Juz nic nie rozumiem…

Byłam dzisiaj na spotkaniu mamusiowo-bobasowym i się załamałam.
Byłyśmy w czwórke plus nasze dzieci.Wszystkie mniej eiecej w tym samym wieku.
Dwaj chłopcy z 29.06
Sonia 03.07
I chłopczyk z 19.07
Oczywiscie Soniaczek najchudszy i najmniejszy z całego towarzystwa.Tym za bardzo się nie przejęlam.Ale jak ich dzieci zaczęły zrywać się do siadania w foteliku samochodowym, raczkowac po podłodze, przemieszczać się w chodziku i turlac sie to wymiekłam.
A juz gały wywaliłam jak jedna podała swojemu synkowi danonka, drugi wciagnał całego banana a trzeci został uraczony ciastem z galaretką!!!!
Sonia tez chyba była zdziwiona , bo patrzała na chłopaków z otwartą buzia hi, hi.
Jedna z mam pochwaliła się, że jej synek ( notabene najsilniejszy z całego towarzystwa ) w Wigilię zjadł rybę w galarecie a na deser dostał czekoladowego cukierka- to ten od ciasta to odpadłam . Nie byłam nawet w stanie się wypowiedzieć.
A jak przyjechałam do domu to zaczełam sie zastanawiać czy ja oby nie robie krzywdy mojemu dziecku podajac mu jedynie mleko , zupki i herbatki – kaszek, soczków i deserków nie chce….Czy ja jestem złą mamą.Może głodze Soniaka i dlatego jest taka drobna.Może częsciej w ciagu dnia powinnam podjezdzac do niej z róznymi specjałami.Zgłupiałam!!!!!
Wiem ,że ryba czy czekoladowy cukierek to przesada…….ale czy ja nie przesadzam w drugą stronę?

rita25 i Sonia 03.07.03

19 odpowiedzi na pytanie: Juz nic nie rozumiem…

kamelia2003-12-30 20:18:03

Re: Juz nic nie rozumiem…

Nieźle. Nawet nie wiem jak to skomentować… Myślę, że to nie Ty masz problem tylko te mamuśki – może coś z głową? Piszę tak bo tak myślę, najwyżej ktoś powiesi na mnie psy… Głowa do góry!

Kamelia i Michałek 14.08.2003

lea2003-12-30 20:19:40

Re: Juz nic nie rozumiem…

Jak bardzo jest drobna? Za bardzo? niepokojąco?
Wiem, że mamie drobnego dziecka czasami trudno pojąć, ze tak ma być… w pierwszych tygodniach zycia przybieranie na wadze jest wykładnią dobrego rozwoju, zdrowia, przyzwyczajamy się do tego, że im więcej, tym lepiej…
Ale potem wcale nie musi tak być. Jestem pewna, ze to wiesz, ale kiedy widzisz dzieci wieksze, jedzące tyle smakołyków, i to liczne, to wpadasz w wątpliwości… Nie wiem dokładnie, co juz dajesz dziecku, ale jesli jest zdrowe i w normie wagowej, to chyba nie przesadzasz… i wydaje mi się, ze raczkowanie nie jest związane z tym, czy się cos podawało czy nie… ja wszystko wprowadzam późno, ostroznie, bo mielismy problemy jelitowe, a Mati dość wcześnie raczkował..
ciasto z galaretką mnie zaskoczyło… Mateusz jest z marca a jeszcze niby nie wolno mu podawać glutenu… co tam mówic o reszcie…

Lea i Mateuszek (14.03.03)

mkkafe2003-12-30 20:20:17

Re: Juz nic nie rozumiem…

Niczym się nie martw, mną też szarpały takie wątpliwości ja karmiłam przez pół roku wyłacznie piersią, a inne dzieci….jadły już rosołki z makaronem w 3 m.ż itp. W dodatku moja mama trzymała ich stronę…jednym słowem samo życie, każda mama to pewnie zna. Teraz mam “pyskującą” trzylatkę z genialną pamięcią, nikt już nie pamięta, że “nie dawałam jej jeść nic oprócz cyca”.Co do sprawności – no cóż, jedne dzieci robią to szybciej, inne wolniej. Najważniejsze, że dziecko rozwija się prawidłowo we własnym tempie. Jestem pewna, że to one powariowały

