Jestem zniesmaczona i smutno tak…

Poczytajcie sobie ten wątek z naszego podforum o poronieniach i powiedzcie, czy też macie takie odczucia jak ja…., bo…miała być praca doktorska i”przelozenie wynikow na program psychoedukacyjny i wdrozenie go do nauczania lekarzy, do warsztatow dla terapeutow i pielegniarek i poloznych”, żeby zmienić ich podejście do roniącej kobiety….a wyszla komercyjna ksiażka zawierająca bolesne wyznania kobiet, na której sobie pani Iza zarabia….

Ania i córeczka Domi (06.06.2005)i lipcowe Słoneczko

27 odpowiedzi na pytanie: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

abcdefg Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

Nie wiem czy jestem uprawniona, zeby sie tu wypowiadac, bo ani nie poronilam, ani nie uczestniczylam w tamtym watku.
Ksiazki nie czytalam, wiec oceniac jej nie bede, ale…
Pierwsze moje odczucia po przeczytaniu watku, to pytanie, dlaczego autorka nie odezwala sie na ten temat na forum? Dlaczego kobiety, ktore powierzyly jej swoje tak bolesne i intymne wspomnienia dowiaduja sie o wykorzystaniu ich przypadkiem? Chyba, ze sie myle i np. powiadomila je w mailach. Jesli nie, to tez trzeba by sie zastanowic – skoro ksiazka pelna jest “historii i cytatow”, to czy autorka miala prawo wykorzystac ankiety wypelniane na potrzeby badan do pracy doktorskiej? Moim zdaniem nie. Nie bez zgody samych zainteresowanych.
Ale moze ja znam za malo szczegolow. Sam temat jest oczywiscie wazny i trzeba go poruszac, byle nie czyims kosztem. Szkoda, ze nie wiemy, jak to naprawde wygladalo – ale moze doktorantka / autorka wpadnie jeszcze i rozjasni cala sprawe…

mama majowego synka ’05

abcdefg Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

W watku jest o pracy dr (chyba, ze cos przeoczylam??), a takowa moze byc opublikowana w formie ksiazki, ale przeciez nie takiej, bedacej, jak napisano troche podrecznikiem, troche poradnikiem.
Zastanawiam sie… przeciez struktura i tresc pracy dr i TAKIEJ ksiazki, to zupelnie inne sprawy. A 2 lata to nie az tak dlugo. Kiedy to wszystko zdazylo sie zrobic? Czy w ogole powstal tez doktorat, czy tylko ksiazka? I czy taki byl plan od poczatku, czy cos po drodze … nie wyszlo?…

mama majowego synka ’05
<img src=”http://images1.fotosik.pl/130/4dfaba005592c17f.jpg”>

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

No to czekamy na kolejne ksiazki, ktore powstana na podstawie postow z forum.
🙁

abcdefg Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

Na podstawie postow, to jeszcze nic (poza tym posty juz sa opublikowane – w internecie). Ale tamte dziewczyny wypelnialy jakies obszerne ankiety. Bardzo jestem ciekawa, co autorka mialaby tu do powiedzenia, mam cicha nadzieje, ze jakos by sie wybronila, bo nie za fajnie to wyglada. :/

mama majowego synka ’05

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

Nie chodzi mi o sama publikacje, tylko o zarabianie na przedruku bez wiedzy…
wyobrazasz sobie np. ze ktos bierze do reki ksiazke o porodach i czyta tam np. swoj opis porodu, ujety pod jakims kątem (np. jako dowod na traume poporodowa czy zla opieke medyczna w Polsce czy cokolwiek)

a ankiety – to juz osobna sprawa…
choc z postow wynikalo jakby one wiedzialy, ze ma byc ksiazka – pod koniec odnioslam takie wrazenie – ale w sumie z posta autorki ksiazki jedynie… zreszta nie przeczytalam wszystkiego, wiec nie chce oceniac

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

To moze ja wtrącę…
w wątku uczestniczyłam z wiedzą, że… moja ankieta ma pomóc w zbudowaniu rzeczywistego obrazu matki po stracie.
Nie było mowy o komercujnej ksiązce.
Tak sobie myślę, ze gdyby Pani Iza wrzuciła tu na forum, ze wpadła na pomysł by wiedzę z ankiet, wywiadów wykorzystać w ksiażce jako powszechnym żródle wiedzy to dziewczyny w tym ja pewnie by sie zgodziły.
Bo w końcu chodzi tu o nagłośnienie, ukazanie a nie ukrywanie prawdy.
A co do zarabiania sobie na tym… z tego co mi wiadomo autorzy kokosów nie zbijaja ale moze sie mylę. Jeżeli miałyby te pieniądze wystarczyć na utrzymanie Pani Izy i jej dalszą pracę w środowisku lekarskim to jak najbardziej niech sobie zarabia.

