..jeszcze o niejadkach..

Dziewczyny, czy któraś z mam niejadków dawała maluszkowi coś na poprawienie apetytu..jakieś kropeli lub coś w tym stylu…może homeopatia?
mi już ręce opadają. Weronika je jak ptaszek. Wczoraj zjadła dopiero o 14 trochę zupki potem kawałeczek banana i Danonek.
Ma 14 m i waży dopiero 9 kilo.
Moja mama twierdzi że powinnam jej coś dawać na apetyt ale nie wiem co (ja podobno też dostawałam bo byłam niejadkiem).
I jeszcze jedno pytanie – czy mleko u karmiącej ponad rok czyli u mnie jest wartościowe ..też nasłuchałam się już że takie mleko to już dziecku nic nie daje..jestem innego zdania.
Poradźcie coś.

ewka i Weronikab 06.10.02

1 odpowiedzi na pytanie: ..jeszcze o niejadkach..

agarobi Dodane ponad rok temu,

Re: ..jeszcze o niejadkach..

Ja mam ten sam problem ,juz pisałam o tym na forum,Robert ma 18 msc wazy 10,5 kg i zawsze byłniejadkiem,ale po ostatniej chorobie to dostał jakiegoś wstrętu do jedzenia i nawet nie chciał jeść słodyczy ,chrupek po prostu nic,jak zgłodniał ,zjadał 3 łyżki obidu i koniec. W końcu nie wytrzymałam , wezwałam moją peditrę i powiedziałam ze muszę mieć coś na apetyt bo zwariuję,dałami taki specyfik o nazwie Peritol. Konsultowałam to jeszcze z inną lekarką i daje małemu od tygodnia,oczywiście zauważyłam wyrazną poprawę,je normalnie to na co ma ochotę (w rozsądnych granicach oczywiście).Myślę ze powinnaś porozmawiac z pediatrą może Ci cos doradzi.A co do mleka uważam ze karmienie piersią jest najlepsze dla dziecka nawet w tym wieku,przeciez można uzupełniac innymi posiłkami.Pozdrawiam

Aga i Robet(7.V.2002)

Znasz odpowiedź na pytanie: ..jeszcze o niejadkach..?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla starających się
Cieple bye !
Wczoraj bylam na pierwszym usg. Jestem w polowie trzeciego miesiaca. I postanowilam, ze dopiero w trzecim pozegnam sie z Wami naprawde ( zrobilam to co prawda szybko i
Czytaj dalej
Imiona dzieci
Imiona Arabskie
Witam,mój mąż jest arabem,a ja jestem w połowie arabką,myślimy już od dawna(nawet zanim się pojawiła fasolka)jak nazwjemy nesze dzieci,było przy tym dużo śmiechu,mój mąż wolałby tradycyjne imiona,mi się one tez
Czytaj dalej