Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Jakie byłyście w ciąży? Czy codziennie bałyscie sie, że coś się stanie złego, czy rygorystycznie przestrzegałyście wszelkich zalecen (zero papierosów, piwa, żadnego dymu, jazdy na rowerze), czy miałyscie duzy dystans i na wszystko sobie pozwalałyście?
Czego bałyście się najbardziej?

Ja sie strasznie bałam, że będę miała cesarkę. No i okropnie sie przestraszyłam, jak w 4 miesiącu czymś sie strułam i nie wychodziłam z łazienki. Później, już w 7-8 miesiącu jak mi sie przyplątało jakieś paskudztwo to nie panikowałam. Wszelkich zalecen przestrzegałam bardzo sumiennie. W sumie jednak nie byłam bardzo zestresowaną przyszłą mamą. Na pierwsze USG szłam trochę nerwowa… niepotrzebnie. Na drugie zrelaksowana, więc dostałam swoja porcję nerwów 🙁 Całość wspominam z sentymentem, a Wy?

Kaśka
I buzi od Zuzi (16.10.02)

46 odpowiedzi na pytanie: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

goha Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Ja niestety jestem z tych bojących, a po plamieniu, które miałam na początku ciąży i przykazie leżenia, grzecznie leżałam, zajadałam No-spę i Duphaston. Od drugiego trymestru było juz znacznie lepiej. Dbałam o siebie, bo lubię Od alkoholu odrzucało mnie na kilometr, aż zaczęłam się bać, że mi tak zostanie. Ale jak sama miałaś się okazję przekonać – nie zostało
Biegałam na USG i do Osóbki-Morawskiego i Roszkowskiego, bo niestety schizy o wadach rozwojowych mnie nie opuszczały. Często płakałam. Na początku objadałam się śledziami w occie lub sosie musztardowym, potem były truskawki mrożone z maślanką – LITRY!!!! A na koniec ciastka Jeżyki.
Ciążę wspominam jako magiczny i cudowny okres…

GOHA i Dareczek 13 m-cy (02.04.03)

dna Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Ja chyba robilam to na co pozwalal mi organizm..
-nie mialam w planach rzucenia papierosow, moj organizm zrobil to za mnie..
-nie mialam ochoty tez na kawe, herbate (!)..
-pierwsze cztery miesiace ciagle rzygalam.. bleee
-wszystkie zapachy mnie bardzo irytowaly, te z kuchni szczgolnie
-opychalam sie slodyczami, ktorych wczesniej nie lubilam
-godzinami siedzialam na forum i nie mialam ochoty nigdzie wychodzic..
-balam sie kazdego usg
-.. i w ogole uwazalam raczej na siebie i przestrzegalam wiekszosci zalecen.. oprocz tego, ze czasami pozwalam sobie na winko czy piwko, jakies surowe miesko (tatara czy polska) …

i chyba tez zaczynam wspominac ciaze z sentymentem…

Dana&Gabi 23.09.03

dna Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

u mnie tez byly jezyki, lody i truskawki!!!!

Dana&Gabi 23.09.03

leszczynka Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Ja robiłam wszystko to na co miałam ochote.
Jadłam wszystko co chciałam i to raczej w dużych ilościach,opijałam sie piwem ,siedziałam całe dnie na forum .Podróżowałam .Przestrzegałam łykania luteiny i fenoterolu naprawde sumiennie a o foliku zapominałam często.
W ciązy z Emilka chyba dbałam osiebie najbardziej.
Oczywiście na każdym usg zadawałam mnóstwo pytań i bałam sie bardzo jakiejs wady czy choroby u dziecka.
Tak jak ty strasznie bałam sie cesarki i miałam swoja połozną która miała zrobic wszystko żebym urodziła naturalnie.
Bardzo chciałam żeby mąż chociaż ten jeden raz był przy porodzie.

LESZCZYNKA ,Mati,Natka i Emi.

uo79 Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

W zasadzie to się zbytnio nie stresowałam. Chociaż pierwasze 4 miesiące były okropne jeśli chodzi o samopoczucie. Wieczne wymioty, bóle żąłądka , bóle kręgosłupa. Praca przy komputerze mnie dobijała ale i tak wytrwałam do 8 miesiąca. Później bałam się już przy samym końcu o dziecko. Czy łożysko wydali do końca, czy nie jest owinięte pępowiną, czy się urodzi zdrowe.Samego porodu się nawet nie bałam, bo nie wiedziałam jak to będzie. Pewne obawy były ale nie aż takie. Jeśli chodzi o przestrzeganie zaleceń to w miarę się stosowałam ale bez przesady. W sumie to ten czas też wspominam z sentymentem.


uo79 i Julka 10.06.03

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

bać to sie bałam, ale żeby jakoś szczególnie przestrzegać zakazów?

