Jeszcze śmieszne,czy już żałosne?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)
  • Autor
    Wpisy
  • #67820

    mamagacka

    Jestem w rozterce. Na pewno część z Was kojarzy moje problemy z teściową. Jakiś czas temu dość szeroko o tym pisywałam na Forum. Od jakiegoś roku wyłączyłam tę kobietę z naszego życia, bo stwierdziłam, że mieszanie jej między mnie i męża rujnuje tylko nasz związek.
    Przez rok udawało mi się to, ale ostatnio coraz gorzej z utrzymaniem emocji na wodzy.
    Otóż sprawa wygląda tak – praktycznie codziennie po pracy chodzimy z mężem i Julką do piaskownicy na podwórko na którym mieszka moja mama i moja teściowa. I tu zaczyna się robić problem – jak pierwsza nasz zauważy teściowa to wychodzi do nas, siada z Julką w piaskownicy i się nią zajmuje. Ja z doświadczenia wiem, że w tym przypadku nie mogę zaprosić do nas mojej mamy, bo sytuacja stałaby się delikatnie mówiąc niezręczna. Jak jest z nami moja mama to teściowa siedzi w domu zamknięta na 4 zamki i nawet nosa nie wystawi z okna. Więc jest raz tak raz tak. Inaczej ma się sprawa z moim teściem – facet bez problemów wyjdzie, podejdzie do piaskownicy, zagada z moją mamą, zabawi się z Julką. Czyli normalny układ wśród cywilizowanych ludzi.
    Dziś sytuacja mnie powaliła i dlatego nie mam już koncepcji co robić. Siedzę w piaskownicy z moją mamą i mężem. Nagle wyłania się moja teściowa, Julka na jej widok kwiczy, teściowa Julkę na ręce i podąża w stronę piasku. Nagle dostrzega moją mamę, momentaly zwrot w kierunku drzwi wejściowych do swojego domu i znika za nimi. Po jakimś czasie wychodzi i woła mojego męża, by ten przyszedł po Julkę (od piaskownicy w której siedzę ja z mamą dzieli ją maksymalnie 10 m). Po pewnym czasie sytuacja się powtarza, bo Julka podreptała w stronę jej domu, teściowa Julkę pod pachy, kierunek swój dom, wychodzi i woła męża.
    I tu mam problem – z jednej strony śmieszy mnie cała ta sytuacja, a z drugiej i wkurza i martwi – w takich sytuacjach mam wrażenie, że obie z mamą jesteśmy jakieś trendowane, że teściowa boi się do nas podejść chociaż po to, by najnormalniej w świecie powiedzieć sobie dzień dobry, jaką mamy piękną pogodę (tak jak potrafi to zrobić mój teść i dziś zanim teściowa się namalowała właśnie to zrobił), z drugiej strony twierdzę, że nie mam się czym przejmować, bo to jakaś buszmenka i ma masę kompleksów, ale też wiem, że to jakaś chora sytuacja jest i nie wiem jak mam tu coś zmienić. Czy w ogóle jest sens się w to bawić?
    Co byście zrobiły na moim miejscu?
    Aha – dodam tylko, że teściowa jakoś niespecjalnie unika kontaktu z moim tatą, za to moja mama działa na nią odstraszająco, a to mnie chyba boli.
    Co robić?

    Duża buźka

    Mama Gacka i Julka (01.03.2004)

    #866384

    cszynka

    Re: Jeszcze śmieszne,czy już żałosne?

    Mnie rozśmieszyło to co opisujesz, a raczej rozśmieszyło zachowanie teściowej
    Nie przejmowałabym się na Twoim miejscu, z dystansem do kobity, ma jakiś problem ale woli z nim sama pozostać .
    A co na to Twój mąż? Trzyma Twoją stronę, czy rozumie mamusię?
    Pozdrawiam

    Ola (06.01.2003)



    #866385

    mamagacka

    Re: Jeszcze śmieszne,czy już żałosne?

    No właśnie mnie też to śmieszy, ale dziś zaczęłam się zastanawiać, czy też nie powinno martwić, bo ja nie przyzwyczajona do takich dzikich zachowań .
    Mój mąz przyjął właśnie postawę pasywną – nie ingeruje w żadną ze stron, ale raczej jestem skłonna twierdzić, że woli unikać kontaktu swojej mamy z moją. Domyślam się, że może to wyniakć z tego, że nie chce później słuchać żali swojej mamusi, że ona jest taka biedna, bo źle się czuła w towarzystwie tak uczonej, a tym samym zarozumiałej baby za jaką uważa moją mamę, choć kompletnie nie ma ku temu powodów, bo moja mama – fakt – mądra kobita, ale na pewno nie zarozumiała i wiem, że ją boli to, że moja teściowa jej unika, a jak ją boli to mnie też.
    Teściowa zna sztuczki jak grać na uczuciach i emocjach swoich synków – znam już je bardzo dobrze
    Ale nie ukrywam, że też się zastanawiam, czy przypadkiem dużej roli w tym wszystkim nie musiałby odegrać właśnie mój mąż?

