Kobieta w ciąży, a postawa męża :)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 35)
  • Autor
    Wpisy
  • #94427

    domi

    Ponieważ bardzo różnie ostatnio wychodzi nam z mężem „dogadywanie się” na temat tego, co kto robi w domu itp itd, nie wdając się w szczegóły mam pytanie: czy Wasz mąż/partner pomagał Wam w trakcie ciąży i po urodzeniu się dziecka? Chodzi mi o obowiązki domowe, przy dziecku itp. Czy czułyście się w jakiś specjalny, szczególny sposób traktowane?

    Bo ja się czuję, szczerze mówiąc, traktowana trochę po macoszemu 🙁 i ciekawa jestem, czy faktycznie mam podstawy, czy też może to moje ciążowe urojenia 😀

    Będę wdzięczna za wypowiedzi 🙂 z góry dzięki.

    #1909215

    chilli

    nie bardzo.
    w ciazy uwazalam ze jest malym czlowiekiem
    teraz z perspektywy widze ze sie staral chlopak

    no ale hormony swoje zrobily



    #1909216

    alice82

    Zamieszczone przez Dominikka
    Ponieważ bardzo różnie ostatnio wychodzi nam z mężem „dogadywanie się” na temat tego, co kto robi w domu itp itd, nie wdając się w szczegóły mam pytanie: czy Wasz mąż/partner pomagał Wam w trakcie ciąży i po urodzeniu się dziecka? Chodzi mi o obowiązki domowe, przy dziecku itp. Czy czułyście się w jakiś specjalny, szczególny sposób traktowane?

    Bo ja się czuję, szczerze mówiąc, traktowana trochę po macoszemu 🙁 i ciekawa jestem, czy faktycznie mam podstawy, czy też może to moje ciążowe urojenia 😀

    Będę wdzięczna za wypowiedzi 🙂 z góry dzięki.

    mhmmm no wiesz jeżeli chodzi o obowiązki to nie mogę narzekać…jak wraca z nocki idzie do sklepu po bułki chodzi po zakupy gorzej ze sprzątaniem bo czasami dwa razy mu mowie potem ja się wkurzam i na koniec sama sprzątam 🙂

    #1909217

    kiara

    Tak, bardzo mi pomagal:) i nadal pomaga.
    Jak bylam w ciazy wykonywal wiekszosc prac domowych, po porodzie glownie On zajmowal sie mieszkaniem. To On nosil malego i po pracy zajmowal sie Nim, jak rowniez prasowal Dawidka ubranka. Malego kapalam przez kilka miesiecy(pol roku lub ciut dluzej), pozniej maz przejal paleczke:)

    #1909218

    ahimsa

    Przy pierwszym bardzo przy drugim mniej;)

    #1909219

    aggi

    Mój A. byl i jest bardzo pomocny.Wiele robi, dba bym nie musiała robić tego czego nie mogę.Posprząta , ugotuje jak mi sił brakuje,zakupy to jego działka do tego jeszcze remont góry robi :)Przy małej Hance też mi baardzo pomagał, zresztą nie wyobrażam sobie ,ze nie umiałby przewijać, usypiac itd…I wiem ,ze teraz będzie tak samo (tym bardziej ,ze będzie syn ;))
    No, ale ja mam (jak to mówi moja mama)skarb w domu 😉



    #1909220

    Anonim

    trochę tak ale ja miałam podejście że ciąża to nie choroba i zrobię wszystko sama 😀

    #1909221

    olena

    właśnie niedawno na naszym wątku lipcówek było dużo mowy o zachowaniu męża. I większość matek zgodziła się z tym, że przy drugim dziecku wszystko wygląda inaczej.
    Jak byłam w pierwszej ciąży to mój mąż o mało co nie nosił mnie na rękach 🙂 Troszczył się, chuchał, dmuchał…. Teraz jest zupełnie inaczej. Bardzo czeka na dziecko, cieszy się, ale… dobrze, że mamy większość rzeczy po Martusi, bo pewnie bym musiała wszystko kupować sama…On oczywiście pomoże, ale muszę to ja wszystko zaplanować, prosić się o pomoc. Może to z nadmiaru obowiązków, zmęczenia. Nie wiem. Mam tylko nadzieję, że będzie równie dobrze i chętnie zajmował się Maleństwem jak już się urodzi- tak jak było przy Martuni.

    #1909222

    olinja

    Zamieszczone przez Dominikka
    Ponieważ bardzo różnie ostatnio wychodzi nam z mężem „dogadywanie się” na temat tego, co kto robi w domu itp itd, nie wdając się w szczegóły mam pytanie: czy Wasz mąż/partner pomagał Wam w trakcie ciąży i po urodzeniu się dziecka? Chodzi mi o obowiązki domowe, przy dziecku itp. Czy czułyście się w jakiś specjalny, szczególny sposób traktowane?

    Bo ja się czuję, szczerze mówiąc, traktowana trochę po macoszemu 🙁 i ciekawa jestem, czy faktycznie mam podstawy, czy też może to moje ciążowe urojenia 😀

    Będę wdzięczna za wypowiedzi 🙂 z góry dzięki.

    mój od zawsze pomagał we wszystkim, fakt to ja planowałam i ustalałam wszystko

    jednak dzisiaj wiem, ze mogę liczycna to, ze np idąc na zakupy kupi rzeczy, których nie ma na kartce bo ja zapomniałam je tam umieścic a powinny sie znaleźć.

