jakie sznse?????????

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #90154

    Anonim

    Cześć dziewczyny. Nie jestem zbyt często na forum, ale czasem mi się udaje wskoczyć. Otuż mamy problem. Po półtora roku starań w końcu mąż został skierowany na badanie nasienia i wynik jest bardzo zły. Lekarz od razu mi powiedział że jesteśmy pretendentami do zapłodnienia pozaustrojowego. Ale za miesiąc miał powtórzyć badanie (teraz w piątek jedzie na badanie), po którym będziemy wiedzieki czy coś się poprawiło. Ja miałam robione USG i podstawowe badania – wszysko jest u mnie OK. Lekarz zalecił mężowi tylko wit A+E i Androvit. Gdy usłyszałam lekarza stwierdzenie o zapłodnieniu pozaustrojowym byłam załamana, z resztą do dziś to do mnie nie dociera. Mam w związku z tym pytanie: czy zastosowałybyście coś jeszcze na poprawę jakości i ilości nasienia? Ewentualnie co? Z góry bardzo dziękuję za pomoc? pozdrawiam

    #1500553

    siaba79

    Re: jakie sznse?????????

    Marzenko,
    przede wszystkim podaj ten pierwszy wynik jak możesz i jaka jest diagnoza laboratorium. Co do lekarza to już bym go zmieniła, z miejsca, bez chwili zawahania. Wyniki po pierwszym badaniu nasienia nie są miarodajne i faktycznie należy je powtórzyć dla pewności że nie były z jakichś powodów “zafałszowane”, robi się to jednak NIE WCZEŚNIEJ niż po 3 miesiącach od poprzedniego badania nasienia. Inaczej jest jak robi się badanie kontrolne w trakcie kuracji “cięższymi” lekami (ani witaminy ani androvit nie należą do tej grupy raczej), wtedy po miesiącu sprawdza się czy leki zadziałały i czy coś się ruszyło, mimo to jednak najbardziej miarodajne są po 3 miesiącach leczenia, tyle trwa proces odbudowy nasienia, taki “męski cykl”.
    Co do leków, nie wiem jak złe macie wyniki, jak podasz to napiszę coś więcej, jeśli jednak jest tak tragicznie jak powiedział lekarz to jestem zdziwiona kuracją jaką Wam zaproponował, bo przy znacznym obniżeniu parametrów nasienia to z pewnością będzie za mało !
    Nie podłamuj się, jestem w identycznej sytuacji i też usłyszałam że najlepiej to pozaustrojowo, trzeba złapać dystans do tego i iść swoją ścieżką, do wszystkiego trzeba dojrzeć, ja jeszcze nie przetrawiłam dlatego walczę naturalnie no i mąż cały czas jest na lekach.
    Wpisz wyniki kochana i pomyślimy co dalej 🙂 Nie łam się 🙂
    Pozdrawiam cieplutko
    Basia



    #1500554

    Anonim

    Re: jakie sznse?????????

    Basiu, bardzo dziękuję za wsparcie i pomoc. Na szczęście ten lekarz robi wyniki męża, ja chodzę do lekarza który nie naciąga na kasę i jest konkretny.Jednakże mój lekarz też stwierdził po obejrzeniu wyników męża, że jak się nie poprawią wyniki to możemy być kierowani na pozaustrojowe. Ja ostatno wyczytałam, że w klinice noviu lekarz pewnej parze zalecił mężowi uczęszczanie na basen, a też miał problemy z plemnikami, i w krótkim czasie im się udało. Mój mąż miał w wynikach napisane rozpoznanie OLIGOASTHENOSPERMIA. Miał bardzo złe wyniki ale dokładnie nie pamiętam jakie. Też gdzieś czytałam że powinno się powtórzyć wyniki po 3 m-cach, on ma zalecone po 4 m-cach. dodatkowo mężowi podaję L-karnitynę, żeńszeń. Ja mam cykle pod kontrolą USG, choć mój lekarz powiedział że bardzo dokładnie sobie wytyczam owulkę i wiem kiedy jest uwolnienie jajeczka, ale mimo wszystko wziął mnie pod oko i zobaczymy co dalej. A twój mąż ma jakieś “cięższe” leki?

    #1500555

    siaba79

    Re: jakie sznse?????????

    No to mamy identyczną diagnozę. CO do leczenia to mój mąż przyjmuje dodatkowo testosteron, dostał też leki na zapalenie gruczołu krokowego bo się okazało że przechodzi bezobjawową infekcje która za 10 lat by się odezwała z wielkim hukiem, a która może mieć duży wpływ na jakość nasienia. Ma całą masę specyfików ale przyznam że zastanawiam się czy nie pomyśleć o żeń-szeniu. Wyniki nam się poprawiły, nie powiem, nie przybyło ilościowo ale jakościowo jest spora różnica (było 0% ruchu postępowego szybkiego a po 2 miesiącach jak robiliśmy sprawdzenie czy leki działają to miał już 10%).
    Prawda jest taka że z tym co mamy największe szanse są przy in-vitro ale ja nie jestem gotowa do takiej decyzji, może nigdy nie będę, nie wiem i już się nad tym nie zastanawiam bo mija się to z celem na bieżącym etapie. Za to “ciągniemy” wyniki w górę do inseminacji, mało nam brakuje z tego co się zorientowałam.
    Nam lekarz w Novum nie zalecił co prawda basenu ale powiedział że kategorycznie zabrania gorących kąpieli, sauny, solarium i wszystkiego co rozgrzewa organizm,a no i zabronił jazdy na rowerze.
    No i to na tyle, nic mi się nie przypomina dokładniej z istotnych kwestii 🙂 Ciągle wierzę w to że naturalsik jest możliwy nawet u par z takim problemem jak Wy i My, lekarz na moje pytanie czy wogóle mamy jakieś szanse bez wspomagania, uśmiechnął się i powiedział “wie Pani, szanse to są zawsze jeśli są plemniki, potrzebny jest przecież tylko jeden” ;))))
    Fajnie ze się odezwałaś, mało tu dziewczyn które walczą z niepłodnością męską, tak mi troszkę raźniej teraz :)))))
    Pozdrawiam ciepło

    #1500556

    siaba79

    Re: jakie sznse?????????

