jakie macie zdanie na ten temat … ???

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #91938

    tusiaaa24

    wiecie co chyba musze sie was poradzic
    mam taki problem – obecnie jestem znowu na zwol. z powodu ciazy … pierwsze zwol. mialam na 3 tygodnie po pobycie w szpitalu z zagrozeniem poronienia … poszlam na 2 dni do pracy i znowu jestem na 2 tyg. zwol.

    no i chodzi mi o to – nie czuje sie jakos rewelacyjnie – a napewno nie tak aby siedziec w biurze przez 8h – ale z drugiej strony chcialabym pracowac …

    problem tkwi w tym – czy powinnam ciagnac juz zwol. do konca ??? – bo wiem ze przelozona jest troche zdenerwowana cala ta „szopka” ze mna … jestem – to znowu mnie nie ma … i nie wiadomo czy moze na mnie liczyc … no nie ma co ukrywac ze taki pracownik jak ja – w takim stanie – deorganizuje prace wszystkich …- poniewaz urlopy – choroby itd. innych pracownikow moga spowodowac ze biuro stanie i jedna badz dwie osoby beda tyrac ponad norme …

    a tak jak zostane juz w domu – na zwol. bo w sumie nie powinnam miec z tego tytulu wyrzutow – gdyz mam z ciaza problem … to i ich praca zostanie jakos sensownie podzielona i nie beda sie stresowac co czeka ich jutro jak tuska sie nie stawi do roboty ….

    poradzcie mi … bo troche baranieje …. nie chce postapic zle … ani w stosunku do siebie ani w stosunku do ludzi z ktorymi wspolpracuje … 😮

    #1703786

    goha

    Ja także w pracy pojawiam się i znikam. Niestety. Bardzo się tym przejmuję. Nawet po ostatnim „wyroku” dzwoniłam wieczorem do dyrektora i ryczałam mu w słuchawkę.
    Zaproponowałam, że będę pracowała w domu, bo nie wiem kiedy wrócę i czy w ogóle wrócę ( no chyba, że po macierzyńskim). Obecnie mam taką pracę, że jest to możliwe, bo są takie zadania które prowadzę samodzielnie i są takie dokumenty można mi przysłać mailem. Po inne rzeczy mogę wysłać męża.Wiedzą więc, żemogą na mnie w pewnym zakresie liczyć i korzystają z tego.Co rano więc w łóżku instaluję sobie moje centrum dowodzenia: telefony, laptop. Staram się także merytorycznie wpierać koelżanki, które zostawiłam.
    Może i u Ciebie takie rozwązanie będzie możliwe.



    #1703787

    bratek

    a jeśli się nie da tak jak napisała Goha to ja bym poszła na zwolnienie- to chyba byłoby najuczciwsze i najlepsze rozwiązanie także dla Ciebie. ale powtarzam- ja bym tak zrobiła…

    #1703788

    tusiaaa24

    Zamieszczone przez GOHA
    Ja także w pracy pojawiam się i znikam. Niestety. Bardzo się tym przejmuję. Nawet po ostatnim „wyroku” dzwoniłam wieczorem do dyrektora i ryczałam mu w słuchawkę.
    Zaproponowałam, że będę pracowała w domu, bo nie wiem kiedy wrócę i czy w ogóle wrócę ( no chyba, że po macierzyńskim). Obecnie mam taką pracę, że jest to możliwe, bo są takie zadania które prowadzę samodzielnie i są takie dokumenty można mi przysłać mailem. Po inne rzeczy mogę wysłać męża.Wiedzą więc, żemogą na mnie w pewnym zakresie liczyć i korzystają z tego.Co rano więc w łóżku instaluję sobie moje centrum dowodzenia: telefony, laptop. Staram się także merytorycznie wpierać koelżanki, które zostawiłam.
    Może i u Ciebie takie rozwązanie będzie możliwe.

    nie da sie

    ja w pracy musze byc osobiscie – to co wykonuje jest bardzo wazne i nie ma mozliwosc zaltawienia tego jak u Ciebie 🙁

    i wlasnie dlatego nie wiem jak powinnam postapic … bo nie wiem ile dni po zwol. dam rade znowu pracowac – a jak sie okarze ze bedzie tak jak tym razem – bo napewno bedzie … to znowu zdezorganizuje cale biuro … i wszystkich – …

    glupio sie czuje i mam wyrzuty sumienia …

    #1703789

    ani-ani

    Najważniejsze jest w tej chwili to by ciąża przebiegła prawidłowo do końca. Co zrobisz jak będzie ci głupio wziąć kolejne zwolnienie po powrocie do pracy i na siłę będziesz tam chodzić?? I coś się stanie?? NIe wybaczysz sobie. Wiem że to trudna decyzja, ale i dla kolegów i dla ciebie bardziej klarowna będzie sytuacja gdy zdecydujesz się ciągnąć zwolnienie. Tak mi się wydaje, ale decyzja należy do ciebie.