    #1909223

    domi

    Wiecie co, ja wymagań nie mam jakichś wygórowanych 🙂 Sprawa wygląda tak, że w ciązy z Zu czułam się bardzo dobrze, a teraz jest, hm, powiedzmy NIECO 😉 gorzej, bo mam zawroty głowy, mdłości, duszności, kołatania serca, ciągle robi mi się słabo, na nic nie mam siły, ostatnio nawet gary ze zmywarki wyciągałam na siedząco…. Jestem niskociśnieniowcem i w lecie w ogóle nie czuję się najlepiej, ciąża to jeszcze potęguje.

    Efekt jest taki, że mimo, że nie pracuję, w domu niewiele robię, bo po prostu nie mam siły, mimo tego, że chcę. I – efekt kolejny – w domu nie jest praktycznie zrobione nic.

    Jedno, co faktycznie robi, to sobie koszule prasuje – zawsze robił to sam.
    Zakupy – ja. Gotowanie – jeżeli już ktoś gotuje – ja. Pranie, wieszanie, zbieranie po domu ciuchów, składanie – ja. Sprzątanie – o ile ktoś sprząta – zazwyczaj ja (jemu się dwa razy zdarzyło w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy). Czasami robi śniadania – aczkolwiek najczęściej to ja wcześniej wstaję i ściągam go (nie bez trudu) z łóżka, żeby się chociaż psem zajął. Ubieranie, mycie, czesanie Zu – ja (i sama Zu). Gary, mycie, wkładanie itp. – ja ofkors. Tyle, że ostatnio wręcz zmusiłam go, żeby okna w pokoju umył, bo świata przez nie nie było widać. Kąpanie Zu – ostatnio wyłącznie ja, podobnie usypianie. Kiedyś jeszcze przynajmniej tą działkę miał w większości w posiadaniu.

    Jedno, co robi – to remont pokoju „drugiego” – postawił ścianę i teraz ją tynkuje. Tyle, że na pewno mu to nie zabiera tyle czasu, ile twierdzi, że zabiera 😀

    Proszę i tłumaczę – że naprawdę czuję się kiepsko, żeby postarał się zrozumieć i mi pomógł trochę – on traktuje moje gadanie tak, że chyba większość wymyślam, a nawet jeżeli nie, to przynajmniej grubo przesadzam. 😡

    (Co do opieki nad niemowlakiem, to już się wypowiadać nie będę, bo temat z małżonkiem został zamknięty – zostawmy bez komentarza.)

    No i tak mi jakoś…. przykro? 🙁

    No i zastanawiam się, czy faktycznie powody mam, czy jakaś paranoja mnie ogarnia….?



    #1909224

    gruszki

    Zamieszczone przez olena
    Jak byłam w pierwszej ciąży to mój mąż o mało co nie nosił mnie na rękach 🙂 Troszczył się, chuchał, dmuchał….

    A u nas było odwrotnie. Może dlatego, że z Adasiem gorzej się czułam i parę miesięcy wcześniej przeżyliśmy strate ciąży. ..Może dlatego, że był starszy i bardziej dojrzał do ojcostwa… Może dlatego, że bardzo chciał mieć syna… Przyczyn może być wiele, jednak w drugiej ciąży czułam, ze podchodzi do tego inaczej. Właściwie robił w domu wszystko tak jak zawsze, jednak nie musiałam o tym przypominać. Po urodzeniu też było inaczej, przy Gabryśce bardzo dużo mi pomagał, ale wszystko musiałam mówić co i jak, natomiast przy Adasiu zadziwiał mnie swoim zaangażowaniem.

    #1909225

    magdzik

    Przy pierwszej ciąży i dzioecku mąż pomagał bardzo (przynajmniej na poczatku. Przy drugiej ciąży i dziecku niewiele.



    #1909226

    gruszki

    Zamieszczone przez Dominikka
    No i zastanawiam się, czy faktycznie powody mam, czy jakaś paranoja mnie ogarnia….?

    Nie żebym go tłumaczyła, ale może zachowuje się tak dlatego, bo w pierwszej ciąży czułaś się dobrze, wszystko było bez problemów i teraz też uważa, ze jest ok. Jedyne co moge poradzić, to spokojną szczerą rozmowę na temat Waszego postrzegania sytuacji, chociaż z tego co piszesz wynika, ze taka rozmowa już była, no ale warto może jeszcze raz spróbować. Trzymam kciuki żeby poskutkowało:)

    #1909227

    natinka

    Zamieszczone przez vieshack
    trochę tak ale ja miałam podejście że ciąża to nie choroba i zrobię wszystko sama 😀

    U mnie podobnie wręcz wole sama 🙂

    #1909228

    Anonim

    W obu ciążach czułam się jak królowa, po porodzie już znacznie mniej ;-))). Choć muszę dodać, że mąż mi zawsze sporo pomagał i pomaga w domu i przy dzieciach. I nie uważam tego za coś dziwnego, w końcu to NASZ dom i NASZE dzieci.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 35)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close