Jak to się Weronice udało – ponownie dla wytrwałych

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 37)
  • Autor
    Wpisy
  • #100631

    pasiasta

    W przeddzień pierwszej rocznicy – dla wytrwałych i mało wrażliwych. Słowem wstępu: w 24tc dowiedziałam się, że łożysko wygląda jak przed porodem – III st. dojrzałości, liczne zwapnienia, przepływy pogarszające się, przez to hypotrofia płodu…

    08.08.08 Dorota ma 4. urodziny, dwa dni później znowu kolka nerkowa – to już piąta w tej ciąży, całą niedzielę mnie trzyma, zażyłam już maximum leków które mogłam, w nocy już się nie da wytrzymać, dzwonię po brata. S zostaje z D w domu, a ten gówniarz – mój młodszy brat nie szczędzi samochodu by mi jak najszybciej pomogli.
    Chwalę fakt, że w izbie przyjęć na hasło ‚kolka nerkowa’ od razu zrobił się ruch, nie było przesmradzania i wolnych kroków, nawet papierologia zeszła na drugi plan. KTG pokazało że są skurcze, których w ogóle nie czułam, bo co innego mi łzy wyciskało, za to Pyśka niewesoło…
    Oddział przedporodowy i dolargan – szybko pomogło [a w innym szpitalu mi kazali no-spę łykać!!! o kroplówce z tym nie słyszeli, a zastrzyków nie mieli], język mi się plącze, przez tą całą sytuację wpadam w lekką hiperwentylację i napędzam stracha wszystkim – ze mną na czele:Wstyd: ryczę, że wreszcie jestem w miejscu gdzie mi pomagają.

    Już jest poniedziałek, przeprowadzają mnie na zwykły oddział, KTG znowu zawężona oscylacja. Decyzja lekarza – na porodówkę. Tam cała noc sama w sali, słyszę jak dziewczyny krzyczą, a ja leżę pod KTG i się ruszyć nie mogę, bo od razu inny zapis, alarmy wyją. Później się dowiedziałam, że to tętno małej tak się zachowywało i zanikało [to dlaczego mnie w nocy nie kroili???]…
    Rano obchód – wszyscy mniej i bardziej święci… ordynator mówi, że nie ma na co czekać, tniemy. Jakiś młody i bardzo miły lekarz mówi, że tak lepiej, że nie będą próbować wywoływać ze względu na zły stan łożyska, głos i minę ma przepraszającą, mówię, że oczywiście, że dziecko jest najważniejsze, a myślę sobie: to są takie idiotki co się upierają by same urodzić … w imię czego … mam nadzieję, że ich dzieci żyją!

    Ta samotna noc była okropna, ten strach…

    Siadam na stole, ‚wygiąć się’ cyk ‚szybko się kładziemy póki nogi jeszcze mamy!’. Wszyscy mają nogi, mam i ja!!! Ale inni nie mają przejmujących dreszczy i torsji – tak podobno przy podpajęczynówkowym jest.
    Majstrują mi w bebechach, staram się nasłuchiwać co mówią [jedna studentka nie wytrzymała nadmiaru wrażeń i ciekawych widoków, a że zza Uralu pochodzi, to polski personel zrobił sobie z niej w naszym ojczystym języku lachpolkę;-)))], słyszę, że zaraz będą małą wyciągać… o jest, już ją mają, zapłacze, nie zapłacze, żyje czy … Jest płacze, Niunia moja, nareszcie po tej stronie brzucha, już mój organizm jej nie skrzywdzi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Neonatolog zbadał, pokazał buźkę i zabrał, trochę to potrwa zanim ją znowu zobaczę;(
    Pozszywali, wyrazili mocne zdziwienie, że pępowinę wyhodowałam na 1,5m [jeszcze raz taka wielka niż powinna być] i że to CUD że mała nie była nią owinięta!!!!!!!!!!!!! – z Weroniką to już są dwa cudy ten ciąży!!!

    Sala operacyjna zawsze kojarzyła mi się ze sterylnością, z miejscem, gdzie wchodzą tylko wybrani, a tymczasem to był pokój odwiedzin i konsultacji, co chwilę ktoś wchodził i od kogoś coś chciał – wpuścili nawet S, ale widział tylko moją wyciągniętą rękę a niunię słyszał jak płakała.

    Leżę na sali poporodowej, S poszedł do małej, zdjęcia porobił, dobrze że teraz mamy takie cuda techniki, że od razu mogę je zobaczyć choć na wyświetlaczu!

    Skończył się jeden strach – zaczął drugi

    Kiepska mała była, apatyczna, cały czas spała, nie płakała przy pobieraniu krwi, nie budziła się na jedzenie, a butlę trzeba było jej wmuszać i dosłownie wkraplać. Nie przybierała, z 1900g spadła do 1700g. Pewnej nocy dostała zapaści, a ja prawie zeszłam jak to rano usłyszałam. Miała wkłucie lędźwiowe robione, matko taki kurczaczek, RTG – musiałam ją trzymać, pod paszki ? wyglądała jak na ukrzyżowaniu… i ciągły strach, teraz bałam się że mi na rękach umrze. Jeść dostawała sondą… było jeszcze wiele strachu jak była na oddziale, ale tamten dzień był najgorszy. Po 3 tygodniach wyszła jak miała 2kg i zaczęła ciutek pić.