ada772003-12-30 20:34:41

Re: Juz nic nie rozumiem…

Jestes bardzo mądrą mamą, że o tym myslisz, ale ja razde Ci chyba to co sobie: zdac się na intuicje. Moja mówi mi, że zupki, deserki, mleko to na razie to o co chodzi Mikusiowi, czasem dosypuje do mleka kleik. I na razie tyle. A intuicja podpowiada mi tak głównie dlatego, że miki jest alergikiem, więc wole być ostrozna. Ale kiedy moja siostra była mała intuicja podpowiadała mi, że jest gotowa w wieku 7 miesięcy na próbowanie przysmaków, o których piszesz. Była tego ciekawa, patrzyła pożądliwie, wyciągała raczki. Oczywiście to były proby, drobniutkie kęski, ale stopniowo to się przyjęło, eksperymentów było coraz więcej i z korzyścia dla siostry, rosła pięknie, świetnie się rozwijała, dziś jest smakoszem i doskonałą kucharką. Oczywiście muszę wyjaśnić, że w wypadku siostry moja intuicja pokryła się ze zdaniem mamy i stąd taki plan działania. Racja, nie wolno przesadzac w żadną stronę. Deserki mleczne, kaszki smakowe, nowe owoce po troszeczku-dlaczego nie, ale tylko jesli uznasz, że ona juz tego chce, że to co jej dajesz nie wystarcza i Soniaczek jest gotowy!!!

ada77 i miki – 20 maj 2003

ellenka252003-12-30 22:35:38

Re: Juz nic nie rozumiem…

nie przesadzasz, Sonia jest Twoją córeczką i Ty wiesz co dla niej jest najlepsze
też mam parę takich koleżanek, które dziwnie na mnie patrzą kiedy słyszą ze mała wciąz na cycu wisi, zwłaszcza jedna – dziecku dawała juz od 3 mca krowie mleko z grysikiem i rosołki…
Natalka tez nie chce patrzeć na inne jedzonko a rośnie i rozwija sie dobrze, nie patrz na inne dzieci – każde rozwija się inaczej

a to ciastko z galaretka… rewelacja
pozdrawiam

Ola z Natalią- 2czerwca2003

anastazja2003-12-30 23:00:18

Re: Juz nic nie rozumiem…

Co Ty pleciesz 😉 To te dziewczyny przesadzily i to na maxa … nie zdziwilabym sie gdyby podaly dziecku goloneczke i 100 -eczke ….
Mam nadzieje ze to nikt z forum …. a jesli nawet to niech wie ze nic z tego dobrego nie wyniknie w przyszlosci , wszystko sie odbije na ich brzuszkach ….

Pozdrawiam !

Anastazja i bardzo wyczekiwana Jagoda (01. 08. 03)

karolka2003-12-30 23:05:12

Re: Juz nic nie rozumiem…

Oj, to jak ja Ize głodzę! Iza dostaje tylko moje mleczko, a herbatki to w swoim życiu wypiła może w sumie 200 ml…;-)

Karolka i Izabelka 01.08.03<img src=”http://foto.onet.pl/upload/39/82/_170255_s.jpg”>

ave2003-12-31 07:54:42

Re: Juz nic nie rozumiem…

O Boże czułabym się tak samo zaszokowana jak Ty. Ja tam z Nikolką nie eksperymentuję, ona najlepiej lubi cycusia i od mieś. staram się usilnie nauczyć ją jedzenia słoiczków: zupek i deserków. Zawsze do południa zupka a po południu deserek, ale na razie zjada przy dobrych wiatrach 7 łyżeczek. Nie wiem kiedy taki słoiczek zastapi jej jeden cycusiowy posiłek.

Mam znajomą co ma synka niecały mieś starszego od naszych panienek i z nim też tak eksperymentują – nawet mu dali pomidorową z makaronem zmiksowaną. Ale oni od poczatku się z nim nie cackają i o dziwo dziecko jest zdrowe, sprytne i pogodne. Też czasami myślę czy robię coś nie tak?

ave + Nikola!-02.07.2003 !

inti2003-12-31 08:07:32

Re: Juz nic nie rozumiem…

też bym się zdziwiła. moja mała dopiero w Wigilie spróbowała rybki i kroplę barszczyku i okruszek ciastka. mączne rzeczy powolutku dostaje od trzech tygodni(parę kęsków). rodzina też się dziwi, troszkę puka w czółko. ale ja wiem swoje i cierpliwie tłumaczę, że gdyby miała się ujawnić alergia na gluten lub mleko krowie, to lepiej, żeby to było później, bo wtedy nasilenie choroby będzie mniejsze.
ale i tak próbują co niektórzy wcisnąć Julce czekoladkę(!!!) albo kotlecika(!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)
chociaż znam przypadki, że dziecko od 5 mies jest karmione mlekiem krowim i zazcyna jeść normalne zupy.
Na forum też czytałam posta od mamy, której dziecko w wieku mojej Julki je od jakiegoś czasu już chlebek z wędlinką albo paróweczki i ma się świetnie.
ja ciągle nie mam odwagi dać jej takich rzeczy, ale może trzeba spróbować???

