Już po wszystkim

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #54703

    maja25

    Dziś dostałam @ 🙁 Tak więc dziecka nie będzie tym razem. Ale ja naprawdę jestem przekonana że ono było! NAwet mój gin w piątek jak byłam u niego to powiedział że mam rozpulchnioną macicę i chyba faktycznie coś tam jest. Ale mam jakąś infekcję pochwy i może przez to. Dostałam jakieś czopiki na grzybicę ale nie działają na mnie, myślę że to chyba nie grzybica bo mam jakieś dziwne objawy. @ dostałam 2 dni przed terminem, może to jakiś objaw poronienia? Bardzo boli mnie brzuch. Tabletek się najadłam ale nie działają na mnie jakoś dziś. Mimo wszystko postanowiłam się nie martwić i na nowo przystąpić do walki o naszego bobaska.
    Pozdrawiam was wszystkie
    Magda

    #698790

    blue

    Re: Już po wszystkim

    Magda trzymaj sie cieplutko i pamietaj, ze teraz najwazniejsze jest wyleczenie infekcji i zaraz potem bedziecie mogli rozpoczac na nowo starania.

    Pzdr

    Moniś z Aniołkami i Wielką Nadzieją………..



    #698791

    agahh

    Re: Już po wszystkim

    Nie mysl o tym co bylo, wiem dosc trudne ale wyrzuc to z siebie i zapomnij. Zajmij sie teraz infekcja, moze dobrze by bylo zrobic posiew, moze to wcale nie grzybica.
    Sciskam i pocieszam!!!!!!!!!!!!!!!!!

    21.05.04

    temperaturki aguski

    #698792

    olinja

    Re: Już po wszystkim

    Magda 3maj sie.
    Wiesz czasami to jest tak, że dochodzi do zapłodnienia, maleństwo już, juz sie implantuje ale cos mu nie wyjdzie albo nie dogada siez organizmem, nie przejdzie wstępnej weryfikacji i zostanie odrzucone. Wtedy dzieje się cos takiego o czym piszesz. Ale ponieważ sa to naturalne czynności organizmu nie powinnaś sie na tym skupiać. Ja miałam z moimi obiema cążami tak samo. W pierwszej uważam, ze juz za pierwszym razem zaskoczyliśmy (mój mąż mi mówił – on ma jakis rentgen w oczach bo juz po dwóch dniach od podjętych działań powiedział mi „jesteś w ciaży”) no i potem była @. Ale bardzo bolesna i taka troche inna. Potem juz była ciaża, niestety obumarła na skutek wirusa, najprawdopodobniej. No i tym razem było podobnie co do zaskakiwania. Jeden raz i jakos tak sie czułam dziwnie, mąż do mnie :jesteś, jesteś” no i @. A potem drugi cykl i cyk. Mąż też mi mówił, że na pewno jestem zaciążona.
    Kidy spytałam po czym to poznaje powiedział, że zmienia mi sie skóra, w jakisspecyficzny sposób i on to zauważa po tych dwóch dniach od zapłodnienia. Penie gdyby to była tylko kewstia jajeczkowania to by mi nic nie mówił bo jesteśmy ze sobą 11 lat wiec kto jak kto ale on mnie zna najlepiej.
    Tak wiec Magda głowa do góry i starajcie sie dalej, nie poddawajcie sie, może zmieńcie troche dni, zacznijcie ciut wczesniej albo ciągnijcie ciut poźniej. Może ten najlepszy okres do zafasolkowania jest u Ciebie troszeczkę przesunięty. U mnie jak siezdążyłam zorientować to są te pierwsze dni kiedy bierze sie je na wszelki wypadek.
    Ale co ja tam sie będe wymadrzać sama musisz sobie to opracować :o)))))0 ja mogę tylko modlić sie o Was co zreszta czynię.
    Papa

    Pozdrawiam,
    Olinka
    <><

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close