jakich bledow

nie chcecie popelnic???chodzi mi o bledy, ktore waszym zdaniem popelnili Wasi rodzice…
ja przede wszystkim chce miec z H. kontakt, chce by nie bal sie mi opowiadac, mowic o problemach, chcialabym byc mu bliska….
chcialabym moc rozmawiac o wszystkim, poki co udaje nam sie,ale ma lat prawie 6, wiec najgorszy okres przed nami:)

Z moja mama kontakt wyglada na sluzbowy, nie wie o moich problemach, nie pyta o starania o druga dzidzie, czesto ze mnie kpila itd…chcialabym by dodawala mi otuchy, sily, w ciazy nie mialam z nia zbyt dobrego kontaktu….nie starala sie mi pomoc…moja siostra byla numerem jeden….nie chcialabym popelnic tych bledow..

nie chcialabym i nie bede wysmiewac sie z mlodego, chcialabym dawac mu sile i wiare, pokazac ze da rade i takze ze porazka to nie tragedia…ja nie mam wiary przez rodzicow, nigdy nie bylam dla nich zbyt dobra…..

168 odpowiedzi na pytanie: jakich bledow

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nelly21:nie chcecie popelnic???chodzi mi o bledy, ktore waszym zdaniem popelnili Wasi rodzice…
ja przede wszystkim chce miec z H. kontakt, chce by nie bal sie mi opowiadac, mowic o problemach, chcialabym byc mu bliska….
chcialabym moc rozmawiac o wszystkim, poki co udaje nam sie,ale ma lat prawie 6, wiec najgorszy okres przed nami:)

Z moja mama kontakt wyglada na sluzbowy, nie wie o moich problemach, nie pyta o starania o druga dzidzie, czesto ze mnie kpila itd…chcialabym by dodawala mi otuchy, sily, w ciazy nie mialam z nia zbyt dobrego kontaktu….nie starala sie mi pomoc…moja siostra byla numerem jeden….nie chcialabym popelnic tych bledow..

nie chcialabym i nie bede wysmiewac sie z mlodego, chcialabym dawac mu sile i wiare, pokazac ze da rade i takze ze porazka to nie tragedia…ja nie mam wiary przez rodzicow, nigdy nie bylam dla nich zbyt dobra…..
Już wiele rzeczy robie inaczej. W niektórych jestem zbieżna:Wstyd:

tusiaaa24 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nelly21:nie chcecie popelnic???chodzi mi o bledy, ktore waszym zdaniem popelnili Wasi rodzice…
ja przede wszystkim chce miec z H. kontakt, chce by nie bal sie mi opowiadac, mowic o problemach, chcialabym byc mu bliska….
chcialabym moc rozmawiac o wszystkim, poki co udaje nam sie,ale ma lat prawie 6, wiec najgorszy okres przed nami:)

Z moja mama kontakt wyglada na sluzbowy, nie wie o moich problemach, nie pyta o starania o druga dzidzie, czesto ze mnie kpila itd…chcialabym by dodawala mi otuchy, sily, w ciazy nie mialam z nia zbyt dobrego kontaktu….nie starala sie mi pomoc…moja siostra byla numerem jeden….nie chcialabym popelnic tych bledow..

nie chcialabym i nie bede wysmiewac sie z mlodego, chcialabym dawac mu sile i wiare, pokazac ze da rade i takze ze porazka to nie tragedia…ja nie mam wiary przez rodzicow, nigdy nie bylam dla nich zbyt dobra…..

dobre pytanie

jakich bledow nie chcialabym powtorzyc ?

pewnie mase moglabym tu wypisac

– pierwszy to taki – aby moje dzieci zawsze i w kazdej sprawie mogly do mnie przyjsc
nie wazne czy z powodu porwanego buta czy z powodu nieszczesliwej milosci – pierwszego razu – pierwszej paly w szkole – moga przyjsc … a ja nie bede ich osadzac – moge powiedziec tylko co zrobilambym na ich miejscu (moja mama cale zycie narzucala mi swoj modelowy tryb zycia)

-druga rzeecz – to napewno nie bede na sile sklejac swojego zwiazku tylko dla ideii i dlatego ze moim zdaniem dzieci beda szczesliwsze – nie zawsze jest tak ze “pelna rodzina” to szczesliwa rodzina

