kiedy partner jest przeciwny….

Mam wielki dylemat…
Od tygodnia wiem, że jestem w ciąży (6tc) a od 3 dni wie też o tym mój partner. Jestem z Nim od roku – związek ze wzlotami i upadkami, choć wiem i czuję to całym sercem, że to TEN JEDYNY mężczyzna dla mnie – w każdym aspekcie. Mamy podobne wartości i cele w życiu, tak więc od początku naszej intensywnej znajomości działała antykoncepcja hormonalna, za którą On płacił, ja brałam. Bo wszystko miało być pod naszą kontrolą, decyzje dotyczące obojga miały być wspólne. I mimo, że już podświadomie bardzo chciałam być mamą od kilku miesięcy, to nie śmiałam przerwać antykoncepcji wbrew jego woli, a on jeszcze nie był gotowy nie tyle na ojcostwo – bo dzieci bardzo chciał kiedyś ze mną mieć, ale na to, aby to ojcostwo było już teraz, kiedy my dopiero sie docieramy jako para. Udało mi sie jedynie ‘wynegocjować’ , że jak tylko on ukończy urządzać swoje nowe duże mieszkanie, ja sie do niego wprowadzam, moje wynajmiemy, pomieszkamy razem i podejmiemy decyzję, czy jesteśmy w stanie być ze sobą na co dzień i na zawsze. I może już wtedy za pół roku zaczniemy starać sie o dziecko… Oboje dużo pracujemy i często wyjeżdżamy służbowo zagranicę, więc dlatego tak długo sie docieraliśmy do tej pory…
Skoro ta wielką chwilą miała nastąpić za pół roku postanowiłam się do tego solidnie przygotować, wiadomo – odzyskanie formy fizycznej, kwas foliowy, badania, szczepienia, leczenie itp. Nie zdążyłam z niczym, bo w wyniku mojego błędu ‘pigułkowego’ – zapomniałam swoich pigułek z hotelu w jednej z ostatnich podróży służbowych, rozregulował mi się cykl i…..zaszłam w ciążę, choć wydawało mi się że biorąc na raz 3 pigułki, po niemożności wzięcia ich w czasie podróży – dam organizmowi taka dawkę, że może sie uda. Czekałam na czerwcowa miesiączkę jak na zbawienie, a gdy przyszła, to akurat zachorowałam i trzeba było brać antybiotyki, które i tak wchodziły w ‘kolizję’ z pigułkami, więc lekarka poradziła mi aby chwilowo zawiesić antykoncepcję hormonalną.
Lojalnie uprzedziłam partnera, że pigułek nie biorę, więc byliśmy hiper ostrożni i przeszliśmy na sex oralny. Miesiączki lipcowej juz nie doczekałam.
Okazało sie, że to, co wzięłam za miesiączkę w czerwcu było krwawieniem podczas zagnieżdżania się zarodka w macicy.
Ja juz jakoś doszłam do siebie z tą informacją, ale mój partner nie. Oczekuje ode mnie usunięcia ciąży, bo przecież nie taka miała być kolejność. A ja sie boję tego zabiegu, bo nigdy nie wiadomo, czy potem nie będę miała jakiegoś problemu z ciążą. Nie ukrywam jednak, że partner wywiera na mnie presje, że przecież chyba jego zdanie też sie powinno liczyć w tym, czy powołujemy to dziecko na świat, czy nie. I on nie chce tego dziecka. Nie teraz. Choć zapewnia mnie, że mnie kocha i że najpierw powinniśmy zamieszkać ze sobą, potem jakiś ślub i dopiero dziecko. No ale jeśli ja mam czekać kolejne lata na to, aż on się zdecyduje, to mogę być już za stara na urodzenie zdrowego dziecka 🙁
Mam 36 lat, mój partner 40. Moja sytuacja zawodowa i mieszkaniowa jest stabilna, finansowo jakoś sobie radzę, choć nie ukrywam, że emocjonalnie jestem bardzo związana z partnerem i teraz jeśli wbrew jego oczekiwaniom zatrzymam te ciążę, to stracę jego zaufanie, może uczucie, może w ogóle stracę jego.

Nie wiem, co wybrać, nie wiem co jest silniejsze: chęć bycia mamą, nawet za cenę ewentualnego samotnego macierzyństwa, czy tez chęć bycia z nim, nawet za cenę prawdopodobnego przyszłego stresu po aborcji i podczas starania sie o kolejne dziecko za jakiś czas….

