jak to załatwić?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)
  • Autor
    Wpisy
  • #101448

    makaki4

    moja starsza córa -obecnie pierwszoklasistka, co jakiś czas dostaje kilka zł na łakocie w szkolnym sklepiku,razem około 5-7 zł/ mc.
    ufna ta moja gadzina i pożycza kase koleżankom, później nie może jej odebrać:Niepewny:
    ostatnio koleżanka poprosiła żeby moja pożyczyła jej 1zł. młoda tak zrobiła, dnia następnego koleżanka powiedziała, że nie ma takich pieniedzy, następnego dnia stwierdziła,że nawet w domu nie ma złotówki, dała jej 20 gr i powiedziała, że wiecej jej nie odda:Niepewny: Kama smutna ale co zrobić … dzisiaj ta sama koleżanka przyszła znowu pożyczać – młoda już nauczona powiedziała, że już raz została oszukana przez nią i jej nie da:Foch:
    szkoda mi jej … bardzo, nie chodzi o sumę – wiadomo, chodzi o to jak to moje dziecię musi brutalnie dla siebie uczyć się skąpstwa. odkłada sobie te pieniążki co dostaje, nie zawsze jak ma kase, to sobie coś kupi, bo chce mieć na coś lepszego albo żeby kupić i sobie i przyjaciółce a tu … dupa
    nie wiem jak to załatwić, czy mam pogadać z dziewczynką? uważam, że z tym dzieckiem nie powinnam dyskutować bo nie jestem jej opiekunem, chyba raczej z jej rodzicami…:Hmmm…:tylko czy zostanę dobrze zrozumiana?nie chodzi mi o kwotę, chodzi mi o fakt pożyczania i nie oddawania, chodzi mi o moje dziecko… jeżeli ktoś nie ma to moje dziecko potrafi się podzielić (przeważnie:Hyhy:) ale jak ktoś deklaruje oddanie… to to już co innego … a nie nie mam i Ci nie oddam… uczę moją córkę, że zawsze musi oddawać, nawet 1 gr jeśli pożyczy od kogoś…
    rozpisałam się…

    #2935765

    Anonim

    Zamieszczone przez makaki4
    moja starsza córa -obecnie pierwszoklasistka, co jakiś czas dostaje kilka zł na łakocie w szkolnym sklepiku,razem około 5-7 zł/ mc.
    ufna ta moja gadzina i pożycza kase koleżankom, później nie może jej odebrać:Niepewny:
    ostatnio koleżanka poprosiła żeby moja pożyczyła jej 1zł. młoda tak zrobiła, dnia następnego koleżanka powiedziała, że nie ma takich pieniedzy, następnego dnia stwierdziła,że nawet w domu nie ma złotówki, dała jej 20 gr i powiedziała, że wiecej jej nie odda:Niepewny: Kama smutna ale co zrobić … dzisiaj ta sama koleżanka przyszła znowu pożyczać – młoda już nauczona powiedziała, że już raz została oszukana przez nią i jej nie da:Foch:
    szkoda mi jej … bardzo, nie chodzi o sumę – wiadomo, chodzi o to jak to moje dziecię musi brutalnie dla siebie uczyć się skąpstwa. odkłada sobie te pieniążki co dostaje, nie zawsze jak ma kase, to sobie coś kupi, bo chce mieć na coś lepszego albo żeby kupić i sobie i przyjaciółce a tu … dupa
    nie wiem jak to załatwić, czy mam pogadać z dziewczynką? uważam, że z tym dzieckiem nie powinnam dyskutować bo nie jestem jej opiekunem, chyba raczej z jej rodzicami…:Hmmm…:tylko czy zostanę dobrze zrozumiana?nie chodzi mi o kwotę, chodzi mi o fakt pożyczania i nie oddawania, chodzi mi o moje dziecko… jeżeli ktoś nie ma to moje dziecko potrafi się podzielić (przeważnie:Hyhy:) ale jak ktoś deklaruje oddanie… to to już co innego … a nie nie mam i Ci nie oddam… uczę moją córkę, że zawsze musi oddawać, nawet 1 gr jeśli pożyczy od kogoś…
    rozpisałam się…

    pogadałabym na spokojnie z rodzicami
    może nawet nie wiedzą, że ich córka pożycza pieniądze i nie oddaje
    a to chyba odpowiedni czas, zeby dzieci podstawowych zasad (uczciwość) nauczyć

    ja w każdym razie byłabym wdzięczna, że rodzice kolegi/koleżanki syna mnie o takim fakcie poinformowali