Szkoda, ze tyle niewiadomych sie pojawiło.

Mam nadzieje ,ze Pani Iza wyjaśni to…

Jonatan (20.04.2005)

Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

a kiedy powstanie ksiazka o mnie?
a moze ktoś jest w trakcie? prosze o kontakt;);)

kas Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

W odpowiedzi na:


Czy w ogole powstal tez doktorat


Według bazy “Nauka polska” doktoratu brak. Ale baza mocno dziurawa…

Kas
[Zobacz stronę]

lotos Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

W odpowiedzi na:


kiedy powstanie ksiazka o mnie?
a moze ktoś jest w trakcie? prosze o kontakt;);)


A to do czego? Żałosna jesteś…

Ania i córeczka Domi (06.06.2005)i lipcowe Słoneczko

wasia Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

Gdyby autorka książki miała klasę to odezwałaby się na tym forum informując co się dzieje dalej z ankietami i w jaki sposób je wykorzystuje.
Jak widać tytuł doktora nie jest równoznaczny z kulturą i zwykłą , ludzką uczciwością. Szkoda, bo na drugi raz foremki nie będą tak skore do pomocy komuś naprawdę uczciwemu.

Aga i Ania 3,5

lotos Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

W odpowiedzi na:


A co do zarabiania sobie na tym… z tego co mi wiadomo autorzy kokosów nie zbijaja ale moze sie mylę. Jeżeli miałyby te pieniądze wystarczyć na utrzymanie Pani Izy i jej dalszą pracę w środowisku lekarskim to jak najbardziej niech sobie zarabia.


Tak, z tym że wg mnie należałoby o tym uczciwie wspomnieć. Nie było słowa o tym, że to będzie książka do sprzedaży, ale materiał do pracy doktorskiej i do edukacji personelu medycznego( w formie włączenia tematu do procesu nauczania na uczelniach). A to wg mnie wielka różnica 🙁

Ania i córeczka Domi (06.06.2005)i lipcowe Słoneczko

kika210 Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

Napisz sama

A i Ada. [Zobacz stronę]

erica Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

nie powinnam się wypowiadać, bo temat bezpośrednio mnie nie dotyczy, ale pozwolę sobie wyrazić swoje zdanie…
Wiem, że temat jest cholernie bolesny, a w dodatku poczułyście sie oszukane – fakt, pani Iza powinna powiedzieć o książce każdej z Was jak nie przed, to po zebraniu ankiet. Być może bałą się, że nei wyrazicie zgody na opublikowanie badań i ksiażka nie powstanie. Nie czytałam też książki, ale czytałam opinie matek, które ją przeczytały. Pomogła im. Pomoże też wielu kobietom, któe nie potrafią poradzić sobie ze stratą najcenniejszego skarbu.
Byłam o krok od takiej utraty i zapewniam Was, że taka książka bardzo by mi pomogła, dowiedziałąbym się, że nie jestem sama, że inne mamy też miały taki problem.
Trudno mi więc jednoznacznie oceniać panią Izę. Miała dobre chęci, ale ukryła je przed wami i to jest złe, z drugiej zaś strony gdyby nie to ukrycie, to taka książka pewnie nigdy by nie powstała… nei wiem…
Niedawno na forum była ankieta o walce z niemożnością zajścia w ciążę. Wypełniłam ją. rałam udział w badaniu i odpowiedzi udzielone przeze mnie były bardzo osobiste. Gdyby autorka tej ankiety postanowiła ją opublikować w formie książki, pewnie byłabym urażona, ale gdyby moje zwierzenia mogły pomóc choć jednej kobiecie walczącej o dziecko, czułabym się szczęśliwa.