Kurczę, całe życie brałam antykoncepcje, bo wyznawałam zasadę, że to ja mam decydować, kiedy chcę mieć dziecko, a nie jakaś wpadka. A tu takie coś…. A może potem nie będzie okazji zajść w ciążę., bo facet raz sie wystraszywszy i tak ucieknie ode mnie? Ech, głośno myślę…
Chciałabym mieć i to dziecko i jego jako mojego partnera (męża), mimo, że teraz zostałam wpędzona w poczucie winy, że go ?wrobiłam? choć nie z premedytacja , tylko nieumyślnie, poprzez nonszalancje w braniu pigułek (jego słowa)

Czy ktoś z WAS był w podobnej sytuacji? Czy 40-letni mężczyźni przekonują się z czasem do ojcostwa wynikłego w takiej sytuacji? Mój partner jest dyrektorem jednego z działów w banku, więc przywykł do planowania, kontroli itp…

Pozdrawiam i liczę na Wasze historie, gdyż mam nadzieję, że pozwolą mi one spojrzeć z dystansu na mój dylemat i wybrać najlepiej…

25 odpowiedzi na pytanie: kiedy partner jest przeciwny….

asik Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Naisi:Ja juz jakoś doszłam do siebie z tą informacją, ale mój partner nie. Oczekuje ode mnie usunięcia ciąży, bo przecież nie taka miała być kolejność. A ja sie boję tego zabiegu, bo nigdy nie wiadomo, czy potem nie będę miała jakiegoś problemu z ciążą. Nie ukrywam jednak, że partner wywiera na mnie presje, że przecież chyba jego zdanie też sie powinno liczyć w tym, czy powołujemy to dziecko na świat, czy nie. I on nie chce tego dziecka. Nie teraz. Choć zapewnia mnie, że mnie kocha i że najpierw powinniśmy zamieszkać ze sobą, potem jakiś ślub i dopiero dziecko. No ale jeśli ja mam czekać kolejne lata na to, aż on się zdecyduje, to mogę być już za stara na urodzenie zdrowego dziecka 🙁

Owszem jego zdanie powinno się liczyć przy ewentualnych staranicach czy niestaraniach o dziecko
Jeśli to dziecko już zostało poczęte to jego zdanie o usunięciu ciąży jest imo mniej ważne

[QUOTE]
Mam 36 lat, mój partner 40. Moja sytuacja zawodowa i mieszkaniowa jest stabilna, finansowo jakoś sobie radzę, choć nie ukrywam, że emocjonalnie jestem bardzo związana z partnerem i teraz jeśli wbrew jego oczekiwaniom zatrzymam te ciążę, to stracę jego zaufanie, może uczucie, może w ogóle stracę jego.[/QUOTE]

Nie kumam takiego toku rozumowania :Niepewny:
Przecież nie zaszłaś w ciążę specjalnie, na złość partnerowi
Stało się i nie ma co płakać
los zdecydował za Was
trzeba zaakceptować tą sytuację i iść dalej do przodu
cieszyć się sobą, ciążą, dzieckiem

[QUOTE]
Nie wiem, co wybrać, nie wiem co jest silniejsze: chęć bycia mamą, nawet za cenę ewentualnego samotnego macierzyństwa, czy tez chęć bycia z nim, nawet za cenę prawdopodobnego przyszłego stresu po aborcji i podczas starania sie o kolejne dziecko za jakiś czas….[/QUOTE]

Nie obraź się ale dla mnie facet który wymusza usunięcie dziecka
bo ustaliliście że dziecko za jakis czas
a jeśli nie usuniesz to Cię zostawi
to raczej kiepski kandydat na męża, z którym ma się spędzić resztę życia

Powodzenia w podejmowaniu decyzji

paszulka Dodane ponad rok temu,

:Hmmm…: ja powiem tak…. w tym wieku się nie usuwa ciąży… szansa na ciążę im dalej w lata coraz mniejsza a po usunięciu ciąży tym bardziej różne z płodnością bywa….

Pomijając fakt, że ja ogólnie przeciwna usuwaniu jestem ale to w dużej mierze wynika ze stażu w staraniach….

Jako kobieta gotowa na dziecko i pragnąca dziecka nigdy sobie nie darujesz aborcji… myślę, że jeśli ciąża odsunie faceta od Ciebie to aborcja odsunie Ciebie od niego. To moje przypuszczenia a nie pewnik… pewnikiem jest jednak fakt, że dziecko to skarb…..

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez paszulka::Hmmm…: ja powiem tak…. w tym wieku się nie usuwa ciąży… szansa na ciążę im dalej w lata coraz mniejsza a po usunięciu ciąży tym bardziej różne z płodnością bywa….

