kiedy zaczynamy krzyczeć?

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #13624

    carma

    Byłam ostatnio w hipermarkecie świadkiem, jak dwie mamy wrzeszczały na swoje pociechy. Jedna, ponieważ córeczka (na oko ok roczku) upuściła dwa razy misia na podłogę, a druga, ponieważ synek (~1,5 roku) złapał coś z półki.

    Obiecywałam sobie, że nie będę już komentwać zachowania innych mam, ale tak się zastanawiam, czy każda z nas kiedyś zacznie tak krzyczeć na swoje dziecko?

    Co o tym myślicie?

    Carma i Natalka (4,5 miesiąca!)

    #206516

    miro

    Re: kiedy zaczynamy krzyczeć?

    SZCZERZ MÓWIĄC JA JUZ CZASAMI KRZYKNĘ NA MIŁOSZKA JAK NP. WPYCHA PO RAZ 40STY. PALUCHY DO KONTAKTU. OBIECUJEMY SOBIE ,ŻE NIE KRZYKNIEMY NIGDY NA NASZE UKOCHANE MALEŃSTWO, ALE JAK TAKIE MALEŃSTWO ZACZYNA KOMBINOWAĆ, WSZĘDZIE WŁAZIĆ, WYRYWAĆ CI WŁOSY TO NAPRAWDĘ CZASMI EMOCJE SIĘGAJĄ ZENITU I Z GARDŁA WYRYWA SIĘ : NIE RÓB!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! WIĘC NIGDY NIE MÓWMY NIGDY. A DZIECI W WIEKU OD 1 DO 2 LAT TO WSZĘDOBYLSKIE POTWORKI:)))))

    KASIA I MIŁOSZEK ROZKOSZEK (17.05.02)



    #206517

    nata

    Re: kiedy zaczynamy krzyczeć?

    nie sadze zebym krzyczala na dziecko z powodu upuszczenia misia,ale nie zazekam sie ze jak bedze starszay to kiedys mnie poniesie,jestem tylko ludziem!!! ale mysle ze nie z takich powodow, chociaz rowniz sobie mowie tak jak ty,ze nie bede oceniac innych na podstawie krotkiego zdazenia.

    Ja tez kiedys zaobserwowalam krzyk matki na corke,tyle ze ona miala juz chyba z 8 lat.
    Byla z nia w osrodku na pobraniu krwi,sytuacja domyslna,dzewczynka nie pozwolila sobie pobrac krwi,matka ze zloscia wyciagnela ja z zabiegowego i krzyczala na nia ze bylo ja slychac w calym osrodku,mowiac jej:-jeszcze raz tylko mi powiedz ze cie brzuch boli.-…………..a corka na to :-ale nie musicz mnie szarpac i szczypac-poniewaz matka nerwowo trzymala ja za reke i faktycznie szarpala .

    do tej pory ta scene pamietam poniewaz wygladalo to tragicznie, ale stawiajac sie na miejscu 8 letniej dziewczynki ,nie dziwie sie ze bala sie uklucia igly.Natomiast z drugiej strony ,matce tez sie nie dziwie ,dziewczynka narzeka ciagle na bol brzucha i nie daje sobie zrobic badan w tym kierunku,matka jej mowi i tlumaczy,w zabiegowym rozgrywa sie wyrywanie reki i nici z badan,matka nie wytrzymoje,to rowniez jest dla mnie zrozumiale,ale jak bardzo widac zlosc na matce,to juz wydaje mi sie zalezy od temperamentu danej osoby.

    NATAla i KAPEREK (3 -3,4miesiaca)

    #206518

    kinga10

    Re: kiedy zaczynamy krzyczeć?

    Ja osobiscie nie widze sensu w darciu sie na malutkie dziecko,wiec tego nie robie….ale jak jest wieksze,to samej mi nieraz glupio i wstyd,ze sie tak rozdzieram na mojego 7 letniego syna….zapominam ,ze on nadal jest malym dzieckiem,no bo juz taki duzy….ale zaznaczam,ze jestem tzw.starej szkoly,tzn.nie krzycze na nikogo publicznie…..jesli nerwy mnie poniosa np. w sklepie,to wychodze albo chowam sie z dala od ludzi i tam przez zacisniete z furii zeby sycze: USPOKOJ SIE DZIECKO<BO CIE np.rozszarpie ….moze to nie jest super metoda ale oszczedza dziecku upokorzenia przed obcymi.Dziala …..nie mam problemow typu krzyki i domaganie sie czegos …..nie wiem tez co to rzucanie sie na ziemie ,…….cholera dziecko jakies swiete mam!!!!! Marysia ma na razie 14 mcy……zobaczymy jaka bedzie ….na razie sie przyczaila i tez nie sprawia problemow „spolecznych”…..P.,

    KINGA

    #206519

    pluto

    Też się nad tym zastanawiam…..

    ..czy my kiedyś będziemy krzyczeć na swoje brzdące…..ja raz wrzasnęłam na Karola, bo wył cały dzień…ale potem, jak zobaczyłam, że przecież On nie rozumie, że jestem zmęczona to byłam wściekła na samą siebie , że podniosłam głos………
    Ale jak na razie…..to ja nie wrzeszczę………….

