kiedy mężczyzna sie odwraca po poronieniu…

Witam
Jestem nowa na forum. Mam problem którego nie potrafię sama rozwiązać czytałam sporą liczbę tematów w tym dziale i nie znalazłam żadnego odpowiadającego mojej sytuacji.

Na początku lutego zaszłam w ciąże. Byłam wówczas zaręczona…. w Kwietniu okazało sie ze jednak nie urodzę…. poroniłam… Mój mężczyzna zaczą sie ode mnie odwracać aż w końcu mnie zostawił…. od momentu kiedy to sie stało nie otrzymałam od niego wsparcia tylko góre wyzwisk i pretensji w stylu : “nie planowałem więc to nie mój problem” , “jesteś kobietą radź sobie sama” , “bardzo dobrze że to sie tak skończyło bo ja jeszcze nie planowałem ojcostwa” i wiele wiele innych podobnych….

Nie wiem co mam robić czuje samotna i opuszczona nie wiem co mam robić… Wszyscy mówią że czas leczy rany ale mineły 4 miesiące a zamiast lepiej jest coraz gorzej….

46 odpowiedzi na pytanie: kiedy mężczyzna sie odwraca po poronieniu…

alina78 Dodane ponad rok temu,

Witaj.
Nie chce niczego ani nikogo osądzac ale wydaje mi się ze ten facet oprócz tego ze nie nadaje sie na ojca na pewno nie nadaje się na męża.
Ja straciłam ciążę 3 razy i za kazdym razem mój facet był mi wsparciem a jeśli chciałam milczeć milczał razem ze mną. Nigdy nie mówił ze to mój problem, ze mam sobie sama z tym radzić.
Nie pojmuję jego podejścia do sprawy, bo nawet jeśli nie planował zostać ojcem, to los zaplanował za niego. I powinien stanąć na wyskokości “zadania” i zrobić wszystko aby dobrym ojcem być.

Chyba facet nie wart niczego ani nikogo. Jak dla mnie facet totalne zero, cham i ktoś absolutnie nie wart żadnej uwagi.

Ps. Ale to tylko moja opinia ( i kazdy może się z niąnie zgodzić )

rybkabial Dodane ponad rok temu,

Wiem że jest nieodpowiedni teraz już wiem tylko czemu musiałam przejść tak wiele by to zrozumieć…
Teraz jestem z tym totalnie sama i nie wiem jak sobie radzić i co robić…. Niby przyjaciele powiedzieli że są ze mną i chcą mi pomóc ale… na tych słowach się skończyło … Teraz po prostu nie wiem co robić… jak żyć…

mamamaksa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rybkabial:Witam
Jestem nowa na forum. Mam problem którego nie potrafię sama rozwiązać czytałam sporą liczbę tematów w tym dziale i nie znalazłam żadnego odpowiadającego mojej sytuacji.

Na początku lutego zaszłam w ciąże. Byłam wówczas zaręczona…. w Kwietniu okazało sie ze jednak nie urodzę…. poroniłam… Mój mężczyzna zaczą sie ode mnie odwracać aż w końcu mnie zostawił…. od momentu kiedy to sie stało nie otrzymałam od niego wsparcia tylko góre wyzwisk i pretensji w stylu : “nie planowałem więc to nie mój problem” , “jesteś kobietą radź sobie sama” , “bardzo dobrze że to sie tak skończyło bo ja jeszcze nie planowałem ojcostwa” i wiele wiele innych podobnych….