Pomijając fakt, że ja ogólnie przeciwna usuwaniu jestem ale to w dużej mierze wynika ze stażu w staraniach….

Jako kobieta gotowa na dziecko i pragnąca dziecka nigdy sobie nie darujesz aborcji… myślę, że jeśli ciąża odsunie faceta od Ciebie to aborcja odsunie Ciebie od niego. To moje przypuszczenia a nie pewnik… pewnikiem jest jednak fakt, że dziecko to skarb…..
miałam napisac to samo…

ale nie napisłama bo mi sie nie chce wierzyc ze to prawdziwa historia…

i ze kobieta w tym wieku moze jeszcze sie nad czyms takim zastanawiac….

asik Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aborka:miałam napisac to samo…

ale nie napisłama bo mi sie nie chce wierzyc ze to prawdziwa historia…

i ze kobieta w tym wieku moze jeszcze sie nad czyms takim zastanawiac….

Też mi to przez myśl przemknęło
Ale w końcu ludzie są różni :Niepewny:

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Asik.:Też mi to przez myśl przemknęło
Ale w końcu ludzie są różni :Niepewny:

z mojego punktu widzenia to kobieta w wieku lat 36 powinna miec juz takie ssanie na dziecko ze by sie minuty nie zastanawiała tylko kopneła chłopa w zad i tyle. ja miałam takie ssanie w wieku lat 24… skąd to nie wiem bo matka ze mnie srednia :). z dziecmi bawic sie nie lubie. ale miec musiałam … ot instynkt. Większosc kolezanek nieco póżniej do tego dorosła. No ale jakbym nie miała w tym wieku rodzny to bym zfiksowała. No chyba ze instynki by był zerowy… wtedy pewnei bym sie nie pytała na forum tylko usuneła… brrr….. nie moge sobei tego nawet wyobrazic…

jedyny partner i podobne cele… jak widac nie podobne…

ito Dodane ponad rok temu,

Moje pierwsze wrażenie po przeczytaniu tej historii: “okrutny, samolubny facet”

z wiekiem płodność kobiet i mężczyzn się nie poprawia – może to był ten jeden strzał na tysiąc? a przy regularnych staraniach nie byłoby takiego “bum” i już. Pojawia się pytanie czy wtedy TEN JEDYNY będzie gotowy na starania – badania, zabiegi, wysokie koszty, trudne decyzje, uciekający czas?

Potencjalne konsekwencje psychiczne aborcji są naprawdę poważne – poczytaj i rozważ czy Ten facet jest tego wart.

Zadałaś pytanie na forum, gdzie kobiety pragną dzieci i jedyne czego się tu możesz spodziewać to sprzeciw wobec żądaniom Twojego faceta (tak myślę). Tego potrzebujesz? wsparcia w walce o tę ciążę? to masz NIE USUWAJ!
facet sam się musi zdeklarować, skoro Cię kocha i chce mieć kiedyś dzieci z Tobą, co za różnica jaka kolejność?

aborka Dodane ponad rok temu,

tu dylemat powinien byc czy kopnąc pogonic faceta d razu czy dac mu szanse. więc tu odpowiadam . Dac szanse…, postawic na swoim. czas zweryfikuje jego decyzje

paszulka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aborka:tu dylemat powinien byc czy kopnąc pogonic faceta d razu czy dac mu szanse. więc tu odpowiadam . Dac szanse…, postawic na swoim. czas zweryfikuje jego decyzje

Tym razem ja się podpiszę. 🙂

tygryska Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez paszulka:myślę, że jeśli ciąża odsunie faceta od Ciebie to aborcja odsunie Ciebie od niego

Też stawiam na taki scenariusz. Tym bardziej, że jak piszesz chcesz już dziecka, jesteś na nie gotowa.

Zamieszczone przez aborka:tu dylemat powinien byc czy kopnąc pogonic faceta d razu czy dac mu szanse. więc tu odpowiadam . Dac szanse…, postawic na swoim. czas zweryfikuje jego decyzje

Podpiszę się pod tym.

