Jest metoda na oduczenie skarżenia na siebie?

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #101444

    kotagus

    Bo ja juz nie mogę….

    Cały czas: Marta to, Mati tamto…
    Jednak skarzy najczęściej Matiś na Martę.
    Bo ona mu rusza zabawki, bije (?!), robi na złość.
    Staram się żeby jakoś sam rozwiazywał swoje problemy.
    Ostatnio staram sie nie reagować na skargi tj. nie wyjasniam sobie tego z Martą (o to chodzi Matiskowi) a raczej krzyczę na niego, żeby WRESZCIE przestał skarżyć (przysięgam, że głowa już od tego puchnie, zwłaszcza że Marta faktycznie jest dożarta i robi mu na złość). Myslę, że jednak załatwianie tego przez mamę nie jest dobrą drogą.

    Nie wiem jak to rozgrywać? Da się jakoś wyeliminować to upierdliwe: Mamoooo, Marta mi……

    Czasami mam mu ochotę powiedzic, weź trzepnij babę to może da ci spokój… Byłoby to ciut niepedagogiczne, jednakże 😉

    Porady proszę 🙂

    #2935724

    monikachorzow

    oj chyba to normalne wśród rodzeństwa…mój marcin jest singielkiem ale wiem z własnego doswiadczenia z racji posiadania dwóch sióstr pamietam to „….a ewa mi zabrała to ,a magda mi zniszczyła tamto a monika zrobiła siamto…bleeeee”.zawsze byly akcje tego typu….z wiekiem to mija,chociaż pamietam ze dłuuuugo miałam zamykany na kłódeczke kuferek z kosmetykami bo siostra mi namolnie uzywała czego baaaardzo nie lubiłam.
    teraz często słysze ze marcin skarzy na dzieci w przedszkolu ze wszystkie jego kary ,smutne buźki czy inne reprymendy sa wina maxa,michała czy innego dziecka…nigdy jego samego:)
    nie pomogłam za bardzo bo sama nie znam metody na oduczenie skarżenia.



    #2935725

    bib

    Ja tez nie znalazlam na to sposobu i nawet jak w akcie desperacji odpowiedzialam ” to wez oddaj jak cie bije” to tez nie poskutkowalo. Czasem jak juz przeginaja to oboje dostaja kare po rowno i jest godzina spokoju. A pozniej od nowa. My z bratem nie skarzylismy na siebie, zawsze trzymalismy sztame w opozycji do starszych, nawet jak sie krew lała. Ale jak raz na mnie naskarzyl i dostal w mache to sie to juz wiecej nie powtorzylo (jestem 4 lata starsza).

    #2935726

    chilli

    Zamieszczone przez kotagus
    Nie wiem jak to rozgrywać? Da się jakoś wyeliminować to upierdliwe: Mamoooo, Marta mi……

    problem mi doskonale znany :Hyhy:

    ja grzecznie pytam czego ode mnie oczekuje?
    co mam zrobic leonowi?
    i jakos czestotliwosc spadla – negocjuje teraz z bratem

    #2935727

    edysia

    Zamieszczone przez kotagus
    Bo ja juz nie mogę….

    Cały czas: Marta to, Mati tamto…
    Jednak skarzy najczęściej Matiś na Martę.
    Bo ona mu rusza zabawki, bije (?!), robi na złość.
    Staram się żeby jakoś sam rozwiazywał swoje problemy.
    Ostatnio staram sie nie reagować na skargi tj. nie wyjasniam sobie tego z Martą (o to chodzi Matiskowi) a raczej krzyczę na niego, żeby WRESZCIE przestał skarżyć (przysięgam, że głowa już od tego puchnie, zwłaszcza że Marta faktycznie jest dożarta i robi mu na złość). Myslę, że jednak załatwianie tego przez mamę nie jest dobrą drogą.

    Nie wiem jak to rozgrywać? Da się jakoś wyeliminować to upierdliwe: Mamoooo, Marta mi……

    Czasami mam mu ochotę powiedzic, weź trzepnij babę to może da ci spokój… Byłoby to ciut niepedagogiczne, jednakże 😉

    Porady proszę 🙂

    To chyba norma jak sie ma więcej niż jedno dziecko.
    Musisz przywyknąć 🙂

    #2935728

    madzia-1409

    u nas jest tak samo

    kiedy przychodzą na skargę odsyłam
    niech sami sobie wyjaśnią (z moją drobną podpowiedzią jak)

    niestety to chyba minie z wiekiem



    #2935729

    ahimsa

    Zamieszczone przez szpilki
    problem mi doskonale znany :Hyhy:

    ja grzecznie pytam czego ode mnie oczekuje?
    co mam zrobic leonowi?
    i jakos czestotliwosc spadla – negocjuje teraz z bratem

    Ooo, u mnie Mat znajduje natychmiast 100 rzeczy, jakie mam zrobic Jeremiemu:Hyhy:

    Choc on skarzy jak młody na serio przegnie-np. ostatnio kopnął go w twarz!:Boje się:

    No i wtedy juz trzeba zareagowac.