1. latałam samolotem do 4 miesiąca, polatał bym dłużej ale trafił mi sie popsuty airbus i po locie nad alpami i morzem sródziemnym na jednym silniku odpusciłam.
2. cala ciaze mialam jazde najpierw na heinekena a potem na rozowe wino (tylko rozowe- inne mi srednio podchodzily) a ze mialam bolesne naciaganie wiazadel to mi lekarz powiedzial: pani dziabnie kieliszeczek to bedzie mniej bolało”. No to dziabałam :-)))
3. Palenie rzuciłam miesieać przed zajściem i teraz mnie ciągnie troche ale walcze.
4. nerwy mnie jadły po 30 tygodniu, bo albo dziecko mi sie nie ruszalo i jezdzilam na ktg (a raz nawet na ktg nie chcialo sie pokazac i przezylam pietnasto minutowy koszmar czekajac na usg) i w 32tc okazalo sie ze serce nierówno sie rozwija.
5. w 6-tym miesiącu malowałam mieszkanie teściowej bo tak mnie bolało ze jak sie czymś nie zajęłam to kwiczałam z bólu a jak zajęlam to zapominałam.
6. pracowałam do chyba 33 tygodnia i sporo stresu miałam.
7. schudłam 9,5 kg w pierwszym trymestrze
8. wypialm hektolitry maslanki truskawkowej, zajadąłam sie wszystki co zawieralo ziemniaki (placki ziemniaczane z cwikla były przebojem), a na koniec dwie tabliczki czekolady wedlowskiej z nadzieniem truskawkowym. Wogole miałam jazde na rzeczy na które normalnie nie spojrze nawet: jagurty, mleko, maślanka…
9. Odrzuciło mnie od mięsa i tak mam do dzisiaj.
10. Dopadła mnie galopująca anemia i tak trwa do dzisiaj…

Ale nie lubiłam być w ciąży. Drugie dziecko planuje wygenerować w przyszłym roku i już z niechęcia myślę o ciaży, a zwłaszcza o końcówce.

pozdrawiamy

madzia z wiktorią (10.03.04)

Edited by szpilki on 2004/05/21 14:45.

kas Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Też byłaś u Osóbki-Morawskiego? To on własnie był dostarczycielem złych wieści o zuzkowym rozszczepie. Mam teraz do niego spore zaufanie. Szkoda, że takim kosztem
Mnie odrzucało od kawy. Na piwo miałam ochote cały czas… i jak wiesz tak mi zostało

Kaśka
I buzi od Zuzi (16.10.02)

kas Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Czyli u Ciebie zadziałała natura 😉
Ja sie kiedyś najadłam kiełbasy pleśniowej… Leciałam robić potem badanie na listeriozę…

Kaśka
I buzi od Zuzi (16.10.02)

kas Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

A wiesz, że ja też kochałam ziemniaki pod każda postacią. Pracowałam tez właściwie do końca, bo 1 paxdziernika zostałam przyjeta na etat a termin miałam na 16 października…

Kaśka
I buzi od Zuzi (16.10.02)

ewapn Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

ja się strasznie bałam, ze na zdrowiu dzidziusia odbiją się moje paskudne badania z pestycydami. co prawda nieco czasu upłynęło jak je zakończyłam, ale SOR-y się kumuluja w organizmie.. i róznie mogło być…
a tak poza tym- bałam sie jak 2 razy zjechalam ze schodów.. wszedzie mi się zawsze śpieszy, a efekty były włąśnie takie jak wyzej…tylek cały siny a z przodu brzuch wielki….
no i ten strach przed nieznanym -czyli przed porodem.. hmmm. a poszło całkiem szybko, jeszcze tego wieczora byismy na grillu, przyjechaliśmy do domu, więłam prysznic, no się to chyba był powód…. zaczęło sie ok 2.30,a zakończyło 5.15. w niedzielny poranek:)
pozdrawiam

mala-wiedzma Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

na początku czułam sie zupełnie nie w ciąży mdłości brak , jakoś tak dziwnie było bo wiedziałam , że skakanie na bangi i wspinaczka górska odpada , palenie trzeba było rzucić , same zakazy , nakazy a ja wogóle nie czułam tego , że mieszka we mnie dzidzuś , trudnoi było mi rezygnować w wielu rzeczy 🙁 …..do tego jeszcze szok bo ja taka młoda jestem , niektórzy prawili morały …. ciężko był 🙁

a potem nagle poczułam ruchy Kubusia 🙂 , pierwsze USG ( w poczekalnie zemdlałam … nie wiem czy z nerwów czy z osłabienia ) , na którym naprawde poczułam , że będe mamą 🙂 i od tego momentu naprawde zaczęłam dbać o siebie szczególnie , prowadzić bardzo zdrowy tryb życia , ale też bardziej bałam sie o dziecko czy jest wszytsko ok , czy zdrowe , czy dobrze rośnie , chodziłam na zakupy , ehh …. mogłabym o tym pisać chyba miesiącami 🙂

końcówka ciąży była dość dłuuuuuuuuga , pełna objadania się wyczekiwania , analizowania każdego sygnału 🙂
najbardziej polubiłam środek ciąży

tak to właśnie było , niby tak niedawno , a już zdąrzyłam zapomnieć troche o tym , dopiero twój post mi przypomniał , że Kubuś wzią się z ciąży !

Kasia + Synus (25.01)

goha Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Wiem Kasiu, oj wiem i bardzo się z tego cieszę

GOHA i Dareczek 13 m-cy (02.04.03)

goha Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

A czy teraz wróciłaś do palenia??

GOHA i Dareczek 13 m-cy (02.04.03)

dna Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

tak, ale pale 2-3 papierosy dziennie… czasami wiecej..