Dziwi mnie jedno, że facet w wieku 40 lat na odpowiedzialnym stanowisku tak lekko podchodzi do tak poważnej sprawy jaką jest usunięcie ciąży przez kobietę, którą kocha. Moim zdaniem on nie bierze pod uwagę tego, że Wasze wcześniejsze plany, jakkolwiek super brzmiące w teorii, zostały zweryfikowane przez los i teraz już nie można się sztywno trzymać dawnych ustaleń tylko odnaleźć się w nowej sytuacji.
Ciąża, planowana czy nie, zmienia patrzenie na świat. U kobiety przeważnie od razu jak się o niej dowie ale u mężczyzny może to trochę potrwać zanim dotrze do niego realność nowego życia.
Ja bym dała mu czas na przetrawienie i przyzwyczajenie się do nowej sytuacji stawiając sprawę jasno, żadnej aborcji. Jeśli by stwierdził, że nie jest gotowy na dziecko, to bym kopnęła w du.ę i się więcej na niego nie oglądała, nawet gdyby mi przyszło przepłakać ileś tam nocy w poduszkę.
Bo co z niego za materiał na partnera – żaden, chyba tylko na tyrana.
Ale to ja, Ty sama musisz podjąć decyzję co jest dla Ciebie i dla Twojego dziecka najlepsze.

naisi Dodane ponad rok temu,

dziekuje!!!!!!

Dziękuję WAM WSZYSTKIM za te komentarze!!!! Nawet jeśli niektóre były gorzkie…. Niestety to prawdziwa historia i wielce skomplikowana, choc pisząc o niej uprościłam i skróciłam wszystko maxymalnie.

Dziękuję jeszcze raz!
Ja chyba poświadomie widziałam, co chcę, pragnęłam tylko wsparcia, żeby ktoś obcy mi uświadomił, że jeśli chcę zatrzymać dziecko, to nie będzie mój egoizm czy poczucie wypełniania sobie pustki dzieckiem, co mi rodzina zarzuciła. Mam tyle do zaoferowania małemu człowiekowi, tylko się bałam czy w razie co , bez faceta i jego wsparcia dam sobie radę sama z takim maluchem.
Potrzebowałam wspracia, że moja chęć zostania mamą jest normalna i nie jest w tym nic złego, że mam zamiar sprzeciwić się mężczyźnie , z którym planowałam związać sie na całe życie. A może dlatego, że to On i Jego dziecko, to nie bojhę się już podjąć decyzji na ‘TAK’?

Paradoksalnie – teraz jest dla mnie najlepszy czas na macierzyństwo jeśli wezmę pod uwage moje życie zawodowe.

TAK, zdecyzdowałam się już – urodzę moje upragnione dziecko, nawet jeśli przyjdzie mi je wychowac samej. Choc wierzę, że dla Mojego Mężczyzny to był tylko pierwszy szok i się opamięta i zostanie z nami. W końcu przeciez było nam fajnie razem do tej pory. No i sam mówił jeszcze 2 miesiące temu, że jesteśmy tylko starsi, nie młodsi, jesli chodzi o rodzicielstwo….

Dziekuję, dziękuję, dziekuję WAM WSZYSTKIM za komentarze i wsparcie!!!!!!!
Potrzeboiwałam kubła zimnej wody od Was, że powinnam się cieszyć, z tego złotego strzału. Nie będę mieć już wyrzutów sumienia, że kogoś (mojego Mężczyznę) zawiodłam, bo gdybym się zgodziła na jego propozycję, pewnie żąłowałabym do końca życia. Zwłaszcza, gdyby później nam nie wychodziły starania o dziecko. A może nie bylibysmy wtedy już razem – tak jak słusznie zauważyła jedna z Was…

Serdecznie pozdrawiam wszystkie Starające się o Maluszki! Trzymam za Was kciuki!!!!!! Żeby i Wam udały się złote strzały!

paszulka Dodane ponad rok temu,

Naisi powodzenia!!
Trzymam kciuki, aby scenariusz najbardziej optymistyczny się spełnił!! :):Kciuki:

stokrotka22 Dodane ponad rok temu,

zycze powodzenia-innej opcji nie brałam pod uwage
no i zobaczysz wszystko sie ułozy!!!

asik Dodane ponad rok temu,

Spokojnej ciąży i lekkiego porodu 🙂
Trzymam kciuki, żeby się wszystko poukładało po Twojej myśli :Kciuki::Kciuki:

Dodane ponad rok temu,

Po puerwsze- jest za późno na decyzje, czy sie chce tego dziecka, czy nie.
Już mieszka w twoim ciele nowy czlowiek i nie mozesz tego zmienic.
Po drugie- znam dokłądnie taki sam przypadek….
Facet 39 lat, kobieta 26 lat i wpadka. Oboje nie chcieli dziecka, ale gdy ona poszła do lekarza, zobaczyla maluszka na USG- zdecydowala sie urodzić. Facet, mimo,że ja kochał- odszedł. Przepłakała wiele tygodni. W 4 miesiacu, gdy juz było cos widać i była prawie pewna plci- napisała mu smsa, ze ma mieć córkę. Spotkali się. Ona pokazała mu zdjecie USG, on zobaczył jej brzuch i …wrocili do siebie. Urodziła zdrową córkę i jej facet zakochał się w tym dziecku bardziej niz ona. Bo straciła figurę, była sama, i deprecha ja dopadła.
Po kilku miesiacach on poprosił ja o drugie dziecko- niestety do dziś ( juz 9 lat) nie maja drugiego. teraz, gdy go spotykam on uważa,że cieszy się, ze go juz zona nie posłuchala i nie usunęła ciaży bo teraz nie mieli by nic. Nie mogą mieć więcej dzieci.

Moja ciocia dawno temu osunęła ciażę przez faceta, który też powiedział albo on, albo dziecko. Miała 34 lata. Teraz ma 42 i od 6 lat walczy z innym juz facetem o dziecko. Tamten i tak ja zostawił.

Wiesz..Ja staraląm się teraz 8 lat o dziecko. wiele przeżylam. Mąż kiedyś bardzo chcial drugie, ale poźniej…jakoś mniej. I kiedy się udało- widziałam,że nie jest zadowolony, choć nie powiedział tego w prost. Teraz jest coraz lepiej, juz widać,że żyje ze mną i chetnie kupuje rzeczy dla maluszka. facet musi to przetrawić. Kobieta szybciej oswaja sie z taka wiadomoscią, bo u niej juz działają hormony, u faceta niestety nie. Czasem trzeba czasu.

Nie usuwaj tego maleństwa….Proszę cię!!!!nawet za cenę utraty niedorosłego faceta. facet kiedys moze odejsć a zawsze z boku bedzie twoja krew, twoje dziecko, które będzie z toba na dobre i złe.

NAISI- odzywaj się i pisz co u was i ucałuj brzuszek od ciotek forumowych!!!!

lobotomia Dodane ponad rok temu,

Moja przyjaciolka jest w takiej sytuacji… ona juz sporo po 30-tce jej partner kilka lat starszy. Obydwoje bez zobowiazan, maja stabilna sytuacje zawodowa, niby sie kochaja i biora pod uwage wspolna przyszlosc w tym takze dziecko… kiedys tam… a czas mija a ona jest starsza a on nadal nie jest gotowy… a ona czeka… czekala az on bedzie pewien, ze to wlasnie z nia chce spedzic reszte zycia…
Ale zycie pokazalo im, ze nie wszystko da sie trzymac pod kontrola… jest wczesna ciaza… ona chcialaby sie cieszyc ta upragnina ciaza RAZEM Z NIM… ale on kurczowo trzyma sie wczesniejszych ustalen namawiajac ja do usuniecia ciazy….
CHCIALABYM JEJ POWIEDZIEC, ze BYC MOZE KOCHA NIEWLASCIWEGO FACETA, ze byc moze mimo dojrzalego wieku jest nadal malym chlopcem nie nadazajacym za konsekwencjami swoich czynow,… ze jest on totalnym egoista nie liczacym sie z nia i jej zdrowiem… chcialabym ale nie chce jej ranic bo wiem, ze ten czas jest dla niej bardzo trudny. Ukochany?? Wywiera na niej presje raz bedac kochajacym a raz oskarzajacym, obiecujacym zlote gory… w przyszlosci WE DWOJKE (bez dziecka)…
Znam to tez z wlasnego doswiadczenia i wiem jak jest wtedy bardzo trudno… Ja zdecydowalam sie urodzic. Nie jestem juz z moim Ukochanym i Jedynym ale jest za to nasz Ukochany i Jedyny Syn… wiem, ze warto bylo przetrzymac ten czas…
….A MOZE JEST TAK jak pisza dziewczyny… moze ten Ukochany potrzebuje wiecej czasu…
cokolwiek sie dzieje MUSISZ teraz zadbac takze o forme psychiczna…

