Klub chcacych niechcacy

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 29)
  • Autor
    Wpisy
  • #12111

    ciku

    Kate mialas swietny pomysl. Zalozmy klub chcacych niechcacy, Ty bedziesz numerem jeden na liscie , a ja numerem dwa. Ciekawe ile nas sie zbierze i kto najszybciej odpadnie z klubu? Zapraszamy serdecznie wszystkie zainteresowane i spragnione dzidziusa dziewczyny! Papa

    Agi

    #186952

    lea

    Re: Klub chcacych niechcacy

    Rewelacyjny klub… ja w sumie tu sie kiedyś nadawałam, wiec bede Was dopingować 😉

    Lea i dzieciątko płci zmiennej acz niezmiennie kochanej (11.03.03)



    #186953

    ciku

    Re: Klub chcacych niechcacy

    Dziekujemy Lea za poparcie i ………bylebysmy skonczyly tak jak Ty

    Agi

    #186954

    lea

    Re: Klub chcacych niechcacy

    Hihi.. jeszcze nie koniec 🙂 No ale jest nieźle… I powiem Wam, ze jest wiele prawdy w tym, ze starać trzeba się na luzie i nie do końca swiadomie 😉

    Lea i dzieciątko płci zmiennej acz niezmiennie kochanej (11.03.03)

    #186955

    helenka

    Re: Klub chcacych niechcacy

    Ona dopiero zaczyna!
    Jak i ja – tez moglabym nalezec do tego klubu :))

    Helenka – przyszla mamuska
    15. IV. 2003

    #186956

    898887

    Re: Klub chcacych niechcacy

    No tak to jeszcze ja :))

    Ania



    #186957

    kate27

    Re: Klub chcacych niechcacy

    Witam:)
    🙂 Widze, że pomysł założenia Klubu się spodobał:)
    W sumie nie wiem, czy cieszyc się. Wolałabym abyśmy mogły dołączyć do oczekujących.
    Wierzę, że prędzej, czy później uda nam się to.

    Różnimy się od innych starających tym,
    że my najpierw musimy przekonać naszych partnerów.
    (bo chyba tu jest problem – tak rozumiem misję naszego Klubu:))

    Każda z nas ma pewnie inny problem.
    Mam nadzieje, ze będziemy się wzajemnie wspierać,
    podpowiadać i w końcu razem cieszyć, że się udało!:)
    No to tradycyjnie Nasza Lista:)):
    1. ja – Kate (dziękuję Ci Agi za wyróżnienie:)
    2. Ciku, czyli Agi
    3.898887, czyli Ania
    Czy Ciebie Helenko i Ciebie Lea dopisać? Miłoby było posłuchać bardziej doświadczonych:)
    Czekamy na kolejne zakłopotane dusze, razem będzie raźniej.

    Pozdrawiam serdecznie:)

    Kate

    #186958

    kate27

    Re: Klub chcacych niechcacy

    Zastanawia mnie dlaczego tu jesteśmy. Dlaczego w ogóle czytamy te forum. We mnie obudził się chyba zegar biologiczny. Mam 27 lat, mój partner nie jest moim mężem. Historia naszego związku jest dość skomplikowana, dlatego właśnie ON zwleka z naszą ciążą. Jesteśmy ze sobą kilkanaście miesięcy. Chcemy spędzic ze soba całe życie, mamy w sobie wzajemnie wsparcie, możemy zawsze na siebie liczyć.
    Jak to jest u Was? Wydaje mi się, że jeśli niechęć Waszych Połówek do ciąży i dziecka nie jest spowodowana jego niedojrzałością, to dzidzia jest kwestią czasu.
    Co myślicie?

    Kate

    #186959

    ciku

    Re: Klub chcacych niechcacy

    Widze, ze watek sie rozwija. To swietnie. Ja dopisze troche wiecej jak wroce z pracy, bo teraz nie mam za bardzo warunkow, czyli to bedzie u Was w nocy bo mieszkam w Nowym Jorku. Papa

    Agi

    #186960

    magdzik

    Re: Klub chcacych niechcacy

    to jest dokładny przepis na moją ciążę! Chcąc nie chcąc – zostałam przyszłą mamą!
    Popieram takie starania, bez stresu i z odrobiną szaleństwa!

    Pozdrawiamy,

    Magda, Rafał i Bzdyciunio (7.09.03)



    #186961

    ciku

    Re: Klub chcacych niechcacy

    U mnie na szczescie zwlekanie mojego meza nie bierze sie z jego niedojrzalosci, lecz z powodow ekonomicznych. Otoz chce zebym pracowala do listopada bo wtedy w jego skomplikowanych obliczeniach uda nam sie odlozyc tyle ile zaplanowal na ten rok (przypominam, ze jestesmy w USA na kilkuletnim dorobku i jak najpredzej chcemy wracac do domu , bo wcale sie nam tu nie podoba). No ale zeby wrocic to trzeba miec z czym – i tu wlasnie pojawia sie nasz problem. Wyjezdzajac nie bylo w planach robienia dzieci w Ameryce, zreszta wtedy(dwa lata temu) to bylam jeszcze tak przestraszona perspektywa zostania mama, ze myslalam ze nigdy nie bede chciala dzieci. Mialam obsesyjny strach przed porodem, strata wygladu na zawsze i zawiazania sobie zycia pieluchami. Jakis rok temu zaczelo mi powoli przechodzic, a tak ostro zachcialo mi sie gdy kolezanka przyslala mi z Polski zdjecie swojego synka. Od tej pory coraz bardziej myslalam o dzieciach, a teraz to juz dochodzi do tego, ze chodze za Piotrkiem i becze, zeby sie zgodzil juz. On tego nie mial w planach, bo to automatycznie wydluza nasz pobyt i miesza mu w kalkulacjach ile rocznie da sie odlozyc. Bo nie dosc ze ja nie bede pracowac to jeszcze zycie w trojke bedzie wiecej kosztowac. Ja mu tlumacze ze jestesmy juz dosc starzy na dzieci (ja 29 on 30 skonczone) i nie ma co odwlekac. Ostatnio stoi na tym ze bedziemy zaciazac w maju. Nie mam pomyslu jak to przesunac na blizszy termin. Macie jakis?