    I tak ten piękny stan jakim jest ciążą był koszmarnym rozmyślaniem jak to się skończy i oby się nie skończyło prędzej niż powinno. Strach wszechogarniający, każda komórka ciała była nim przesiąknięta, nie było błogiego głaskania po brzuszku i uśmiechania się na samą myśl o lokatorze, trudne chwile… cieszę się, że tamto już za nami, że Weronika jest tu z nami…. ale nadal się boję, bacznie ją obserwuję czy oby prócz tego że jest malutka nie ma innych oznak tego co przeszła bo mojej cholernej nerce zachciało się szwankować!!!!!!!!!!!!

    Teraz z apatycznego Krasnoludka

    rośnie nam chyba niezłe ziółko

    nie ważne, byle na zdrowie Skarbie mój!!!!!!!!!!!!!!

    Lipiec 2011

    #2690158

    lilavati

    hlip hlip
    najważniejsze, że po burzy wychodzi słońce
    współczuję przejść – niestety wiem co to cała ciąża w strachu
    Samych słonecznych chwil uroczej Roczniaczce i jej Mamie życzę



    #2690159

    pasiasta

    Zamieszczone przez ania_st
    niestety wiem co to cała ciąża w strachu

    :Przytulam:

    Dziękuję za życzenia:Hura!:

    #2690160

    magdamal

    Kasiu – całe szczęście to wszystko dawno za wami i dziś cieszysz się piękną i dorodną córeczką której sto lat w zdrowiu i szczęściu życzę z okazji zbliżających się urodzinek 🙂

    ps. mojego też wpuścili na salę operacyjną ale od nóg i biedaczek najpierw zobaczył moje bebechy (i mnóstwo krwi na fartuchach lekarzy) :Strach: a potem Mikołaja

    #2690161

    pasiasta

    Zamieszczone przez MagdaMal
    ps. mojego też wpuścili na salę operacyjną ale od nóg i biedaczek najpierw zobaczył moje bebechy (i mnóstwo krwi na fartuchach lekarzy) :Strach: a potem Mikołaja

    Mój też był od strony nóg, ale był taki tłok, że nic tam nie widział. Za to po Dorocie widział, bo musiał wejść i potwierdzić co się urodziło – sala podobno wyglądała jak po rzezi tyle krwi, w wiadrze krew :Boje się: jejku 😀 podobno się pytał czy tak ma być 😉

    #2690162

    magdamal

    to jak tak sobie pomyślę to też nie za wesoło mają ci nasi M
    ja bym nie chciała tego wszystkiego widzieć…
    brr… krew w wiadrze :Boje się:



    #2690163

    pasiasta

    Dokładnie:Boje się:

    #2690164

    lilavati

    Zamieszczone przez Kasiasta
    :Przytulam:

    Dzięki może i ja kiedyś opiszę jak na me smoki czekałam 😉

    Historia Rodzeństwa Dorotki zawsze będzie bliska memu sercu
    Bo dokładnie wtedy kiedy ja zrobiłam uffff u Was pojawiły się łzy i cierpienie 🙁
    Od samego początku trzymałam za Was kciuki i nieustannie ciepło o Was myślę

    #2690165

    toffika

    ależ się wzruszyłam,
    bardzo współczuje przeżyć – dzielne z Was kobitki 🙂
    Wszystkiego Najlepszego dla Weroniki 🙂

    #2690166

    agatom

    współczuję przeżyć
    buziaczki dla córeczki :Buziaki:



    #2690167

    Anonim

    OJ TO SIE DZIAŁO!! ZDROWKA I RADOSCI DLA NIUNI;-)

    #2690168

    pasiasta

    Zamieszczone przez ania_st
    Dzięki może i ja kiedyś opiszę jak na me smoki czekałam 😉

    Będę czekała na opis:Hyhy:

    Zamieszczone przez ania_st
    Historia Rodzeństwa Dorotki zawsze będzie bliska memu sercu
    Bo dokładnie wtedy kiedy ja zrobiłam uffff u Was pojawiły się łzy i cierpienie 🙁
    Od samego początku trzymałam za Was kciuki i nieustannie ciepło o Was myślę

    Dziękuję Ci bardzo za te kciuki, jak widać przydały się i zostały w pełni wykorzystane:Hura!:



    #2690169

    pasiasta

    Aaaa – i dziękuję za życzenia:Wow!:

    Rok temu już leżałam na stole:Niepewny:

    #2690170

    magdamal

    Zamieszczone przez Kasiasta

    Rok temu już leżałam na stole:Niepewny:

    brrrrrrrrrrr…

    jeszcze raz: wszystkiego najlepszego dla Weroniki 🙂 :Hura!:

    #2690171

    pasiasta

    Dzięki Madzia:Hura!:
    Rok temu już było po:Fiu fiu:

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 37)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close