    Z drugiej strony mlody, jak widzi brata smutnego-leci go pocieszac i odaje rzeczy, za ktore normalnie dałby sie zabic.

    Raczej nie skarza na siebie- w ciszy sie leja:Hyhy:

    #2935730

    rena12

    Zamieszczone przez ahimsa

    Raczej nie skarza na siebie- w ciszy sie leja:Hyhy:

    :Śmiech::Śmiech:

    #2935731

    anna-pl

    Zamieszczone przez szpilki
    problem mi doskonale znany :Hyhy:

    ja grzecznie pytam czego ode mnie oczekuje?
    co mam zrobic leonowi?
    i jakos czestotliwosc spadla – negocjuje teraz z bratem

    Oliwia odpowiada krótko:
    „zabierz ją ode mnie!”

    A weronika wtedy wpada w szał, że nie może się z siostrą bawić.

    Niestety u nas w większości przypadków to Oliwia jest poszkodowana, bo wie, że Weronice „wolno więcej” (jej oczami), że Weroniki nie wolno bić itp….
    Co niby jest odgórnie ustalone dla obu, ale młodsza się do tego absolutnie nie stosuje

    #2935732

    elza29

    Zamieszczone przez kotagus
    Bo ja juz nie mogę….

    Cały czas: Marta to, Mati tamto…
    Jednak skarzy najczęściej Matiś na Martę.
    Bo ona mu rusza zabawki, bije (?!), robi na złość.
    Staram się żeby jakoś sam rozwiazywał swoje problemy.
    Ostatnio staram sie nie reagować na skargi tj. nie wyjasniam sobie tego z Martą (o to chodzi Matiskowi) a raczej krzyczę na niego, żeby WRESZCIE przestał skarżyć (przysięgam, że głowa już od tego puchnie, zwłaszcza że Marta faktycznie jest dożarta i robi mu na złość). Myslę, że jednak załatwianie tego przez mamę nie jest dobrą drogą.

    Nie wiem jak to rozgrywać? Da się jakoś wyeliminować to upierdliwe: Mamoooo, Marta mi……

    Czasami mam mu ochotę powiedzic, weź trzepnij babę to może da ci spokój… Byłoby to ciut niepedagogiczne, jednakże 😉

    Porady proszę 🙂

    Wiem jak bardzo irytujace jest ciagle skarzenie ale… do kogo maja przyjsc z problemem z ktorym sobie nie radza jak nie do mamy? Ja bym sie obawiala odsylania bo przeciez za kilka lat bedziesz bardzo chciala zeby ci sie zwierzali i mowili o problemach wiec nie mozesz im teraz okazac ze nie moga na ciebie liczyc i maja radzic sobie sami. Z czasem zaczna trzymac sztame przeciwko rodzicom i to dopiero bedzie problem 😉 Trudna sprawa zeby znalezc jakis zloty srodek, moja corka ma lat 6 i przeszlo jej to „samo”. Ostatnio wrocila z przedszkola powiedziala mi ze jakis kolega nasikal do kosza na smieci w sali :Boje się: i nie powiedziala tego pani bo napewno dostalby jakas kare 🙂 Ja mojej mowilam ze nie moze bic ale ma sie bronic gdy ktos ja chce uderzyc, jezeli ktos jej cos zabierze to moze w takiej sytuacji mu to wyrwac itd. Podpowiadaj i ucz rozwiazywania sporow bo jak nie ty to kto? 😉 a jezeli przyjda na skarge z jakas „pierdola” powiedz „no to nic” moze sie znudzi a z wiekiem napewno przejdzie. CIERPLIWOSCI zycze 🙂



    #2935733

    pasiasta

    Ja ma sztuki dwie, jedna nie mówi ale piszczy i patrzy na mnie wzrokiem mówiącym ‚mamo, a Dorota to mi znowu…’, starsza też tylko tylko ‚mamo, a Werka to i tamto’, szykuję się na znaczny rozrost sytuacji mając w pamięci jak ja z bratem potrafiłam skarżyć:Boje się:
    Może któraś tu poda jakiś złoty środek;)

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close