Dana&Gabi 23.09.03

monikachorzow Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

mimo ciągłej zgagi bardzo miło wspominam ciążę.od 8 tyg .już nie pracowałam,odpoczywałam sobie w domu,przyjmowałam witaminki,dużo spałam i objadałam się chlebem z miodem(nie cierpię chleba z miodem…)i makrelą wędzoną.poza tym żadnych innych zachcianek nie miałam.bałam się szczególnie po przeczytaniu o jakimś chorym dziecku w gazecie,po obejżeniu smutnego reportażu…(dobrze że nie miałam jeszcze wtedy internetu,bo gdybym zaczęła czytać…..chyba umarłabym ze strachu).najmilsze uczucie to pierwsze ruchy,tego nie zapomnę chyba do końca życia….na pierwszym usg popłakaliśmy się z mężem jak lekarz pokazał nam na monitorze naszą fasolkę….całą ciąże byłam przygotowywana psychicznie przez mojego lekarza na cesarkę a w efekcie marcinka urodziłam w 10 minut tradycyjną metodą.nie taki diabeł straszny. :):):):)

Monika i Marcinek (15.01.04)

mik3 Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Hmm…moja ciaze wspominam bardzo milo i nawet mi sie troche do niej teskni.
Gdy zobaczylam na tescie 2 rozowe kreseczki, nogi mi sie zrobily jak z waty, bylam ogromnie szczesliwa a jednoczesnie pelna obawy, jak to bedzie czy dam sobie rady.
Nie moglam sie doczekac kiedy zacznie mi rosnac brzuszek i bede go mogla pokazac calemu swiatu.
Najmilej wspominam 2 trymester, bardzo dobrze sie czulam, a jednoczesnie brzuszek byl juz widoczny i taki zgrabniutki, to wtedy tez dowiedzialam ze w mnie bije serduszko malego chlopczyka. Mojego meza rozpierala duma, nawet imie wybral dla swojego pierworodnego.
Wszystko bylo wspaniale az do 30 tygodnia, gdyz wtedy dostalam przedwczesnych skurczy. Boze, jak ja sie balam, spedzilam 3 dni w szpitalu pod kroplowka, na magnezie, a synek dostal 2 zastrzyki ze steroidami na szybsze rozwiniecie pluc. No i… nie urodzilam w ciagu tych 3 dni. Wypisano mnie ze szpitala, ale musialam tylko lezec, nawet chodzic mi nie bylo wolno. Kazdego dnia cieszylam sie, ze zyskalam kojeny dzien. I tak dociagnelam az do 38 tygodnia, synek urodzil sie zdrowy i wazyl 3600.
Te ostatnie tygodnie byly pelne obaw, wyczekiwania, dnie spedzalam na czytaniu ksiazek i wylewaniu lez na “PORODACH”, tak zazdroscilam dziewczynom, ktore byly juz po.
Teraz gdy widze mojego slodko spiacego synka, wiem ile sily i wytrwalosci mam w sobie. Oddalabym zycie za niego.

kas! Dzieki za mozliwosc powspominania!

Marta i Kasper 31/01/04

asia80 Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Hmmm …. sklonilas mnie do refleksji.

Wlasciwie to byl najciezszy okres w moim zyciu. Balam sie strasznie i o wszystko. Przewaznie zupelnie bez powodu i sama doszukiwalam sie gdzie moglby pojawic sie problem.

Oliwierek byl zaplanowany wiec po “odczytaniu” wyniku testu plakalam ze szczescia. Pozniej juz bylo nieco gorzej, bo na pierwszym usg uslyszalam ze nie widac plodu tylko worek plodowy i mam czekac dwa tygodnie. A wczesnie juz zaczelam bac sie ze moze to ciaza pozamaciczna ???

Na szczescie serduszko bilo i jak wiecie Oliwierek jest. Po kolejnym usg okazalo sie ze tak sie ulozyl, ze wygladalo (sama to tez zauwazylam golym okiem) na to ze nic nie urosl i podejrzenie ze ciaza obumarla i wtedy sie poruszyl!!!! Po prostu gdzies sie ukryl 😉

Potem plamienie – niegroznie, bo raz i dostalam tylko Duphaston, ale strach o krwawienie pozostal do konca ciazy. Non stop latalam i zagladalam wiadomo gdzie 😉

Balam sie wszystkiego – przedwczesnych skurczy, skracania szyjki macicy, poronienia, plamienia, chorob i innych. Nie wiem skad taka paranoja bo na codzien wczesniej taka nie bylam!

Na poczatku draznily mnie kulinarne zapachy i mdlalam. Ale ogolnie czulam sie dobrze.

Wszyscy o mnie dbali, pracowalam prawie do konca, uwielbialam Pawelki i kwasne zelki.

Jak czulam dzidziusiowe ruchy to plakalam ze szczescia i ze strachu, ze jak sie cos po tym uczuciu zlego stanie (wtedy tak naprawde wiedzialam ze mam juz dziecko) to nie mam po co zyc (ku niezadowoleniu meza, ktorego oczywiscie bardzo kocham).

Ale mimo wszystko jak patrze na ciazowki, to mam sentyment i chce aby druga ciaz byla spokojna i bardziej dojrzala po wczesniejszych doswiadczeniach. Poza tym mam juz dla kogo zyc 😉

To chyba tyle, ale moglabym jeszcze pisac i pisac. Pozdrawiam.