    Duża buźka

    Mama Gacka i Julka (01.03.2004)

    #866386

    porky

    Re: Jeszcze śmieszne,czy już żałosne?

    Zabawnie to musi wyglądać
    Domyslam się, że Twoja mama czuje się w takiej sytuacji niezręcznie, tak jak i Ty….
    Na pewno Twój mąż powinien się zainteresować tym przedstawieniem, to przeciez jego matka.
    Ale wiesz, nie masz się co przejmowac teściową. Unika Was? To jej problem. Ona musi kombinować , a nie Wy. Niektórych trzeba po porstu „zrozumieć”

    Pozdrowionka

    Juleczka (Puchatek) 12.12.04

    #866387

    olinja

    Re: Jeszcze śmieszne,czy już żałosne?

    Znam osony, które byłyby wręcz szczęśliwe gdyby ich teściowe tak sie zachowywały nawet gdyby skutecznym straszakiem miałaby być ich mama

    Jonatan ur.20.04.05

    #866388

    mamagacka

    Re: Jeszcze śmieszne,czy już żałosne?

    Strasznie jest to zabawne i do dziś mnie śmieszyło, ale dziś jakoś tak wyjątkowo ta sytuacja spowodowała, że zaczęłam się zastanawiać co z tym zrobić, bo to dzikie dla mnie, nowe, niezrozumiałe zupełnie. Ja nie chcę nawet tego, by moja mama z moją teściową stały się przyjaciółkami, ale czy za dużo oczekuję jeżeli myślę, że normalni, cywilizowani ludzie (nie muszą przecież być niewiadomo jakimi uczonymi) umieją sobie powiedzieć dzień dobry tym bardziej, że w tym samym czasie biega między nimi ich wnuczka?
    Dziś to naprawdę komicznie wyglądało i pewnie też dlatego sprawiło, że zaczęłam się zastanawiać nad „normalnością” tej nienormalnej sytuacji.
    Myślę jednak, że masz rację – to jej problem i niech ona kombinuje. Tylko mi żal mojej mamy, która niczym tej kobiecie się nie naraziła (bo po prostu nie miała kiedy skoro moja teściowa unika jej jak ognia).

    Duża buźka

    Mama Gacka i Julka (01.03.2004)



    #866389

    mamagacka

    Re: Jeszcze śmieszne,czy już żałosne?

    Jesteś jedną z nich?

    Jakie to pokręcone jest w życiu – a zawsze w tym wszystkim jest teściowa .

    Ciekawe jakimi my będziemy teściowymi?

    Duża buźka

    Mama Gacka i Julka (01.03.2004)

    #866390

    szaldi

    Re: Jeszcze śmieszne,czy już żałosne?

    Oj współczuje Ci. To musi być bardzo trudna sytuacja. Nie znam Twoich wcześniejszych historii z teściową, więc nie wiem jak ta cała sprawa wygląda. Wydaje mi się, że Ty masz chyba najtrudniejszą rolę do odegrania w tym konflikcie. Piszę to z mojego punktu widzenia, co ja bym zrobiła, bo nie znoszę takich sytuacji w rodzinie. Chyba porozmawiałabym z teściową prosto z mostu. Niech powie o co jej tak naprawdę chodzi. Może ma jakiś wydumany przez siebie żal do Twojej rodziny. Wywal jej kawę na ławę, powiedz jej co Cię boli i niech Ci to wyjaśni. Myślę że w ten sposób postawiona kwestia już bardziej Waszym relacjom nie zaszkodzi. I nie zgadzam się z niektórymi wypowiedziami,że to problem teściowej i machnij na nią reką. To jest problem całej Waszej rodziny, który najbardziej dotknie Twoją córeczkę. To są jej babcie i Mała będzie się czuła między młotem a kowadłem. Ale teściowej to Ci nie zazdroszczę, trudny człowiek. Pozdrawiam.


    Jola, Ala i Szymon (5 m-cy)

    #866391

    olinja

    Re: Jeszcze śmieszne,czy już żałosne?

    ciiiiiiii…

    Ja będę okropną teściową, jak jakaś baba będzie mi tu Jonka bałamucić :o))))))))))))))))))

    Jonatan ur.20.04.05

    #866392

    mamagacka

    Re: Jeszcze śmieszne,czy już żałosne?

    Widzisz Jolu – cały problem polega na tym, że ja chyba faktycznie pomyślalam wczoraj podobnie do Ciebie i dlatego napisałam tego posta. Wcześniej udawało mi się jakoś obojętnie koło tego przechodzić, ale wczorajsza sytuacja dała mi już do myślenia czy faktycznie nie powinnam ja coś tu zadziałać. Tylko pytanie co?
    Proponujesz mi rozmowę z teściową – owszem – jest to jedno z możliwych rozwiązań tylko pytanie czy najlepsze. Problem tkwi w tym, że po takiej rozmowie po pierwsze mogę teoretycznie mieć awanturę ze strony męża, który woli unikać takich sytuacji, a awantura będzie miała swoje źródło w tym, że jego mamusia najprawdopodobniej weźmie go na osobność, popłacze się mu, wyżali i zrobi ze mnie potwora, po drugie ta rozmowa może niczego nie zmienić, bo moja teściowa to raczej prosty człowiek i nie przemawiają do niej rzeczowe argumenty, a poza tym ona ma swoje wizje i się ich trzma i o ile byłaby w stanie przyznać mi rację o tyle i tak by się nic nie zmieniło. Więc tak naprawdę nie wiem jak to ruszyć i czy w ogóle ruszać, ale właśnie pomyślałam o Julce, która za jakiś czas zacznie zadawać mi pytania dlaczego nie może do mnie przyjśc druga babcia jak jest u mnie ta pierwsza. Co jej powiem? Mam obarczać dziecko i powodować, by czuło się winne całej tej sytuacji? Bo boję się, że tak może to odbierać, a nie chce tego. No i żal mi mojej mamy, po której widzę, że ją to też boli.
    Ech – wstrętna baba .

