Kilka pytań do bardziej doświadczonych

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 47)
  • Autor
    Wpisy
  • #101346

    amberlight

    1. Czy warto chodzić na szkołę rodzenia oraz czy dam sobie dzielnie radę bez niej?
    Większość w Krakowie ma zajęcia w środy/czwartki kiedy mi nie pasuje wcale. A na prywatne nie chce mi się wydawać 400 zł.

    2. Chcę rodzić prawdopodobnie (zastrzegam sobie prawo do zmiany decyzji) w innym szpitalu, niż mój lekarz prowadzący.
    Termin mam na luty i w przeciągu 2-3 tygodni chcemy z mężem podjechać rozglądnąć się na porodówce.
    Ale mam takie pytanie i prośbę. Mogę prosić o krótki kurs obsługi rodzącej (bo zakładam, że do szkoły rodzenia jednak się nie wcisnę)?
    Kiedy mam jechać do szpitala? Jak co mi się będzie działo?
    I co? Jadę, idę na Izbę Przyjęć i mówię, że rodzę i chcę rodzić u nich? A jeśli nie prowadziłam tam ciąży, to to nie będzie niemiłe, że tak im się wtryniam?
    Jeszcze 4 miesiące, a ja jestem PRZERAŻONA:Strach::Strach:

    #2931537

    lolaliciouse

    Zamieszczone przez ambicja
    1. Czy warto chodzić na szkołę rodzenia oraz czy dam sobie dzielnie radę bez niej?
    Większość w Krakowie ma zajęcia w środy/czwartki kiedy mi nie pasuje wcale. A na prywatne nie chce mi się wydawać 400 zł.

    2. Chcę rodzić prawdopodobnie (zastrzegam sobie prawo do zmiany decyzji) w innym szpitalu, niż mój lekarz prowadzący.
    Termin mam na luty i w przeciągu 2-3 tygodni chcemy z mężem podjechać rozglądnąć się na porodówce.
    Ale mam takie pytanie i prośbę. Mogę prosić o krótki kurs obsługi rodzącej (bo zakładam, że do szkoły rodzenia jednak się nie wcisnę)?
    Kiedy mam jechać do szpitala? Jak co mi się będzie działo?
    I co? Jadę, idę na Izbę Przyjęć i mówię, że rodzę i chcę rodzić u nich? A jeśli nie prowadziłam tam ciąży, to to nie będzie niemiłe, że tak im się wtryniam?
    Jeszcze 4 miesiące, a ja jestem PRZERAŻONA:Strach::Strach:

    Po pierwsze- spokojnie:)
    Szkoła rodzenia do porodu nie jest „niezbędnie konieczna” 🙂 Ja jestem tego żywym przykładem;) I myślę że spisałam się nienajgorzej.
    Moja gin nie pracuje w żadnym szpitalu. Ale nawet jakby pracowała nie słyszałam o tym żebym musiała rodzić tam gdzie by była…
    Masz wybór.
    Pytasz o „obsługę”:)
    Uwierz, u każdej z nas przebiega to w troszkę inny sposób.Oprócz sytuacji takich jak krwawienia żywoczerwoną krwią, czy brak ruchów dzidziusia- które od razu powinny zagonić cię do szpitala(właśnie na izbę przyjeć położniczą), jest groo objawów które świadczą o tym że będziesz rodzić. I nie pomylisz tego z niczym innym-zobaczysz i poczujesz:Hyhy:
    I tak, poprostu idziesz na izbę przyjęć, mówisz ze chyba zaczął się poród, dajesz wszystkie niezbędne dokumenty i badania, potem pewnie ktoś cię zbada i pokierują dalej:)
    Nikomu się nie „wtryniasz”! Powodzenia!



    #2931538

    talka

    No to Ci Lola wszystko napisała. Nic dodać, nic ująć : )
    Może to, że w K-owskich szpitalach położniczych są tzw. dni otwarte – wtedy można oglądać porodówkę, choć moim zdaniem takie oglądanie nic nie daje. No bo co to za różnica czy tam jest ładnie czy brzydko? Ważne, żeby specjaliści byli i dobry sprzęt do ratowania..