Asia i Oliwierek 14.01.2004 r

heksa Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Generalnie ciaze wspominam baaardzo milo. Mimo, ze byla zaskoczeniem – pierwsze strachy rozwiala radosc rodziny (szczegolnie mojej mamy) i przyjaciolki. Palenie rzucilam na dzien po zobaczeniu dwoch kresek na tescie, ale dym papierosowy draznil mnie juz duzo wczesniej kiedy jeszcze nie wiedzialam jakiego los nam splatal figla. Procz odruchow wymiotnych przy myciu zebow, nie mialam zadnych innych symptomow pierwszego trymestru, wiec po otrzasnieciu sie z szoku, ciazą rozkoszowalam sie jak moglam. Na szczescie wszystko procz przyrostu wagi, bo sie nieprzyzwoicie obzeralalm, szlo ksiazkowo, wiec nie mialam powodow do obaw. Chociaz i tych nie zabraklo – wydaje sie ze za duzo czytalam, szczegolnie na temat chorobsk i defektow, co konczylo sie napadami paniki. Witaminy dla ciezarnych lykalam wzorowo, palenie i picie poszlo w odstawke, ale troche grzeszylam z jedzeniem – Feta, blue cheese, wedzonki i temu podobne. Cale doswiadczenie ciazowe nalezalo do przyjemnych i juz sie nie moge doczekac kiedy stac nas bedzie na, tym razem planowane, starania.

Luiza i Sophie (11 m-cy)

kzaremba Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Ja się najbardziej bałam , że dostanę ataku wyrostka w ciąży, a jest to pech niesamowity, trudna diagnostyka, jeszcze gorsze leczenie – trzeba operować, a to różnie się może skończyć i dla dziecka i dla matki. Poza tym oczywiście bałam się przepukliny mózgowo-rdzeniowej i wszystkich anomalii chromosomalnych, a także szeregu innych chorób.
Chociaż starałam się o tym nie myśleć i nie mówić
Poza tym nie miałam zachcianek pokarmowych, ale miałam strasznie labilny nastrój- to śmiech, to płacz, to wyimaginowane zarzuty pod adresem mojego męża, , że mnie nie kocha, albo coś w tym rodzaju. Byłam OKROPNA! Dziękuję Ci , mój kochany mężu , że to dzielnie znosiłeś!

Kasia i Sylwia Margareta 25.10.03

jusi22 Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Jak miło powspominać,prawda?!
Moja Mili była jak najbardziej planowana, staraliśmy sie 8 miesięcy zanim sie udało i ujżałam te dwie magiczne kreski na teście! Potem była już tylko radość i lęk aby wszystko było dobrze.
A oto z czym kojaży mi sie moja ciąża:
-obżarstwo,niczego sobie nie odmawiałam,efekt:+20kilo!
-nałogowe czytanie gazet,ksiązek,stron internetowych dotyczących dzieci,ciąży,porodów
-kupowanie już od 3 miesiąca ubranek,a wózek drogie Panie miałam już w 4 miesiącu (chyba rekord forumowy!),po prostu nie mogłam się oprzeć a baby w sklepach dzieciowych to już na sam mój widok miały dość hihi
-codzinne oglądanie brzuszka czy już rośnie,aż wreszcie urósł tak że nie mogłam na niego patrzeć!
-i wszystko by było dobrze gdyby nie 2 ostatnie miesiące, zaczęłam puchnąć,podejrzewano gestoze, wystąpiły przedwczesne skurcze no i leżenie,fenoterol itd, i jeszcze najgorsze:leżenie 2 tygodnie po terminie w szpitalu z myślą że chyba już nigdy nie urodze! No ale wszystko dobrze się skończyło i teraz patrze na moją córeczkę która właśnie ogląda książeczke o kotkach i gada do nich coś po swojemu!
pozdrawiamy!


Jusi & Milenka ur.27.05.03.

asia80 Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Masz racje, ja od tego czytania wlasnie umieralam ze strachu.

Asia i Oliwierek 14.01.2004 r

kika210 Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Moja ciąża była trochę trudna (od 4 mieś zagrożenie poronieniem) więc siłą rzeczy nie byłam tak do końca spokojna o moje maleństwo…Były też dni że w złości nazywałam je intruzem (gdy musiałam leżeć w wyrku…).
Ogólnie miałam praktycznie wszystkie dolegliwości jakie przytrafiają się kobietom w ciąży (typu zgaga, hemoroidy, nastroje itp.). Poza tym nie dbałam specjalnie o dietę do czasu gdy okazało się że mam cukrzycę więc musiałam ograniczyć słodycze. Ale od czasu pozwalałam sobie na winko lub piwko oczywiście w rozsądnej ilości.
Dziś, w przededniu 1 urodzin mojej córci stwierdzam że warto było znosic te wszystkie dolegliwości i jeszcze więcej dla wielu chwil radości i wzruszeń jakie dostarcza mi Adusia:) pozdrawiamy

KIKA210 + Ada 22.05.03r.

