***Jesienne szczęśliwe mamy i sierpniówiątka 2008 ***

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 1,411)
  • Autor
    Wpisy
  • #95592

    kevlar-girl

    No to zaczynamy w nowym wątku…

    #2043801

    -anna

    Zacznę od tej kapielki w krochmalu Zamotany

    czy po kąpieli w tym krochmalu stosuje się jeszcze jakąś oliwkę, czy tylko sama kąpiel? I stosowac taką kapiel przez kilka dni, czy co jakiś czas? Bo na twarzyczce też ma kilka krosteczek z żółtym łebkiem. Jedna zniknie, to zaraz nowa się pojawia…



    #2043802

    kevlar-girl

    Zamieszczone przez _Anna_
    Zacznę od tej kapielki w krochmalu Zamotany

    czy po kąpieli w tym krochmalu stosuje się jeszcze jakąś oliwkę, czy tylko sama kąpiel? I stosowac taką kapiel przez kilka dni, czy co jakiś czas? Bo na twarzyczce też ma kilka krosteczek z żółtym łebkiem. Jedna zniknie, to zaraz nowa się pojawia…

    Aniu my Igora kąpaliśmy na zmianę jeden dzień w krochmalu, jeden dzień w Balneum i po kąpieli już nic nie stosowaliśmy.

    Eryk też ma takie krosteczki, ale mi położna powiedziała, że to normalne u maluchów i one same z czasem znikną. Pojawiają się u niektórych malców, ponieważ mają pozatykane pory po porodzie i po spotkaniu z “naszym czystym środowiskiem” taki jest efekt. Zobaczymy kiedy zejdą, chociaż mi czasami się wydaje że może to nasze hormony tak działają na nasze maluchy.

    #2043803

    siasia

    Zamieszczone przez kata1977
    No to zaczynamy w nowym wątku…

    No to super, ze w nowym watku, ale mnie sie juz teskni za tym starym :(.

    To nie to, ze chcialabym na oczekujace wrocic ;), ale jakos tak szkoda sie przenosic.

    Co do oczekujacych to bylam wlasnie dzisiaj u lekarza odnosnie planowania rodziny czyli antykoncepcji i mam teraz do myslenia! :D. Nadawala mi ulotek i mam sobie poczytac. Chce chyba spirale, ktora jest instalowana na 10 lat (kupa lat z glowy), ale na ta musze poczekac az do szesciu miesiecy po porodzie, z powodu trzeciej cesarki. Chyba w miedzyczasie zdecyduje sie na mini pigulki lub na zastrzyk, ktory dziala przez 12 tygodni. Istnieje jeszcze jakis implant w ramie, ale sama mysl o tym mnie jakos odrzuca (tzn., ze grzebaliby mi w ramieniu aby wepchac ta rurke). No tak, w przyszlym tygodniu juz musze sie zdecydowac.

    Z cyckami tez bylam, ale w zwiazku z tym ze karmie to mi nic na to poparzenie nie pomoga (jakbym nie karmila to jakies sterydy bym dostala). Mam smarowac zwykla mascia na bazie lanoliny chyba i tyle. I nadal zeby zaciskac :(.

    Zwazylam Tristka dzisiaj, wazy 5440. A tak sie “wyzwolil” na macie 😉 jak go rozebralam i wysikal za wszelkie czasy, ze chyba przez to to wazyl z 200 gram mniej :D.

    Kaska, jesli chodzi o wycie i noszenie na rekach to mozemy sobie rece podac. Wczoraj to musialam tez i swoj kibelek zalatwiac z nim na reku. A noc tez byla kiepawa i tyle. Teraz moze sie przespie? Zamotany, ale znajac zycie to go obudze jak go rusze. A usnal skubany na swojej macie do zabawy. Taki jest nia zainteresowany ;), ze juz trzeci raz na niej usypia. Dobra metoda, gdybym mogla go na niej zostawic do spania, bo to w koncu na podlodze i moze zimno ciagnac. A teraz jak go bede przenosic to na bank wlaczy syrene.

    Tristkowi tez sie niby nozki prostuja ale niezupelnie w 100% do linii prostej. Musimy chyba nad tym popracowac. A krostki na buzce tez sa i czekam z utesknieniem kiedy to dziadostwo zejdzie, bo urody kawalerowi wcale nie dodaje ;).

    Ale sie rozpisalam…

    Pozdrowka,

    #2043804

    chrupka77

    Ania my tez przerabialismy te krostki, to podobno nawet sie nazywa tradzik niemowlecy lub podobnie. teraz zanikaja.

    Dziewczyny, a jak z wasza cera? Mi sie uaktywnily chyba jakies hormony i mam wypryski! 🙁 tj, nierownosci, bo nie sa to krostki jak przy tradziku, jednak widac, ze skora cos odchorowuje.

    #2043805

    chrupka77

    Zamieszczone przez kata1977
    Aniu my Igora kąpaliśmy na zmianę jeden dzień w krochmalu, jeden dzień w Balneum i po kąpieli już nic nie stosowaliśmy.

    Kasia ile tego krochmalu do kapieli?



    #2043806

    kevlar-girl

    Zamieszczone przez chrupka77
    Kasia ile tego krochmalu do kapieli?

    Ja robiłam krochmal w garnku takim 2,5litra.

    Aniu u mnie na czole też pod skórą wyczuwam jakieś grudy, czyli cera się psuje, hormony szaleją.