– staram sie pracowac nad tym aby jak najwiecej czasu poswiecac swoim dzieciom (ja tego nie mialam od rodzicow)
zawsze u ojca byla praca – byl prywaciarzem … wiec kazdy klijent to pieniadz!!!
a mama …. jak to mama – praca – dom – gotowanie sprzatanie -niby zawsze byla ale jej nigdy dla mnie nie bylo

– uswiadomienie – co pszczolki robia wiosna :Hyhy:
– powiedzialam juz sobie teraz ze jesli moja corka majac 12-15 lat bedzie chciala pojsc ze mna do gina … to no problem – to nie jest wstyd

to samo tyczy sie syna – niech wie ze z mama i tata nawet na takie tematy mozna porozmawiac

i jeszcze jedna sprawa – moja mama cale zycie nie byla zadowolona ze mnie – a to mogly byc same piatki jak byly 4 – a to przerwalam nauke niemieckiego po 9 latach – nie rozumiala ze nie lubie tego jezyka
a to wyrzuty ze zrezygnowalam z gry na fortepianie – ja wolalam grac w siatkowke
a to za slabe lo wybralam
a to nie taka uczelnie …

zawsze bylo jakies ale – nigdy we mnie nie wierzyla !!! (ale wkoncu musiala we mnie uwierzyc – jak kiedys powiedzialam w wieku 18l ze wyprowadzam sie z domu … :Strach:) i co uslyszalam “za miesiac wrocisz do mnie z brzuchem”
:Śmiech:
NIGDY JUZ DO NIEJ NIE WROCILAM

RADZE SOBIE SWIETNIE

JESTEM Z SIEBIE DUMNA – BO WSZYTSKO CO MAM I KIM JESTEM DOSZLAM DO TEGO SWOJA CIEZKA PRACA … SWOJA A NIE MAMY

nigdy tez nie rozumiala tego ze mnie moga interesowac zupelnie inne rzeczy niz ja

wiec takie moje postanowienie – niech moje dzieci znajda taka pasje ktora bedzie dostarczac im pelnej satysfakcji – im nie mnie !!!
no mam nadzieje ze nie wybiora skokow na spadochronie :Fiu fiu:

jeszcze jedna rzecz przyszla mi do glowy teraz
– niegdy nie czulam sie wartosciowa osoba … przy mamie … nawet cebule zle kroje !

ja swoje dzieci wartosciuje na kazdym kroku – mowie im ze sa super w tym co robia
i nie wazne ze cos im nie wychodzi one i tak robia to napewno najlepiej jak potrafia 🙂

i kocham swoje dzieci takie jakie sa – a nie takie jakie chcialabym aby byly

Dodane ponad rok temu,

wlasnie!!!wartosciowanie czlowieka, ja zawsze bylam przyrowynywana do siostry 5 lat starszej….
Tusiaa a co do gin. pamietam jak dzis jak poszlam do mamy(mialam ok13 lat) i powiedzialam, ze kolezanki maja okres co 28 dni a ja nie mam jzu X czasu……wysmiala mnie ze mam czas….i niestety zaczelam leczenia zbyt pozno….po w wieku 18 lat poszlam sama z kolezanka, bo sie balam isc sama….
pamietam jak dostalam okres w wieku 11 lat…bylam przerazona i zawstydzona co to…nie wiedzialam co to podpaski….nie wiedzialam nic…..

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Czytałam sobie wywiad z Dodą. Cokolwiek o niej powiedziec- jednego jej zazdroszczę. ABSOLUTNIE BEZWARUNKOWEJ miłości rodziców!

