i Kacperek 31.07.03

    #735058

    kas

    Re: Jak to jest z tymi wolnymi wieczorami….

    No tak, to faktycznie dziwne w sumie, nawet biorac pod uwage niepokoj o syna zostawionego z opiekunka… My wprawdzie zostawiamy Zu z babcia i to jest calkiem co innego, ale trenujemy wszystkie warianty: wychodzimy razem, osobno, a nawet zdarzylo nam sie raz czy dwa wychodzic razem i osobno jednoczesnie (tego samego dnia kazde z nas spotykalo sie wpierw ze swoimi znajomymi, a konczylismy wioeczor wspolnie).
    Przyznam, ze poczulabym sie bardzo zle gdyby moj maz odmowil wychodzenia ze mna. Wspolczuje 🙁

    Kaśka
    I buzi od Zuzi (16.10.02)



    #735059

    burbus

    Re: Jak to jest z tymi wolnymi wieczorami….

    No i sytuacja się zmieniła… Mój mąż chyba przemyślał naszą ostatnią rozmowę i zrobił mi miłą niespodziankę. „Zamówił” opiekunkę na dzisiejszy wieczór i zamierzał mnie gdzieś porwać :). Dowiedziałam się, że on bardzo lubi ze mną wychodzić, tylko ta obawa o Kacperka…
    Ale nie poszliśmy dzisiaj, bo ja (naprawdę nie na złość) dzisiaj akurat nie miałam ochoty. Nic się nie stało, odłożyliśmy nasze wyjście na odpowiedni moment i ochotę. Teraz siedzimy przed komuterami i pijemy koniak (ja) i whisky (mężuś). Pozdrowionka 🙂

    Burbus i Kacperek 31.07.03

    #735060

    Anonim

    Re: Jak to jest z tymi wolnymi wieczorami….

    ostatnio na takich „baletach” bylam hmm….rok temu?:D
    nie pamietam…
    W kazdym razie my osobno spotykamy sie ze znajomymi..jakos nie mamy wspolnych znajomych chyba przez ta roznice wieku:-(((
    Ostatnio zapraszamy moje kolezanki do nad do domu..i tez jest dobrze:-)



    #735061

    agusjot

    Re: Jak to jest z tymi wolnymi wieczorami….

    A my nigdzie nie wychodzimy. Kuba jest w stanie rozstać sie ze mną tylko wtedy, gdy jest z moją mamą, a oni nie mieszkaja w Łodzi. My mamy jeden pokój więc jej przyjazd do nas i opieka nad Jakubem wiązałaby się ze spaniem, a my nie mamy miejsca. Nie jestem też przygotowana, by Kubka wywieźć do rodziców i zostawić, a przyjechac na drugi dzień. Tak więc nie wychodzimy, a bardzo za tym tęsknię.

    Aga i Kuba (25.06.2003)

    #735062

    Anonim

    Re: Jak to jest z tymi wolnymi wieczorami….

    My czasem wychodzimy – zawsze razem, z Ninką zostaje wtedy moja mama (razem mieszkamy). Szczerze mówiąc to nie wyobrażam sobie wyjścia na impreze bez męża…

    Monika, Mateusz & Nina 19.11.2003

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close