Nie wiem co mam robić czuje samotna i opuszczona nie wiem co mam robić… Wszyscy mówią że czas leczy rany ale mineły 4 miesiące a zamiast lepiej jest coraz gorzej….

uplynie troche czasu,ale…czas jednak leczy rany… tylko niektorzy potrzebuja wiecej od innych. nie pozwol ,zeby to zabilo w tobie radosc zycia.
troche potrwa, ale kiedys inaczej na to spojrzysz. twoj facet jest nieodpowiedzialny i napewno niedojrzaly , mow o nim w czasie przeszlym…
wielkie buziaki i sciskam cie mocno.

kasiejka Dodane ponad rok temu,

Rybka… bardzo to okrutne i podłe co Cię spotkało od narzeczonego. Człowiek nie wart złamanego grosza, takie sytuacje najlepiej egzaminują wartość człowieka. Ja sama przeżyłam kilka poronień, przecież to taka tragedia dla kobiety stracić dziecko i zawsze czułam obok siebie wsparcie męża, siłę męża,jego miłość i dobre słowo, inaczej nie wyobrażam sobie jak to w ogóle przeżyć bez depresji.
Ty zaś doświadczyłaś dwóch ogromnych strat i dwóch zawodów, jedno poronienie a wiem jakie marzenia i plany rodzą się w sercu kobiety już w pierwszych tygodniach ciąży na temat jej dziecka, drugie potężny cios- zawód na kochanym człowieku, który miał być i oby to było w czasie przeszłym towarzyszem na całe Twoje życie w dolach i niedolach.
Na wszystkie rany, by się zaczęły zabliźniać naprawdę potrzeba czasu,potrzeba wszystkich etapów po kolei godzenia się z tym, to banał ale prawdziwy.
Pozwól sobie przeżyć żałobę ale staraj się też nie zapaść w totalny odmęt, mów o tym często, nie wiem pisz dziennik, wyrzucaj z siebie emocje, tym szybciej powstaniesz do życia.
A powiem Ci coś jeszcze co mi mocno przychodzi do głowy- dziękuj swojemu dziecku, że poczęło się i wybrało Niebo zamiast ziemi po to by lepiej, dosadniej ukazać Ci prawdę o tym człowieku i w co nie masz się pakować by nie zmarnować sobie całego życia. Myślę, że masz teraz nad sobą dodatkowego anioła stróża.
Trzymaj się jakoś.

fresz Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rybkabial:Witam
Jestem nowa na forum. Mam problem którego nie potrafię sama rozwiązać czytałam sporą liczbę tematów w tym dziale i nie znalazłam żadnego odpowiadającego mojej sytuacji.

Na początku lutego zaszłam w ciąże. Byłam wówczas zaręczona…. w Kwietniu okazało sie ze jednak nie urodzę…. poroniłam… Mój mężczyzna zaczą sie ode mnie odwracać aż w końcu mnie zostawił…. od momentu kiedy to sie stało nie otrzymałam od niego wsparcia tylko góre wyzwisk i pretensji w stylu : “nie planowałem więc to nie mój problem” , “jesteś kobietą radź sobie sama” , “bardzo dobrze że to sie tak skończyło bo ja jeszcze nie planowałem ojcostwa” i wiele wiele innych podobnych….

Nie wiem co mam robić czuje samotna i opuszczona nie wiem co mam robić… Wszyscy mówią że czas leczy rany ale mineły 4 miesiące a zamiast lepiej jest coraz gorzej….

To okropne co Cie spotkało, ale widać, że facet nie był wart niczego, jeżeli tak postąpił, a do tego jeszcze Ci ubliża to może i dobrze, że tak sie stało. Ja wiem, ze Cie to boli, ale widac, że wyszło jego prawdziwe JA. Czas leczy rany i na pewno o tym się niedługo przekonasz, gdy spotkasz naprawdę wartosciowego czlowieka wartego twojej miłości.

:Przytulam:

kasia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Alina78:
Chyba facet nie wart niczego ani nikogo. Jak dla mnie facet totalne zero, cham i ktoś absolutnie nie wart żadnej uwagi.

zgadzam się
postaraj się o nim nie myśleć, nie warto
wyjdź do ludzi, spotykaj się z przyjaciółmi i czas zabliźni rany
trzymam :Kciuki: żeby wszystko było dobrze

rybkabial Dodane ponad rok temu,

Dziękuje wszystkim za dobre słowa.