    Przypomniało mi się jeszcze jedno, nie wiem jak u Was ale w Warszawie leki są koszmarnie drogie, dlatego kupuję to co mogę tu
    Na jednym opakowaniu np. Sterko, jest różnica jakieś 10zł !!!!! Androvit też jest w cenie sporo niższej niż w aptece (5zł minimum zostaje mi w kieszeni z jednego opakowania), może ci się przyda ten namiar :)))

    #1500557

    Anonim

    Re: jakie sznse?????????

    Odezwałam się teraz bo niedawno się dowiedzieliśmy po czyjej stronie tak na prawdę leży problem. Lekarz na razie zalecił mu tylko takie witaminkowanie, więcej może będzie wiedział w piątek-ma kolejne badanie. Na razie powiedzieli nam lekarze o inseminacji więc może nie jest aż tak bardzo źle.
    WYNIKI:
    zwolnionych 10%
    drgających 20%
    nieruchome 70%
    Z resztą w piątek okarze się czy coś witaminkowanie pomogło. mąż tak bardzo pragnie dzidzi,że wyskoczył z propozycją inseminacji z banku spermy. Oczywici się nie zgodziłam!!!
    Mi też będzie raźniej 🙂
    pozdrawiam i trzymam kciuki za naszych panów… i oczywiście – szczęśliwe zafasolkowanie



    #1500558

    Anonim

    Re: jakie sznse?????????

    Dzięki, na pewno skorzystam. A tak wogóle to do Warszawy mamy jakieś ponad 500 km. My jesteśmy spod Koszalina
    pa pa

    #1500559

    siaba79

    Re: jakie sznse?????????

    To teraz poproście jeszcze o skierowanie na badanie hormonów 🙂
    Dobrze że nasi panowie mają takie podejście do sprawy, nie każdy ma takie szczęście. Mój mąż powiedział że najwyżej sobie adoptujemy jakiegoś murzynka małego i też będzie super ;))))) Ale tak na poważnie to jeszcze jest przed nami trochę opcji do wykorzystania.
    Życzę powodzonka i odzywaj się jak tylko coś będziesz wiedziała :)))
    Pozdrawiam cieplutko
    Basia

    #1500560

    Anonim

    Re: jakie sznse?????????

    basiu mój ginekolog powiedział że jeśli chodzi o moją osobę to strata czasu i kasy. Ze mną na prewdę jest wszystko ok. trzeba walczyć z mężem. może dokładniej uda mi się porozmawiać z nim 27.09 Pozdrawiam do usłyszenia
    Marzena

    #1500561

    siaba79

    Re: jakie sznse?????????

    No to tak jak u mnie, też wszystko ok, cykle owulacyjne, pęcherzyki rosną i pękają, ja na razie swoje wizyty odpuściłam, może jakieś badania porobię bo mi się przedawniły.
    My mięliśmy robić badanie nasienia teraz w piątek bo kuracja nam się skończyła ale mój mąż się rozchorował i niestety trzeba było przełożyć. Myślę że za jakieś 2 tygodnie sprawdzimy co i jak.
    Będziemy w kontakcie 🙂



    #1500562

    Anonim

    Re: jakie sznse?????????

    Basiu tak czytam sobie niektóre “wypocinki” (jak to nazwałaś)w których ty również uczestniczysz i wnioskuję że w tobie jest tyle pozytywnej energi i siły do walki z tą bezmocą że my wszystkie razem chyba nie mamy tyle. Ale to bardzo dobrze i mam nadzieję że za jakiś czas zarazisz i mnie, bo na razie jest różnie. jak na razie strasznie boję się piątku – wyniki męża. Do usłyszenia pa pa

    #1500563

    siaba79

    Re: jakie sznse?????????

    Wiesz Marzenko, z tym pozytywnym nastawieniem bywa różnie, teraz są gorsze dni, ale to dlatego że mi się @ spóźnia, jak przyjdzie to odżyję i zacznę dalej walczyć. My mamy ciężkie zadanie, musimy być wsparciem dla swoich mężów, nie dość że same co miesiąc przechodzimy stres to jeszcze trzeba go umiejętnie schować do kieszeni żeby nikogo nie zranić, nigdy bym sobie nie wybaczyła gdyby mój mąż pomyślał chociaż przez chwilę że go za cokolwiek obwiniam.
    Ja wierzę że nam się kiedyś uda, a nasza wiara daje wiarę im i tak to się zapętla :)))
    Buziaczki

    P.S. za 2-3 dni znowu wróci mi humorek teraz muszę tylko przetrwać 🙂

    nienawidzę tej nadziei która się pojawia………. zawsze daję się oszukać……



    #1500564

    Anonim

    Re: jakie sznse?????????

    Masz rację Basiu. Ja też staram się być wsparciem dla męża. Oczywiście ma we mnie wsparcie i staram się zwłaszcza teraz okazywać mu jeszcze więcej uczucia i miłości. Mimo iż w oczach łzy i smutek i ciągle zadaje pytanie “dlaczego my..”, muszę się uśmiechać i mówić że jest ok. Ale taka nasza rola. Najważniejsze że chociaż u nas wszystko ok.
    Miłego popołudnia pa

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close