    Powodzenia! I… nie bój się. Na banie się o wiele za wcześnie : )

    #2931539

    bratek

    Zamieszczone przez ambicja
    1. Czy warto chodzić na szkołę rodzenia oraz czy dam sobie dzielnie radę bez niej?
    Większość w Krakowie ma zajęcia w środy/czwartki kiedy mi nie pasuje wcale. A na prywatne nie chce mi się wydawać 400 zł.

    2. Chcę rodzić prawdopodobnie (zastrzegam sobie prawo do zmiany decyzji) w innym szpitalu, niż mój lekarz prowadzący.
    Termin mam na luty i w przeciągu 2-3 tygodni chcemy z mężem podjechać rozglądnąć się na porodówce.
    Ale mam takie pytanie i prośbę. Mogę prosić o krótki kurs obsługi rodzącej (bo zakładam, że do szkoły rodzenia jednak się nie wcisnę)?
    Kiedy mam jechać do szpitala? Jak co mi się będzie działo?
    I co? Jadę, idę na Izbę Przyjęć i mówię, że rodzę i chcę rodzić u nich? A jeśli nie prowadziłam tam ciąży, to to nie będzie niemiłe, że tak im się wtryniam?
    Jeszcze 4 miesiące, a ja jestem PRZERAŻONA:Strach::Strach:

    trudno jest jasno sprecyzować kiedy jechać a kiedy mozna jeszcze czekać

    Lolaliciouse dobrze pisze
    Pamietaj, ze zawsze mozesz zadzwonic na jakakolwiek porodówke- nawet jak to bedzie środek nocy- i zpytać, opisać jakie masz objawy.powinni Tobie powiedzieć, czy trzeba przyjechać czy jeszcze nie.
    najwazniejsza zasada- jeśli masz sie czymś denerwować- to zawsze lepiej jechac, sprawdzić, najwyżej odeślą Cie do domu. Będziesz jednak miała pewność, że maluszek ma sie dobrze.

    Co do szkoły rodzenia- czasem może wyrządzić wiecej szkody niz dać pozytku. bez tego rodzi 80% kobiet i idzie im świetnie. tak naprawdę w 10 miniu można opanować techniki, które pomagaja przy porodzie więc spokojnie- dasz radę!

    #2931540

    yoko

    z mojego doswiadczenia:

    -szkoła rodzenia nie jest konieczna (nawet bym rzekla ze zbedna)
    -lepiej miec lekarza ze szpitala w którym zamierza się rodzić.

    #2931541

    amberlight

    Zamieszczone przez bruni
    z mojego doswiadczenia:

    -szkoła rodzenia nie jest konieczna (nawet bym rzekla ze zbedna)
    -lepiej miec lekarza ze szpitala w którym zamierza się rodzić.

    To, że nie chcę rodzić tam gdzie on pracuje wynika z tego, że on jest profesorem i pracuje w Klinice Uniwersyteckiej, która pod pewnymi względami (głównie osobowościowymi) nie ma za dobrych opinii.
    Położne, które mają lepkie ręce, a ponadto nie dopuszczają porodów w całości naturalnych – od początku do końca wszystko na leżąco, żadnego prysznica (a słyszałam, że przynosi ulgę), piłek (o których też dużo dobrego słyszałam).

    Może jeszcze jakby on pracował na położniczym, to bym bardziej o tym myślała, ale on jest z innego oddziału.

    Nie wykluczyłam jeszcze tego szpitala, ale przyznam, że napawa mnie on lękiem.



    #2931542

    amberlight

    A w ogóle, to bardzo dziękuję za odpowiedzi. Trochę się już uspokoiłam; zwłaszcza tym, że faktycznie mogę zadzwonić na porodówkę i spytać czy to już na mnie czas 🙂

    Nie wiedziałam, że pierwszy poród będzie dla mnie aż takim przeżyciem i to na kilka miesięcy wcześniej.

    #2931543

    jaga

    Oj, pierwszy poród to dopiero przeżycie 😉

    Ja do szkoły rodzenia chodziłam – fajna sprawa. Choć, jak przyszło co do czego, to na nic mi się nie przydała, bo poród okazał się nie taki łatwy, aby sobie na piłce poskakać :Fiu fiu:

    Co do szpitala, w którym chcesz rodzic – ważniejsza jest położna. Mój gin zobaczył mnie dopiero, gdy z młodym na kontrolę do szpitala przyjechałam :Fiu fiu: A położna – to w końcu ta osoba, która maleństwu pomaga przyjść na świat.