Najgorsze jest chyba to ze nie za bardzo mam sie komu wyżalić. Mam dopiero 21 lat i znajomi w moim wieku raczej nie rozumieją takich problemów… dlatego to też jakoś tak działa dołująco… wszyscy mówią że jestem jeszcze młoda i całe życie przede mną ale ja tak nie czuje :<. Jak gdzies wychodzę to udaję że jest wszystko w porządku staram, ale jak wracam do domu i jestem sama w 4 ścianach jest mi strasznie ciężko wszystko przypomina mi albo maleństwo albo tamten fatalny związek. Mam chociaż możliwość pożalić sie tu u was i posłuchać rad jakie mi dajecie i próbujecie mi pomóc dziękuje 🙂

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rybkabial:Dziękuje wszystkim za dobre słowa.

Najgorsze jest chyba to ze nie za bardzo mam sie komu wyżalić. Mam dopiero 21 lat i znajomi w moim wieku raczej nie rozumieją takich problemów… dlatego to też jakoś tak działa dołująco… wszyscy mówią że jestem jeszcze młoda i całe życie przede mną ale ja tak nie czuje :<. Jak gdzies wychodzę to udaję że jest wszystko w porządku staram, ale jak wracam do domu i jestem sama w 4 ścianach jest mi strasznie ciężko wszystko przypomina mi albo maleństwo albo tamten fatalny związek. Mam chociaż możliwość pożalić sie tu u was i posłuchać rad jakie mi dajecie i próbujecie mi pomóc dziękuje 🙂

W jednym czasie straciłaś i dziecko i faceta – nie jest dziwne, że jest Ci ciężko :Przytulam:…
Ale naprawdę jesteś młoda i naprawdę masz życie przed sobą… Chociaż teraz wcale tego nie widzisz – i to też jest zrozumiałe… Jeśli potrzebujesz się wygadać – pisz, tu jest wiele dziewczyn co Cię zrozumieją.
Sama też wiem, jak taka strata boli :(…

rybkabial Dodane ponad rok temu,

Najbardziej boję sie tego że przez to co się stało nie będę potrafiła zaufać kolejnemu mężczyźnie który zjawi się w moim życiu… że ta cała historia może zniszczyć szanse na nowe życie i na przyszłe związki… nie chce oceniać kolejnego faceta jako potencjalnego kłamce niewartego moich uczuć ale boję się że tak może się skończyć… 🙁

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rybkabial:Najbardziej boję sie tego że przez to co się stało nie będę potrafiła zaufać kolejnemu mężczyźnie który zjawi się w moim życiu… że ta cała historia może zniszczyć szanse na nowe życie i na przyszłe związki… nie chce oceniać kolejnego faceta jako potencjalnego kłamce niewartego moich uczuć ale boję się że tak może się skończyć… 🙁

Mam nadzieję, że nauczona doświadczeniem będziesz poprostu lepiej wybierać na przyszłość… Faceci ogólnie rzecz biorąc są fajni – nie ma co ich tak wszystkich przekreślać (dziewczyny w większości miały duże wsparcie w swoich partnerach – ja zresztą też), ale, jak sama poznałaś, zdarzają się wyjątki :(. I dlatego nie ma co zakładać, że każdy jest nie warty uczuć, ale warto, przed decyzją o dziecku, założeniem rodziny itd… przyjrzeć się lepiej takiemu kandydatowi.
A wracając do Twojego byłego – nie chcę go bronić, ale może poprostu jeszcze nie dorósł, a za parę lat (i pewnie z kimś innym) okaże się całkiem fajnym mężem i ojcem… Kto wie… Ale Tobie raczej nie proponowałabym powrotu :Nie nie:

rybkabial Dodane ponad rok temu,

Mam nadzieję że drugi raz nie trefie na takiego samego faceta, a gdyby tak się stało to chyba okazało by się że mam straszliwego pecha w dobieraniu facetów..