raz-dwa Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Ja jestem panikara i ciezkie chwile przezylam, gdy probowalam samodzielnie zinterpretowac pierwsze wyniki badan krwi. W rubryce toxoplazmozy jeden wynik mialam duzo wyzszy niz wskazywaly normy. Wizyte u lekarza mialam nastepnego dnia, wiec nie czekajac siadlam do komputera, wpisalam w wyszukiwarce : TOXOPLAZMOZA i …..zalamalam sie. Caly wieczor, noc i nastepny dzien wylam. Dopiero gdy lekarz powiedzial ze wyniki mam swietne, mam przeciwciala toxo i nic malenstwu nie grozi spadl mi kamien z serca.
Poza tym nie mialam zadnych nudnosci, czulam sie swietnie … az do 26 tyg. gdy podczas wizyty gin wsadzil mi paluchy i … wyciagnal cale we krwi. Od razu zastrzyk z no-spa, karetka i diagnoza od gina: podejrzenie odklejania sie lozyska. W szpitalu na Karowej, juz na porodowce wysmiali diagnoze mojego gina, zaczeli mnie badac i znow krwotok. Uslyszalam: “zawiadomic OIOM noworodkowy!” Bylam przerazona. Zrobili mi USG, oszacowali wage maluszka na 780g, przyszla pani z OIOM-u i dala do podpisania jakies papiery. Do mnie nic nie docieralo, myslalam: co oni bredza? jaki porod? Ponowne USG i stwierdzenie ze lozysko “chyba” sie nie odkleja. Cala noc na porodowce, podlaczona do KTG, cisnienie mierzone co pol godziny. Nastepnego dnia przeniesli mnie na patologie,a po 5 upiornych dniach bylam juz na wolnosci:)
Hehe, moj gin jak mnie zobaczyl mial mine jakby zobaczyl ducha;) troche go chyba przestraszylam. I odtad obchodzil sie ze mna jak ze smierdzacym jajkiem:) A to za twarda macica, a to szyjka prawie zgladzona, na 100% nie dotrwam do 40 tyg. Urodzilam Natalke 2 dni po terminie z waga 4070g:)))


Anetta i Natalia (26.01.03)

cszynka Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Bałam się okropnie, bo pierwsze podejście mieliśmy niestety nieudane. Przy ciąży z Oleńką też wylądowałam z plamieniem w szpitalu. Na szczęście się udało. Jeżeli chodzi o jedzenie, to odrzucało mnie smażone mięso. NIe palę to z tym kłopotów nie było, alkoholu też nie piłam i jakoś mi po ciąży pozostało. Za to miałam dwa ataki po zupach owocowych. Pół nocy wisiałam w łązience. Teraz już takiej zupki nie ruszę. A uwielbiałam białą czekoladę, czereśnie i mandarynki. Starałam się dbać o siebie, ale 6 dni przed porodem dosyć aktywnie bawiłam się na weselu. Może dlatego Olcia taka tancerka 😉

Olcia (06.01.2003)

ellenka25 Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

a ja byłam straszną panikarą – zwłaszcza na początku przerażona byłam porodem i okropnie bałam się wszelkich komplikacji… potrafiłąm przy oglądaniu ksiązki o pielęgnacji dziecka popłakac się i jojczyć ze -nie dam rady-.. na szczęscie im brzuch rósł tym moje strachy były mniejsze
całą ciążę przeszłam baardzo przyjemnie, nie miałam prawie żadnych dolegliwości ciążowych, poza tym ze odrzuciło mnie od mięsa i sklepów [w których roiło się od “dziwnych” zapachów pod koniec miałam- MEGA zgagę, która nie dawała mi spać, apetyt na lody – które jadłam bez opamiętania i potrzebę spacerowania po sklepach z akcesoriami dla malucha
i nigdy nie zapomnę pierwszego usg, na którym zobaczyłam moja fasolke z malutką, szybko bijąca kropeczką
dni spędzałam albo przed kompem albo wściekle wyszywając sporo serwetek powstało hihi a! i prawie całą ciążę przechodziłam w 1 ciążowych portkach i jednej wieeelkiej sukience (na którą do dziś nie moge patrzeć)
ech… fajnie było dbali wszyscy o mnie jak o jajeczko hihi
czasem mam ochotę na kolejne “zaciążenie” ale wystarczy dzień kiedy Natalka daje popalić a mi przechodzi ochota na kolejny brzuszek ale do czasu…
pozdrawiam majowo

Ola z Natalią- 2.06.2003

monika21 Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Moja ciąża nie należała niestety do najprzyjemniejszych…. Obiecywałam sobie, że nigdy jej miło nie wspomne, ale teraz przypominam sobie miłe momenty z tego okresu.

Do 5go miesiąca robiłam co chciałam: jeździłam na zakupy (nawet za granice), wychodzilam na spacery, spalam w wakacje pod namiotem. Potem zaczela sie meczarnia… Zaczela mi sie rozwierac szyjka i kursowalam caly czas dom- szpital, az do porodu . Dostawalam fuure lekow na podtrzymanie i mialam zakaz wstawania z lozka- chociaz tego nie przestrzegalam…. Ostatnie 3 tyg przed porodem rowniez spedzilam w szpitalu i ten czas dluzyl mi sie najbardziej…

Przez cala ciaze jadlam mnostwo slodyczy (czego teraz mam konsekwencje w postaci 10 kg nadwagi )
Milo wspominam kopniaczki mojej dzidzi i to, ze wszysto mi bylo wolno

Balam sie strasznie o to, ze Maja bedzie miala krotkie nozki. Ciagle na usg wychodzily 3tyg wstecz. Po urodzeniu od razu ja odwinelam i popatrzylam na jej sliczne dlugie nozki

Koniecznie rowniez chcialam, zeby to byla dziewczynka. Jak robilam usg, to ciagle pytalam sie o plec

I moje marzenie sie spelnilo
Pozdrowionka

Monisia i 4 miesieczna Maja

monika21 Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Moja ciąża nie należała niestety do najprzyjemniejszych…. Obiecywałam sobie, że nigdy jej miło nie wspomne, ale teraz przypominam sobie miłe momenty z tego okresu.

