Jestem w kropce…

Jestem mężatką od 6 lat od samego początku z moim mężem było coś nie tak w jego zachowaniu jest agresywny w stosunku do dzieci ,wiecznie słychać jego krzyki na dzieci jak zaczną płakać przytula je robiąc im zamęt w głowie ,trudno odciągnąć go od monitora nie reaguje na prośby aby mi w czymś pomógł jeśli mi się uda to w jego oczach widać ochotę mordu .Chciałam od niego odejść bo miałam dość ciągle straszył mnie że się zabije i tak całkiem niedawno straszył tym też dzieci nie wiem co robić jestem na skraju załamania psychicznego .Sytuacja w domu jest nie zdrowa dla nikogo a ja najbardziej obawiam się o córkę która ma zaburzenia emocjonalne zapomniałam wspomnieć że mąż potrafi pić alkohol sam .Czy mogę go zmusić aby poszedł do Psychologa lub Psychiatry aby ten go zbadał .

31 odpowiedzi na pytanie: Jestem w kropce…

carlain Dodane ponad rok temu,

Temat raczej powinien znaleźć się w dziale “Nasze związki”

Co do reszty współczuję….

octavia27 Dodane ponad rok temu,

Jestem w kropce

Proszę administratora o przeniesienie wątku do odpowiedniego działu z góry dziękuję

fasolada Dodane ponad rok temu,

Bardzo Ci wspolczuje!
pamietaj, ze najwazniejsi jestescie Wy,czyli Ty i dzieci. moge Ci powiedziec co pewnie ja bym zrobila, ale tego oczekujesz?

octavia27 Dodane ponad rok temu,

Jestem w kropce:)

Przyjmę wszelkie rady bo sama już nie wiem co robić on najwyrazniej nie boi się że odejdziemy .A jestem więcej niż pewna że coś z jego psychiką jest nie tak

gotka Dodane ponad rok temu,

Współczuję sytuacji..:Niepewny:

Facet jak nic potrzebuje pomocy..i to dość specjalistycznej, rzekłabym:Niepewny:
..skoro pytasz, czy możesz go zmusić, mniemam, że nie chce z takiej skorzystać???

..a jeśli nie chce, tzn., że może nie widzi problemu..mało o Was piszesz..:Hmmm…:

..a jeśli tak jest..uciekałabym, niestety..gdzie pieprz rośnie..:Niepewny:

octavia27 Dodane ponad rok temu,

Jestem w kropce

Niestety małżonek nie widzi problemu wręcz twierdzi że on zachowuje się normalnie i nie rozumie dlaczego ja się w ogóle go czepiam .Często przez jego zachowanie to ja czuję się winna .Po kłótni on zaraz udaje że nic się nie stało i gra role kochającego męża i ojca.W jego rodzinie to była norma że matka latami była bita przez męża a dzieci przez ojca i ciągle widziały jedno pijanego tatusia i przemoc.I pewne zachowania mój mąż próbuje przenieść do naszego życia.

gotka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Octavia27:..W jego rodzinie to była norma …

..nie śmiałam pytać..ale pierwsze co mi na myśl przyszło, to dzieciństwo Twojego M. i wzorzec jaki wyniósł z domu..:Niepewny:

..nic mądrego nie napiszę..dłuuuuuuugotrwała terapia przed M., przed Wami..byle tylko chęci były..a jak ich nie ma..a już co gorsza..problemu nie ma..to ja Ci tylko mogę napisać jedno..(sorry za dosłowność)..ratuj kobieto siebie i dzieci..:(

octavia27 Dodane ponad rok temu,

Jestem w kropce

Gdzie mogła bym iść z nim na terapię o ile jaśnie pan wyrazi na to zgodę bo prywatnie to raczej nie da rady .

kaktus Dodane ponad rok temu,

[Zobacz stronę]

tu na szybko wygooglowałam…

Ośrodek Rozwiązywania Problemów Alkoholowych to również miejsce gdzie zajmują się problemem takiej czy innej przemocy w domu

