jestem szcześciarą :))) post smutny

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)
  • Autor
    Wpisy
  • #15681

    Anonim

    musiałam to napisać…
    mam kochającego męża i wspaniałego, zdrowego syna; i zawsze uświadamiam to sobie, kiedy widze obok nieszczęście…
    wczoraj widziałam małżeństwo z dzieckiem; chłopczyk, ok.12-14 lat, na wózku, na moje oko z porażeniem mózgowym; przechodzili na światłach przed naszym samochodem… i ja i mąż mieliśmy w oczach łzy… ale to były łzy szczęścia, że nie musimy patrzeć na chorobę i cierpienie naszego synka
    i niech on sobie wyje na spacerach, niech marudzi do woli; i tak go utulę, byle tylko był zdrowy

    Ewa i Krzyś (4 i 1/2 mies.)
    http://www.mln.republika.pl

    #228020

    gosiek

    Re: jestem szcześciarą :))) post smutny

    ja też, gdy widzę wkoło tyle nieszczęść- patrząc na swoją rodzinę wiem, że mam za co, za kogo dziękować

    Gosiek i Tamara ur.10.05.02.
    /



    #228021

    beatab

    Re: jestem szcześciarą :))) post smutny

    Dziękuję Ci za Twój post. Po raz kolejny w trudnych poczatkach macierzyńswta uświadomiłam sobie, że sptotkało mnie wielkie szczęście, że mój mały jest zdrowy. Niby jestem tego świadoma, ale czasem trzeba coś zobaczyć, aby docenić, a Ty mi o tym przypomniałaś.
    Mam znajomą, która ma chorego dzieciaczka, który urodził sie w 6 miesiącu ciaży. Ma porażenie mózgowe i ciągle jakieś kłopoty związane z wcześniactwem. Wiem, że jest jej bardzo cięzko, psychicznie zgasła. Boi się miec drugie dzieciatko, mimo, że by chciała.

    To nic, że mójj mały wyje non stop..no chyba, że je, albo spi…. spotkało mnie szczęście, bo jest zdrowy i ślicznie się rozwija. Pięknie sie uśmiecha do wszystkich, gaworzył juz jak miał 5 tyg, ładnie trzyma główkę, jest silny, przybiera na wadze, że hho..
    Jak widzę programy o chorych dzieciach zawsze chociaż łezka się zakręci, ale najczęściej łzy same lecą…. Tyle nieszczęść dookoła, chyba za mało cenimy to co mamy.

    Beata & Patryk (03.03.03)

    #228022

    pluto

    Re: jestem szcześciarą :))) post smutny

    Ja też……….

    Julka kulka i 9 miesięczny Karolek

    #228023

    basik

    Re: jestem szcześciarą :))) post smutny

    Nawet jesli nie do konca wszystko jest OK to tez trzeba sie umiec cieszyc, ze szczesliwie nie jest najgorzej. Codziennie wstaje z ta mysla, ktora jednak bije sie z troska „co bedzie dalej”…
    Wiecie, co mnie jednak dobija u lekarzy? To, ze idiotycznie pocieszaja rodzicow, ze bywaja przeciez wieksze schorzenia niz to ktore dotknelo ich dziecko… sama staram sie siebie tak pocieszac, ale z ust lekarzy zniesc tego jakos nie moge 🙁

    Basik i Tynia urodzona 3.10.2002

    #228024

    ani-ani

    Re: jestem szcześciarą :))) post smutny

    Prawda. Ja ilekroć widzę jakiekolwiek nieszczęście mam łzy w oczach i dziękuję za to, że moje maleństwo nie jest poważnie chore. A najbardziej w czasie ciąży spędzało mi sen z powiek właśnie wyobrażenie, że Iza może być chora.
    Zgroza.

    Ani_ani i Izunia-Kropunia (7 miesięcy i 1/2)



    #228025

    mala103

    Re: jestem szcześciarą :))) post smutny

    święte słowa podpisuję się pod nimi dwiema rękami tyle że mam córeczkę.

