Jestes moja mama, a ja twoim synkiem…..

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #80704

    Anonim

    …i dlatego masz nie pracowac…
    Hubi nei chce chodzic do przedszkola….w watku przedszkolnym opisalam jak jest…tu chce sie spytac co robic???
    Wypisanie go odpada….kurde tlumacze i tlumacze….
    ryczec mi sie chce, zaslaba jestem na to!
    dodajcie mi sily!!!!!!!!!!!!

    Nelly i rajdowiec Hubi

    #1114494

    ola2

    Re: Jestes moja mama, a ja twoim synkiem…..

    Hubi przyzwyczaji się, musi minąc czas i codzienne wyjście do przedszkola stanie sie normalnością. Daj mu czas, to dla jego dobra. Asi tez było ciężko, dziśjuż wie że nie ugne się i że musi chodzić, wiec pyta tylko kiedy weekend.
    A osobiście jestem zdania że trzebabyło ja posłać rok temy lub 1,5 roku temu choć na pół dnia.
    Ja ryczałam weekend, i nie sniło mi sie ze dzis bedzie lepiej.
    Zobaczysz doczekasz takiej chwili i będziesz dumna że masz takiego przedszkolaka, który już radzi sobie z zyciem przedszkolnym.
    Trzymam kciuki i bądz twarda. Kto powiedział że to takie łatwe, macierzyństwo jest trudne i zawsze takie będzie, ale nie możemy sie poddać już przy przedszkolnych sprawach, czakają nas też szkoły i inne sprawy związane z dorastaniem naszych dzieci. Im łatwiej teraz pójdzie tym łatwiej będzie kiedys podjąc trudniejszą decyzjię.
    Bedzie dobrze i pamiętaj że to dla jego dobra. Tyle tylko że niby Hubi skąd ma to wiedzieć.

    Ola, Asia (prawie 4 lata) + Filip (18.10.2006)



    #1114495

    Anonim

    Re: Jestes moja mama, a ja twoim synkiem…..

    eh,no wiem…ale serce boli….
    kurcze,i tak wiem ze bedzie chodzil….rok temu sprobowalismy,ale byl za maly, bo najmlodszy w grupie…a przedszkole do dupy, teraz inne i pani przemila…przynajmniej narazie.
    w gruncie rzeczy on je chyba lubi, bo jak sie pytam czy chce isc itd, i pani jak sie spytala czy przyjdzie to mowi ze tak, go bola te rozstania…no mnie tez…chyba masz racje, musi zrozumiec ze napewno go odbiore po obiadku:)

    Nelly i rajdowiec Hubi

    #1114496

    emalka

    Re: Jestes moja mama, a ja twoim synkiem…..

    ojej nelly :((
    u nas takie rozmowy sa jak nie ma dlugo taty w domu, tlumaczenia, ze musi na nas zarabiac nic nie pomagaly – wrecz nasilaly placze…
    u nas niezle sprawdzaja sie przyklady – ze np. tatus i mama Ninki pracuja a ona wtedy jest w zlobku, ze dziadkowie pracuja – i nikogo nie ma wtedy w domu itp.
    duuuzo sily Wam zycze, bedzie dobrze, zobaczysz!

    #1114497

    paula26

    Re: Jestes moja mama, a ja twoim synkiem…..

    trzeba zaczisnąc zęby i przejść przez to. mi tez zrobiło się wczoraj bardzo przykro jak dowiedziałam się, że Borys płakał w przedszkolu. jednak popołudniu było już dobrze. Hubi w końcu zrozumie i przyzwyczai się a z czasem pewnie ciężko ci będzie go wyciągnąć z przedskola :))) wczoraj pokazywałam borysowi moje zdjęcia z przedszkola i opowiadałam mu, ze ja też chodziłam, bawiłam sie z dziećmi, śpiewałam piosenki. zobaczymy jak będzie dzisiaj.

    swoją drogą tekst fajny ci puścił

    Paula, Borys i Maksiu

    #1114498

    ciapa

    Re: Jestes moja mama, a ja twoim synkiem…..

    Nie dodam siły bo sama wymiekam, u mnie dzisiaj było „mamausiu, mamusiu ja nie chcę do przedszkola proszę, bardzo cię proszę, kocham cię zostaniemy w domku prawda?”
    Ech…

    Kaska i Mikołaj 18.09.2003



    #1114499

    figa

    Re: Jestes moja mama, a ja twoim synkiem…..

    U nas sprawdzają się rozmowy o tym, że każdy ma swoje obowiązki.
    Mama musi chodzić do pracy, tata musi chodzić do pracy i Zuzia musi chodzić do pracy.
    Bo przedszkole to jej mała praca.
    Poza tym nie robiliśmy z pójścia do przedszkola żadnego wielkiego wydarzenia.
    Staraliśmy się, żeby to było wydarzenie z gatunku „kolejna z wielu zmian w życiu” niż jakieś wielkie halo.
    I absolutnie nie pytamy Ptyśki czy chce iść do przedszkola. Bo chodzenie do przedszkola nie podlega dyskusji – trzeba i już.
    Mama musi, tata mnusi i Zuzia też musi.
    I o dziwo ta argumentacja do niej przemawia, choć trzeba wyjaśniać tysiące problemów dodatkowych 😉

    Poza tym jestem świadoma, że najprawdopodobniej i nas czeka kryzys.
    Ale spokojnie przez to przejdziemy.
    Bo dziecko wyczuwa niepewność rodziców i czepia się jej, żeby się od przedszkola wymiksować.
    Ja tej niepewności na szczęście nie mam, bo nie mam innego wyjścia – Ptyśka do przedszkola chodzić po prostu musi i już.

    A więc zaleca się spokój, spokój i jeszcze raz wiarę w słuszność swojego postępowania. A wtedy jest duuuża sznsa, że ta pewność udzieli się dziecku.

    #1114500

    Anonim

    Re: Jestes moja mama, a ja twoim synkiem…..

    ja podaje malemu te same argumenty, dzis bylo calkiem dobrze,nawet Pani9dla Hubiego ciocia ania), powiedziala ze zadko widzi tak silna mame:))
    spytala sie czy przypadkiem nie jestem po pedagogice lub nie ucze gdzie-nauczycielka ze mnie:)
    SIle mam, determinacja jest, swojej slabosci nie pokazuje,przynajmnej przy nim….po prostu serce mi sie kraje, ale twardo mowie co mam do powiedzenia:(i odpowiadam na pytania, niekiedy trudne.
    rycze po wyjsciu, staram sie wyjsc od razu po odprowadzeniu i tyle, mama musi, tata musi i koniec…ale ciezko…

    Nelly i rajdowiec Hubi

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close