…TRUDNYMI SPRAWAMI ZAJMIJ SIE JUTRO… przyjemnymi i latwymi teraz…

Wytrwaj w podjetej decyzji a jesli bedzie Ci ciezko to pisz, prosze 🙂

ito Dodane ponad rok temu,

Naisi gratuluję decyzji!!
spokojnej i bezproblemowej ciąży :Kciuki::Kciuki::Kciuki: Powodzenia!!!
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś to pokaż to swojemu twardzielowi, może mu wtedy odpowiednia zapadka zaskoczy [Zobacz stronę]

evelka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Naisi:Mam wielki dylemat…
Od tygodnia wiem, że jestem w ciąży (6tc) a od 3 dni wie też o tym mój partner. Jestem z Nim od roku – związek ze wzlotami i upadkami, choć wiem i czuję to całym sercem, że to TEN JEDYNY mężczyzna dla mnie – w każdym aspekcie. Mamy podobne wartości i cele w życiu, tak więc od początku naszej intensywnej znajomości działała antykoncepcja hormonalna, za którą On płacił, ja brałam. Bo wszystko miało być pod naszą kontrolą, decyzje dotyczące obojga miały być wspólne. I mimo, że już podświadomie bardzo chciałam być mamą od kilku miesięcy, to nie śmiałam przerwać antykoncepcji wbrew jego woli, a on jeszcze nie był gotowy nie tyle na ojcostwo – bo dzieci bardzo chciał kiedyś ze mną mieć, ale na to, aby to ojcostwo było już teraz, kiedy my dopiero sie docieramy jako para. Udało mi sie jedynie ‘wynegocjować’ , że jak tylko on ukończy urządzać swoje nowe duże mieszkanie, ja sie do niego wprowadzam, moje wynajmiemy, pomieszkamy razem i podejmiemy decyzję, czy jesteśmy w stanie być ze sobą na co dzień i na zawsze. I może już wtedy za pół roku zaczniemy starać sie o dziecko… Oboje dużo pracujemy i często wyjeżdżamy służbowo zagranicę, więc dlatego tak długo sie docieraliśmy do tej pory…
Skoro ta wielką chwilą miała nastąpić za pół roku postanowiłam się do tego solidnie przygotować, wiadomo – odzyskanie formy fizycznej, kwas foliowy, badania, szczepienia, leczenie itp. Nie zdążyłam z niczym, bo w wyniku mojego błędu ‘pigułkowego’ – zapomniałam swoich pigułek z hotelu w jednej z ostatnich podróży służbowych, rozregulował mi się cykl i…..zaszłam w ciążę, choć wydawało mi się że biorąc na raz 3 pigułki, po niemożności wzięcia ich w czasie podróży – dam organizmowi taka dawkę, że może sie uda. Czekałam na czerwcowa miesiączkę jak na zbawienie, a gdy przyszła, to akurat zachorowałam i trzeba było brać antybiotyki, które i tak wchodziły w ‘kolizję’ z pigułkami, więc lekarka poradziła mi aby chwilowo zawiesić antykoncepcję hormonalną.
Lojalnie uprzedziłam partnera, że pigułek nie biorę, więc byliśmy hiper ostrożni i przeszliśmy na sex oralny. Miesiączki lipcowej juz nie doczekałam.
Okazało sie, że to, co wzięłam za miesiączkę w czerwcu było krwawieniem podczas zagnieżdżania się zarodka w macicy.
Ja juz jakoś doszłam do siebie z tą informacją, ale mój partner nie. Oczekuje ode mnie usunięcia ciąży, bo przecież nie taka miała być kolejność. A ja sie boję tego zabiegu, bo nigdy nie wiadomo, czy potem nie będę miała jakiegoś problemu z ciążą. Nie ukrywam jednak, że partner wywiera na mnie presje, że przecież chyba jego zdanie też sie powinno liczyć w tym, czy powołujemy to dziecko na świat, czy nie. I on nie chce tego dziecka. Nie teraz. Choć zapewnia mnie, że mnie kocha i że najpierw powinniśmy zamieszkać ze sobą, potem jakiś ślub i dopiero dziecko. No ale jeśli ja mam czekać kolejne lata na to, aż on się zdecyduje, to mogę być już za stara na urodzenie zdrowego dziecka 🙁
Mam 36 lat, mój partner 40. Moja sytuacja zawodowa i mieszkaniowa jest stabilna, finansowo jakoś sobie radzę, choć nie ukrywam, że emocjonalnie jestem bardzo związana z partnerem i teraz jeśli wbrew jego oczekiwaniom zatrzymam te ciążę, to stracę jego zaufanie, może uczucie, może w ogóle stracę jego.

Nie wiem, co wybrać, nie wiem co jest silniejsze: chęć bycia mamą, nawet za cenę ewentualnego samotnego macierzyństwa, czy tez chęć bycia z nim, nawet za cenę prawdopodobnego przyszłego stresu po aborcji i podczas starania sie o kolejne dziecko za jakiś czas….