Centrum Interwencji Krysysowej lub Ośrodek Interwencji Kryzysowej – takie ośrodki mają Powiaty

Poradnia Psychologiczno Pedagogiczna – może szkoła dla rodziców…

zależy o co chodzi..bo z tego opisu trudno wywnioskować co jest podstawowym problemem…

może terapia rodzina – u nas prowadzą takie spotkania CIKi

edytuję bo widzę, że macie powiatowe centrum pomocy rodzinie…zobacz jak działają, co oferują

fasolada Dodane ponad rok temu,

No to mnie gotka wyreczyla- w 100% sie zgadzam z jej wypowiedzia!
Dodam jeszcze, ze najwazniejsze sa dzieci. chce się leczyc- ok. Nie-trudno, jego decyzja. Szantaz samobojstwem??Dzieci?! No do jasne cholery- okno bym takiemu otworzyła niech #$%#@&. Dziewczyno, mysl tylko o dzieciach i o sobie.

gotka Dodane ponad rok temu,

Myślę, że Twój mąż potrzebuje terapii dla DDA, czyli Dorosłych Dzieci Alkoholików..zobacz, czy w Twoim mieście są jakieś Ośrodki, które taką terapię prowadzą..przy MOPS, CIS, etc.:Hmmm…:

octavia27 Dodane ponad rok temu,

Jestem w kropce

Dziękuję za podpowiedzi na początek zacznę od Centrum Interwencji Kryzysowej i przejdę się do Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie coś muszę zrobić jeśli nie będzie chciał się leczyć zostawię go dzieci dla mnie są były i będą najważniejsze i żaden facet tego nie zmieni .

gotka Dodane ponad rok temu,

Kochana..trzymam kciuki za Was, za Ciebie, dzieci..walczcie o siebie:Kciuki:

..i za Twojego M. też trzymam..żeby jednak zrozumiał, że ma poważny problem, z którym sam sobie nijak poradzi..trudno go winić w 100% za to, jakim jest/stał się człowiekiem..ale też nie usprawiedliwia to jego poczynań..:Niepewny:

Trzymajcie się:Kciuki:

octavia27 Dodane ponad rok temu,

Jestem w kropce

Dziękuję bardzo na was kobietki zawsze można liczyć

freda Dodane ponad rok temu,

Dowiedz się, czy przy najbliższym Ośrodku Pomocy społecznej nie ma jakichś grup wsparcia. Przy OPS często działają kluby AA, poradnictwo wobec przemocy. narkomanii, itp. Jak nie pomogą bezpośrednio to na pewno cie pokierują.

Zacznij od siebie, musisz mieć siłę, żeby jak trzeba będzie zmusić męża do szukania pomocy. On musi do tego dojrzeć a to często długa droga.
Dlatego musisz mieć dużo siły jeżeli chcesz zawalczyć o ten związek.

I przede wszystkim pamiętaj NIE POZWÓL NIKOMU i NIGDY WPĘDZIĆ SIEBIE W POCZUCIE WINY. NIE JESTEŚ NICZEMU WINNA. ŻADNE TWOJE ZACHOWANIE NIE USPRAWIEDLIWIA AGRESJI

Nie wstydź się tego że masz problem. Nie wstydź się prosić o pomoc.

Napisałaś “Po kłótni on zaraz udaje że nic się nie stało i gra role kochającego męża i ojca” To jest typowa zagrywka, manipulacja z jego strony nie daj się w to wciągnąć, nie chowaj głowy w piasek, nie wycofuj się. Mów jemu otwarcie, na spokojnie, pewnym siebie tonem co czujesz jak on jest agresywny co się tobie podoba a czego nie będziesz tolerować
Bądź konsekwentna
Nie gróź, nie strasz, jak wiesz, że nie spełnisz tych gróźb, bo to daje do mu tylko pewność, że jesteś słaba a wtedy ma przewagę nad Tobą.

