Jak wygląda sprawa rozwodowa?

Postów wyświetlanych: 3 - od 1 do 3 (wszystkich: 3)
  • Autor
    Wpisy
  • #57630

    mamatata9999

    Xwaracam się do wszystkich mam które przeszły już przez to….mam wiele pytań nie wiem jak wygląda taka sprawa na co zwracać uwagę ile rządać wizyt dzieci z ojcem,jak wygląda sprawa opłat mimo,że pisaliśmy o umorzenie….prosze napiszcie cokolwiek będe bardzo wdzięczna wysłałam już w tyg pozew ciekawe ile czasu to potrwa?

    pozdrawiam
    Magda

    #737274

    kantalupa

    Re: Jak wygląda sprawa rozwodowa?

    Nie wiem, czy jestem w stanie pomoc, ja rozwodzilam sie w zgola innych okolicznosciach-to moj ex-maz zlozyl pozew, nie bylo dzieci. Od czasu zlozenia pozwu do rozprawy to byl niewiarygodnie krotki czas, jakies 7 tygodni, ale mysle, ze wszystko zalezy od „oblozenia” sadu. A sama sprawa-najpierw ugodowa, gdzie po prosry trzeba odpowiadac na pytania sadu. Jesli jestes zgodna z malzonkiem, co do decyzji, podzialu dobr, czy co do nie orzekania o winie, to od razu ustala sie nastepny termin rozprawy juz rozwodowej. Co do widzen z dziecmi, wiem, ze kolezanka, ktora brala rozwod zupelnie niedawno, miala dodatkowa sprawe, ale nie bylo miedzy nimi zgodnosci. W 2001 roku oplata sadowa wynosila 1000 zl, nie wiem tylko, czy byla uzalezniona od czegokolwiek. W moim przypadku sedzia zarzadzil, ze calosc oplat spada na mojego ex-malzonka jako powoda.
    Czeka Cie troszke nerwowych sytuacji z tego powodu, na pewno, ale nie daj sie lekowi przed nieznanym. Tak dlugo, jak jestes pewna tego, co robisz, jestes na wygranej pozycji. Poza tym taka sprawa rozwodowa wcale nie musi wygladac strasznie, no chyba ze zamierzacie nawzajem oskarzac sie o bledy w piatym pokoleniu wstecz. Trzymam kciuki za Ciebie bardzo mocno, mam nadzieje, ze jesli nie umialam pomoc formalnie, to chociaz przesylam cieple mysli.



    #737275

    pacia

    Re: Jak wygląda sprawa rozwodowa?

    Pierwsza rozprawa to rozprawa pojednawcza celem której jest próba pogodzenia małżonków. W niej uczestniczy tylko sędzia + małżonkowie. Druga rozprawa – trochę mniej przyjemna – przesłuchanie stron dotyczące okoliczności rozejścia w obecności sędziego i dwóch ławników. W trakcie rozwodu trzeba udowodnić trwały rozpad więzi uczuciowej, fizycznej i finansowej. Rozwodziłam się 2 lata temu – bez orzekania o winie (szczerze polecam, oszczędza to wiele przykrości, szarpania się w kwestiach, o których zdecydowanie nie chce mówić się publicznie), a sprawy finansowe mieliśmy ustalone. Dlatego na następnej rozprawie- po pojednawczej -dostaliśmy rozwód. Potem poszliśmy na kawę i do dziś przesyłamy sobie życzenia na urodziny. Jakby co nie kieruj się urażoną dumą, złośliwością czy chęcią zemsty ( łał – brzmi potwornie). Myślę, że ta walka w sądzie nie jest warta spokoju, który na pewno przyda się Tobie i maleństwu. Opłaty sądowe to było coś ok. 500-600 zł. w całości. Acha, dzieci wtedy nie miałam, więc w tej kwestii nie pomogę. Trzymaj się, głowa do góry!!!

    Pacia z Tosią – 7.06.04r.

Postów wyświetlanych: 3 - od 1 do 3 (wszystkich: 3)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close