Wybierając mojego byłego narzeczonego myślałam ze trafiłam na naprawdę odpowiedzialnego faceta…. 24 lata, pracujący zdawało mi się że dorósł już na tyle aby założyć rodzinę i że poważnie myśli o życiu…. Może dlatego ślepo wierzyłam w to co mówi zamiast dokładnie patrzeć na to jaki jest naprawdę…. Chociaż trudno określić człowieka jaki jest naprawdę gdy w życiu nie ma poważnych problemów które pokazują prawdziwą naturę drugiej osoby….

Może lepiej sie stało że rozeszliśmy się teraz niż miało by sie to okazać o ślubie i mógłby zostawić mnie z dzieckiem bo mu się już znudziło … 🙁

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rybkabial:Może lepiej sie stało że rozeszliśmy się teraz niż miało by sie to okazać o ślubie i mógłby zostawić mnie z dzieckiem bo mu się już znudziło … 🙁

Skoro sama dochodzisz do takich wniosków, to chyba jesteś na dobrej drodze, żeby wyjść z dołka 🙂 Tak trzymaj :Kciuki:
A następnym razem nie patrz na metrykę, na to czy ktoś pracuje i czy powinien być na tyle dojrzały, aby założyć rodzinę, ale na to czy faktycznie taki jest – niektórzy dorastają szybciej, inni wolniej i to, że ktoś pracuje albo nie to jeszcze o niczym nie przesądza…
Mądrych wyborów życzę :Kciuki:

kevlar-girl Dodane ponad rok temu,

Przykre to co Cię spotkało, ale tak jak piszą dziwczyny, dobrze że zdążyłaś poznać tego – nikogo- zanim związałaś się z nim na dobre. Masz teraz aniołka w sercu i w niebie. Z czasem rany się zabliźnią, znajadziesz odpowiednią osobę do założenia rodziny i radość wypełni serce i będziesz szczęśliwą mamą. Puki co jesteś mamą aniołkową i próbuj róznych rzeczy aby było Ci lżej, zapal świeczkę na cmentarzu ( ja zanim znalazłam grób nienarodzonych paliłam na grobach opuszczonych) lub pisz pamiętnik, a będziesz lepiej się czuła.
tu zawsze znajdziesz wsparcie… nawet kiedys za parę lat

rybkabial Dodane ponad rok temu,

Dochodzę do jakiś wniosków ale nie czuję się dzięki temu lepiej….

Najgorsze dopiero przede mną przez to wszystko zawaliłam jeden przedmiot na uczelni (fizykę) i mam wrzesień boję się że znowu zawale… Jestem strasznie zmęczona psychicznie i fizycznie nie mam jak od tego odpocząć… Boję się każdego nowego dnia i nie wiem co dalej robić jednego dnia mysle że już lepiej ale zaraz okazuję się że nie…. Strasznie męczą mnie takie wahania nastrojów… Przy wszystkich staram sie uśmiechać… zaciskam zęby i udaje że jest wszystko w porządku a jak już nie wytrzymuje wpadam płacz…. 🙁 Ciężko mi … 🙁

kevlar-girl Dodane ponad rok temu,

Przydałaby sie bliska osoba, w realu, której mozna się wypłakać w kołnierz…

kasiejka Dodane ponad rok temu,

Tak zupełnie z innej beczki, luźna podpowiedź- Na pewno każdy zrozumie tak jak nam opowiadasz i rozumiemy, egzaminujący z fizyki spojrzy inaczej gdy powiesz, że egzamin zawaliłaś bo spotkała Cię osobista tragedia, strata dziecka i narzeczonego i po prostu załamałaś się.

Wiesz to były zbyt duże przeżycia by szybko po tym dojść do siebie i żeby od razu było lepiej. Na pewno dzielenie się tym z bliskimi osobami, które umieją słuchać sercem pomogłoby Ci na bieżąco wyrzucać z siebie te straszne stany i zapaści uczuciowe, które w sobie nosisz teraz. Ból nie przeżyty i nie przepracowany i nie wywalony na zewnątrz tkwi w nas latami i trudno się uwolnić od lęków, uprzedzeń.
A co do facetów, szczerze trafiłaś na wyjątkowy egzemplarz mam wrażenie, więcej taki przypadek, który już na etapie narzeczonego potrafiłby się tak zachować Ci się raczej nie zdarzy ale obserwuj uważnie.

