Jakie zioła dla niejadka?

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)
  • Autor
    Wpisy
  • #107189

    mimbla

    Witam, nie wiem czy piszę w odpowiednim dziale.
    Moje dziecko jest niejadkiem a ja postanowiłam urozmaicić mu trochę dietę, może to pomoże.
    Zastanawiam się jakich ziół i przypraw można dodawać do potraw (chodzi mi głównie o obiadki i zupki) aby wzmagały apetyt?
    Vegeta nie, sól nie więc co?
    Synek słoiczków już od dawna nie jada, zresztą one i tak zawsze takie bezsmakowe, dorosły nie ruszy a co dopiero wybredne dziecko.

    Sama nie wiem czy kminek? bazylia?

    #4322855

    qr-chuck

    Zamieszczone przez Mimbla i Ciami
    Witam, nie wiem czy piszę w odpowiednim dziale.
    Moje dziecko jest niejadkiem a ja postanowiłam urozmaicić mu trochę dietę, może to pomoże.
    Zastanawiam się jakich ziół i przypraw można dodawać do potraw (chodzi mi głównie o obiadki i zupki) aby wzmagały apetyt?
    Vegeta nie, sól nie więc co?
    Synek słoiczków już od dawna nie jada, zresztą one i tak zawsze takie bezsmakowe, dorosły nie ruszy a co dopiero wybredne dziecko.

    Sama nie wiem czy kminek? bazylia?

    Moje lubią:
    Lubczyk – wszelkie zupy
    goździki – 2 wkłute w cebulę do rosołu (stanowi też bazę np. do pomidorówki)
    liście laurowe, ziele angielskie – wszystko mięsne (zupy z wkładką, pieczenie…)
    cynamon
    bazylia – wszelkie zupy, sosy z pomidorami
    majeranek – wszelkie potrawy z grochem, fasolą
    zamiast soli można trochę oliwy z oliwek dodać albo lubczyku
    itd itp…

    Moja starsza nie lubi wszelkich pikantnych i czosnku
    Młodszy je wszystko 🙂
    Ja soli używam minimalnie
    Wegety, maggi i wszelkich mieszanek nie używam wcale (nie ze względu na dzieci. Poprostu nie)



    #4322856

    bep

    Zamieszczone przez kurczak
    Ja soli używam minimalnie
    Wegety, maggi i wszelkich mieszanek nie używam wcale (nie ze względu na dzieci. Poprostu nie)

    Ja też jestem z daleka od wszelkich tego typu cudactw. A jak już słyszę kostka rosołowa, czy sos z torebki to mam ciary… Bleeee…
    Soli też nie używam dużo, ale trochę solę. Ot, żeby wydobyć smak i wszystko.

    #4322857

    qr-chuck

    Zamieszczone przez Bep
    A jak już słyszę kostka rosołowa, czy sos z torebki to mam ciary… Bleeee…
    .

    Ja mam nie tylko ciary ale i zgagę.
    Dziwne, że nic innego u mnie zgagi nie wywołuje (nawet flaszka wytrawnego wina przechodzi bezboleśnie :Hmmm…:)

    #4322858

    bep

    Zamieszczone przez kurczak
    Dziwne, że nic innego u mnie zgagi nie wywołuje (nawet flaszka wytrawnego wina przechodzi bezboleśnie :Hmmm…:)

    Czemu się nie dziwię :Hmmm…:

    #4322859

    casiopea

    Zamieszczone przez Mimbla i Ciami
    Witam, nie wiem czy piszę w odpowiednim dziale.
    Moje dziecko jest niejadkiem a ja postanowiłam urozmaicić mu trochę dietę, może to pomoże.
    Zastanawiam się jakich ziół i przypraw można dodawać do potraw (chodzi mi głównie o obiadki i zupki) aby wzmagały apetyt?
    Vegeta nie, sól nie więc co?
    Synek słoiczków już od dawna nie jada, zresztą one i tak zawsze takie bezsmakowe, dorosły nie ruszy a co dopiero wybredne dziecko.

    Sama nie wiem czy kminek? bazylia?

    Wiesz, z niejadztwa oraz z różnych problemów z przewodem pokarmowym wyleczyłam dwoje moich dzieci: 9-miesięczniaka i 14-latka. Kiedy przypominam sobie te wszystkie wydarzenia związane z jedzeniem i wszystkie czynności wokół talerza, wiesz to była dla mnie gehenna, płacz?myślałam już że wpadnę w nerwicę. Wtedy zamówiłam mieszankę ziół u bioenergoterapeutki, zielarki, zioła stare jak świat, popularne, pospolite, tajemnica tkwi w recepturze i sposobie podawania, czyli posypywania maleńką szczypeczką, a nie np. parzenia, gotowania, paprania, jak to się powszechnie stosuje.
    Zioła są przeznaczone dla niejadków – pobudzają apetyt oraz do wyleczenia przewodu pokarmowego, który z różnych powodów szwankuje. Przeznaczone są dla dzieci i dorosłych, tylko dawka jest różna – zależna od wieku. Tajemnica tkwi w recepturze oraz w sposobie podania – do każdego posiłku szczypeczka – tyle co główka od szpilki na początek, nawet jeśli tym posiłkiem jest sucha bułka czy batonik. U młodszaka już po tygodniu zauważyłam chęć do jedzenia, starszak był strasznie sceptyczny – ukrywałam ziółka na kromce suchego chleba, który smarowałam masłem – jadał głównie chleb z masłem, u niego chęć do jedzenia pojawiła się już po trzech dniach. Dziś jak sobie przypomnę to piekło związane z odżywianiem moich dzieci to dostaję gęsiej skórki, ale dzieci nie są już niejadkami, wręcz przeciwnie – jedzą wszystko, a zioła stosowałam u obojga zaledwie miesiąc – później nie były już potrzebne. Zioła kosztują 35 zł, jeżeli nie jesteś z Wrocławia mogę je zamówić i wysłać Ci pocztą. Od razu powiem, że nie mam w tym żadnego interesu, po prostu jestem tak szczęśliwa, że ten koszmar z jedzeniem mam już za sobą, że postanowiłam opublikować moją radość w Internecie – wszędzie gdzie tylko będę mogła, i podzielić się z innymi rodzicami niejadków moimi doświadczeniami i sposobem, w jaki poradziłam sobie z moimi własnymi niejadkami i także z samą sobą – miałam kiedyś w życiu taki trudny okres – dużo pracy, dużo stresów, dużo kawy i nerwów, strasznie źle się czułam i miałam okropny wstręt do jedzenia, schudłam tak strasznie, że ze wstydu nie rozbierałam się na plaży, wyglądałam jak kościotrup, ale to było tylko w jedno lato, następnego wyglądałam już normalnie, zastosowałam te ziółka i wszystko wróciło do normy.
    Powyższe informacje pragnę opublikować na wszystkich forach, bardzo proszę nie usuwać tego posta, nie spamuję, a to, co robię, robię wyłącznie z potrzeby serca, pragnienia pomocy ludziom, głównie matkom, które są w rozpaczy, tak jak ja kiedyś byłam oraz w podziękowaniu za pomoc, której udzielono mnie oraz dwójce moich dzieci, chociaż żadne słowa nie są w stanie tej wdzięczności wyrazić.
    Pozdrawiam serdecznie
    casiopea

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close