    Duża buźka

    Mama Gacka i Julka (01.03.2004)



    #866393

    cszynka

    Re: Jeszcze śmieszne,czy już żałosne?

    Nie przejmuj się pytaniami Julki. Zanim ona do takich dorośnie to może już i teściowa dorośnie U mnie jest ciut podobnie. Babcie nigdy razem Oli nie widzą (a jest ona starsza o rok od Julci) a mimo wszystko Ola nei pyta jeszcze. Ty nie powinnaś się tak bardzo tą sytuacją przejmować. Teściowa ma swoje lata, może wchodzi w okres okolomenopauzalny i ma „wizje” Z dystansem do tematu – pomyśl jak komicznie to wygląda kiedy Twoja Julcia znika w jej domu i nagle odbiera ją Twój mąż . Śmiej się z niej i tajk też przedstaw to mamie. W końcu ona nic neistosownego nie zrobiła więc nie ma się czym przejmować. Są ludzie i ludziska
    Pozdrawiam

    Ola (06.01.2003)

    #866394

    pipi1234

    Re: Jeszcze śmieszne,czy już żałosne?

    no co za baba….
    Ja mam taka nature, ty chyba tez skoro ta cała sytuacja jest dla ciebie problemem, że nie lubie w rodzinie kłotni, wasni itd. Ja spróbowałabym porozmawaić z teściową, spytać jej się czy dobrze jej się żyję w takiej niezdrowej atmosferze, czy nie mogłaby dla dobra waszego – twojego i męza oraz waszego dziecka, spróbowac sie przemóc, schowac w kieszeń swoje żale i honory i zacząc normalnie jak człowiek żyć… Nikt nie oczekuje aby rozkwitła przyjażn i serdecznośc między twoja mamą a nią… Ale jakiś szacunek, uprzejmośc, grzecznośc zawsze mozna w sobie odszukać…

    A jesli sie na ciebie wypnie, to nie warta jest twoich trosk i zmarwień…

    Monika + Julka 7 lat i Antoś 19 m-cy



    #866395

    ika

    Re: Jeszcze śmieszne,czy już żałosne?

    żałosne
    i bardzo, bardzo przykre
    pamietam, ze nie mozesz pogadac teściową (z resztą w poście tutaj też o tym piszesz) i że mąż Cie nie wspiera
    Nie mozńa porozmawiac i sie dogadać, nie wiem co zrobic
    To patowa sytuacja
    To nie Tobie musi byc głupio głupio powinno byc teściowej bo to ona wprowadza chorą sytuację w życie
    Przykro mi, ze z czymś takim się borykasz, nie masz łatwo
    pozdrawiam serdecznie i życzę siły mądrości i mooocnego poczucia humoru bo w tej sytuacji chyba to sie przyda najbardziej.

    ika i Igor 01.04.2004

    #866396

    mamagacka

    Re: Jeszcze śmieszne,czy już żałosne?

    Staram się Ikkuniu jak mogę podchodzić do tego z poczuciem humoru i wczorajsza sytuacja też bardzo mnie śmieszyła, bo komicznie na maksa to wyglądało.
    Problem w tym, że ten komizm zaczyna przypominać mi tragedię, choć to może zbyt mocne porównanie, ale wiem, że nie wygląda to już dobrze i dlatego zaczęłam się nad tym zastanawiać głównie w konteksie Julki przyszłości, wspólnych spotkań obu stron, bo tego się nie uniknie.
    Na temat postawy męża mogłabym pisać i pisać i pisać – faktem jest że wsparcia w nim nie miałam, nie mam i mieć już prawdopodobnie nie będę, a to śmieszne już niestety nie jest.
    Również serdecznie pozdrawiam mamusię boskiego przystojniaczka

    Duża buźka

    Mama Gacka i Julka (01.03.2004)

    #866397

    natinka

    Re: Jeszcze śmieszne,czy już żałosne?

    Moim zdaniem to jest poprostu głupie …………….. kobieta juz jest pewnie w taki wieku ze powinna sobie darować jakieś podchody przeciez nie ma 15 – lat i do szkoły podstawowej tez chyba juz nie chodzi aby takie szopki odstawiać w stylu biorę zabawki i idę na swój plac ech…………….. współczuję takiej sytuacji
    Pozdrawiam

    Nati i Kamilka 05.04.04

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close