    Julka kulka i 8 miesięczny Karolek

    #206520

    miro

    Re: kiedy zaczynamy krzyczeć?

    NIE ZROZUM MNIE ŹLE, JA TEŻ NIE WIDZĘ SENSU W DARCIU SIĘ NA MAŁE DZIECKO, KTÓRE NIE ROZUMIE, CHODZI MI O KRZYK NIEKONTROLOWANY, CHOCIAŻ OSTATNIO MIŁOSZ CHYBA ZAJARZYŁ, ŻE NIE WOLNO GRZEBAĆ PRZY GNIAZDKU Z PRĄDEM, BO TYLKO SPOJRZĘ NA NIEGO A ON WTEDY KRĘCI GŁÓWKĄ, ŻE NIE, NIE:)

    KASIA I MIŁOSZEK ROZKOSZEK (17.05.02)



    #206521

    o-d

    Re: kiedy zaczynamy krzyczeć?

    BEDZIEMY! Nie raz dziecko wyprowadzi nas z równowagi i … nerwy puszczą. Zwłaszcza, kiedy podrosną i zaczną kombinowac na całego. Myślę, że ważne jest, aby nawet przed 3-4latkiem umieć przyznać się (czasem przeprosić), że nas poniosło i już na spokojnie wytłumaczyć co było nie tak. Jeśłi takie sytuacje nie zdarzają się często, to nie jest źle.

    Nie oceniajmy innych matek na podstawie krótkiej sytuacji. Mi też się czasem wydawało, że ja to NIGDY tak bym nie zrobiła. A nie raz są takie sytuacje, że zdaję sobie sprawę, iz z boku to może zupełnie inaczej wyglądać niż jest w rzeczywistości.

    Ola i maluchy: Staś (9.12.98), Tadzio (15.01.01) i Basia (11.01.03)

    #206522

    kinga10

    Re: kiedy zaczynamy krzyczeć?

    ROZUMIEM CIE BARDZO DOBRZE!!!!! nie chodzi mi o podniesiony glos gdy dziecko robi cos niebezpiecznego,wtedy nawet powinno sie reagowac stanowczo i ostro….tylko carma opisala sytuacje w sklepie,i do niej odnosila sie moja odp…..nieraz sama obserwuje podobne i zawsze zal mi dziecka na ktore mama wrzeszczy bo upuscilo zabawke,szczegolnie gdy to dziecko ma dopiero roczek lub dwa…..pozdrawiam serdecznie

    KINGA

    #206523

    anetka25

    Re: kiedy zaczynamy krzyczeć?

    Ja nie wyobrazam sobie krzyknac na maluszka mojego slodkiego. Glos podnosze tylko gdy zmywam a Adas dobiera sie do sedesu w lazience, hihihi. W lazience kocha siedziec, szczegolnie kiedy leci woda lub pierze pralka. Nawet gdy nic sie nie dzieje, to gdy zamkne drzwi to jest wielka histeria,hihi.Musze wiec jaknajszybciej kupic blokade na kibelek:) Pozdrawiam!

    Anetka i Adaś (29.04.02)

    #206524

    Anonim

    Re: kiedy zaczynamy krzyczeć?

    Ja dość często podnoszę głos, oczywiście nie na Julcię, ale jak mnie ktoś zdenerwuje, to tak robię. Nie sądzę, żeby upuszczenie misia mnie wkurzyło, ale na pewno kiedyś krzyknę na Julkę, jak już nie będę miała siły…

    [i] Asia i Julia (7 m-cy)



    #206525

    carma

    Re: kiedy zaczynamy krzyczeć?

    Ja też się nie zastrzegam, że nie krzyknę! Mam jednak nadzieję, że nie będę nadużywać tego tonu!

    Carma i Natalka (4,5 miesiąca!)

    #206526

    go76

    Re: kiedy zaczynamy krzyczeć?

    Kubuś nauczył mnie …… żeby już niczemu w żuciu się nie dziwić, zarzekać i nie mówić że „ja tak nie będę”. Czas weryfikuje wszystko. Dzisiaj już wiem jaka byłam kiedyś naiwna i jakie miałam śmieszne poglądy. Np. patrzyłam na matki latające ze zdrowymi maluchami po lekarzach i myślałam: co za głupie baby szukają w zdrowym dzicku choroby. Dziś ktoś tak może powiedzieć o mnie!! choć to tak wygląda tylko z boku! Dziwiłam się jak taka młoda mama może o siebie nie dbać i wyglądać jak straszydło. Dziś – mimo starań – już się nie dziwię( wystarczą nieprzespane noce i wrzeszczące dziecko)! A co do krzyczenia na dzieci: maluch czasem potrafią zachowywać się jak małe potwory i dziś już wiem że to nie jest wina wychowania czy złego podejścia! Świętego by trafiło!!! To dobrze że kończy się tylko na krzyku hi,hi. Ja krzyczeć będę ……. więcej niż pewne! A kiedyś się dziwiłam!

    GOSIA i Kubuś (14.09.2002)



    #206527

    misiek25

    Re: kiedy zaczynamy krzyczeć?

    kiedy MUSZE wstać, bo Misielka już wyspana. 10 minut później jem sniadania i Misielka już chce spać….Ale nie krzycze tylko troche marudze
    Mati

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close