Widac to w niej na każdym kroku- tą pewnośc siebie dali jej właśnie rodziuce. Cudowne to. Chciałabym dac taką akceptację swoim synom.

agakaster Dodane ponad rok temu,

a ja chciał bym być taka jak moja mama ona też popełaniała błędy ale zawsze mogłam na nią liczyć wiem że ja nie byłam łatwym dzieckiem, ale pamietam jak miałam 18 lat moja mama miała poważna operacje i wtedy zrozumiałam że mogę ją stracić i zaczełam ją rozumieć i dobrze się dogadywać zawsze miała dla mnie czas też chce aby moja córa mogła mieć taki kontak ze mną. I jeszcze jedno chciała bym być tak oddana swoim dziecią jak ona zawsze nawet jak działo się najgorsze nie zwątpiła w naszą trójkę i walczyła a to abyśmy wrośli na pożądnych ludzi wyciągała nas z każdego problemu, wiecie strasznie mi jej brakuje bo teraz jak sama jestem matką i mogła by mi pomóc doradzić nie ma jej ale cieszę sie że te ostatnie 10 lat nie zostały zmarnowane na kłótniach. Chciałabym być w życiu tak jak ona.
Jeśli chodzi o ojca to on nigdy nie potrafił okazać uczuć więc myśle że to był błąd którego ja bym chciała umiknąc aby moja mała wiedziała że jest kochan przez obooje rodziców

tusiaaa24 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Czytałam sobie wywiad z Dodą. Cokolwiek o niej powiedziec- jednego jej zazdroszczę. ABSOLUTNIE BEZWARUNKOWEJ miłości rodziców!

Widac to w niej na każdym kroku- tą pewnośc siebie dali jej właśnie rodziuce. Cudowne to. Chciałabym dac taką akceptację swoim synom.

co prawda to prawda …

tusiaaa24 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nelly21:wlasnie!!!wartosciowanie czlowieka, ja zawsze bylam przyrowynywana do siostry 5 lat starszej….
Tusiaa a co do gin. pamietam jak dzis jak poszlam do mamy(mialam ok13 lat) i powiedzialam, ze kolezanki maja okres co 28 dni a ja nie mam jzu X czasu……wysmiala mnie ze mam czas….i niestety zaczelam leczenia zbyt pozno….po w wieku 18 lat poszlam sama z kolezanka, bo sie balam isc sama….
pamietam jak dostalam okres w wieku 11 lat…bylam przerazona i zawstydzona co to…nie wiedzialam co to podpaski….nie wiedzialam nic…..

mnie mama tez pod wzgledem sexu i miesiaczek … nigdy nie uswiadamiala …

sama sobie do wszytskie doszlam … sama poznalam co do czego sluzy :Fiu fiu:

wiem jak to boli – i dlatego chcialabym aby moje dzieci mialy we mnie przyjaciela a nie tylko modelowego rodzica co wiecznie mowi “nie”

tusiaaa24 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez stekopka:a ja chciał bym być taka jak moja mama ona też popełaniała błędy ale zawsze mogłam na nią liczyć wiem że ja nie byłam łatwym dzieckiem, ale pamietam jak miałam 18 lat moja mama miała poważna operacje i wtedy zrozumiałam że mogę ją stracić i zaczełam ją rozumieć i dobrze się dogadywać zawsze miała dla mnie czas też chce aby moja córa mogła mieć taki kontak ze mną. I jeszcze jedno chciała bym być tak oddana swoim dziecią jak ona zawsze nawet jak działo się najgorsze nie zwątpiła w naszą trójkę i walczyła a to abyśmy wrośli na pożądnych ludzi wyciągała nas z każdego problemu, wiecie strasznie mi jej brakuje bo teraz jak sama jestem matką i mogła by mi pomóc doradzić nie ma jej ale cieszę sie że te ostatnie 10 lat nie zostały zmarnowane na kłótniach. Chciałabym być w życiu tak jak ona.
Jeśli chodzi o ojca to on nigdy nie potrafił okazać uczuć więc myśle że to był błąd którego ja bym chciała umiknąc aby moja mała wiedziała że jest kochan przez obooje rodziców

to mile co piszesz !!!

gratuluje Ci i wiesz co z calego serca wlasnie tego Ci zycze …

ciapa Dodane ponad rok temu,

Staram się nie być toksyczna dla swojego dziecka.

dorota27 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Czytałam sobie wywiad z Dodą. Cokolwiek o niej powiedziec- jednego jej zazdroszczę. ABSOLUTNIE BEZWARUNKOWEJ miłości rodziców!