Do 5go miesiąca robiłam co chciałam: jeździłam na zakupy (nawet za granice), wychodzilam na spacery, spalam w wakacje pod namiotem. Potem zaczela sie meczarnia… Zaczela mi sie rozwierac szyjka i kursowalam caly czas dom- szpital, az do porodu . Dostawalam fuure lekow na podtrzymanie i mialam zakaz wstawania z lozka- chociaz tego nie przestrzegalam…. Ostatnie 3 tyg przed porodem rowniez spedzilam w szpitalu i ten czas dluzyl mi sie najbardziej…

Przez cala ciaze jadlam mnostwo slodyczy (czego teraz mam konsekwencje w postaci 10 kg nadwagi )
Milo wspominam kopniaczki mojej dzidzi i to, ze wszysto mi bylo wolno

Balam sie strasznie o to, ze Maja bedzie miala krotkie nozki. Ciagle na usg wychodzily 3tyg wstecz. Po urodzeniu od razu ja odwinelam i popatrzylam na jej sliczne dlugie nozki

Koniecznie rowniez chcialam, zeby to byla dziewczynka. Jak robilam usg, to ciagle pytalam sie o plec

I moje marzenie sie spelnilo
Pozdrowionka

Monisia i 4 miesieczna Maja

Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Ja samą ciążę wspominam wspaniale, mimo że dwukrotnie na jej początku byłam w szpitalu. Raz przez głupotę koleżanki o mało jej nie straciłam! Jak w szpitalu pojawiły się plamienia to ciągle ryczałam! Przez pierwszy trymestr brałam leki i zastrzyki na podtrzymanie, a później się uspokoiło i było super! Najbardziej bałam się chyba wad płodu, które mogły być spowodowane ogromnym stresem jaki przeszłam w pierwszym trymestrze, ale moj ginek w związku z tym robił mi USG na kazdej wizycie i to mnie uspokajało!
Na początku mialam wstręt do niektórych zapachów i jak już u kogoś czytałam – odruch wymiotny przy myciu zębów. Ale później za to wszelkie dolegliwości ustąpiły i było naprawdę wspaniale!
Witaminki dla ciężarnych brałam już na miesiąc przed zajściem i przez całą ciążę. Papierosów nie paliłam, więc jeden problem z głowy, alkohol całkowicie poszedł w odstawkę, ale moja dieta pozostawiała wiele do życzenie Jadłam góry lodów i pomidorów, oraz wiele pikantnych rzeczy (bo uwielbiam takie jedzenie, a teraz nic z tego – bo karmię 🙁 )
Również nie mogę się doczekać kolejnej ciąży, ale żeby to mogło nastąpić to musimy mieć jeszcze odpowiednie warunki! Ale kiedy to będzie…

Agnieszka i Oleńka (01.09.03.)
<img src=”http://www.republika.pl/dziecko/male/000_1422.JPG”>
[Zobacz stronę]

Edited by aga__w on 2004/05/21 23:46.

melissa Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Witam
Ja ciąże wspominam bardzo dobrze! Czulam się super, nie mialam żadnych dolegliwości, żadnych smaków. Przytylam tylko 9,5 kg, a wlaściwie to urósl mi tylko brzuszek, bo reszta się nie zmienila i dlatego do samego porodu czulam się bardzo lekko. Mialam cesarskie cięcie (planowane), z czego jestem bardzo zadowolona i – choć to może zabrzmi dziwnie – sam poród wspominam bardzo milo. Mialam tylko miejscowe znieczulenie, a mąż byl przy mnie.
Ciążę wspominam jako wspanialy okres (aż się czasem teraz dziwię, że niczego się nie balam).
Pozdrawiam!


Asia mama Oleńki (ur.22.07.2002)

gosia Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Byłam ogromna 😉
Tzn. moja ciąża mnie nie zaskoczyła – staraliśmy sie o Aniołka. Zaskoczyła mnie moja reakcja po zobaczeniu pozytywnego wyniku testu- zaczęłam… płakać. Zastanawiałam się czy damy sobie radę.
Jeśłi chodzi o ciażę- nie znosiłam jej książkowo. W czwartym miesiącu wylądowałam w szpitalu i zaczęło się. Musiała mdbać o siebie- przy tym wszyscy obchodzili się ze mną jak z jajkiem. Powiem szczerze, ze wtedy byłam jeszcze egoistyczną przyszłą mamą i praktycznie w ogóle nie myślałam, że maleństu może się coś stać. Wiem, wiem – nieprawdopodone, ale tak było. Gdy byłam w 7 miesiącu ciąży – znowu szpital i w dodatku uporczywe bóle głowy – wtedy już miałam dość. No ale to nie koniec- w 8 miesiacu zaczęłam puchnać jak beczka, ale każdy mówił, że to normalne – bo w końcu byłam w ciąży. Prawda była taka, że nawet lekarz nie poznał, że to było zatrucie ciążowe. Znowu szpital – prowokacja porodu. Nareszcie koniec. Jest Aniołek. Bóg mi wynagrodził “krzywdy” – szybkim porodem.

