już sama nie wiem

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #55231

    inti

    co się dzieje z JUlką? duza dziewczyna, 21 miesiecy a ostatnio jej nie poznaję. zrobiła się straszna płaczka i przytulanka
    od paru dni wieczorem jest ten sam cyrk – odkładma ją jak zwykel do łóżeczka po kąpaniu i stoję przy niej. kiedyś w ciągu kilku minut zasypiała a teraz???!! najpierw sobie życzy moją rączkę do trzymania. wiec posłuszna mama siada przy łóżeczku i podaje rączkę przez szczebelki. no i tak siedzimy 20 minut, bo co ja próbuję zabrać rękę (trochę mi niewygodnie) to ona w ryk – nawet, jesli wydawało się, że od paru minutek śpi. jak już mi się wydaje, ze naprawd spi, lecę się umyć – bo to zwykle jest późno dosyć – Julka zaczyna płakać i wkracza tatuś. nosi, tuli, głaska itp.no i kończy się takie usypianie histerycznym wyciem i wołaniem mamy. uspakaja się dopiero leżąc na mnie w naszym łóżku albo maksymalnie we mnie wtulona. i mowy nie ma, żebym sie mogła ruszyć przez następne pół godziny.
    takie akcje są też na dworzu – z nianią spaceruje nromalnie, u mnie po 20 minutach chce opa i jak nie, to pełna histeria.
    o co jej chodzi? czy coś się nie tak dzieje, jak powinno? jak myśłicie, bo ja zupełnie tego nie rozumiem…

    sylwia i JUlka 20.01.2003

    #705732

    bib

    Re: już sama nie wiem

    Ja mysle ze ona potrzebuje twojej bliskosci, jest juz duza dziewczynka i rozumie pewne rzeczy, moze ostatnio malo z nia przebywasz i dlatego tak sie do ciebie klei. U nas tez tak jest, jak caly dzien zajmuje sie nim babcia to pozniej nie moge sie od niego oderwac. jesli tylko mozliwe to przytulaj ja jak najwiecej i przebywaj z nia, powinno sie poprawic.

    Pozdrowienia 🙂

    Monika i Adamek 18.09.2003r.



    #705733

    mamysz

    Re: już sama nie wiem

    U nas jest to samo (ale zawsze tak było). Jak wracam z pracy to Weronika wisi na mnie i nawet do kibelka wędruje ze mną. Staram się po powrocie do pracy zajmować przez około godzinę tylko Weroniką. Jak mam coś do zrobienia to robimy to razem: mycie naczyń, sprzątanie, gotowanie (np niunia podaje ziemniaki ja obieram, przy myciu naczyń stawiam stołek i Weronika dostaje swoja butelkę do mycia – trochę wody na podłodze nie zaszkodzi)
    Poza tym ostatnio czytałam, że dzieci około 2 roku życia maja taki okres że potrzebują cały czas dowodów miłości ze strony rodziców.
    a ze spaniem to faktycznie problem, moja Weronika na szczęście przesypia noce ale dopiero od 3 miesięcy. przedtem też mieliśmy „takie klocki”…
    Pozdrowienia.

    ewka i Weronika 06.10.02

    #705734

    czarna1

    Re: już sama nie wiem

    skąd ja to znam…hihiih…u nas to samo, przy zasypianiu trzymam Pawelka za rączkę, mało tego jak sie obudzi w nocy również musimy sie trzymać…i tak ja śpię na łóżku, on w łóżeczku i trzymamay się za ręce…na tą okolicznośc musielismy zrobic przemeblowanie i przystawić łóżko bardzo blisko łóżeczka.
    Jak cos się dzieje to tylko ja jestem wzywana, trzyma sie kurczowo mojej nogi i za wszelka cenę próbuje zwrócic na siebie moja uwagę. Jak przychodzi babcia (opiekuje sie nim) to jest bardzo niezadowolony, bo wie, ze zaraz wyjdę do pracy…jak mnie nie ma- to wszystko gra,
    Wiesz co, ja sądzę, ze to taki wiek…..

    Magda i Pawełek ur. 29.11.2002

    #705735

    inti

    Re: już sama nie wiem

    nie wiem……. ostatnio nic się nie zmieniło…… pracuję, wracam do domu ok 15.30 – Julka śpi w tym czasie, budzę ją, daję jej obiad, potem ogladamy bajkę, potem idziemy na spacer……
    ja mam wrażenie, ze WSZYSTKO robimy razem!!! ja nie pamiętam, kiedy robiłam obiad albo sprzątałam… pranie też wieszamy razem…
    przytulamy sie zawsze, kiedy tylko siadam na fotelu…

    sylwia i JUlka 20.01.2003

    #705736

    inti

    Re: już sama nie wiem

    to może faktycznie taki okres……..
    rano jak Julka nie daj Boże się obudzi i widzi, ze wychodzę, jest taki płacz, ze mam kosmiczne wyrzuty sumienia zawsze… I małżonek do tego dokłada swoje – porady typu „mogłabyś raz zostać z dzieckiem……” i, jak się domyślasz, wcale mi nie jest lepiej.
    mam nadzieję, ze szybciutko to minie, bo wieczorami już padam na dziób……….

    sylwia i JUlka 20.01.2003



    #705737

    inti

    Re: już sama nie wiem

    z prac domowych to Julka odkurza odkurzaczem, ściera kurze i pomaga mi pranie wieszać….. do gotowania nie mam odwagi jej zaangażować, bo jest pędziwiatr i wszystko by mi po całej kuchni rozniosła.ale do niektórych rzeczy ją chyba spróbuję zaangażować.

    sylwia i JUlka 20.01.2003

    #705738

    Anonim

    Re: już sama nie wiem

    nawet nie wiesz jaką frajdę ma Krzyś w kuchni !
    razem robimy kanapki, tosty (Krzyś układa wędlinę, sypie bazylię); wczoraj piekliśmy jabłecznik- Krzyś dosypywał mąkę, a potem układał jabłka :))) bomba ! a na koniec dziecię bawiło się rozsypaną mąką
    na szczęście po takiej zabawie dziecię od razu podaje mi rączki do umycia, więc jest to plus takich manewrów- nie muszę się martwić o stan kanapy i dywanów;)

    a co do przytulania- mam wrażenie, że moje dziecko tego nie potrzebuje :((( przytula się sam rzadko, ale oczywiscie bajkę ogląda na moich kolanach, książeczki czyta na moich kolanach, usypia w naszym łóżku ze mną lub z nami;
    ale niestety, przylepą nie jest:(

    [i]Ewa i Krzyś (22 mies.)

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close