Widac to w niej na każdym kroku- tą pewnośc siebie dali jej właśnie rodziuce. Cudowne to. Chciałabym dac taką akceptację swoim synom.

fajnie jej:)

helenb Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Czytałam sobie wywiad z Dodą. Cokolwiek o niej powiedziec- jednego jej zazdroszczę. ABSOLUTNIE BEZWARUNKOWEJ miłości rodziców!

Widac to w niej na każdym kroku- tą pewnośc siebie dali jej właśnie rodziuce. Cudowne to. Chciałabym dac taką akceptację swoim synom.
Dokładnie, tez kiedys o tym pomyslalam.

tusiaaa24 Dodane ponad rok temu,

ale wieciec co odnosnie tej Dody to chyba nie chcialabym tak bezgranicznej milosci rodzicow

pozniej takie osoby nie potrafia godnie przyjmowac porazek

mysla ze sa nieomylne i ze zawsze sa ach i och …

chyba wole byc zwykla szara marta …

jane Dodane ponad rok temu,

Ja pracuje nad soba, zeby sie nie poswiecac dla dzieci i byc wieksza egoistka 😉
To poswiecanie sie mojej mamy najbardziej dalo i do tej pory daje mi w kosc. Ma szczescie, ze mam taki charakter, jaki mam, bo iskrzyloby bardzo…

Mimo ze ona dusza czlowiek i co ma to odda i zawsze wesprze, chocby nie wiem jak zle bylo, zawsze moge do niej jak w dym – to jednak to poswiecanie tak uzaleznia psychicznie czlowieka i niszczy…

No wiec pracuje nad swoim poswieceniem, bo niestety tez mam do tego sklonnosci. Rozwijam swoje pasje, szukam nowych, zeby nie uzaleznic sie za bardzo od dzieci, zeby im bylo potem latwiej znalezc swoja indywidualnosc i bez bolu odciac pepowine.

tusiaaa24 Dodane ponad rok temu,

no ja tez z tym odcieciem pepowiny bede miala problem – ja – … juz teraz zdaje sobie z tego sprawe :Boje się:

devilry Dodane ponad rok temu,

Ja wiecznie byłam sama. Rodzicie pracowali, do przedszkola/szkoły odprowadzały mnie sąsiadki. Bajki na dobranoc z magnetofonu ( Zu teraz tez słucha płyt, ale i tak jej czytam zanim włączę bajkę). Nie było wspolnych ciast na święta, wspólnych zakupów. porządków, nie było uświadamiania, były inne rzeczy – jakie ? Nie wiem.

Chciałabym dać moim dzieciom to czego właśnie najbardziej w dzieciństwie mi brakowało. Dla mnie dzieciństwo to tak własnie do skończenia podstawówki. Ale jak poszłam już do LO, to było super, mam rewelacyjny konakt z mamą i mam nadzieję, że z moimi dziećmi będę miała taki sam.

U teściów, brakuje mi czułości fizycznej w stosunku do wnuków, wypytywałam o to kiedyś męża, ale on potwierdził tylko moje przeczucia, że u nich w domu fizycznej miłości – mama-dziecko nie było wogole. A ja uwielbiam sie przytulac do moich skarbów.

devilry Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez tusiaaa24:no ja tez z tym odcieciem pepowiny bede miala problem – ja – … juz teraz zdaje sobie z tego sprawe :Boje się:

Kiedyś Zu powiedziała mi, że nie chce mieć dzieci. Zapytałam dlaczego, a ona na to, że jak bedzie miała dzieci to bedzie musiala mieszkac z mezem, a ona chce zawsze ze mna … rozczuliłam sie, a w duchu pomyślałam ze jak przyjdzie co do czego, to bedzie chciala jaknajdalej od marudnej matki 🙂

Obym sie taką nie stała.

kasiab Dodane ponad rok temu,

Oj tak, widzę że nasze pokolenie jest bardziej świadome jak dzieciństwo wpływa na nasze całe życie, bardzo mnie to cieszy:) Jakich błędów ja nie chcę popełnić?
-Chcę tak samo jak Wy mieć bliski kontakt z moimi dziećmi, staram się Filipa jak najwięcej przytulać, często mówimy mu jak bardzo go kochamy. Ja tego nie miałam, od mamy raz usłyszałam, że nas kocha jak leżałam z Filipem w szpitalu po porodzie, od taty nigdy. Nigdy przenigdy w życiu nie zrobię tego błędu.
-Chcę dużo i o wszystkim z dziećmi rozmawiać, chociaż na przykład o seksie będzie mi trudno, bo sama nie rozmawiałam z rodzicami na ten temat. Ale mój mąż gada ze swoimi o wszystkim, więc edukację seksualną zwalę na niego:Fiu fiu:
-Chcę, żeby moje dzieci miały świadomość, że zawsze i ze wszystkim mogą do nas przyjść, nie będę ich krytykować tylko pomagać.
-I przenigdy nie pozwolę na bicie moich dzieci.