Powodzenia

jane Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Octavia27:Przyjmę wszelkie rady bo sama już nie wiem co robić on najwyrazniej nie boi się że odejdziemy .A jestem więcej niż pewna że coś z jego psychiką jest nie tak

Mnie tez kiedys jeden straszyl, ze jak z nim zerwe, to sie zabije. Zerwalam, ex zyje i ma sie dobrze. Tak ze przede wszystkim musisz myslec, co dobre dla Ciebie i dzieci, a nie dawac sie zastraszac i szantazowac.
Zmusic go pewnie nie mozesz do pojscia do psychologa, ale jesli Ci na nim mimo wszystko zalezy, to powinniscie jakis krok w tym kierunku poczynic.
Wspolczuje…

werbla Dodane ponad rok temu,

Oktavia jeśli Ci zależy na tym małżeństwie to walcz, daj mu szansę…wiem o czym piszesz, bo w rodzinie mamy taką osobę, podejrzewam, że są to scenki z przeszłości-dzieciństwa i to zostało w głowie, robi to samo swoim dzieciom co robiono jemu, ta osoba nigdy nie powiedziała przepraszam, nie widzi winy w sobie tylko w innych, potrafi udawać że nic sie nie stało…
ja tutaj mówię juz o starszej osobie, z dużym stażem małżeńskim, żona sie męczy od wielu, wielu lat…tylko podziwiam, że to wytrzymuje…ale Ty wal jeśli Ci zależy
życzę siły i powodzenia :Przytulam:

vinga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Octavia27:Jestem mężatką od 6 lat od samego początku z moim mężem było coś nie tak w jego zachowaniu jest agresywny w stosunku do dzieci ,wiecznie słychać jego krzyki na dzieci jak zaczną płakać przytula je robiąc im zamęt w głowie ,trudno odciągnąć go od monitora nie reaguje na prośby aby mi w czymś pomógł jeśli mi się uda to w jego oczach widać ochotę mordu .Chciałam od niego odejść bo miałam dość ciągle straszył mnie że się zabije i tak całkiem niedawno straszył tym też dzieci nie wiem co robić jestem na skraju załamania psychicznego .Sytuacja w domu jest nie zdrowa dla nikogo a ja najbardziej obawiam się o córkę która ma zaburzenia emocjonalne zapomniałam wspomnieć że mąż potrafi pić alkohol sam .Czy mogę go zmusić aby poszedł do Psychologa lub Psychiatry aby ten go zbadał .

Niestety nie zmusisz…
Napiszę Ci z doświadczenia, nie osobistego, ale bliskiej mi osoby…
Do psychologa poszedł, zrobił mnóstwo badań, coś z tych badań wyszło, niestety jego żona się tego nie dowiedziała, zniszczył całą dokumentację, powiedział to co zwykle, że lekarze się powinni leczyć, i wszyscy wkoło są !!@$#%!#$, a on jest ok.

W życiu codziennym ilzolował swoją żonę, ograniczał jej kontakty ze znajomymi, sam znajomych miał na jakiś czas, bo wszystkich do siebie zrażał. Wszelkie osiągnięcia i powodzenia żony odbierał jako osobistą porażkę, potem w domu ją słownie poniżał, stosował przemoc psychiczną…

Żona odeszła (gdy doszła do momentu, w którym miała ochotę zrobić mu krzywdę po kolejnej awanturze), niestety 10 lat małżeństwa z tym człowiekiem zostawiło w niej swoje żniwo, i powiem szczerze, że nie znalazła w żadnym z ośrodków o których piszą dziewczyny pomocy… Mogłabym jeszcze długo o tym pisać…

5 lat po odejściu wychodzą jakoś na prostą, dzieci mają z nim teraz lepszy kontakt, choć córka nie chce jeździć do taty… Żona niestety ciągnie ciągle za sobą wiele nierozwiązanych spraw, ale to co dla niej najważniejsze, że spokojnie zasypia we własnym mieszkaniu i nie obawia się o nocne awantury, zaczęła wierzyć w siebie…