    #2935766

    aborka

    moje słonce za to przychodz wczoraj i mówi:

    – „patrz tato – mam nowe cool kulki”
    – a skąd masz ?
    – z kolegami sie zamieniłem na zabawki?
    !#$%^^ – a jakie zabawki (to juz ja pytam)?
    – te co miałem w przedszkolu – min. gromity (dla niewtajemniczonych – takie plastikoew figurki w cenie ok 45 pln za 3 czy 4 sztuki) czyli mój dziec przehandlował 3 gromity z 3 cool kulki (niech reala pikekło pochłonie)

    reakcja meza – przehandlował to trudno, nie bedzie miał

    ALe ja uznałąm , ze nie mozna tak tego zostawic, w koncu młody musi znac wartosc zabawek i zapamietac ze nie wolno ich wymieniac.
    Maż w koncu poszedł do przedszkola i powiedział chłopakom ze mają oddac te gromity, że Bartek popełnił błąd i nie wolno mu było wymieniac zabawek. Na razie jeden kolega przyniósł gromita.
    Nie chodzi mi o wrtos tych gromitów bo mi to wisi. Chodzi o to aby bartek ją poznał.

    #2935767

    Anonim

    Zamieszczone przez aborka
    moje słonce za to przychodz wczoraj i mówi:

    – „patrz tato – mam nowe cool kulki”
    – a skąd masz ?
    – z kolegami sie zamieniłem na zabawki?
    !#$%^^ – a jakie zabawki (to juz ja pytam)?
    – te co miałem w przedszkolu – min. gromity (dla niewtajemniczonych – takie plastikoew figurki w cenie ok 45 pln za 3 czy 4 sztuki) czyli mój dziec przehandlował 3 gromity z 3 cool kulki (niech reala pikekło pochłonie)

    reakcja meza – przehandlował to trudno, nie bedzie miał

    ALe ja uznałąm , ze nie mozna tak tego zostawic, w koncu młody musi znac wartosc zabawek i zapamietac ze nie wolno ich wymieniac.
    Maż w koncu poszedł do przedszkola i powiedział chłopakom ze mają oddac te gromity, że Bartek popełnił błąd i nie wolno mu było wymieniac zabawek. Na razie jeden kolega przyniósł gromita.
    Nie chodzi mi o wrtos tych gromitów bo mi to wisi. Chodzi o to aby bartek ją poznał.

    w przedszkolu nauczyłam, że bez naszej zgody nie można zabawek oddawać/wymieniać/pożyczać, nie można również przyjmować;

    #2935768

    rena12

    Zamieszczone przez aborka
    moje słonce za to przychodz wczoraj i mówi:

    – „patrz tato – mam nowe cool kulki”
    – a skąd masz ?
    – z kolegami sie zamieniłem na zabawki?
    !#$%^^ – a jakie zabawki (to juz ja pytam)?
    – te co miałem w przedszkolu – min. gromity (dla niewtajemniczonych – takie plastikoew figurki w cenie ok 45 pln za 3 czy 4 sztuki) czyli mój dziec przehandlował 3 gromity z 3 cool kulki (niech reala pikekło pochłonie)

    reakcja meza – przehandlował to trudno, nie bedzie miał

    ALe ja uznałąm , ze nie mozna tak tego zostawic, w koncu młody musi znac wartosc zabawek i zapamietac ze nie wolno ich wymieniac.
    Maż w koncu poszedł do przedszkola i powiedział chłopakom ze mają oddac te gromity, że Bartek popełnił błąd i nie wolno mu było wymieniac zabawek. Na razie jeden kolega przyniósł gromita.
    Nie chodzi mi o wrtos tych gromitów bo mi to wisi. Chodzi o to aby bartek ją poznał.

    :Strach::Strach::Strach::Strach::Strach:
    nasz dziś poszedł z zabawkami do przedszkola ciekawe na co je wymieni?:Strach::Strach::Strach::Strach:

    #2935769

    aborka

    Zamieszczone przez rena12
    :Strach::Strach::Strach::Strach::Strach:
    nasz dziś poszedł z zabawkami do przedszkola ciekawe na co je wymieni?:Strach::Strach::Strach::Strach:

    moze zrobi lepszy interes – jak koledzy mojego B.