Pozwolę sobie wkleić Prośbę Dziecka, staram się do tego stosować, choć nie jest łatwo:Niepewny:
Prośba Dziecka:

Nie psuj mnie! Dobrze wiem, że nie powinienem mieć tego wszystkiego, czego się domagam. To tylko próba sił z mojej strony.

Nie bój się stanowczości! Właśnie tego potrzebuję – poczucia bezpieczeństwa.

Nie bagatelizuj moich złych nawyków! Tylko Ty możesz pomóc mi zwalczyć zło, póki jest to jeszcze w ogóle możliwe.

Nie rób ze mnie większego dziecka niż jestem! To sprawia, że przyjmuję postawę głupio dorosłą.

Nie zwracaj mi uwagi przy innych ludziach (jeśli nie jest to absolutnie konieczne)! O wiele bardziej przejmuję się tym, co mówisz, jeśli rozmawiamy w cztery oczy.

Nie chroń mnie przed konsekwencjami! Czasami dobrze jest nauczyć się rzeczy bolesnych i nieprzyjemnych.

Nie wmawiaj mi, że błędy, które popełniam, są złem! To zagraża mojemu poczuciu wartości.

Nie przejmuj się za bardzo, gdy mówię, że Cię nienawidzę! To nie Ty jesteś moim wrogiem, lecz twoja miażdżąca przewaga.

Nie zwracaj zbytniej uwagi na moje drobne dolegliwości! Czasami wykorzystuję je, by przyciągnąć Twoją uwagę.

Nie zrzędź! W przeciwnym razie muszę się przed Tobą bronić i robię się głuchy.

Nie dawaj mi obietnic bez pokrycia! Czuję się przeraźliwie tłamszony, kiedy nic z tego wszystkiego nie wychodzi.

Nie zapominaj, że jeszcze trudno mi jest precyzyjnie wyrazić myśli! To dlatego nie zawsze się rozumiemy.

Nie sprawdzaj z uporem maniaka mojej uczciwości! Zbyt łatwo strach zmusza mnie do kłamstwa.

Nie bądź niekonsekwentny! To mnie ogłupia i wtedy tracę całą moją wiarę w Ciebie.

Nie odtrącaj mnie, gdy dręczę cię pytaniami! Może się wkrótce okazać, że zamiast prosić Ciebie o wyjaśnienia, poszukam ich gdzie indziej.

Nie wmawiaj mi, że moje lęki są głupie! One po prostu są.

Nie rób z siebie nieskazitelnego ideału! Prawda na Twój temat byłaby w przyszłości nie do zniesienia.

Nie wyobrażaj sobie, że przepraszając mnie stracisz autorytet! Za uczciwą grę umiem podziękować miłością, o jakiej nawet ci się nie śniło.

Nie zapominaj, że uwielbiam wszelkiego rodzaju eksperymenty! To po prostu mój sposób na życie, więc przymknij na to oczy.

Nie bądź ślepy i przyznaj, że ja też rosnę! Wiem, jak trudno dotrzymać mi kroku w tym galopie, ale zrób, co możesz, żeby nam się to udało.