rybkabial Dodane ponad rok temu,

Co do fizyki to nie wiem czy wyjaśnienie wszystkiego wykladowczyni cos da… Może to glupie ale nie chce wykorzystywać tego aby otrzymać zaliczenie… wolałabym zaliczyć normalnie…

kasiejka Dodane ponad rok temu,

Oczywiście, że tak ale tak to może myśleć, że z powodu nieprzykładania się do nauki zawaliłaś egzamin, a tak zrozumie, że to były inne przyczyny. I że zdając teraz nadal jesteś w dołku żeby nie powiedzieć w depresji i Twoje możliwości percepcyjne, pamięciowe są znaczne są ograniczone w tym czasie. Ja bym o tym powiedziała czując np, że mogłam zawalić poprawkę czyli tuż po egzaminie.Jak czujesz że poszło ok to wiadomo ale są przypadki losowe, trudno naprawdę tego nie zrozumieć.

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rybkabial:Co do fizyki to nie wiem czy wyjaśnienie wszystkiego wykladowczyni cos da… Może to glupie ale nie chce wykorzystywać tego aby otrzymać zaliczenie… wolałabym zaliczyć normalnie…

A nie masz możliwości wzięcia warunku?
Wcale nie musisz opowiadać o swojej sytuacji wykładowcy – możesz porozmawiać z dziekanem (prodziekanem?). I to nie będzie wykorzystywanie, żeby otrzymać zaliczenie – poprostu nie do końca miałaś warunki, żeby się przygotować do zaliczenia i chciałabyś mieć na to więcej czasu (rok? semestr?).
Dziekani też ludzie, też różne rzeczy przeżyli i naprawdę mogą zrozumieć, że czasem dla studenta nie nauka najważniejsza…

rybkabial Dodane ponad rok temu,

Na warunek mnie nie stać niestety 🙁 Liczę na to że jednak zaliczę w terminie poprawkowym w końcu na 65 osób na roku 55 jest do poprawki, zawsze na uczelni miałam stypendium naukowe, działam w kole naukowym czynnie…. A wiadomo jak na uczelni jest wszystko szybko się roznosi przynajmniej u mnie na uczelni… A kobieta od fizyki jest bardzo nie fair potwierdzają to inni wykładowcy jaki i inne roczniki 🙁

magda2109 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rybkabial:Witam
Jestem nowa na forum. Mam problem którego nie potrafię sama rozwiązać czytałam sporą liczbę tematów w tym dziale i nie znalazłam żadnego odpowiadającego mojej sytuacji.

Na początku lutego zaszłam w ciąże. Byłam wówczas zaręczona…. w Kwietniu okazało sie ze jednak nie urodzę…. poroniłam… Mój mężczyzna zaczą sie ode mnie odwracać aż w końcu mnie zostawił…. od momentu kiedy to sie stało nie otrzymałam od niego wsparcia tylko góre wyzwisk i pretensji w stylu : “nie planowałem więc to nie mój problem” , “jesteś kobietą radź sobie sama” , “bardzo dobrze że to sie tak skończyło bo ja jeszcze nie planowałem ojcostwa” i wiele wiele innych podobnych….

Nie wiem co mam robić czuje samotna i opuszczona nie wiem co mam robić… Wszyscy mówią że czas leczy rany ale mineły 4 miesiące a zamiast lepiej jest coraz gorzej….
tobie współczuje :Przytulam:
a ten twój , juz teraz były …. to zwykły cham!:Boje się:

gosia-1983 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rybkabial:Witam
Jestem nowa na forum. Mam problem którego nie potrafię sama rozwiązać czytałam sporą liczbę tematów w tym dziale i nie znalazłam żadnego odpowiadającego mojej sytuacji.