    Oni mogą brac zabawki w pon. ale mól B zawsze cos przemyci po kieszeniach. (jak m. go odwozi). ile juz wczesniej przehandlował…… kto wie



    #2935770

    makaki4

    Zamieszczone przez EwkaM
    w przedszkolu nauczyłam, że bez naszej zgody nie można zabawek oddawać/wymieniać/pożyczać, nie można również przyjmować;

    zrobiłam tak samo:)

    #2935771

    makaki4

    Zamieszczone przez EwkaM

    ja w każdym razie byłabym wdzięczna, że rodzice kolegi/koleżanki syna mnie o takim fakcie poinformowali

    ja właśnie z takiego założenia wychodzę, że chciałabym o takich sprawach wiedzieć

    #2935772

    makaki4

    Zamieszczone przez aborka
    moje słonce za to przychodz wczoraj i mówi:

    – „patrz tato – mam nowe cool kulki”
    – a skąd masz ?
    – z kolegami sie zamieniłem na zabawki?
    !#$%^^ – a jakie zabawki (to juz ja pytam)?
    – te co miałem w przedszkolu – min. gromity (dla niewtajemniczonych – takie plastikoew figurki w cenie ok 45 pln za 3 czy 4 sztuki) czyli mój dziec przehandlował 3 gromity z 3 cool kulki (niech reala pikekło pochłonie)

    reakcja meza – przehandlował to trudno, nie bedzie miał

    ALe ja uznałąm , ze nie mozna tak tego zostawic, w koncu młody musi znac wartosc zabawek i zapamietac ze nie wolno ich wymieniac.
    Maż w koncu poszedł do przedszkola i powiedział chłopakom ze mają oddac te gromity, że Bartek popełnił błąd i nie wolno mu było wymieniac zabawek. Na razie jeden kolega przyniósł gromita.
    Nie chodzi mi o wrtos tych gromitów bo mi to wisi. Chodzi o to aby bartek ją poznał.

    mąż moim zdaniem postąpił ok
    też bym tak zrobiła
    Kama raz się wymieniła: dała koleżance 50 gr a dostała 10 zł (poszłam z Kamilką, oddałyśmy jej, rozmawiałam też wtedy z mamą tej koleżanki- powiedziałam o zajściu i o tym, że to co prawda nie moja sprawa ale … to że dziewczynka nosi w szkole tyle pieniędzy i je rozdaje- Kama nie była jedyną obdarowaną- to stwarza to dla niej realne zagrożenie:Niepewny: i nie chodzi mi tu o utracenie przez nią tych pieniędzy:(ktoś mógłby jej zrobić krzywdę dla tych paru groszy:(

    #2935773

    Anonim

    Moj w przedszkolu przehandlowal zabawke przedszkola….za paczka…:Śmiech:



    #2935774

    ciapa

    Nauczona doswiadczeniem z rodzicami pewnie zostawiłabym sprawe
    Młoda niech sie uczy na własnym doswiadczeniu
    Pewnych rzeczy jej nie oszczedzisz
    Sama sie nauczy komu moze zaufac komu nie
    Poptrzestałabym tylko na rozmowie z córka i tyle

    #2935775

    ciapa

    Zamieszczone przez nelly
    Moj w przedszkolu przehandlowal zabawke przedszkola….za paczka…:Śmiech:

    Moje dzicko chciało ostatnio przehandlowac swój fotelik samochodowy za 50 zeta
    Chrzestna go podpuszczała zeby jej sprzedał dla jej dziecka, bo wczesniej pozyczała od nas
    I oddałby
    A fotelik 700 zł kosztował:Hmmm…:



    #2935776

    ciapa

    Aaaa i dodam, ze zwykle moje dziecko nie przehandlowuje swoich rzeczy on je wspaniałomyslnie oddaje 🙂
    Oczywiście te mniej dla siebie atrakcyjne

    #2935777

    ahimsa

    Zamieszczone przez ciapa
    Nauczona doswiadczeniem z rodzicami pewnie zostawiłabym sprawe
    Młoda niech sie uczy na własnym doswiadczeniu
    Pewnych rzeczy jej nie oszczedzisz
    Sama sie nauczy komu moze zaufac komu nie
    Poptrzestałabym tylko na rozmowie z córka i tyle

    Pomyslalam tak samo- ja bym olała chyba nawet rozmowe z rodzicami.

    #2935778

    makaki4

    Zamieszczone przez ahimsa
    Pomyslalam tak samo- ja bym olała chyba nawet rozmowe z rodzicami.

    :Hmmm…: może macie racje

    tylko tak sobie myślę, że moja akurat mi powiedziała… inne „oszukane” dzieci powiedziały lub nie…
    sama nie wiem…
    ta dziewczynka po prostu może nie wie, że źle robi, może wystarczy, że jej rodzice z nią porozmawiają a zostawiając to tak… moze jej się utrwalić… (natura pedagoga się we mnie odzywa)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close