Nie bój się miłości! Nigdy!

bociek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nelly21:nie chcecie popelnic???chodzi mi o bledy, ktore waszym zdaniem popelnili Wasi rodzice…

Przeczytałam cały wątek i nasuneły mi się dwie myśli

PIerwsza: moim marzeniem jest aby moje dzieci w przyszłości nie czuły potrzeby brania udziału w podobnej dyskusji 😉

Druga: Chcemy dać dzieciom to czego nie dostaliśmy od rodziców. TYlko czy w naszych postanowieniach, jakiekolwiek one są nie przedobrzymy, nie będziemy starać się na wyrost i czy tym samym nieświadomą nadgorliwością nie wyrządzimy naszych ukochanym pociechom krzywdy? Czy nie podadniemy w odwrotną skrajność w stosunku do postępowania naszych rodziców? Nie ma ludzi nieomylnych, idelalnych, rodzice takimi też nie są, nawet jak bardzo się starają.

bociek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Devilry:Kiedyś Zu powiedziała mi, że nie chce mieć dzieci. Zapytałam dlaczego, a ona na to, że jak bedzie miała dzieci to bedzie musiala mieszkac z mezem, a ona chce zawsze ze mna … rozczuliłam sie, a w duchu pomyślałam ze jak przyjdzie co do czego, to bedzie chciala jaknajdalej od marudnej matki 🙂

Obym sie taką nie stała.

Ale słodka jest Zu.
Tak trochę nie na temat – kiedyś Ala też powiedziała ze nie chce mieć dzieci. Powód? Bo nie chce mieć takiego brzucha jak kobieta w ciąży :Śmiech:

devilry Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Bociek:Ale słodka jest Zu.
Tak trochę nie na temat – kiedyś Ala też powiedziała ze nie chce mieć dzieci. Powód? Bo nie chce mieć takiego brzucha jak kobieta w ciąży :Śmiech:

Podczepię się szybko nie na temat.
Zuzanna powiedziala ze cche córkę, bo dziewczynki sa grzeczne i same wychodza (Zuza urodzila sie przez sn) a chlopcy robią dziury w brzuchu, bo zeby wyjsc lekarz musi przeciąc mamie brzuch (Kacper urodzil sie przez cc) 🙂

bociek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Devilry:Podczepię się szybko nie na temat.
Zuzanna powiedziala ze cche córkę, bo dziewczynki sa grzeczne i same wychodza (Zuza urodzila sie przez sn) a chlopcy robią dziury w brzuchu, bo zeby wyjsc lekarz musi przeciąc mamie brzuch (Kacper urodzil sie przez cc) 🙂

Ale agentka:Śmiech:

kasia Dodane ponad rok temu,

a moja nie chce mieć dzidzi, bo to boli jak lekarz wyjmuje

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Bociek:Przeczytałam cały wątek i nasuneły mi się dwie myśli

PIerwsza: moim marzeniem jest aby moje dzieci w przyszłości nie czuły potrzeby brania udziału w podobnej dyskusji 😉

Druga: Chcemy dać dzieciom to czego nie dostaliśmy od rodziców. TYlko czy w naszych postanowieniach, jakiekolwiek one są nie przedobrzymy, nie będziemy starać się na wyrost i czy tym samym nieświadomą nadgorliwością nie wyrządzimy naszych ukochanym pociechom krzywdy? Czy nie podadniemy w odwrotną skrajność w stosunku do postępowania naszych rodziców? Nie ma ludzi nieomylnych, idelalnych, rodzice takimi też nie są, nawet jak bardzo się starają.
Ja już dawno sobie przyznałam prawo do błędów. Serio.

jane Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez tusiaaa24:no ja tez z tym odcieciem pepowiny bede miala problem – ja – … juz teraz zdaje sobie z tego sprawe :Boje się:

No, jeszcze masz czas, zeby nad tym popracowac 😉

jane Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Ja już dawno sobie przyznałam prawo do błędów. Serio.

No pewnie, ze kazdy popelnia bledy. Chodzi o to, zeby nie powielac tych, ktorych jestesmy swiadome (bo rodzice je popelnili kiedys tam). Na pewno dzieci niejedno nam w doroslym zyciu zarzuca, ale jesli caloksztalt (czyli dziecinstwo ogolnie) bedzie milym wspomnieniem to juz duzy sukces, prawda?
Moje wspomnienia sa dobre, ale widze, czego mi tam brakowalo i chcialabym, zeby akurat tego nie brakowalo moim dzieciom.
Natomiast maz o swoim dziecinstwie nie potrafi powiedziec niczego milego i nie lubi go wspominac. Widze tez, ze robi wszystko, by byc lepszym ojcem dla naszych dzieci niz jego rodzice byli dla niego. I to jest pozytywne.
Taki przyklad (jeden z wielu): u niego bylo 5 rodzenstwa i byly dzieci ulubione i te mniej. Spory blad, prawda? Tego staramy sie nie robic.

