Jak wytrzymać oczekiwanie na zabieg?

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #10548

    magdamal

    Zwariuję!
    Dziś znów byłam u mojej ginekolog, oczywiście cud się nie wydarzył i tak jak poprzednio diagnoza była jasna: dziecko nie żyje:(( Jest coraz mniejsze (miało 11 tygodni, teraz wygląda na 8). Ja mam cały czas czekać na krwawienie (już 3 dzień po odstawieniu Duphastonu) i dosłownie wariuję! Chciałabym żeby się to wszystko skończyło! A tu nawet najmniejszego bólu brzucha ani plamienia!
    Boję się łyżeczkowania ale wiem, że po nim zacznę jakoś zapominać o swoim nieszczęściu. Dopóki moje biedne maleństwo jest we mnie nie ma mowy o zapominaniu…
    Dziewczyny, jak wy sobie poradziłyście z oczekiwaniem na zabieg???
    Magda

    #169958

    ninka

    Re: Jak wytrzymać oczekiwanie na zabieg?

    Ja bardzo chciałam mieć to jak najszybciej za sobą. Tylko, że u mnie było trochę inaczej. Dzień przed wizytą kontrolną (na której pewnie bym się dowiedziała co i jak) zaczęłam krwawić ale tak minimalnie. Oczywiście bez zastanowienia pojechałam do szpitala. Zostałam przyjęta, w tym samym dniu zrobiono mi usg i okazało się, że nie bije serduszko.To był 14 tydzień. Podobno chodziłam tak 2 tygodnie :((( Na noc podano mi leki na rozwarcie a na drugi dzień zrobiono mi zabieg. Bardzo się bałam ale wszystko jest w porządku.
    Magda wytrzymaj to jakoś. Wiem, że to trudne. Mi zrobiło się lepiej po zabiegu. No może nie tak od razu, ale mimo wszystko poczułam ulgę, że mam to juz za sobą. Kochanie bądź silna i mimo wszystko próbuj coś robić a nie rozmyślać. A najwazniejsze to nie trać nadziei. Nam też się uda.
    Jak będzie Ci dalej źle to pisz.
    Ninka



    #169959

    edith

    Re: Jak wytrzymać oczekiwanie na zabieg?

    Wiem co czujesz. Ja ta sama diagnoze usluszalam tydzien temu juz drugi raz. Tym razem byl to 11 tydzien…
    Moim zdaniem powinnas zglosci sie do szpitala i nie czekac na krawienie. Tak czekac mozesz jeszcze tydzien, dwa. A to moze stac sie dla Ciebie niebezpieczne – mozesz nabawic sie zakazenia… i oszalec!
    Tak naprawde trzeba to przezyc choc serce boli i brakuje juz lez i wierzyc , ze nastepnym razem bedzie dobrze…
    Edith

    #169960

    annfen

    Re: Jak wytrzymać oczekiwanie na zabieg?

    Madziu, wiem co przeżywasz. Nie rozumiem dlaczego Twoja lekarka każe czekać na krwawienie. U mnie się na przykład nie pojawiło. Ja od razu dostałam skierowanie do szpitala na obserwację (leżałam na Lutyckiej). tam przeleżałam około tygodnia, ale robiono mi przeróżne badania, żeby upewnić się czy na pewno nie zaszła pomyłka i czy na pewno to jest ciąża obumarła. Niestety w moim przypadku ta straszna diagnoza sie sprawdziła. Ale podano mi jakiś czopek dopochwowo, żeby wywołać skurcze i żeby jak najmniejsza była ingerencja lekarzy w mój organizm. Tak więc myślę że nie powinnaś czekać, zgłooś się może do innego lekarza, gdyż takie czekanie to nic dobrego. Trzymam za Ciebie kciuki. Pozdrawiam cieplutko.

    Anka i Dzidzia (mimo wszystko)

    #169961

    breskva

    Re: Jak wytrzymać oczekiwanie na zabieg?