Kurczę, całe życie brałam antykoncepcje, bo wyznawałam zasadę, że to ja mam decydować, kiedy chcę mieć dziecko, a nie jakaś wpadka. A tu takie coś…. A może potem nie będzie okazji zajść w ciążę., bo facet raz sie wystraszywszy i tak ucieknie ode mnie? Ech, głośno myślę…
Chciałabym mieć i to dziecko i jego jako mojego partnera (męża), mimo, że teraz zostałam wpędzona w poczucie winy, że go ?wrobiłam? choć nie z premedytacja , tylko nieumyślnie, poprzez nonszalancje w braniu pigułek (jego słowa)

Czy ktoś z WAS był w podobnej sytuacji? Czy 40-letni mężczyźni przekonują się z czasem do ojcostwa wynikłego w takiej sytuacji? Mój partner jest dyrektorem jednego z działów w banku, więc przywykł do planowania, kontroli itp…

Pozdrawiam i liczę na Wasze historie, gdyż mam nadzieję, że pozwolą mi one spojrzeć z dystansu na mój dylemat i wybrać najlepiej…

bardzo się cieszę że podjęłaś taką decyzję :Kciuki: spokojnej ciąży

catherineii Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez KreseczkaII:Po puerwsze- jest za późno na decyzje, czy sie chce tego dziecka, czy nie.
Już mieszka w twoim ciele nowy czlowiek i nie mozesz tego zmienic.
Po drugie- znam dokłądnie taki sam przypadek….
Facet 39 lat, kobieta 26 lat i wpadka. Oboje nie chcieli dziecka, ale gdy ona poszła do lekarza, zobaczyla maluszka na USG- zdecydowala sie urodzić. Facet, mimo,że ja kochał- odszedł. Przepłakała wiele tygodni. W 4 miesiacu, gdy juz było cos widać i była prawie pewna plci- napisała mu smsa, ze ma mieć córkę. Spotkali się. Ona pokazała mu zdjecie USG, on zobaczył jej brzuch i …wrocili do siebie. Urodziła zdrową córkę i jej facet zakochał się w tym dziecku bardziej niz ona. Bo straciła figurę, była sama, i deprecha ja dopadła.
Po kilku miesiacach on poprosił ja o drugie dziecko- niestety do dziś ( juz 9 lat) nie maja drugiego. teraz, gdy go spotykam on uważa,że cieszy się, ze go juz zona nie posłuchala i nie usunęła ciaży bo teraz nie mieli by nic. Nie mogą mieć więcej dzieci.

Moja ciocia dawno temu osunęła ciażę przez faceta, który też powiedział albo on, albo dziecko. Miała 34 lata. Teraz ma 42 i od 6 lat walczy z innym juz facetem o dziecko. Tamten i tak ja zostawił.

Wiesz..Ja staraląm się teraz 8 lat o dziecko. wiele przeżylam. Mąż kiedyś bardzo chcial drugie, ale poźniej…jakoś mniej. I kiedy się udało- widziałam,że nie jest zadowolony, choć nie powiedział tego w prost. Teraz jest coraz lepiej, juz widać,że żyje ze mną i chetnie kupuje rzeczy dla maluszka. facet musi to przetrawić. Kobieta szybciej oswaja sie z taka wiadomoscią, bo u niej juz działają hormony, u faceta niestety nie. Czasem trzeba czasu.

Nie usuwaj tego maleństwa….Proszę cię!!!!nawet za cenę utraty niedorosłego faceta. facet kiedys moze odejsć a zawsze z boku bedzie twoja krew, twoje dziecko, które będzie z toba na dobre i złe.

NAISI- odzywaj się i pisz co u was i ucałuj brzuszek od ciotek forumowych!!!!
Podpiszę się pod Dagusią .Dziecko to duży skarb ,o który w tych czasach jest naprawdę ciężko.Mimo wszystko nie jesteście już tacy młodzi.Trzymaj sie kochana i nie warto dla faceta rezygnować z macierzyństwa.