sylwia i JUlka 20.01.2003

pikpok2003-12-31 08:26:35

Re: Juz nic nie rozumiem…

Do szóstego miesiąca Olo dostawał wyłącznie moje mleczko, nawet herbatki mu nie podawałam a był równie silny jak wymienieni przez Ciebie chłopcy. To nie jest kwestia karmienia tylko genetycznych uwarunkowań, podobnie zresztą jak mowa.
Jeżeli Sonia nie jest uczuleniowcem, ładnie je, to widac taka jej uroda, jest drobna i już.
Nie wszystkie dzieci rozwijają sie pod wzgledem motorycznym tak szybko jak wymienione przez ciebie bobasy, miałaś niefart bo trafiłaś na towarzystwo z trzeciego centyla (tak zrozumiałam to co napisałaś).
Po szóstym miesiącu koniecznie włącz do diety inne potrawy niż mleczko, o czekoladzie oczywiście nie ma mowy…
Ale banana Olo jadł z tego co pamiętam…

Wiem, że nie sposób się nie martwić ale chodzisz przecież z małą na szczepienia zapytaj się lekarza, zwróć jego uwagę na to co Ciebie niepokoi. Jeżeli on uzna, że wszystko jest OK. To faktycznie jest OK.

Całuski dla chudziaka Soniaka 🙂

Aga i Olo
[Zobacz stronę]

goha2003-12-31 08:33:09

Re: Juz nic nie rozumiem…

Nie, nie przesadzasz!!!! masz po prostu mózg, którego używasz. Owszem, można wprowadzać nowe pokarmy “do pilzania”, ale z głową. Ryba i czekolada to beznadziejny sposób rozszerzania diety!!! Mój synek, troszkę starszy od tych dzieci, twarożki je z polecenia lekarza, a smaku ciasta nie będzie znał tak długo jak to będzie tylko możliwe.

GOHA i Dareczek 8 m-cy (02.04.03)

zaba2003-12-31 08:37:55

Re: Juz nic nie rozumiem…

no co Ty????????????/
ja też żywę kasiulę mleczkiem moim,zupkami i soczkiem + chrupek kukurydziany i jest duża, śliczna i mądra……..mówi tata , baba (żaba-jej wersja) wawa i ma jej sie też wyrywa od wczoraj…….;siedzi sama i generalnie zuch dziewczyna, a to żywienie tych mamuś to dla mne “czysta głupota” – ale brzydko napisałam , ale zasadniczo śmiać mi się chciało z tego żywienia….oczy kwadratowe
zaba i kasiula 22.06.03

wiolka302003-12-31 09:14:20

Re: Juz nic nie rozumiem…

Ja mysle ze musiz wybrac zloty srodek. Ale przeciez Twoja corka ma juz prawie 6 miesiecy wiec mozesz wprowadzac nowosci. Ja tak robilam i moja corka je to co jej wolno w stosunku do wieku. Moim zdaniem najwyzsza pora wprowadzac.

Wiolka i Julka 05-03-2003

ewa2502003-12-31 11:48:09

Re: Juz nic nie rozumiem…

jestes dobra matka i masz wlasciwe podejscie. Moj synek tez nalezy do tych silniejszych lipcowych maluchow ale w zyciu nie wpadlam na to zeby dawac mu takie specjaly. Je mleko zupki i deserki i wszystko mu wolniej wprowadzam bo jest alergikiem i niedawno przeszedl gronkowca. Nie miej watpliwosci wszysto z Toba ok :)))
A co do drobnosci dziecka, moj Jas nie objada sie specjalnie ale jest “dobrze zbudowanym” facetem ;))), gruby raczej nie jest.
Pozdrawiam