Gosia i Artek

magdzik Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Dla mnie ciąża była nie małym zaskoczeniem i cięzko było mi rzucić uzywki. Radykalnie rozstałam się z papierosami, popijałam sobie zaś piwo, słabiutkie drinki – oczywiscie w niewielkich ilościach.
W ciąży nie miałam lęków o dziecko, o wady itp. Starałam się wiedzieć jak najwięcej o moim stanie i to mi pomogło zwalczyć niepokój. Miałam nakazane leżenie i brałam fenoterol. Praktycznie omineły mnie typowe dolegliwości ciążowe, jedynie załapałam zapalenie pęcherza, a w trzecim trymestrze miałam ze 3 razy dziennie zgagi i z Reni byłam za pan brat .
A co do smaków – nie miałam jakiś ściśle określonych, ale folgowałam sobie z pączkami.

Pozdrawiamy,

Magda i Albercik ur. 8.09.03

Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Ciaze do 7 miesiaca wspominam milo (pozniej bylo za goraco i spiekota dawala mi niezle w kosc), do 6 miesiaca chodzilam na silownie a praktycznie do dnia porodu na basen.
Okazjonalnie pilam piwko lub kieliszek wina, jadlam feta cheese i salami – pozniej wyczytalam ze to szkodliwe i panikowalam. Unikalam kotow – zreszta nigdy ich nie lubilam.
Ogolnie fajne uczucie, tylko jak pisalam do 7 m-ca pozniej juz mi sie dluzylo i nie moglam sie doczekac mojego malenstwa:o))


Bondi i Kuba – 3 luty 2004

mik3 Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Ja bym wiecej do takiego “profesjonalisty” NIE POSZLA

Marta i Kasper 31/01/04

luczka Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Ja też bałam się cesarki ale i tak mnie nie ominęła. Grzecznie robiłam to ce lekarz mi kazał, tzn. łykałam witaminki, duphaston na początku, biegałam co drugi dzień na KTG od 32 tygodnia. Najbardziej bałam się pierwszego USG, czy wszystko dobrze, czy zdrowe, itp.
Ogólnie nie bylam uciażliwa i złośliwa. Nie przesadzałam też z dietami. Z kawą czy alkoholem nie miałam problemu bo nigdy nie piłam regularnie. Do dzisiaj i jedni i drugie sporadycznie.
W następnej ciąży będę juz mądrzejsza i chciałbym urodzić naturalnie.


Monika i Wiktoria 18.01.03

akacja Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Ciąże wspominam bardzo miło. Nie maiłam żadnych dolegliwości ciążowych poza jedną – płacz na zawołanie. Przed ciążą wogóle nie płakałam, nawet na pogrzebach, a w ciąży byle głupstwo doprowadzało mnie do płaczu. Strasznie było mi z tym żle. Dla dobra dziecka przestałam palić a jeżeli chodzi o alkohol to nie piłam prawie wogóle – zdarzyło mi się jakieś piwko no i czerwone winko. Pamiętam, że strasznie bałam się usg połówkowego, ciśnienie podskoczyło mi do 140 hihi. No i jeszcze końcówka ciązy była dla mnie ogromnym stresem – myślałam, ba ja byłam pewna, że urodzę w terminie – 8 marca a dzidzia urodziła się 9 dni później (poród wywoływany). No i te smsy i telefony z pytaniem – czy już??? cały czas ryczalam, w końcu wyłączyłam telefon, bo miałam dość pytań – to ty jeszcze nie urodziłaś? wrrrrr
Poza tym troszkę mi szkoda, że już chyba nigdy nie będzie mi dane przeżywać uroków ciąży…
pozdrawiam mamuśki

akacja i Martunia (17 marca 2004)

ciapa Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

początek wspominam strasznie
– nie wiedziałam że jestem w ciązy i chcąc wytepić mole w mieszkaniu wypsikałam cały preparat – pisao aby opuścić pomieszczenie ja w nim spokojnie siedziałam i oglądałam tv
– dalej nie wiedząc że jestem w ciąży na Sylwestra byłam nieźle ululana
– 1 stycznia rzuciałam palenienie a 3 zrobiłam test ciążowy bo mi coś nie pasowało i musiałam sobie zapalic jak zobaczyłam wynik
Byłam pewna że dziecko urodzi sie jakieś nienormalne
8 tydzień – grozba poronienia – jak wylądowałam w szpitalu to sie dopiero wszyscy dowiedzieli że jestem w ciązy (oprócz mojego męża bo on wiedział wczesniej)
No i oczywiście przygotowania do ślubu 🙂

w ciązy przezyłam
– 2 sesje egazminacyjne
– 2 śluby – cywilny a za 4 miesiące (w 7 :)) kościelny
– Zwolnienie z pracy mojego męża
– prawie codzienne dojezdzanie na studia w jedną i drugą strone 160 km (autobusem)
– praktykę w ośrodku poprawczym
– remont mieszkania
– 25 kg cięzaru

Nie wspominam ciąży z sentymentem, może troszke – pierwsze ruchy, niecierpliwe oczekiwanie na Misia, paniczny starch czy bedzie zdrowy, jak too będzie – ile sie zmieni w naszym życiu – nie jestem gotowa aby przechodzić przez to jeszcze raz

Kaska i Mikołaj 18.09

monia27 Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

hmmm,jak patrze z perspektywy czasu to moja ciaza byla rewelacyjna ,spanikowalam kilka razy jak mnie cos pobolewalo ale to przez to ,ze wczesniej poronilam.Ogolnie dbalam raczej o to jak sie odrzywiam ,nie palilam [bo wogle nie pale],poza odrobina piwa w czasie calej ciazy nie stosowalam zadnych uzywek.No i pamietam bardzo jak sie balam usg polowkowego,czy napewno wszystko z dzieciaczkiem jest ok.Ehh ta ciaza ,milo bylo