    Ania i Alicja

    #228026

    kajak

    Re: jestem szcześciarą :))) post smutny

    Mi lekarka powiedziala: tak naprawde kazdy z nas jest inny…myslalam ze ja udusze..

    Marta i Kubuś ur. 27.11.02

    #228027

    carma

    Re: jestem szcześciarą :))) post smutny

    razem ze mną rodziła dziewczyna, której dziecko do dziś leży w szpitalu… miało już kilka operacji… strasznie żal mi takich maluszków, które już na starcie walczą o życie… cieszę się ogromnie, że mnie ten problem nie dotyczy!

    Maja z Natalką (6 miesięcy!)

    #228028

    anetka25

    Re: jestem szcześciarą :))) post smutny

    Ja tutaj czesto widze dzieci z porazeniem mozgowym kiedy spaceruje. jest w mojej dzielnicy osrodek dla takich pociech.pociech, bo sa to dzieci niekochane i oddane…nie wiem jak tak mozna. Dziekuje Bogu za kazdym razem ze lzami w oczach, mam je nawet teraz…ze adas jest zdrowy. Kiedys chcialam pracowac z takimi dziecmi, ale nie moge..nie dam rady…ilekroc wychodzilabym z pracy za kazdym razem w kzadej chwili bym o nich myslala. Bylyby rowniez moimi dziecmi…
    Dziekujmy, ze nasze pocieszki sa zdrowe i maja nas – rodzicow…

    Anetka i Adaś (29.04.02)



    #228029

    sabka

    Re: jestem szcześciarą :))) post smutny

    Rzeczywiście zdrowe dziecko to największe szcęście. Też wczoraj o tym pomyślałam kiedy byliśmy już po wizycie i echokardiografie serduszka u Szymonka. Całe szczęście to tylko jakaś niteczka w serduszku daje szmerki ale to fizjologiczne. Ale też naoglądaliśmy się takich maluszków cierpiących. Straszne.
    Cieszmy się z naszych kochanych maluszków, jakie one nie są czy marudne, płaczliwe ale zdrowe. I to jest najważniejsze.

    Sabka i Szymonek ur. 24.10.2002

    #228030

    basik

    Re: jestem szcześciarą :))) post smutny

    Doskonale Cie rozumiem, mamy podobne problemy, biegamy po podobnych lekarzach. Z mojego doswiadczenia wiekszosc to raczej konowaly 🙁 Jak dziecko krwia nie broczy to mowia, ze rodzic problemy wymysla… Pozdrawiam serdecznie:)))

    Basik i Tynia urodzona 3.10.2002



    #228031

    Anonim

    Re: jestem szcześciarą :))) post smutny

    Pocieszę Cię jeszcze bardziej… Jak moja Julcia nie spała na spacerku, to się darła… za to odkąd przełożyłam ją do spacerówki (od 6 m-ca) mam święty spokój, mała obserwuje świat z zaciekawieniem i przestało jej się nudzić… a z nadmiaru wrażeń usypia i śpi dłuuuugo :).
    Twojemu synusiowi też się odmieni .

    [i] Asia i Julia (8.5 m-ca)

    #228032

    Anonim

    Re: jestem szcześciarą :))) post smutny

    mam nadzieje :)))

    dawno Cię nie bylo; rozumiem, praca 🙁
    ale milo Cie widzieć od czasu do czasu

    pozdrawiam

    Ewa i Krzyś (4 i 1/2 mies.)
    http://www.mln.republika.pl

    #228033

    Anonim

    Re: jestem szcześciarą :))) post smutny

    Ach Ewciu, żebyś wiedziała… w pracy jakoś nie za bardzo chcę przeznaczać czas na forum, a w domu… wracam po 17, jem obiad, bawię się z córeczką, kąpiemy i kładziemy spać i wtedy zupełnie NIC mi się nie chce… nawet włączyć komputera… Jednak troszkę to męczące być idealnym pracownikiem, matką i żoną hihi… .

    [i] Asia i Julia (8.5 m-ca)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close