    #2931544

    bratek

    Zamieszczone przez Bronia
    Oj, pierwszy poród to dopiero przeżycie 😉

    Ja do szkoły rodzenia chodziłam – fajna sprawa. Choć, jak przyszło co do czego, to na nic mi się nie przydała, bo poród okazał się nie taki łatwy, aby sobie na piłce poskakać :Fiu fiu:

    Co do szpitala, w którym chcesz rodzic – ważniejsza jest położna. Mój gin zobaczył mnie dopiero, gdy z młodym na kontrolę do szpitala przyjechałam :Fiu fiu: A położna – to w końcu ta osoba, która maleństwu pomaga przyjść na świat.

    Bronia kocham Cię!

    bo jak słyszę opinię, że lakarz odbiera poród to mnie……:Boje się:

    #2931545

    betrisa

    a mi właśnie lekarz odbierał i to do tego ordynator- szył i wszystko z położną nie maiłam do czynienia. Sami faceci byli przy mnie 🙂 A potem po wszystkim człowiek się zastanawia czemu go bolą rzebra- jak się tyle męskich kg zwali na brzuch 🙂 Ja miałam pewne kąplikacje i próżnociąg może dlatego. No i z nikim się nie umawiałam, pojechałam w ciemno z bardzo bolącymi skurczami, takimi,ze problemy z chodzeniem miałam. A same skurcze to już miałam kilka dni też wcale nie słabe i częste



    #2931546

    jaga

    Zamieszczone przez mama3xM

    Bronia kocham Cię!

    #2931547

    sylwkasz

    A w przypadku cesarki nie bedzie problemu ze zmiana szpitala (chce rodzic w innym wojewodztwie) i bede musiala wczeseij sie umowic ?



    #2931548

    beamama

    Ambicja
    Widzę, z poziomem lęku u Ciebie wysoko :Hmmm…: u mnie też tak było.
    I szkoła rodzenia (też w Krakowie) pomogła mi „oswoić wroga” :Hyhy:.
    Oczywiście każdy jest inny, ale ja zaczęłam mniej się bać, kiedy wszystko nie było już takie nieznane, lepiej dostać fachowe odpowiedzi od położnych w szkole rodzenia niż dać się wystraszyć opowieściom życzliwych koleżanek :Hyhy:
    Jasne, że techniki oddychania, parcia opanujesz szybko, zresztą natura działa :Wow!: tylko, że dla mnie ważne były też inne rzeczy.
    Aaaaa i w szkole rodzenia powinien być psycholog, u nas był, bardzo dużo dała mi rozmowa z nim. Bo naprawdę szkoda nerwów, swoich i dzieciaczka….

    Wcześniejsze oglądanie sal porodowych to w/g mnie też fajna sprawa, kiedy wiem, dokąd jadę, jak wygląda „moja” łazienka, łózko, kiedy porozmawiam z położnymi, wypytam o zasady panujące na oddziale – stres dużo mniejszy.

    Będzie dobrze :Kciuki:

    #2931549

    yoko

    Zamieszczone przez mama3xM

    Bronia kocham Cię!

    bo jak słyszę opinię, że lakarz odbiera poród to mnie……:Boje się:

    u mnie odbierała moja lekarka:)
    tzn ze mnie:)
    bo tak to tylko przychodzila, wydawała dyspozycje, robiła badanka i wychodziła…
    nie była równiez z tego oddziału, wiec towarzyszyl jej kolega z oddzialu…

    co do piłki – u mnie ona spowodowała jedyny w ciagu calego porodu jeden wielki skowyt, żadnej ulgi.
    prysznic w trakcie? ciekawe jak?;)

    #2931550

    bratek

    co do odbierania porodu przez lekarza to jest tak, ze najczęściej jak lekarz ma „swoją” pacjentkę to w trakcie porodu zakłaa rekawiczki i „cos tam majstruje”, czasem rzeczywiście za główkę potrzyma ale tylko po to aby było widać, ze cos robi

    u mnie też tak jest
    i aż wtedy ręce swędzą aby takiemu lekarzowi po łapach pacnąć

    Betrisa- poród z uzyciem próznociagu nie jest fizjologiczny więc automatycznie robi to lekarz
    połozna odbiera fizjologię- ale to fatalnie brzmi

    ok, nie wtracam sie juz koleżance w temat

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 47)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close