Na początku lutego zaszłam w ciąże. Byłam wówczas zaręczona…. w Kwietniu okazało sie ze jednak nie urodzę…. poroniłam… Mój mężczyzna zaczą sie ode mnie odwracać aż w końcu mnie zostawił…. od momentu kiedy to sie stało nie otrzymałam od niego wsparcia tylko góre wyzwisk i pretensji w stylu : “nie planowałem więc to nie mój problem” , “jesteś kobietą radź sobie sama” , “bardzo dobrze że to sie tak skończyło bo ja jeszcze nie planowałem ojcostwa” i wiele wiele innych podobnych….

Nie wiem co mam robić czuje samotna i opuszczona nie wiem co mam robić… Wszyscy mówią że czas leczy rany ale mineły 4 miesiące a zamiast lepiej jest coraz gorzej….

bardzo Ci współczuję! myślę że powinnaś poszukac wsparcia u specjalisty, są specjalne poradnie albo telefony zaufania, może warto z nich skorzystac. musisz byc silna!!!! :Przytulam:

rybkabial Dodane ponad rok temu,

Rozmawiałam w czwartek z moim już eks…. Powiedział że doszedł do wniosku że jego zachowanie po stracie dziecka było troche nie na miejscu i mimo tego że nie jesteśmy już razem chce mnie wspierać i być dla mnie oparciem…. Nie wiem co o tym myśleć…. przez weekend zamiast siedzieć przy mnie skoro chciał byc oparciem pojechał sobie do olsztyna żeby się ODPRĘŻYĆ co prawda dzwonił do mnie codziennie… ale ta rozmowa dotyczyła słona i kwiatków a nie tego co ja czuję i przeżywam…. Jak zdażały mi się chwilę potężnego doła i pisałam mu sms z nadzieją że jakoś się przejmie… ale otrzymywałam sms z tekstem “zajmij się czymś” albo “idź do pracy to zapomnisz”… tylko że ja nie potrafię się na niczym skupić…. Nasze spotkanie które trwało jakieś 3 godziny wyglądało tak że to raczej on wypominał mi błędy naszego związku ale obwiniał tylko mnie mimo że niektóre byly ewidentnie jego winą…. 🙁

Jak myślicie co mam zrobić mam mętlik w głowie ???

magda2109 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rybkabial:Rozmawiałam w czwartek z moim już eks…. Powiedział że doszedł do wniosku że jego zachowanie po stracie dziecka było troche nie na miejscu i mimo tego że nie jesteśmy już razem chce mnie wspierać i być dla mnie oparciem…. Nie wiem co o tym myśleć…. przez weekend zamiast siedzieć przy mnie skoro chciał byc oparciem pojechał sobie do olsztyna żeby się ODPRĘŻYĆ co prawda dzwonił do mnie codziennie… ale ta rozmowa dotyczyła słona i kwiatków a nie tego co ja czuję i przeżywam…. Jak zdażały mi się chwilę potężnego doła i pisałam mu sms z nadzieją że jakoś się przejmie… ale otrzymywałam sms z tekstem “zajmij się czymś” albo “idź do pracy to zapomnisz”… tylko że ja nie potrafię się na niczym skupić…. Nasze spotkanie które trwało jakieś 3 godziny wyglądało tak że to raczej on wypominał mi błędy naszego związku ale obwiniał tylko mnie mimo że niektóre byly ewidentnie jego winą…. 🙁

Jak myślicie co mam zrobić mam mętlik w głowie ???
dla mnie gbur – daj sobie z nim spokój dziewczyno:Boje się:

lolaliciouse Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rybkabial:Rozmawiałam w czwartek z moim już eks…. Powiedział że doszedł do wniosku że jego zachowanie po stracie dziecka było troche nie na miejscu i mimo tego że nie jesteśmy już razem chce mnie wspierać i być dla mnie oparciem…. Nie wiem co o tym myśleć…. przez weekend zamiast siedzieć przy mnie skoro chciał byc oparciem pojechał sobie do olsztyna żeby się ODPRĘŻYĆ co prawda dzwonił do mnie codziennie… ale ta rozmowa dotyczyła słona i kwiatków a nie tego co ja czuję i przeżywam…. Jak zdażały mi się chwilę potężnego doła i pisałam mu sms z nadzieją że jakoś się przejmie… ale otrzymywałam sms z tekstem “zajmij się czymś” albo “idź do pracy to zapomnisz”… tylko że ja nie potrafię się na niczym skupić…. Nasze spotkanie które trwało jakieś 3 godziny wyglądało tak że to raczej on wypominał mi błędy naszego związku ale obwiniał tylko mnie mimo że niektóre byly ewidentnie jego winą…. 🙁

Jak myślicie co mam zrobić mam mętlik w głowie ???