    #1703790

    magdzik

    Ja pracowałam do 30 tc. Wszyscy się dziwili, że ciągne się jeszcze do pracy, zamiast skorzystać z przysługujących mi 100% zwolnień lekarskich.
    Pracowałam, bo miałam siłę i dobrze się czułam. Poinformowałam kierowniczkę o tym, że do 30-32 bede chciała popracować, a potem już nie bede wracac ze zwolnienia. Ale w trakcie pracy chodziłam na zwolnienia, by odpocząć lub zająć się chorym synkiem. Było to z 1-2 tyg w miesiącu. Kierowniczce to pasowało, bo może nie byłam ciągle, ale przychodziłam i kontynuowałam swoje prace. Odchodząc już byłam z zadaniami obrobiona i zostały tylko sprawy, które dopiero co wpłyneły.



    #1703791

    chilli

    tez tak mialam, ze musialam osobiscie wykonywac prace – po nardzie z dyrektorem uznalismy ze lepiej zeby mnienie bylo, to moje zadania zamieszkaja u innych osob – pojawilam sie kilka razy w sytuacjach kryzysowych tylko

    #1703792

    kallarepka

    Ja poszłabym na zwolnienie do końca ciąży na twoim miejscu. sytuacja będzie jaśniejsza dla pracodawcy i współpracowników, no i dla ciebie przede wszystkim, w końcu taka bezustanna niepewność i poczucie winy wobec kolegów w pracy pewnie są stresujące i nie za dobrze wpływają na ciebie i maluszka, no i może się okazać, że wyjdzie z tego zamknięte koło: dostajesz zwolnienie – denerwujesz się – no i znowu trzeba zwolnienia itd.
    trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie!!!!!! 🙂

    #1703793

    iwona29

    Robię dokładnie tak samo. Pracuję caly czas, wzięłam tylko krótkie zwolnienia, ale nie na swoją prośbę, tylko z poważanych przyczyn – najpierw mi skakało ciśnienie, a potem wjechałam autem pod autobus. Rodze pod koniec maja, więc ostatnie dwa miesiące chcę już przeznaczyć tylko na siebie i dzidzię. Będe potrzebowała tego czasu, aby się zorganizować.

    #1703794

    goha

    Zamieszczone przez tusiaaa24
    nie da sie

    Szkoda 🙁

    Zamieszczone przez tusiaaa24
    to co wykonuje jest bardzo wazne i nie ma mozliwosc zaltawienia tego jak u Ciebie 🙁

    Ale ja również zajmuję się kluczowymi dla firmy sprawami. To czy możesz pracować w domu zależy od charakteru pracy, a nie rangi zadań.

    Zamieszczone przez tusiaaa24
    glupio sie czuje i mam wyrzuty sumienia …

    Rozumiem Cię. Ja też 🙁



    #1703795

    ewami

    Tusia, ja bym po prostu poszła do pracodawcy/szefa i porozmawiała otwarcie co będzie najlepsze dla obu stron. Powiedz, że nie możesz zagwarantować, że L4 się nie powtórzy i czy nie lepiej, żebyś je już pociągnęła do końca ciąży, a twoją pracę podzielić na innych lub przyjąć kogoś na zastępstwo i pojawisz się co najwyżej w kryzysowych sytuacjach.
    Znam ten ból, bo też szybko się okazało, że nie mogę normalnie pracować. Na szczęście u mnie przerwa była w okresie świąteczno-noworocznym, a potem po prostu wróciłam ale już tylko na 3 dni w tygodniu (wykorzystałam nadgodziny, a teraz biorę pojedyncze dni urlopu). Dzięki temu mogę pokończyć część prac, przekazać swoje obowiązki, ale i tak pewnie na początku marca, kiedy to już zacznę L4, będę jeszcze przychodzić, bo nie ze wszystkim zdążę. Natomiast uważam, że najlepsze jest to że sprawa jest jasna i jest pewne, że niebawem mnie już całkiem nie będzie. Tak więc idź porozmawiaj szczerze, a na pewno znajdzie się rozwiązanie.