ewcia123 Dodane ponad rok temu,

jak zobaczy brzuszek, ktury rosnie w oczach, jak pojdzie na scan, a potem gdy potzryma skarb w rekach, poczuje ze jego zycie bylo takie puste do tej pory…nie ma co czekac, kazdy Gin Ci powie ze jeszcze rok, dwa i planowanie dziecka bedzie coraz trudniejsze.dzis mlode dziewczyny maja problemy z zajsciem, powinnas sie cieszyc ze w tym wieku tak Ci sie udalo.I piszesz ze chcesz dziecka,. ze chcialas od jakiegfo czasu.skoro rozwazasz aborcje, to chya jednak nie do konca pragnelas…zostalas zaskoczona, ale widac taki jest scenariusz…a facet?tego kwiatu to pol swiatu…jak mozesz sie jeszcze zastanawiac…Twoje dziecko zycje w Tobie, bije mu serduszko! a moze przeczytaj co sie juz rozwinelo u dziecka w 6 tygodniu i wtedy podejmij decyzje…jesli sie zdecydujesz na aborcje, bedziesz zalowac, bo byc moze juz nigdy nie staniesz przed taka szansa?facet 40lat-troche ciezko bedzie go zmieniac, edukowac, ale dziecko zmienia ludzi tak bardzo,ze jest dla niego szansa…a Ty, jak juz bedziesz miala TWOJE DZIECKO na rekach, bedziesz sie wstydzic za ten post i te mysli…moze brutalne ale tak mysle.a facet niech sobie w banku rzadzi bo zycia sie nie planuje, ono sie samo rysuje…ktos mi kiedys powiedzial,ze jak chcesz rozsmieszyc Pana Boga, to powiedz mu o swoich planach…powodzenia.i nie usuwaj.to dzieciatko pragnie sie narodzic, miec mamusie, i pragnie milosci…a Ty czego pragniesz tak naprawde?oto jest pytanie, co?

ewcia123 Dodane ponad rok temu,

rany julek, który, co za literowka, sorki.jak moglam…:Strach:

domi Dodane ponad rok temu, [quote]Nie obraź się ale dla mnie facet który wymusza usunięcie dziecka
bo ustaliliście że dziecko za jakis czas
a jeśli nie usuniesz to Cię zostawi
to raczej kiepski kandydat na męża, z którym ma się spędzić resztę życia

Powodzenia w podejmowaniu decyzji[/quote]

Dokładnie to samo miałam napisać….

jaga Dodane ponad rok temu,

Naisi,Twój drugi post na forum zdjął mi kamień z serca 😉

Pod wszystkim, co tu zostało napisane podpiszę się rękami i nogami.
A od siebie dodam tyle, że najmłodsi nie jesteście, a im człowiek starszy, tym większe jest ryzyko wad genetycznych. Oby ten “złoty strzał” był zdrowy.
Mój małż nie bardzo chciał drugiego dzieciątka – raz chciał, raz nie, wahał się i nie był zachwycony, gdy zaszłam w ciążę. Potem miał wyrzuty sumienia, że to przez niego dziecko było nieuleczalnie chore. Nikomu tego nie życzę!

albi Dodane ponad rok temu,

Jaguś, bo to tak jest że docenia się dopiero to co się straciło.
Ale chyba jednak podjęła tą jedyną słuszną (przynajmniej dla Nas) decyzję.

gevalia2006 Dodane ponad rok temu,

Miałam 23 lata kiedy wyszłam za mąż, nie byłam w ciąży. Planowaliśmy dziecko tak 2-3 lata po ślubie. 3 miesiące po ślubie zapytałam męża, co by chciał dostać pod choinkę, powiedział “syna”. Rozpoczęliśmy świadome starania o dziecko, kiedy nie wychodziło nam po 4 miesiącach poszłam do lekarza, nasza walka o córkę trwała 4 lata, pierwsza próba invitro zakończyła się sukcesem. Mając niespełna 24 lata miałam problem z zajściem w ciąże, jestem pewna że mając 36 nie zaszła bym….. dziękuję Bogu za możliwość bycia mamą, to dla mnie piękny dar kochać malutką istotkę i patrzeć jak rośnie, jak kształtuje się jej charakter , jak biegnie i krzyczy “mamo kocham cię”

Gdy by mój mąż, czy partner kazał mi usunąć ciążę, dostał by w twarz i kopa w tyłek, urodziła bym i za cenę samotnego macierzyństwa nie usunęła bym ciąży

pszczolka-maja Dodane ponad rok temu,

Ciężka sprawa, lecz trzeba przyznać, że jeśi Cię kocha to powinien wspierać niezależnie od tego co się stanie. To przecież w końcu też jego dzieciątko ?

Znasz odpowiedź na pytanie: kiedy partner jest przeciwny….?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Szkolniaki
co sądziecie o wcześniejszym pójściu do szkoły?
pierwsze dziecko mojej siostry poszło o rok szybciej do szkoły. teraz ich drugi syn powinien być jeszcze być w zerówce ale oni chcą go puścić do szkoły rok wcześniej. co
Czytaj dalej
Mam z dzieckiem taki problem
badania po ospie - kiedy?
pomożecie? ile czasu po ospie należałoby odczekać, żeby badania typu morfologia, ob, crp wyszły od niej niezależne?
Czytaj dalej