    Mi wbrew pozorom czekanie na zabieg szlo dobrze, mialam jakis cel przed soba, mialam wywiad, czekalam na skurcze, krwawienie, znosilam kroplowki itp. Po zabiegu dopiero ogarnela mnie straszna pustka i zal. Ale jak w jednym szpitalu kazano mi w domu czekac na krwawienie to wiedzialam ze tego nie zniose (zwlaszcza ze lekarka powiedziala „gdyby TO z pani wypadlo to prosze gdzies wlozyc i przywiezc do szpitala” :-((((
    Tak wiec jak najszybciej poszlam do drugiego szpitala gdzie podano mi cytotec–srodek na poronienie. Z tym ze troche juz plamilam (przez plamienie dowiedzialam sie o obumarciu ciazy….)
    Magdo na Twoim miejscu jak najszybciej bym poszla do dobrego szpitala. Przeciez od takiego czekania w domu mozna oszalec–tego oczekiwania na krwawienie (ktore naprawde jest DUZE) i bol.
    Magdo sciskam Cie mocno i wiem ze to banal ale czas goi rany. Na pewno wszystko bedzie dobrze.
    Gosia

    #169962

    onka

    Re: Jak wytrzymać oczekiwanie na zabieg?

    witaj Madziu,
    dziwie sie ,ze kaza Ci tak dlugo czekac,wiem,ze moze to grozic zakazeniem krwi…
    bardzo mi przykro z Twego powodu.



    #169963

    ika

    Re: Jak wytrzymać oczekiwanie na zabieg?

    Bardzo bardzo mi przykro, że jednak diagnoza ta została potwierdzona. Nadzieja zawsze umiera ostatnia.
    Cóż, na zabieg czekałam jakieś dwa dni – i nie myślałam o przyszłości, każdą chwilę dzieliłam na rzeczy , które muszę zrobić, bez myslenia o celu – przygotować piżamke, przyszykować książeczkę zdrowia. Nie rozmawiiałam wtedy z nikim o tym, nie potrafiłam.. Chyba uciekałam myślami każda godzina była wzięta w ramkę i konkretnie zaplanowana, aż do zmęczenia, aż do snu. Chyba żałobę po maleństwie przechodziłam ściśle według schematu.
    Kochan Magdziu trzymaj się cieplutko, nie czekaj, zamknij ten rozdział
    Masz rację, kidy się zakończy, można zacząć planowanie i próby dochodzenia do siebie
    Trzymam kciuki
    Ika

    #169964

    beb

    Re: Jak wytrzymać oczekiwanie na zabieg?

    Magda,

    to jakas chora historia z tym czekaniem na samoistne poronienie. Idz do innego lekarza, na poronienie sie nie czeka, grozi to zakazeniem! Przeszlam to co ty 3 lata temu, 21 grudnia dowiedzialam sie ze plod jest martwy, nie musze opisywac co czulam znasz to z autopsji. W kazdym razie natychmiast mnie zabrano na zabieg, wlasnie dlatego ze w takich wypadkach grozi zakazenie.

    Z ciezkiej depresji wyleczylam sie wlasnie bedac w szpitalu na zabiegu, olbrzymia sala 10 os a w niej same babki po poronieniach. W wiekszosci nie tak „lekkich” jak moje na poczatku ciazy (12tydz.) ale np. 30 tydzien, 25, byla babka w 32 tyg. ktora sie poslizgnela na lodzie i poronila itp, itd. Tam zrozumialam ze jezeli wogole mozna mowic o szczesciu w takiej sytuacji, to ja wlasnie mialam szczescie ze mi sie to zdarzylo tak wczesnie a nie wtedy kiedy juz sie czuje ruchy, kiedy milosc do malucha jest juz super uksztaltowana.

    Oczywiscie bol pozostal ale duzo mniejszy. Po pol roku przerwy zaczelismy proby – dzisiaj mam 1,5 roczna coreczke, ciaza zupelnie bez problemow chociaz sie strasznie balam.
    Pozdrawiam i glowa do gory, idz do szpitala jak najszybciej, im szybciej przejdziesz zabieg tym szybciej dojdziesz do siebie, swiadomosc noszenia martwego plodu w sobie jest okropna.

    #169965

    jagoda

    Re: Jak wytrzymać oczekiwanie na zabieg?

    Witaj nie chcę oceniać twojego lekarza, ale wiem że nie czeka się na wystąpienie krwawienia. Nie zwlekaj i idź do innego lekarza, który pewnie natychmiast wyślę cię na zabieg. Trudny to dla ciebie moment . Jeżeli będziesz chciała pogadać napisz pozdrawiam
    Gosia mama dwójiki rozrabiaków

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close