kobieta z wózkiem – kryj się kto może !

Postów wyświetlanych: 15 - od 16 do 30 (wszystkich: 41)
  • Autor
    Wpisy
  • #453712

    kiuik

    Re: kobieta z wózkiem – kryj się kto może !

    a tak niewiele by wystarczylo zeby komus pomoc…taki niwiele kosztujacy gest (przepuszczenie w kolejce, pomoc przy schodach matce z wozkiem, przytrzymanie drzwi)…ech….
    chyba moglybysmy spisac kronike wypadkow socjologicznych w zakresie stanu „uprzejmosci” spoleczenstwa…
    ja musze powiedziec ze spostrzezenia mam takie – jeszcze nikt mi nie odmowil pomocy
    – we wniesieniu wozka do tramwaju/autobusu
    – wniesieniu do domu (mam kilka pieprzonych waskich schodkow do pokoniani ale to nic bo w srodku bloku mam krecone haha nobla architektowi…wrrr) a dokladnie klatki
    – jakos jeszcze nie zdarzylo mi sie korzystac w uprzywilejowania na poczcie (choc wiem ze mam takie prawo)
    – najczesciej pomoc jest wtedy gdy o nia poprosimy np regularnie sa mi zatrzaskiwane drzwi przed nosem w pewnej piekarni gdzie jest schodek i na dodatek taka zaslonka przed zimnym powietrzem w ktora sie zawsze zaplatuje…czasem nie zdaze powiedziec „czy moglby pan/pani” i wlozyc kolka miedzy drzwi…taki drobiazg ale mnie szlag zawsze trafia…
    – raz mi sie zdarzylo ze w budce na bazarku gdzie zawsze jest kolejka (wiadomo najswiezsza wedlina w okolicy) strasza pani mi zaporponowala ze nie tylko mnie przepusci ale jeszcze popilnuje mi dziecka…
    – ze dwa razy zdarzylo mi sie ze panowie ktorych poprosilam o pomoc we wniesieniu wozka do klatki zaoferowali sie ze wnieosa go po tych cholernych kreconych schodach…normalnie szok…

    kiuiczycaZjasiemUboku(21.02)

    #453713

    dharma

    Re: kobieta z wózkiem – kryj się kto może !

    Czytam tę historię i jakbym widziała siebie w dniu wczorajszym – identyczna sytuacja – poczta. Przed nami „tylko” z 15 osób, staję grzecznie, malutka jeszcze kima. Niestety po 5 min zrobiło się dziecku wiadomo, że za gorąco i zaczął się RYYYYYYK!!! Biedne dziecko wyje w niebogłosy ja robie wszystko żeby ją uspokoić i co? Zaciekawiony tłum odwraca się tylko w moim kierunku i z zaciekawieniem gapi się co zrobię! Nikt, poprostu nikt nie zaproponował żebym zapłaciła 1 głupią rzecz! Widzieli, że pieniądze już mam w łapce i 1 debilny rach (który niestety tylko tam mogłam zapłacić)!!!
    Nie wytrzymałam i wyszłam stamtąd… ci, którzy stali tylko się ucieszyli, że są o 1 miejsce bliżej do okienka!
    To się w głowie nie mieści, że ludzie są tak WREDNI!!! i to jeszcze przed świętami!

    Zbulwersowana

    Dharma i córcia Nadia (14.09.2003r.)



    #453714

    kas

    Re: kobieta z wózkiem – kryj się kto może !

    I masz nauczkę! Zawsze trzy razy się zastanów nim wypowiesz jakieś ironiczne zdanie, bo masz 90% szansy, że nie zostanie właściwie zrozumiane.

    Ale fakt, że wprawdzie wszyscy są bardzo mili dla matek z dziećmi, ale mało kto przepuści. Zdarzyło mi się to jeden raz i to w moim osiedlowym sklepie, gdzie jak już wiecie i tak mam chody…

    Kaśka
    I buzi od Zuzi (16.10.02)

    #453715

    alas

    Re: kobieta z wózkiem – kryj się kto może !

    nie no ręce opadają !!! szok
    pozdrawiam

    alas + Dominik ur. 09.06.2003r

    #453716

    Anonim

    Re: kobieta z wózkiem – kryj się kto może !

    jesli tylko macie stale lacze lepiej placic rachunki przez internet…mniej nerwow…
    ja chyba jestem dziwna bo raczej staram sie nie liczyc na zadne przywileje w zwiazku z dzieckiem…w koncu sama chcialam, nikt nie mowil ze bedzie latwo…
    chociaz z drugiej strony zawsze przykro kiedy poprosisz i ci odmowia….

    Gaba i Marysia + Fasola! (18 tyg.)

    #453717

    zaba

    Nie daj się!