“toksyczny” facet- ja bym na twoim miejscu uciekła jak najdalej-wiem że łatwo się mówi-ale uwierz,potrzebujesz szacunku do samej siebie, nie pozwól mu pokazywać jaki to on “wspaniałomyślny i wspierający”. Uwierz dasz sobie radę bez niego-znajdż w sobie siłę! Trzymam kciuki:Kciuki:

magda2109 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez lolaliciouse:“toksyczny” facet- ja bym na twoim miejscu uciekła jak najdalej-wiem że łatwo się mówi-ale uwierz,potrzebujesz szacunku do samej siebie, nie pozwól mu pokazywać jaki to on “wspaniałomyślny i wspierający”. Uwierz dasz sobie radę bez niego-znajdż w sobie siłę! Trzymam kciuki:Kciuki:
zgadzam się

rybkabial Dodane ponad rok temu,

Chyba macie rację…. Nie ma co liczyć na pomoc kogoś kto nigdy nie chciał jej dać

Dziękuję za pomoc i radę :))

violes Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rybkabial:Chyba macie rację…. Nie ma co liczyć na pomoc kogoś kto nigdy nie chciał jej dać

Dziękuję za pomoc i radę :))

dokładnie,niedojrzały “synuś” i tyle …..trzymaj się dzielnie 🙂

kasiejka Dodane ponad rok temu,

chce skorzystać z Twojego osłabienia emocjonalnego i wkupić się powtórnie w łaski.Jak opisujesz jednak jak on się zachowuje w tym wspieraniu, smsowaniu. błagam zrobisz co zechcesz ale ja bym ucięła z nim wszelki kontakt na razie póki mi całkiem nie zobojętnieje tak że jego gierki nie miały by już na mnie żadnego wpływu rozmiękczającego serce. Totalny burak, , sorry jeszcze bardziej tym typem wsparcia pokazuje jak odmętna jest jego beznadziejność.

rybkabial Dodane ponad rok temu,

Uświadomiłam sobie sporo rzeczy dzięki temu forum i postanowiłam że choćby się paliło czy waliło to nigdy wiecej nie wrócę do niego. zajeło to już trochę czasu ale chociaż z tym udało mi się poradzić, ale to może dlatego że od bardzo długiego czasu w moim sercu zagościło uczucie do innego faceta jeszcze z czasów chodzenia z moim eks narzeczonym. Teraz zostało mi juz tylko zabliźnić ranę po moim dziecku… A to jednak nie jest takie łatwe jak pogodzić się po nieudanym związku…

amberlight Dodane ponad rok temu,

A jak Twój były narzeczony zachowywał się przed poronieniem? Jak Cię traktował?
Czy były symptomy, że Cię zaniedbuje lub jest w jakikolwiek sposób niezrównoważony?

Jeśli wszystko było w jego zachowaniu w porządku, to może warto się zastanowić czy on w ten, jakże dziwny i bolesny sposób, nie przeżywa całej straty? Mało prawdopodobne, ale nie wykluczałabym tego.

rybkabial Dodane ponad rok temu,

Po tym wszystkim na ostatnim spotkaniu powiedział mi ze robił wszystko żeby mnie zdenerwować i wkurzyć aby to ja go rzuciła i żeby miał wreszcie święty spokój. A nie gadka o ślubie która mu się już znudziła i o dziecku które mieliśmy mieć :/

amberlight Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rybkabial:Po tym wszystkim na ostatnim spotkaniu powiedział mi ze robił wszystko żeby mnie zdenerwować i wkurzyć aby to ja go rzuciła i żeby miał wreszcie święty spokój. A nie gadka o ślubie która mu się już znudziła i o dziecku które mieliśmy mieć :/