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

to jest szantaż nic innego,na ogół Ci co mówią że się zabiją nie robią tego

w interwencji kryzysowej często są grupy wsparcia …

gotka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez salsa-salsa:to jest szantaż nic innego,na ogół Ci co mówią że się zabiją nie robią tego

Nie piszę tu o tej konkretnej sytuacji..
ale..
..często jest zupełnie odwrotnie, takie ciągłe gadanie o samobóstwie jest też bardzo często wołaniem o pomoc..a w świadomości ludzi gdzieś zawisło to stwierdzenie: “mówi, tzn. nie zrobi”..:Niepewny:

baribal Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Octavia27:Przyjmę wszelkie rady bo sama już nie wiem co robić on najwyrazniej nie boi się że odejdziemy .A jestem więcej niż pewna że coś z jego psychiką jest nie tak

Mogę podzielić się z Tobą jak to widzę.

Trwa gra między Wami w której na szali leży:
1. z jednej strony zachowanie status quo przez twojego męża (czyli nie podjecie pracy by zmienić swoje zachowanie)
2. z drugiej strony twoje odejście z dziećmi

Szala nie przechyla sie w żadną stronę bo ….”mąż mówi że sie zabije”.
Ten argument przytrzymuje szalę w równowadze. Nie dochodzi do rozstrzygniecia 1 albo 2.

Twoim celem jest 1 – czyli podjecie przez męża pracy nad sobą, przede wszystkim w celu ochrony dzieci, naprawy jakości życia rodziny

Jest prawdopodobne że kiedy Ty używasz argumentu 2 czyli ze odjedziesz, to twój mąż w żaden sposob nie wiąże tego ze swoją postawą i zachowaniem. To także utrzymuje tę toksyczną równowagę.

Dobrze byłoby gdybyście umieli zdjąć z szali oba argumenty.
On zdejmuje z szali niechęć pracy i dostaje jednocześnie motywację.
Ty zdejmujesz z szali odejscie (co jest samo w sobie dodatkową motywacją dla niego).

To wszystko jest dość oczywiste, pytanie : jak to zrobić?

Raczej bodźce negatywne tego nie zmienią : czyli używanie szantażu.

Najlepiej gdyby znalazł się ktoś, kto bylby dla Was obojga autorytetem – szczegolnie dla twojego męża. I ten ktos delikatnie zachęcał go do pracy nad sobą. Wtedy twoj mąż nie kojarzyłby tej zachęty z zagrożeniem twojego odejścia z dziecmi, a siła autorytetu motywowałaby go do pracy nad sobą.

Pewnie nikogo takiego nie masz.
Lecz kto szuka znajduje.
Powodzenia.

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez salsa-salsa:to jest szantaż nic innego,na ogół Ci co mówią że się zabiją nie robią tego

Znałam 2 osoby, które mówiły, że się zabiją.
Nikt (łącznie ze mną) im nie wierzył.
Jeden był 18-to latkiem, drugi około 40-stki, kiedy się zabili…

Ale znałam też takiego, co nikomu nic nie mówił, a poprostu poszedł i skoczył…

Ale znałam też takich, co mimo obietnic samobójstw żyją do dzisiaj…

Ja bym nie mówiła “na ogół”…

Co nie znaczy, że trzeba się godzić na złe traktowanie, bo a nuż sadysta się zabije :Nie nie:…

rafal Dodane ponad rok temu,

Dobrze byłoby też wysłuchać drugiej strony. Niestety bardzo często zdarza się, że wina nie leży jedynie po jednej ze stron.