To do Bocka bylo, sorki Ahimsa, ze pod Twoim postem 🙂

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Bociek:Przeczytałam cały wątek i nasuneły mi się dwie myśli

PIerwsza: moim marzeniem jest aby moje dzieci w przyszłości nie czuły potrzeby brania udziału w podobnej dyskusji 😉

Druga: Chcemy dać dzieciom to czego nie dostaliśmy od rodziców. TYlko czy w naszych postanowieniach, jakiekolwiek one są nie przedobrzymy, nie będziemy starać się na wyrost i czy tym samym nieświadomą nadgorliwością nie wyrządzimy naszych ukochanym pociechom krzywdy? Czy nie podadniemy w odwrotną skrajność w stosunku do postępowania naszych rodziców? Nie ma ludzi nieomylnych, idelalnych, rodzice takimi też nie są, nawet jak bardzo się starają.
ad.1 tez mi sie to marzy,ale tak jak piszesz zawsze cos sie znajdzie, bo jestesmy tylko ludzmi i popelniamy bledy.
ad2. ja nie myslac o moim dziecinstwie i zyciu teraz, kocham rodzicow,ale zal mi,ze nie jestem na rowni z siostra,ze nikt ze mna nie rozmawial,ze nie bylo troski, nie mialam przed kim wygadac sie w czasie problemow….

Zamieszczone przez ahimsa:Ja już dawno sobie przyznałam prawo do błędów. Serio.
i dobrze, ja tez sobie przyznalam,jeszcze bedac na porodowce:)

bociek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Jane:No pewnie, ze kazdy popelnia bledy. Chodzi o to, zeby nie powielac tych, ktorych jestesmy swiadome (bo rodzice je popelnili kiedys tam). Na pewno dzieci niejedno nam w doroslym zyciu zarzuca, ale jesli caloksztalt (czyli dziecinstwo ogolnie) bedzie milym wspomnieniem to juz duzy sukces, prawda?
Moje wspomnienia sa dobre, ale widze, czego mi tam brakowalo i chcialabym, zeby akurat tego nie brakowalo moim dzieciom.

Mam dobre wspomnienia z dzieciństwa i marzy mi się aby moje bąble kiedyś tak powiedziały o swoim dzieciństwie.
Oczywiście nie chce kopiować postępowania swoich rodziców w 100%.
Rzecz w tym, że jak coś nie jest ewidentnym błędem rodziców, tak wyraźnym jak faworyzowanie rodzeństwa, jak skrajny brak czasu dla dziecka nie wspominając już o tak drasycznym postępowaniu jak fizyczne czy psychiczne molestowanie dziecka to tak naprawdę to do czego mamy zastrzeżenia wobec naszych rodziców to błąd tylko i wyłącznie w naszym subiektywnym odczuciu. Dla kogoś innego, o innych charakterze to nie byłby błąd. Jednego razi brak czułości, drugi czuje się skrępowany jej nadmiarem. Jeśli nasza kochająca mama nigdy nie mówiła “kocham cię” mimo że to czuła to dorosłe już dziecko pewnie będzie zasypywać swoje pociechy tym zwrotem. Tylko jeśli będzie to w wydaniu “kocham cię bezgranicznie, niezaleznie co zrobisz i jak się będziesz zachowywać” to małe dziecko może to zrozumieć w ten sposób ” mama mi na wszystko pozwala, hurra, mogę robić do chcę bo i tak powie że mnie kocha”. A w dorosłym życiu takie dziecko oprzytomnieje i stwierdzi, że z niczym sobie nie radzi, bo owszem mama go kocha ale cały świat już nie… To taki przykład- chodzi mi o to by w naszym niepowielaniu błęów rodziców nie przeciągnąć szalę na drugą stronę, tym bardziej że nasze dzieci choć mają nasze geny mogą mieć zupełnie inne charaktery i patrzeć na świat innymi oczami niż my.

