jutro się okarze…

Jutro mam termin @, z całego serca pragnę żeby się nie pojawiła. mam już cały plan jak to będzie jeśli nie dotanę @; jak zrobię test a na nim będą wymarzone dwie kreski, jak powiem o tym przyszłemu tacie i jak cudownie będę się czuć jako PRZYSZŁA MAMA!! Wiem, że nie powinnam się tak nastawiać, prawie przyzwyczailam się już do porażek ale w tym m-cu bardzo mnie wzieło. non stop czytam sobie z upodobaniem poradniki i gdybym mogła cały czas trzymałabym kciuki.
Proszę o ciepłe myśli w moją stronę, zaklinam los i wszystkich świętych żeby się udało.
pozdrawiam goąco
ania 6 c.s.
P.S.
jeśli usłyszycie w niedzielny poranek jakiś radosny krzyk – to mogę być ja.

6 odpowiedzi na pytanie: jutro się okarze…

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Re: jutro się okarze…

Wszystko już jest przesądzone, tylko czekać, no i to naturalne, że snujesz plany. 3mam kciuki!

anka29 Dodane ponad rok temu,

Re: jutro się okarze…

dzięki!
prześliczną masz córę….

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Re: jutro się okarze…

Dziękuję

majarzeszow Dodane ponad rok temu,

Re: jutro się okarze…

no to kciuki trzymam !

Maja+ oraz Adaś (19.05.2004)

malaya75 Dodane ponad rok temu,

Re: jutro się okarze…

Życzę powodzenia z całego serducha :-)))))
Malaya75 9 c.s.

syla27 Dodane ponad rok temu,

Re: jutro się okarze…

zrobilas test ? … sa wymarzone 2 kreseczki ?
zycze ci tego … powodzenia
sylwia

Znasz odpowiedź na pytanie: jutro się okarze…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
oświećcie mnie
bo może jestem jakaś ograniczona albo co... 1) czy powinno się oceniać zachowanie ludzi względem siebie?? tzn oceniacie jakąś sytuację i czyjeś zachowanie pod względem tego czy sami byście sie tak
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Czy macie prawo jazdy??
I czy jeżdzicie? Czy marzyłyście o tym?:-) Czy życie was do tego zmusiło?? Nigdy nie marzyłam,żeby sama prowadzić samochód,wolę być wożona:-) Teraz kiedy wyprowadziliśmy się na wieś widzę taka potrzebę.Mąż zresztą zawsze mnie namawiał
Czytaj dalej