Ale jeżeli jest tak jak faktycznie piszesz to współczuję, może udacie się do poradni małżeńskiej? Ktoś patrząc z boku na Wasz związek może będzie potrafił dostrzec problem.

nala Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Baribal:
Najlepiej gdyby znalazł się ktoś, kto bylby dla Was obojga autorytetem – szczegolnie dla twojego męża. I ten ktos delikatnie zachęcał go do pracy nad sobą. Wtedy twoj mąż nie kojarzyłby tej zachęty z zagrożeniem twojego odejścia z dziecmi, a siła autorytetu motywowałaby go do pracy nad sobą.

Pewnie nikogo takiego nie masz.
Lecz kto szuka znajduje.
Powodzenia.

Bardzo fajny pomysł.

kukuryku Dodane ponad rok temu,

Ja pierdykam, ale mi przykro, moim zdaniem, powinnaś najpierw sama pójśc do psychologa poprosic go o porade jak się zachowac w stosunku do takiej osoby. Bo próbując sama rozmawiac z mężem możesz go tylko bardziej zdenerwować.

octavia27 Dodane ponad rok temu,

Jestem w kropce

Na 8 Maja jesteśmy umówieni oboje u Psychologa mąż ku mojemu zdziwieniu zgodził się na rozmowę .

kodo Dodane ponad rok temu,

Trzymam kciuki za wizytę, treść rozmowy i postanowienia
a potem pewnie terapię
Ważne, że już taki krok macie za sobą!

karolcia79 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Octavia27:Na 8 Maja jesteśmy umówieni oboje u Psychologa mąż ku mojemu zdziwieniu zgodził się na rozmowę .

czyli 1 krok został zrobiony…oby potem nastapiły kolejne:Kciuki::Kciuki:

milenka22 Dodane ponad rok temu,

Odejdź od niego, nie masz wyjścia.

baribal Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Octavia27:Na 8 Maja jesteśmy umówieni oboje u Psychologa mąż ku mojemu zdziwieniu zgodził się na rozmowę .

To dobra wiadomość.
Gdybyście nie złapali od razu dobrego kontaktu z psychologiem nie zrażajcie się – to się czasami zdarza.
Zachowajcie cierpliwość i determinację … to ważne, co najmniej przez kilka miesiecy, bo rzeczy w psychice dzieją sie powoli.

To jest już sukces – Twój i Twójego Męża.
Nie wszystkie pary są w stanie dojść do psychologa.
Gratuluję.

octavia27 Dodane ponad rok temu,

Jestem w kropce

Na pewno rozmowa z Psychologiem nam pomogła nie wszystko jest idealnie ale staramy się obydwoje żeby nasze relacje się poprawiły i tak samo jeśli chodzi o dzieci .Mąż stara się mi pomagać w domu juz się tak nie krzywi jak go o coś poproszę a jeśli pojawia się problem z córką podczas mojej nieobecności mąż dzwoni do mnie i informuje o tym co się w domu dzieje.

Znasz odpowiedź na pytanie: Jestem w kropce…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
Mieszkanie na wynajem-WARSZAWA
Czy może ktoś z Was, lub znajomi chcą wynająć swoje mieszkanie? Pilnie potrzebuję, najlepiej w dzielnicy:Praga Płn, Rembertów, Ząbki, Tarchomin. Nie chcemy jakiegoś apartamentu, tylko tanie mieszkanko, może być kawalerka.
Czytaj dalej
Sprzedam
Letni chłopiec, rozm. 56-62-68-74-80-86-92-98
[b]1. Koszulka CHEROKEE, rozm. 56. Stan bdb. Cena 3 zł.[/b] [img]http://images47.fotosik.pl/879/b5826ca60e20ca8agen.jpg[/img] [b]2. Zielone body (kolor żywszy niż na zdjęciu), rozm. 62. Stan bdb. Cena 2 zł.[/b] [img]http://images46.fotosik.pl/827/2d29dda13e1d3bbcgen.jpg[/img] [b]3. Komplecik BABY ICON, rozm. 62. Stan bdb-. ?-?, bo
Czytaj dalej