    #2043807

    pinacolada81

    Czesc wszystkim na nowym forum 🙂
    Caly czas was podczytuje tylko troche kiepsko z czasem zeby cos odpisac….
    U nas juz sie uspokoilo ale przezywalismy prawdziwy koszmar. W drugim tygodniu po po porodzie wyladaowalismy z malutka na pogotowiu…Mala ma refluks i ciagle jej sie ulewalo do tego stopnia ze zaczela sie dusic…teraz juz jest lepiej ale zmienilismy jej mleko kupuje specjalne zageszczone i bez laktozy…moje podaje jej tylko raz dzinnie ale strasznie po nim ulewa 🙁
    Czasami sa gorsze dni no ale coz trzeba cierpliwie przeczekac do 3 miesiaca….
    Kata i Siasia z tym noszeniem na rekach to witam w klubie hmmm
    Buziaczki dla wszystkich maluszkow i mam 😉

    #2043808

    ewami

    Siasia – mój Tomek prostuje nóżki w kolanach. A co do zastrzyku to ja bym ci odradzała. Ostatnio czytałam jakąś koszmarną historię dziewczyny, która miała potem straszne problemy zdrowotne. Jak znajdę to podrzucę.

    Sabka – ale masz wielkoluda 🙂

    Ja też czasem stosuję krochmal tylko nie chce mi się robić całej kąpieli tylko robie krochmal do miseczki i przemywam nim miejsca gdzie jest wysypka. Nie znika po jednym dniu, ale zwykle trochę pomaga.

    Dziewczyny, nie chcę się wymądrzać, bo mój Tomek to teraz grzeczniaczek, ale ja unikam noszenia go na rękach, chyba że w celu przemieszczania się lub w czasie zabawowym (oglądanie świata). Natomiast nie nosimy go w ogóle gdy płacze. Czasem przy usypianiu marudzi (jak go przetrzymam za długo to zwykle ryczy), ale tedy biorę go na ręce, tulę, bujam, czasem bardzo intensywnie jednak wyłącznie na siedząco. Rwie się przez chwilę, ale w końcu uspokaja. Jak przyzwyczaicie teraz dziecko do noszenia to ciężko będzie je odzwyczaić, a kilogramów będzie przybywać i będzie już coraz ciężej wam nosić. Najważniejsze to tylko przeczekać chwilę ryk, a nie zrywać się do noszenia gdy wyrywa się na siedząco. No i trzeba być konsekwentnym 😉 Ale opłaca się. Wiem, bo też to przerabiałam, ale nauczył się.

    #2043809

    chrupka77

    Ewa podziwiam ciebie za silę woli. Ja gdy widzę łezki w oczach Tonika to mi mięknie serce, nogi i co tam jeszcze 🙂

    Osobiście uznaję, że takie maleństwo potrzebuje dużo czułości i nie szczędzę mu jej. Może też dlatego, że poza bekaniem i jakimiś szczególnie marudnymi dniami nie trzeba go nosić na rękach, potrafi siedzieć w foteliku i gaworzyć sobie. Oczywiście póki mu się nie znudzi, wtedy trzeba go zabawiać 🙂

    Ale podziwiam 🙂



    #2043810

    chrupka77

    Pinacolada, ale słodka ta twoja Gabi 🙂 🙂 🙂 Mój Tonik też robi taki dziubek w kąpieli 🙂 Kiedyś kąpaliśmy go nawet przyspiającego 🙂 Uśmialiśmy się wtedy po pachy 🙂

    #2043811

    kevlar-girl

    Wiesz Ewa, ja z mężem Igora nosiliśmy przez pierwsze 2 miesiące jego życia, tuliliśmy i nawet z nami spał jak był chory. Taki maluch potrzebuje czułości i bliskości mamy. Jakoś później nie wymagał noszenia i sam się odzwyczaił. Dlaczego miałabym bliskości mamy odmawiać Erykowi, tym bardziej że ewidentnie tego potrzebuje? Może jest to czasami męczące, ale skoro jedno dziecko odchowałam i jest w pełni samodzielne to i drugie odchowam na samodzielnego faceta.
    To co piszą w jakiś tam poradnikach czasami trzeba potraktować z przymróżeniem oka i kierować się sercem…



    #2043812

    ula77

    Kochane mamy a ja znowu z pytaniem odnośnie nocnego zasypiania.
    Jasiowi odmieniło się spanie i w dzień śpi nawet ładnie ale jak przyjdzie wieczór to jest jeden wrzask bo nie chce spać.
    Jak to można zmienić i nauczyć maluszka że w nocy jednak powinien spać. Niekiedy usypianie trwa i 4 godziny tzn tyle trwa wrzask.
    Czasam już brakuje mi cierpliwości, podpowiedzcie mi proszę co zrobić.

    #2043813

    malimarta

    pinacolada – sliczna masz corunie!!!!

    #2043814

    siasia

    Zamieszczone przez ula77
    Kochane mamy a ja znowu z pytaniem odnośnie nocnego zasypiania.
    Jasiowi odmieniło się spanie i w dzień śpi nawet ładnie ale jak przyjdzie wieczór to jest jeden wrzask bo nie chce spać.
    Jak to można zmienić i nauczyć maluszka że w nocy jednak powinien spać. Niekiedy usypianie trwa i 4 godziny tzn tyle trwa wrzask.
    Czasam już brakuje mi cierpliwości, podpowiedzcie mi proszę co zrobić.

    Ula, niewiele Ci pomoge ale pociesze, ze u mnie jest podobnie. Tylko u mnie to jest wrzask dosc czesto i w dzien i tez mi rece opadaja i cierpliwosci brakuje. A Twoje malenstwo nie ma problemu z gazami/kolka przypadkiem?

    Jak usypiasz Jasia na noc to moze rob to w zaciemnionym pomieszczeniu plus nie rozmawiaj z nim, ewentualnie tylko zaspiewaj kolysanke.

    Powodzenia,

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 1,411)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close