Monia i Tymonek (08.08.03)

kas Dodane ponad rok temu,

Dzięki za zwierzenia 🙂

Przeczytałam wszystkie, ale żeby wszystkim odpowiedziec to musiałabym chyba Zuzkę wraz z jej tatą wyrzucić przez okno, a tego nie zrobię.
Bardzo dziękuję, czytam z niekłamaną przyjemnością :))

Kaśka
I buzi od Zuzi (16.10.02)

kura-plemienna Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Ciąża, hmmmmmm…… tęsknię za brzuszkiem, ale…..

Staraliśmy się odzidzię chyba 2 lub 3 miesiace. W końcu przekonana, ze “za bardzo” chcę daliśmy na luz i….. wiedziałam, ze chyba coś jest nie tak, piersi ogromne i bolące, non stop zmęczona. Jednak 2 kolejne miesiaczki i 2 negatywne testy stawiały mnie na nogi. Zrobiłam 3 test i były 2 wielkie, grubaśne różowe krechy. Wyłam!!!! ZE SZCZĘŚCIA. Tak to przez 8 tygodni Basiulec ukrywał sie mamie i całemu światu!!!
Byłam bardzo szczęśliwa, baaa a mój Jarek!!!
W 11 tyg. krwotok gigant, Izba Przyjęć i szpital!! I diagnoza leżenie do porodu! Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu i taotalna załamka. Ja co to 2 minut nie usiedzę w miejscu leżeć!!! Po wyjściu ze szpitala, mój Jarek zrobił mi przysługę życia!! Podłączył SDI i znalazłam FORUM!!!
I praktycznie 3/4 ciąży spędziłam na forum.
Czy sie zamartwiałam , nie tak bardzo jak inne dziewczyny, na pewno. Miałam robione USG co 2 tygodnie i zawsze leciałam na nie jak na skrzydłach. Odetchnęłam po 30 tyg. ciąży, kiedy lekarka powiedziała mi, że nawet jak się Basiula teraz urodzi to przeżyje. I ten dzień była dniem WOLNOŚCI. Wyjście z Jarkiem do znajomych, potem mega zakupy w hurtowni dzieciecej. Wypady to tu to tam, imprezy!! A BAsiua siedziała sobie w brzuszku :)))

Jedynym makamentem ciąży to bolące piersi na początku, mega zgaga i spuchnięte stopy pod koniec ciąży!! Na szczęście nie doświadczyłam mdłosci i dlatego pochłaniałam wszystko na co miałam ochotę. Wychodziłam z załozenbia, ze ciąża to jedyny okres w życiu kobiety, kiedy może sobie pozwolić na wszystko. I takim podjadaniem pomidorów ze szczypiorem a potem Kinder Bueno w tonowych ilosciach doprowadziło do 28 kg przytycia :))) A ja byłam szczęśliwa!!! Kilkogramy już dawno poszły w niepoamięć i tylko zdjecia i o nich przypominają!!!
Ach i te kuksańce w prawe żebra!!!
Gdyby nie forum umarłabym z zamartwiania się i nudów!

Poród, hmmmmm planowana cesarka, sama jechałam samochodem na swój poród :)) Byłam bardzo zadowolona, trochę panikowałam przed, ale potem…..miodzio.

A teraz widzę pannicę z kucykami wkładającą klocki do tatusinych butów 🙂

Anka i Basiulec z 17.12.2002

yohanna Dodane ponad rok temu,

Re: Jakimi byłyscie ciężarówkami?

Oj ja byłam straszną panikarą, zaliczyłam kilka wizyt u lekarza bądź na izbie przyjęć jak się później okazało – niepotrzebnie. Ale wolałam dmuchać na zimne… Najbardziej bałam się, czy coś w czasie tej ciąży nie stanie się mojemu maluszkowi. Najpierw nie mogłam doczekać się pierwszych ruchów, żeby mieć kontrolę nad tym, czy w szystko z nim w porządku, a jak już zaczęłam czuć ruchy to potem codziennie wsłuchiwałam się w niei jak tylko coś słabiej odczuwałam, to od razu strasznie się niepokoiłam… No i bałam się porodu przedwczesnego, ale miałam ku temu podstawy – skracająca się szyjka, twardnienie brzuszka (ale fenoterol pomógł mi dotrzeć szczęśliwie do końca ciąży :-))

Asia i Dominiczek (ur 07.01.2004)

Znasz odpowiedź na pytanie: Jakimi byłyscie ciężarówkami??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
Majowy Michaś już z nami
Witajcie. 10.05.2004 po niemalże 15 godzinach intensywnych skurczy na świat przyszło nasze długo wyczekiwane maleństwo. Nie powiem,że mój poród był łatwy,na szczęście mąż i mama położna byli ze mną.Skurcze dawały się
Czytaj dalej
Dla starających się
Starające od maja. Co u Was????
Cześć dziewczyny, Ja po raz pierwszy nie wytrzymałam i zrobiłam sobie test przed @, ale jak można się było tego spodziewać, wyszedł negatywny. W sumie to się nawet cieszę, bo po
Czytaj dalej