kłopoty z niejadkiem i piesczochem

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #39580

    marta75

    Karmię moją córeczkę butlą ściągniętym mlekiem i dokarmiam mieszanką. Mam pytanie ile mała powinna jeść na dobę bo odnoszę wrażenie, że je za mało. Jestem trochę przeczulona na tym punkcie bo już raz przez jej leństwo ( zasypiała przy cycu i nie dała się obudzić w żaden sposób) nie przybierała w ogóle na wadze (nawet zaczęła powoli tracić ) a ja prawie straciłam pokarm skutkiem czego teraz je z butli a ja co godzinę odciągam pokarm by probować odzyskać mleko. Niestety teraz po tygodniu ładnego jedzenia zaczęły się te same problemy z zasypianiem tym razem przy butli. Mała zasypia po zjedzeniu 20-30 ml a ja jestem ewentualnie wmusić w nią do 50 ml. Dzisiaj zaczynam notować ile zjadła ale chciałabym wiedzeć jaka jest norma?
    Co do budzenia to działa na nią tylko jedna i to dość okrutna metoda – odłożenie do łóżeczka ( budzi się i zaczyna płakać w ciągu 5 minut) i odczekać aż zacznie już bardzo mocno płakać i wtedy jest szansa wmuszenia w nią tych dodatkowych 10-20 ml :-(((
    Jeżeli chodzi o moment w którym zaczęła strajkować to zaczęło się to kiedy znalazłam sposób na jej płacz związany z potrzebą bliskości. Wcześniej był ciągły płacz bo Nelka nie chce lezeć w łóżeczku i wymaga ciągłego noszenia (dopiero wtedy zasypia). Znalazłam na nią sposób – sztywna poduszka na kolanach i na nie Nelka – mam wtedy wolne ręce i mogę np. ściągać pokarm a ona śpi niestety kosztem jedzenia. Mąż jest zwolennikiem brutalnych metod – karmienie co 2 godziny i nie reagowanie nas płacz (kupił mi nawet stopery do uszu) ale mi wydaje sie to zbyt okrutne
    Co robić?

    Marta i Nela 04.01.2004

    #518279

    ewa250

    Re: kłopoty z niejadkiem i piesczochem

    co do jedzenia to Jas tez jadl na raty i czesto, co dwie godziny, niestety pokarmu nie mialam a Jas nie chcial mnie ssac, sciagnie laktatorem niestety nie pomoglo i nie uratowalam laktacji (do tego moje problemy ze skora i antybiotyk), nie moglam tez sluchac jak moje dziecko krzyczy kiedy jadlo cyca….i to tez po zesci przyczynilo sie do karmienia butla. A na placz i potrzebe bliskosci…. po prostu bylam caly czas przy mlodym, doszlam do wniosku ze to jest wazniejsze niz inne sprawy-spal na mnie, jadlam z nim…., wiedzialam ze kiedys minie…. a teraz znowu mam przylepke :-). A i Janek nie jadl tyle co zalecaja na opakowaniach mmieszanek, zawsze jadl mniej i tak zostalo.
    Cierpliwosci jeszcze troche a ten njaciezszy czas minie

    Ewa i Jaś – 7 miesięcy!



    #518280

    bergman

    Re: kłopoty z niejadkiem i piesczochem

    gdy Liwia zasypiała przy cycu położna kazała mi szczypać ją w policzek albo delikatnie pukać w bródkę, trochę brutalne, ale pomagało, zaczynała ssać…
    ona miała tak mniej więcej od 2-3 doby przez kilka może kilkanaście następnych dni, gdy miała żółtaczkę, ponoć wtedy dziecko może być senne, ale u was to chyba raczej nie żółtaczka…

    pozdrawiam serdecznie
    Iza, mama Liwii (ur. 10.02.2003)

    #518281

    anies

    Re: kłopoty z niejadkiem i piesczochem

    u mnie było identycznie
    tylko łóżeczko pomagało
    i zadne szczypanie i inne „dokuczanie” nie pomagało, tylko łóżeczko
    trwało to ze 2 mce
    skutek: skończyłam dawac pierś i karmiłam sciągniętym z butli

    no ale teraz W odmawia mleka i picia wogóle

    Anies i Wojtuś (23.07.2003)

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close