Dawcio 15.10.04

izabs Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

W związku z zaistniałymi oskarzeniami wyjasniam.
Książka nie jest doktoratem. Doktorat dopiero powstanie (jak powstanie). Obecnie jestem zaangażowana w proces “zmiany społecznej” – po 1 konferencji organizuję drugą skierowaną do lekarzy ginekologów, duchownych i psychologów oraz kobiet po stracie – zrzeszonych i niezrzeszonych. Aktualnie jestem na etapie pozyskiwania osób. Efektem konferencji ma byc opracowanie postulatów współdziałania w zakresie pomocy dla kobiet po stracie. Jest to trudne organizacyjnie. Tym bardziej, że pozyskuje na to także fundusze.
Ksiązka została przez mnie napisana. aby nazwać problem zmowy milczenia po stracie dziecka poczętego. Zawiera trochę teorii (niekórzy wolą rozumieć i wtedy jest im lepiej) i troche “porad” opartych o opisy historii znanych mi osób – historii zmienionych tak, aby nie mozna było zidentyfikować osób. Nie sa to historie z forum. Ksiązka rzeczywiście zawiera cytaty z róznych forów. Także wiersze i postulaty z forum “dlaczego” i “poronienie” ( podaję źródło i autora).
Co do korzyści – ksiązką powstała po 5 leitnich badaniach, które sama finansowałam. Na książce nic nie zarobiłam. I nie zarobię. zaprzyjaźniona osoba pomogła mi wydała ksiązkę za swoja ( naszą) kasę. Wydawnictwa inne nie były zainteresowane opublikowaniem ksiązki, bo się nie sprzeda.Bo to taki temat….
No więc jak nie chcą to nie.
Trudno mi ocenić komercyjnośc ksiązki?
Wydaje mi się, że jest i dla lekarzy i psychoterapeutów ( czytaja ja i pomaga im – z tego co wiem).
Czy jest dla tych, które straciły dziecko – każda kobieta musi sprawdzić. Mam informacje, że “pomaga”. jak rozumiem ten wątek mówi, że nie.
Że budzi dyskusje na temat tego czy można było napisac taka książkę.
Ksiązka jest wynikiem obczytania się w literaturze psychologicznej na temat straty i analizy wyników badań – bez analizy jednostkowych historii osób, które uczestniczyływ badaniu. Historie pochodza skądinąd i sa mocno poprzekręcane i ubarwione. Może są podobne do historii różnych innych osób – nie wiem.
Czy osobom zainteresowanych moja odpowiedz coś wyjasnia?
Doktorat powstanie jak będe miała czas – na razie wazniejsze wydaje mi się działanie na rzecz osób po stracie.
Pozdrawiam serdecznie

Iza Barton Smoczyńska
602 742 724
[email]ibarton@naf.pl[/email]

Izabela Barton Smoczynska

Izabela Barton Smoczynska

wydawca-naf Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

Zostałem poinformowany o Pani komentarzu przez autorkę książki i mało się nie przewróciłem z wrażenia.
Pani Aniu. Zanim zacznie Pani rzucać tego typu oskarżenia proszę zapoznać się z realiami polskiego rynku wydawniczego. Nie bardzo rozumiem co nazywa Pani “komercyjną książką”, bo jeśli taką, którą się sprzedaje, to wszystkie książki są komercyjne (poza biblią Mormonów, bo oni ją rozdają). Co się, zaś tyczy zarabiania, to na książkach zarabiają duże i mądre wydawnictwa typu GWP, które nie zgodziło się wydać książki Pani Izy posługując się argumentem “na tym nie da się zarobić”. Ja zainwestowałem w książkę ok. 20 000 PLN i mam cichą nadzieję, że na tym nie stracę, a jeśli nawet , to będzie to mój wkład w “Sprawę”. Więc do Pani wiadomości. Książka ukazała się w w nakładzie 2000 egz. jak łatwo przeliczyc koszt jednej książki to ok. 10 PLN, książka w detalu kosztować będzie 28 PLN z czego dystrybutor weźmie 14 PLN, jak łatwo policzyć Wydawnictwo zarobi na całym nakładzie 8000 PLN (oczywiście część książek się rozdaje). Pani Iza za 5 letnia pracę otrzymała od wydawnictwa 500 PLN (słownie: pięćset złotych polskich) – i sprzedała za te przysłowiowe 5 stów prawa do książki. Osoby, które pracowały przy książce (redakcja, grafik,korekta) pracowały za symboliczne pieniądze lub za darmo. Oczywiście książka może się Pani nie podobać, ale proszę uprzejmie aby powstrzymała się Pani w przyszłości od komentarzy odnoszących się do finansów bez posiadania choćby minimalnych informacji w tej kwestii. Czyli przypominam. Na razie same koszty, Pani Iza – zysk w postaci 500 PLN brutto, a przyszłe (oby) zyski ze sprzedaży tej “łatwej i miłej powieści przygodowej” tylko wydawca i dystrybutor.

