jak to jest ze szpitalami?

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #12410

    Anonim

    Do tej pory wydawało mi się, że jestem zorientowana w tej kwestii..chodzi mi o to czy muszę się zapisywać do szpitala w którym zamierzam rodzić czy wystarczy w dniu kiedy zaczyna się akcja porodowa zgłosić ze skierowaniem… sądziłam ze takie “zapisy” nie są potrzebne ale kilka osób zasiało ziarenko niepokoju… nie chciałabym by w ostatniej chwili się okazało ze katetka pogotowia nie zawiezie mnie tam gdzie chcę… może któraś z was wie jak to jest z tymi szpitalami…bo ja już mam kompletny mętlik w głowie…

    Weronka (termin 6.06.03)

    #191487

    lea

    Re: jak to jest ze szpitalami?

    Może w jakichś szpitalach sa takie praktyki? Pewnie jesli jest planowana na termin cc? Albo tam, gdzie jest tłok? A bywa tłoczno…
    U mnie tych zapisów nie ma, wiem tylko, ze niektóre szpitale wymagają wczesniejszego zgłaszania osoby towarzyszącej przy ew. porodzie rodzinnym – czasami nawet ta osoba musi mieć ukończona szkołe rodzienia, ale to chyba bardzo rzadko się zdarza. Najlepiej zrobisz dzwoniąc do szpitala konkretnego…

    Nie wiem natomiast, czy szpital wysyła do rodzącej karetkę szczerze mówiąc, nawet mi przez mysl nie przeszło, ze tak jest – ale nie mam pojęcia… Po prostu nie czytałąm tu, zeby ktoś jechał karetką, poza tym wiemy jak to jest z karetkami i jak chętnie się je wysyła…

    Lea i dzieciątko płci zmiennej acz niezmiennie kochanej (11.03.03)



    #191488

    lea

    Re: jak to jest ze szpitalami?

    Aha, warto też się zorientować, kogo przyjmuje szpital – tzn. na jaką kasę chorych… to juz indywidualna kwestia szpitali, mogą np. nie przyjmować kas branżowych, albo przeciwnie, przyjmowac np. ze wszytskich kas. Warto to wiedzieć przy wyborze szpitala.

    Lea i dzieciątko płci zmiennej acz niezmiennie kochanej (11.03.03)

    #191489

    Anonim

    Re: jak to jest ze szpitalami?

    ja nie mam co liczyc na wlasny dowóz… nie mamy samochodu no i nie wiem czy maz bylby w stanie nawet cos poprwadzic …przy takich atrakcjach ;-)… karetke najpierw na pogotowiu bede wzywac…jesli nic z tego to zadzwonie do szpitala… troszke sie obawiam jak to wszystko będzie…szczegolnie w godzinach szczytu…ode mnie z osiedla wtedy niesposób się wydostać :-(((

    Weronka (termin 6.06.03)

    #191490

    madzia75

    Re: jak to jest ze szpitalami?

    ja zostałam uswiadomiona przez położna, ze to, ze jestem z kasy branżowej nic nie oznacza. poród traktowany jest jak “nagły wypadek” i przyjety jest kazdy gdzie chce. a o tłoku nie ma nawet co marzyc przy naszym polskim ujemnym przyroscie naturalnym. mój lekarz tylko się zaśmiał, że tak mało dzieci rodzi się teraz w porównaniu z tym co kiedyś było….:)))

    za taksówke chyba mniej zapłacisz niz za karetkę pogotowia;)

    pozdrawiam, termin 4 czerwca

    Madzia z Milenką lub Kamilkiem:)

    #191491

    Anonim

    Re: jak to jest ze szpitalami?

    Zgadzam sie z Madzia!Porod trkatowany jest jak nagly wypadek i karzdy szpital ma obowiazek Cie przyjac,a co do karetek to one niechetnie przyjezdzaja po ciezarne a jak juz przyjada to trzeba placic. Wiec chyba lepiej wziac taxi,wyjdzie taniej.Przeciez porod nie zaczyna sie od tak od razu,nawet jezeli odejda Ci wody to masz ponad 6 godz, na dojazd do szpitala.

    Nelly i 38tyg.Synek



    #191492

    arvena

    Re: jak to jest ze szpitalami?

    trzeba płacić za karetkę do porodu???
    w jakim my kraju żyjemy??
    załamałam się:(

    Marta (termin 25.08.2003)

    #191493

    lea

    Re: jak to jest ze szpitalami?

    Bo to nie jest chyba uznawane jednak za taki nagły przypadek, czy za zagrożenie życia… 🙁 Przecież czasami po odejściu wód nawet nie każą od razu przyjeżdżac, wiec rodząca ma czas sobie cos zorganizować…
    Ale wiesz, po tym, jak sie odsyłało pod Częstochową i Bydgoszczą smiertelnie zagrożonych chorych, juz mnie nic nie zdziwi z przyjęciem do szpital i wcale nie wiem, czy poród to dla nich taki przypadek… Ostatnio kazano się przesiadac z karetki do karetki pacjentowi z zawałem, bo jedna nie chciała jechać aż do drugiego szpitala….
    Mam nadzieje, ze to przypadki odosobnione i ze ich nagłosnienie wpływa mobilizująco na służbę zdrowia.

    Lea i dzieciątko płci zmiennej acz niezmiennie kochanej (11.03.03)

    #191494

    annfen

    Re: jak to jest ze szpitalami?

    Z tego co pamiętam, to znieśli chyba ten głupawy przepis mówiący o tym że w niektórych przypadkach trzeba płacic za przyjazd karetki!!!! Myslałam że to już zamierzchła przeszłość!!!!!

    Anka i Dzidzia (28.05.03)

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close