Ale wywód, ciekawe czy ktoś dobrnął do końca i zrozumiał o co mi chodzi:Hmmm…:

tusiaaa24 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Jane:No, jeszcze masz czas, zeby nad tym popracowac 😉

w czarnych kolorach to widze 😉

ja z tych co lubia miec wszytsko pod kontrola … :Wstyd:

tusiaaa24 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Bociek:
Ale wywód, ciekawe czy ktoś dobrnął do końca i zrozumiał o co mi chodzi:Hmmm…:

:Hura!::Hura!:

aniaos Dodane ponad rok temu,

traumatycznych wspomnien raczej nie mam… rodzicow mam normalnych, standardowych, typowa “srednia krajowa”. zadnego zalu, dziecinstwo normalne i spokojne. jako rodzice sprawdzili sie w 100%, natomiast za zadne skarby swiata nie chcialabym miec takiego malzenstwa, jakie oni maja… jako maz i zona sa do bani, popelnili i popelniaja miliony bledow, ciezko im razem i nie moge pojac, dlaczego nie rozwiedli sie 30 lat temu…

Dodane ponad rok temu,

Ja też się zastanawiam czemu moi rodzice się nie rozwiedli dawno temu,ale wiesz,tak myśle że jak wiele małżeństw robili głupote zostając ze sobą bo dzieci itd…Głupota i na dodatek niektóre dzieci jeszcze bardziej cierpią przez patrzenie jak rodzice cierpią…dziwne ale cóż niektórzy mają takie dziwne podejście….

yoko Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agusia3478:Ja też się zastanawiam czemu moi rodzice się nie rozwiedli dawno temu,ale wiesz,tak myśle że jak wiele małżeństw robili głupote zostając ze sobą bo dzieci itd…Głupota i na dodatek niektóre dzieci jeszcze bardziej cierpią przez patrzenie jak rodzice cierpią…dziwne ale cóż niektórzy mają takie dziwne podejście….
ZA TO TY MASZ INNE…:Fiu fiu:

Dodane ponad rok temu,

Daruj sobie co?

Dodane ponad rok temu,

Ja napewno nie zamierzam zostawać z kimś tylko ze względu na dziecko!!

yoko Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agusia3478:Daruj sobie co?
:Nie nie:

Dodane ponad rok temu,

Ale ci sie nudzi…Nie skomentuje nawet twojego poziomu…

tusiaaa24 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agusia3478:Ale ci sie nudzi…Nie skomentuje nawet twojego poziomu…

zbyt trudno ci bedzie to zrobic

nie dorastasz do tego poziomu :Hyhy:

Dodane ponad rok temu,

Chyba zniżyć się aż tak bym nie dała rady…

aniaos Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez gryzelda:ZA TO TY MASZ INNE…:Fiu fiu:
szczerze, bez podtekstow i zlosliwosci – naprawde nie rozumiemm twojej ironii… dobry rozwod jest o niebo lepszy od zlego malzenstwa. utrzymywanie zwiazku “dla dobra dzieci” nierzadko okazuje sie istnym pieklem dla tych ostatnich… dla dobra dzieci wlasnie rozwody – w niektorych przypadkach – powinny byc przeprowadzane jak najszybciej i jak najpredzej.
zreszta, co to za zycie “dla dobra dzieci”? a gdzie miejsce na prawdziwy, zdrowy, uczciwy zwiazek? czego mozna nauczyc i jakie wartosci przekazac dziecku w fikcyjnym malzenstwie, pelnym ozieblosci, chlodu, nierzadko zdrad, awantur?

yoko Dodane ponad rok temu,

AniaOS, CAŁKOWICIE się z Tobą zgadzam – w 100%.

Znasz odpowiedź na pytanie: jakich bledow?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wiek przedszkolny
Chyba sobie nie radzę.. - długie
z Maciejem. w ciągu tygodnia otrzymałam od dwóch osób skargi na jego zachowanie. pierwszą była niania, która kiedy przyszłam powiedziała, że ma dość dnia, że Maciek wywracał wszystko do góry nogami,
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
bardzo prosze o odpowiedz
kochane - jestem tu nowa i odrazu mam ogromny problem..... otorz dowiedzialam sie ze jestem w ciazy - 6 tydzien. ale wczesniej przez okres poltorej miesiaca zarzywalam leki odchudzajace bo
Czytaj dalej