    #1703796

    olinja

    Z tego co piszesz Tusiu wybrałabym opcje drugą czyli zwolnienie do końca ciaży.
    Jeżeli uważasz, ze tak bedzie lepiej dla Twojego biura 🙂
    Z jednej strony naprawdę musisz dbać o siebie i maleństwo i nie ma co dodawać sobie jeszcze stresu zwiazanego z pracą.
    Z drugiej rozumiem, ze chcesz pracować.
    Ale chyba nie da sie tego połączycw tej sytuacji 🙂

    Porozmawiaj może z szefową (jak juz pdejmiesz decyzję) niech widzi jak troszczysz sie o to by innym było lżej 🙂



    #1703797

    tusiaaa24

    dziekuje za porady – naprawde bardzo wam dziekuje

    ja mam sytuacje o tyle pasowa – ze od maja 2007 do konca pazdzernika 2007 przebywalam (ok6miesiecy) na wychowawczym z powodu Ewy – … w listopadzie wrocilam juz na stale do pracy

    nio i okazalo sie 😉 ze jestem w ciazy – … 🙂 staralismy sie z mezem juz od wiosny 2007 – ciagle fiaskoooo … akurta zaszlam w ciaze jak wracalam do prayc – pozniej wyszlo jak wyszlo zwol. z powodu zagrozenia ciazy – hospitaluzacja – powrot na 2 dni i znowu zwol…. 🙁

    i czuje sie tez z tego powodu glupio ze tylko co wrocilam i juz znowu mnie nie ma … wiecie to nie wyglada najlepiej – a ja jednak jestem bardzo pracowita i sumienna – bardzo lubie swoja prace – w sumie to zadna tragedia to co sie wydarzylo bo to praca panstwowa – a firmy panstwowe rzadza sie troche innymi prawami niz prywaciarze – ale same mnie rozumiecie … jestem mloda i chcialbym jakos swoja kariere zawodowa kreowac a tu same klopsy … jestem taka wsciekla bo do 22 stycznia czulam sie swietnie – mialam nadzieje ze jak przebiega tak sam poczatek ciazy to pozniej juz moze byc tylko lepiej – a tu co ? lipa na 102 … mialam inne plany i czuje sie w tym wszytskim niezrecznie – wiem ze moich kolegow w pracy zaczyna denerwowac to co sie ze mna dzieje – przeciez to tez ludzie – maja rodziny i swoje potrzeby – to nie roboty … nie wiem ile dam rady pracowac – dzis np. czuje sie okropnie – posiedzialam chwile na kompie i juz boli mnie brzucho – no fatalnie – a w pracy musze wytrzymac 8h !!!!

    i jak tu byc fer ?!

    #1703798

    lauidz

    Moze faktycznie porozmawiaj z przelozona jakie sytuacje byloby najlepsze w tym przypadku. Jesli to posada panstwowa moze moga przyjac kogos na staz? A Ty mozesz troszczyc sie o dzidzie i jak trzeba to moze pomoc w zakladzie pracy. Ciezka sprawa ale w tym momencie dzidziul najwazniejszy.

    #1703799

    brawurkot

    Tusia ja bym na twoim miejscu (podkreślam JA, bo oczywiście ty musisz przemyśleć wszystkie za i przeciw) poszła za zwolnienie do końca ciąży. Teraz sie tylko niepotrzebnie stresujesz tym, czy wrócić do pracy czy nie wracać i co ludzie powiedzą. A na zwolnieniu może przez kilka pierwszych dni będziesz intensywnie myśleć o pracy ale potem sobie na pewno sobie znajdziesz jakieś zajęcie i odpoczniesz przede wszystkim psychicznie. Bo bardzo dobrze wiem, że taka niepewność teraz dobrze nie wpływa na samopoczucie.
    Szczególnie, że piszesz, ze nie masz siły pracować. Tu Cię bardzo dobrze rozumiem, bo mi również czasem starczy godzinka przed komputerem i muszę brać kolejne no-spy i resztę dnia przeleżeć z łóżku. Sama nie wiem co zrobić, bo jak od marca nie wrócę na uczelnię to mogę się pożegnać z doktoratem (po prostu nie wyrobię się w czasie) a wiem, że nie mam siły na powrót na uczelnię. Zwolnienie dostanę bez najmniejszego problemu… ale boję sie ze mnie po prostu wywalą i przepadnie mi stypendium… No ale jeśli będę się czuła tak jak teraz to nie będę się zastanawiać, bo w życiu bym sobie nie darowała gdyby MAluszkowi coś się stało…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close