    Agi

    #186962

    mala2

    Do Agi

    Witaj!

    Nareszcie znalazlam bratnia dusze…..ja rowniez mieszkam w USA i wcale mi sie tutaj nie podoba. Oczywiscie w opinii tutejszych polakow jestem jakas nienormalna, bo chce wracac do Polski. Moj maz oczywiscie chce zostac, ale nie jest typem uparciucha, tak wiec po dlugich dyskusjach powiedzial, ze zrobi to co ja zechce. Rowniez staramy sie odkladac, ale sama wiesz, ze nie jest to takie proste, zycie tutaj do najtanszych nie nalezy, tym bardziej, ze pracuje tylko moj maz. Zarabia calkiem niezle jak na amerykanskie warunki, ale jest nas trojka a niedlugo moze i czworka. Swojego synka urodzilam jeszcze w Polsce, teraz jestem w 19 tygodniu, ciaza jest jednak zagrozona tak wiec nie wiadomo jak to bedzie. Mam zamiar wrocic do Polski za dwa lata, maz niestety bedzie musial zostac tutaj troche dluzej. Mieszkamy w Kansas City ( niestety), ja jestem tutaj dopiero dwa lata, moj mezus trzy. Zycze powodzenia i nie ociagajcie sie, bierzcie sie jak najszybciej do roboty, moze kiedys amerykanskie obywatelstwo dziecku sie przyda.

    malgoska



    #186963

    lea

    Re: Klub chcacych niechcacy

    Z pomysłów mam tylko taki, o którym już pisałam… uświadomić męzowi, ze próby zaciążania moga byc długie… Czasami zdrowa kobieta czeka ponad rok… To przedłużyłoby Wasze oczekiwania… (tylko Ty boń Boże nie stresuj się taka perspektywą, bo stres zaciązaniu stanowczo nie sprzyja, a poza tym nie miało być desperacko tylko chcąc – niechcąc :-).
    Jeśli desperacja w przekonywaniu męza miałaby być większa, to można pomówić o porach roku sprzyjających rodzeniu – oczywiście przedtysawionych tak, jak Tobie wygodniej hihi… Ale tu żartuję.. nie warto spiskować przeciw mężowi 😉

    Lea i dzieciątko płci zmiennej acz niezmiennie kochanej (11.03.03)

    #186964

    kate27

    Re: Klub chcacych niechcacy

    Wiesz Agi? Rozumiem Cię doskonale, ale rozumiem też Twojego męża. Faktycznie – jest to problem. Bo przecież macie jakiś cel opuszczając Polskę, rezygnując z rodzinnego, spokojnego życia. hm… Ale Wy macie wyliczoną datę, kiedy to będziecie się b. starac:) I tym się należy cieszyc. Nie wiem, może postaraj się doczekać chociaż połowy tego czasu:))? Ja radzę, a sama mam problem, może i większy? bo mój Partner twierdzi, ze moze za 2 lata? Czasem faktycznie sobie myślę, może niechcący? Ale przecież nie można tak. Nie chcę go stracić, tak jak jego pierwsza zona….
    Pozdrawiam

    Kate

    #186965

    898887

    Re: Klub chcacych niechcacy

    No to może ja teraz powiem coś o sobie i o moim związku.
    Więć mam 21 lat i 1/2. Studiuję biologię. Z Tomkem (mój narzeczony) jestem od 2 lat. Bardzo chcemy się pobrać no ale cóż brak kasy komplikuje nieco sytuację. Tomek pracuje, no ale częśc wypłaty oddaje rodzicom po prostu im pomaga. A moje pragnienie dziecka rozwije się w zastraszającym tempie. Może dlatego też że mam w grupie mamusie która urodziła bliżnięta i jest tak niemożliwie szczęśliwa że cudownie się na nią patrzy, a poza tym chodzi mi to po głowie od dłuższego czasu. Jednak muszę powiedzieć że jeszcze rok temu raczej tak bardzo nie chciałam ale teraz to po prostu o niczym innym nie myślę. ALe mam problem: jeśli teraz się okaże że nie jestem w ciąży to zacznę brać tabletki. Nienawidzę prezerwatyw brrrrrr!!! No a z drugiej strony opierać się na metodzie objawowo termicznej też nie mogę bo moje cykle są tak nieregularne że szkoda gadać. A poza tym z tego względu że mój partner nie chce mieć jeszcze dziecka, bo zwyczajnie nie mamy kasy, to raczej się nie zgodzi na” przytulanie” bez pezerwatyw więc co mi pozostaje.

    Ania

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 29)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close