Łączę wyrazy szacunku

Michał Naftyński

lotos Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

Bardzo się cieszę, że Państwo tak szybko zareagowali – kamień z serca. Po cichu bardzo liczyłam na odpowiedź.

I teraz do rzeczy. Napierw Państwa punkt widzenia:
1. 5 lat bardzo trudnego zbierania materiałów i danych
2. plany wykładów, pracy doktorskiej
3. ponieważ nie wiadomo kiedy powstanie praca doktorska , a potem szkoelnia lekarzy podjęta zostaje decyzja o wydaniu tego co jest juz zebrane
3. szukanie pieniędzy, szukanie wydawnictwa ( rozczarowanie, bo mało kogo to obchodzi)
4. wreszcie wydanie we własnym zakresie – wielkie poświęcenie i na własne ryzyko
5. książka jest- efekt długiej pracy i poświęcenia
6. Jakaś Ania pisze, ze kokosy na tym robicie i normalnie szlag trafia, że przecież ona nie wie jak było naprawdę!

I to jest jedna strona sprawy, ale jest i nasza:

1. zgłasza sie do nas p. Iza i prosi, by opowiedzieć o swoim największym cierpieniu
2. nie ufamy, ale podaje nam wiarygodne informacje o sobie
3. Podaje bardzo, bardzo ważny powód dla którego mamy się przed nia otworzyć – pomoże to w przygotowaniu pracy doktorskiej, której wyniki badań będa włączone do edukacji personelu medycznego. (Ni slowa o żadnej książce do sprzedaży w księgarniach!)
4. Po dłuższym czasie informacja- jest juz wynik pracy p. Izy! Ale …jest to ksiażka komercyjna ( w sensie do kupienia, a nie rozdawana) do kupienia np. na allegro.
I co? Jakoś się zrobiło głupio, uczucie zmieszania, rozczarowania i podejrzenie, a moze po prostu po to były te ankiety? Zeby powstała książka do sprzedaży?

I oto jak to wygląda z obu stron. Nie może Pan nam odmówić prawa do takiej interpretacji. I tu bardzo ważna rzecz- nie ksiażkę tu się kwestionuje( na pewno jest bardzo wartościowa i to nie podlega dyskusji) ale rozbieżność między celem kwestionariuszy a rezultatem.

Co do finansowania, to myli się Pam sądząc, że nie mam “minimalnych informacji w tej kwestii”. Miałam okazję brać udział ( od strony graficznej) w przygotowaniu podręcznika do j. polskiego dla mniejszości narodowych i wiem co to oznaczy, gdy wydawca mówi, że mu się to po prostu nie opłaca. Podręcznik wreszcie powstał, ale autorka nie zarobiła na nim prawie wcale, a ja kompletnie nic. Ale to było robione w imię wyższych celów. Zresztą do dziś nieodpłatnie przygotowuję grafikę do pomocy naukowych ( farby czy pastele kupuję sama), prowadziłam darmowe zajęcia teatralne. Autorka podręcznika dodatkowo za własne pieniądze wydała przewodnik po podręczniku dla nauczyciel i(500szt) i co? Rozdaje go za darmo…
Ale wiem,że mało jest takich ludzi, za to sporo takich co by chętnie zarobili, choćby na cudzym nieszczęściu. Stąd moje nieufne podejście. Chcialam wierzyć, ze jest sensowne wyjaśnienie i jest 🙂

Serdecznie pozdrawiam, podziwiam Państwa za ogrom pracy i poświęcenie temu tak trudnemu tematowi. Życzę wielu sukcesów i pozostaje nam tylko PODZIĘKOWAĆ 🙂

Ania i córeczka Domi (06.06.2005)i lipcowe Słoneczko

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

Bruni, błagam, miej wyczucie czasu i miejsca na takie żarty…dziewczyny tu dyskutują o pracy nt.ich bolesnych przeżyć, a Ty wyjeżdżasz z czymś takim…llitości….

Monika i Basia

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

Brakuje jeszcze przeproszenia osób, których wypowiedzi zostały wykorzystane w książce, że zrobiono to bez zapytania ich o zgodę.

Monika i Basia

maduxia Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

Gratuluję wyczucia i taktu :-(((( To miał być żart?