Więc to mówi samo za siebie. Burak i potraktuj to rozstanie nie jako rozstanie, tylko jako otrzymanie wolności, aby móc związać się z kimś odpowiedzialnym i normalnym!!

fresz Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rybkabial:Po tym wszystkim na ostatnim spotkaniu powiedział mi ze robił wszystko żeby mnie zdenerwować i wkurzyć aby to ja go rzuciła i żeby miał wreszcie święty spokój. A nie gadka o ślubie która mu się już znudziła i o dziecku które mieliśmy mieć :/

Boże, Rybkabial skąd Ty go wytrzasnęłaś, ten gość to dupek jakich mało !!!! Takiego to nawet nie warto rozpamietywać !!!!!

rybkabial Dodane ponad rok temu,

Nie wytrzasnęłam sam się jakoś pojawił i został a teraz się zmył równie szybko jak się pojawił… :<

fresz Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rybkabial:Nie wytrzasnęłam sam się jakoś pojawił i został a teraz się zmył równie szybko jak się pojawił… :<

I dobrze, że się zmył, nie ma co żałować takiego !!!!! A Ty na pewno trafisz na porządnego faceta, w końcu tacy tez istnieją :):):)

rybkabial Dodane ponad rok temu,

Wszystko było by dobrze gdy nie miesiąc jeszcze wakacji wiem że to dziwnie brzmi ;p jak studentka mówi że nie chce miesiąca wakacji ale wiem ze na uczelni mam wiele roboty i dzięki temu nie bedę non stop o tym myśleć. O dziwo uczelnia zawsze działa na mnie kojąco i odrywała od problemów

rybkabial Dodane ponad rok temu,

Mam takie pytanie do was czy po tym jak poroniłyście miałyście wątpliwości co do tego że po tym bedziecie mniej atrakcyjne fizycznie dla swoich partnerów?

Mnie niestety spotkały takie wątpliwości i mój eks niestety mnie w nich utwierdził i mam straszne kompleksy z tego powodu. Nie wiem czy przesadzam czy to może normalne :/

dorcia84 Dodane ponad rok temu,

Nie możesz myśleć w ten sposób musisz wierzyć w siebie w swoją kobiecość. Ja straciłam dziecko niecały tydzień temu, mąż mnie bardzo wspiera, chyba czuje, że tracę wiarę w siebie, bo cały czas powtarza mi, że jestem piękna, wyjątkowa itd. Nie chcę się “chwalić” jakiego to ja mam cudownego męża, ale czytając twój wątek, Chciałam ci powiedzieć, że jest mnóstwo wartościowych facetów i na takiego powinnaś poczekać, a dać sobie spokój z facetem, który Cię nie kocha… Życzę Ci dużo siły i wiary w siebie

rybkabial Dodane ponad rok temu,

Tylko najgorzej że tej wiary brak siedzi to u mnie od kwietnia i no niestety narasta :/

Znasz odpowiedź na pytanie: kiedy mężczyzna sie odwraca po poronieniu…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wszystko o porodzie
narodziny Pawełka - też mi się wzięło na wspomnienia
to i ja opiszę moje porody :) na początek: poród nr 1 siłami natury narodzony - syn Paweł, 40tc, 3250g, długość 58cm, Apgar 10 [B]14.09.2005 [/B] [I]godzina 18.00[/I] wizyta u gina, stwierdzenie rozwarcia na
Czytaj dalej
Książka kucharska
Pyszne lody...lepsze niż w sklepie :)
Polecam...robiłam już wieele razy i zawsze smakują jak niebo w gębie. Naprawdę lepsze niż Algida. Można dodawać do nich owoce bądź inne dodatki ale i tak najlepsze dą waniliowe. 2 opakowania
Czytaj dalej