Ewa z Jasiem (09.07.2003)

olenka-p2003-12-31 12:29:14

Re: Juz nic nie rozumiem…

robię dokładnie to samo co ty! i miałam podobne przemyślenia kiedy usłyszałam, że znajomi-znajomych w ramach wprowadzania zupek dają kilkumiesięcznemu dziecku … rosół! potem okazało się, że ten rosół zagryza parówką…
wszędzie się słyszy, że organizm niemowlęcia, a zwłaszcza układ pokarmowy jest delikatny i należy się z nim delikatnie obchodzić – powoli wprowadzać nowe pokarmy i to tylko takie, które dla dzieci się nadają. można to uznać za element działań marketigowych producentów odżywek dla dzieci i jako taki – po prostu olać. ale jeśli uświadomimy sobie, że dawniej dzieci ssały wyłącznie pierś, aż do momentu kiedy mogły samodzielnie zjeść cokolwiek innego, czyli kiedy organizm był na to gotowy – to zaczyna mieć sens. do tego dochodzi jeszcze znaczny stopień “wydelikacenia” charakterystyczny dla naszej cywilizacji (skłonność do alergii, słaba odporność. itp.) – nie zgadzam się z tymi, którzy uważają, że można dziecko uodpornić podając mu “zakazane” pokarmy. to jest kwestia genów kształtowanych od pokoleń, nie da się tego (moim zdaniem) przeskoczyć w jednym pokoleniu.
jest jeszcze jedna zastanawiająca kwestia: córka koleżanki zjadła kawałeczek tortu w pierwsze urodziny – od tego czasu była w szpitalu już chyba 3 razy, głównie z problemami żołądkowymi i co za tym idzie odwodnieniem; syn innej koleżanki też trafił do szpitala po pierwszych urodzinach. nie chcę broń boże generalizować, ale czasem mam wrażenie, że przynajmniej niektóre z tych przypadków to efekt rozluźnienia podejścia rodziców do diety dziecka po przekroczeniu przez nie magicznej granicy roczku.
dlatego uważam, że nie należy się z niczym spieszyć.
pozdrawiam serdecznie!

olenka & adaś (23.12.02)

agatasztamon2003-12-31 12:32:48

Re: Juz nic nie rozumiem…

podpisuję się pod wszystkimi komentarzmi – wszystko z intuicją i umiarem. Od siebie dodam jeszcze, że chyba fajniej jak Soniaczek będzie taki delikatny i filigranowy, w końcu to kobitka:)
Pozdrawiam.

Agata i Kacperek 10/07/2003

grazyna-z2003-12-31 13:22:10

Re: Juz nic nie rozumiem…

A kto wsadza takie malenstwa do chodzika???????????
Wiecej juz nic nie powiem

Grażyna i Ulcia (01.08.03)

alicja252003-12-31 13:29:14

Re: Juz nic nie rozumiem…

Jasne ze nie.. zreszta ja tez sie martwilam ale tu uswiadomiono mnie ze dziecko samo sobie dyktuje ile i czego chce jesc.. Moj sokow tez nie trawi, kaszek wogole bo mu nie smakuja… cycek nieziemski, a teraz przy katarku to praktycznie wylacznie cyce – jak uda mi sie wtrynic 2-3 lyzeczki czegokolwiek to wszystko – aha co do herbatek.. jak nauczyc dziecko pic od poczatku jest na nie 🙁
pozdrawiamy
Alicja25 i Lukasz 14.05

bestia2004-01-01 15:23:21

Re: Juz nic nie rozumiem…

co to za pytanie, nie robisz krzywdy dzidzi. Nasza Sonia do swoich 6 m-cy (25.01) ma być tylko na mleczku i tak jest. Cały czas małą karmię piersią, a na wieczór daję butelkę z mieszkanką mojego mleka i Nan HA.
Alergolog mówiła mi że nie należy śpieszyć się z podawaniem takiego jedzenia jakie jemy my, tym bardziej jeśli dziecko ma podejrzenie o alergię.
pozdrawiam gorąco
Anetta i Sonia 25.07.2003

Znasz odpowiedź na pytanie: Juz nic nie rozumiem…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
listopadowe mamusie 2003
Witajcie, zakąłdam nowy wątek, bo nasz stary gdzieś zaginął. Napiszcie co u Was jak wasze maleństwa? Moja Anusia waży już 5 kg i rośnie jak na drożdżach. Mamy niestety problemy z kupkami...:) Gosia
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Ciekawe kto...
... będzie na forum w Sylwestra o północy?... Lea?... Hihihi Buziaczki! Zdrowiej Mateuszku, zdrowiej... Kamelia i Michałek 14.08.2003 [img]http://foto.onet.pl/upload/43/62/_184204_n.jpg[/img]
Czytaj dalej