Pomyśl czasem, zanim cos napiszesz. Ty naprawdę widzisz czasem cos poza czubkiem własnego nosa? Zazwyczaj nie bawię się w umoralnianie foremek, ale zaczynasz przeginać, bruni. Trochę się zawiodłam 🙁

m.

Antoś 24.11.03 i Staś 13.12.06

izabs Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

w książce jest lista wszytskich forów wraz z informacją, że stąd pochodzą cytowane post.
Jest podziękowanie dla wszystkich, którzy wzięli udział w badaniu.

cytatów z forów jest około 9.

jezeli ktoś czuje się urażony faktem, że jego wypowiedż jest zamieszczona w książce bardzo przepraszam.

fakt nie informowania osób ukrywających się pod nickami wypływa z faktu, iż byłam przekonana, że działam w słusznej sprawie i nikogo nie krzywdę ani niczyich dóbr nie nadużywam.

bardzo mnie zmartwił ten watek.
Przykro mi.

Izabela Barton Smoczynska

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

W odpowiedzi na:


fakt nie informowania osób ukrywających się pod nickami wypływa z faktu, iż byłam przekonana, że działam w słusznej sprawie i nikogo nie krzywdę ani niczyich dóbr nie nadużywam.


nie kwestionuję słuszności Pani działań, negatywnie oceniłam wykorzystanie wypowiedzi bez zgody wypowiadających się-tego nie usprawiedliwia nasłuszniejszy nawet cel.

W odpowiedzi na:


bardzo mnie zmartwił ten watek.
Przykro mi.


Bardziej zmartwiły się osoby których wypowiedzi wykorzystano bez ich zgody.

Monika i Basia

izabs Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

To był mój błąd.

Izabela Barton Smoczynska

Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

Wyszło całe wyczucie i takt… 🙁

Asia, Julia 4 latka i Pola 22.12.2006

lotos Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

Nie rozumiem? To do mnie to piszesz?

Ania i córeczka Domi (06.06.2005)i lipcowe Słoneczko

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

Pani Izo wystarczyło taką (jak teraz) informacje zamieścić na tym samym podforum, na którym zbierała Pani dane.
Zrozumiałbyśmy i niech Pani wierzy miałaby Pani nasze błogosławieństwo…
teraz proponuję obu stronom potraktować zajscie jak zwykłe zyciowe nieporozumienie, na szczęście wyjaśnione.

Jestem z Panią i jestem jak najbardziej za tym by wszelkie materiały jakie Pani opracuje dla lekarzy i matek po stracie rozchodziły sie wszelkimi dostępnymi drogami, tymi komecyjnumi też.

Pozdrawiamy,
Ola i…

Jonatan (20.04.2005)

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

Rozumiem Pani punkt widzenia, ale ponizsze slowa to juz stanowcza nadinterpretacja:

W odpowiedzi na:


Czy jest dla tych, które straciły dziecko – każda kobieta musi sprawdzić. Mam informacje, że “pomaga”. jak rozumiem ten wątek mówi, że nie.
Że budzi dyskusje na temat tego czy można było napisac taka książkę.


Ten watek nie poddaje w watpliwosc celowosci takiej ksiazki, nie zaprzecza, ze ona pomaga i chyba nikt o tym nie pisal. Naprawde trudno to zrozumiec?
Pomysl wg mnie zostal doceniony, a niejedna osoba wyrazila wprost, ze ksiazka wlasnie pomoc moze. Nie o to jednak autorce watku chodzilo.

Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem zniesmaczona i smutno tak…

Nie kochana :-), to komentarz do tego, co napisałaś do Bruni.

Asia, Julia 4 latka i Pola 22.12.2006

Znasz odpowiedź na pytanie: Jestem zniesmaczona i smutno tak…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla starających się
cześć dziewuszki!
znowu mam chwilowy dostep do netu, wiec szybciutko napisze. Zmienilam lekarza ( po raz n-ty ), znowu spoznila mi sie @, tzn. w zasadzie jej jeszcze nie ma. cos rano bardzo
Czytaj dalej
Chcę nawiązać kontakt z innymi rodzicami
Koalicja Sierpniowo-Wrześniowa 2005
No więc skoro nasza propozycja połączenia sił obu miesiącom przypadła do gustu to zapraszam serdecznie do nowego wątku [img]/images/forum/icons/laugh.gif[/img] Póki co wątek tymczasowy bez listy bo dopiero musimy ją stworzyć [img]/images/forum/icons/wink.gif[/img] Mogę
Czytaj dalej