    Ja mam strategię wymuszania tego co jak mniemam mi sięod „szanownego społeczeństwa” należy……, staram się uczciwie czekać, ale kiedy ostatnio w urzędzie dostałam numerek 120 a obsługiwany był 80 poczekałam chwilę ale kiedy kasiula była u szczytu cierpliwości poszłam do kierownika i powiedziałam, że moje dziecko ma mokro i muszę je przewinąć i aby wskazał mi miejsce gdzie mam to zrobić…….albo aby obsłużono mnie poza kolejnością to przewinę córkę w domu!!!……………i oczywiście obsłużono, nie pytałam ani ludzi ani pań okienkowych…….tylko ja po prostu taka jestem i byłam zawsze, w każdym razie polecam i pozdrawiam
    zaba i kasia 22.06.03



    #453718

    goha

    Re: kobieta z wózkiem – kryj się kto może !

    Jest i trzeba się do tego przyzwyczaić by liczyć na siebie. Owszem zdarzają się „promocje”, ale rzadko.
    Wiesz Ewo, obserwuję ścisk w autobusach. Dziś dwa razy „oberwałam” w brzuch, dobrze, że nikt w nim nie mieszka. A co ma zrobić ciężarna??? Jak się przepchać do wyjścia??? Jak ja dziękuję Bogu, że mogłam sobie pozwolić by będąc w ciązy pół roku siedzieć w domku i nie być popychaną i szturchaną.

    GOHA i Dareczek 8 m-cy (02.04.03)

    #453719

    nela

    Re: kobieta z wózkiem – kryj się kto może !

    Pracuję w firmie przy obsłudze klientów.Parę dni temu dojrzałam stojącego na końcu kolejki pana z malusieńskim dzieciątkiem na ręku,podeszłam więc do niego i poprosiłam aby podszedł do mnie to go obsłużę-wg mnie to normalny ludzki odruch.
    Niestety nie wg paru stojących demonów w kolejce,po prostu rzucono się tak na mnie i na pana z dzieckiem,że szkoda słów.
    Jakiś elegancik z teczuszką pod pachą wręcz zażądał odemnie pokazaniu mu przepisu,który zezwala na puszczanie osób z dziećmi bez kolejki,zamurowało mnie po prostu i powiedziałam ironicznie,że na życzliwość w cywilizowanych społęczeństwach raczej nie ma przepisów-pam wziął odemnie nazwisko i chciał rozmawiać z kierownikiem.
    Kierownika mojego nie było,chociaż szkoda,bo jest super i pewnie by ustawił gościa.
    Aha,i jeszcze pewna pani z kolejki,cytuję „każdy może sobie zrobić dzieckoi wszedzie z nim łazić”
    Długo jeszcze będe wspominać z odrazą tych ludzi

    Nela z Hanią (29.12.2002)

    #453721

    dharma

    Re: kobieta z wózkiem – kryj się kto może !

    Mamy stałe łącze i większość rach właśnie w ten sposób płacimy, ale to był wyjątek i wiem, ze więcej razy nie popełnię tego samego błędu. Brrrrr…..
    Fakt, że sama chciałam dziecka nie ma tu nic do rzeczy… Jak można stać obok i gapić się z wielką ciekawością, kiedy maleństwo wyje w niebołosy,szczególnie wtedy , gdy można pomóc? Czy aż tak trudno pomóc? Choć raz… chociaż przed świętami… taka miła atmosfera…
    Ja osobiście tego nie rozumiem…. ale może jestem jakaś „inna”
    Ehhh…

    Dharma i córcia Nadia (14.09.2003r.)

    #453722

    dharma

    Re: kobieta z wózkiem – kryj się kto może !

    Ludzie w kolejkach są beznadziejni…. komputery są lepsze… zawsze można się „wepchnąć” przed „okienko” bez kolejki o dowolnej porze dnia czy nocy Precz z kolejkami!

    Dharma i córcia Nadia (14.09.2003r.)



    #453723

    dharma

    Re: Nie daj się!

    Noooo to się nazywa pomysłowa kobieta!
    Gratuluje sposobu na biurokratów!
    Brawo brawo!
    Pewnie kiedyś skorzystam ze sposobu, jeśli nie będzie innego wyjścia

    pozdrawiamy

    Dharma i córcia Nadia (14.09.2003r.)

    #453724

    figa

    Re: kobieta z wózkiem – kryj się kto może !

    Na pocieszenie kilka przypadków:

    1. Ja w 7 miesiącu ciąży (brzuchol już duży) wsiadam do wypchanego autobusu, więc stoję przy drzwiach. Na następnym przystanku wsiada pani na oko 55-60 lat z wnusiem lat ok. 4 i pruje po trupach (oczywiście dostałam łokciem w brzuch) na jakieś siedzenie, które się zwolniło.
    Na NASTĘPNYM PRZYSTANKU pani przepycha się do wyjścia i zanim drzwi się otworzyły wypycha mnie z autobusu ze słowami: „Co za chamstwo, stanie taka w drzwiach i zawadza”.
    Bez komentarza

    2. Latem wybraliśmy się na starówkę na obiad. Wybraliśmy knajpkę z ogródkiem, bo pogoda ładna i ciepło. My oczywiście z wózkiem i Ptysią w środku 🙂
    Podchodzi pani kelnerka i mówi: „Przepraszam Państwa, dziś jest straszny tłok i na danie trzeba będzie czekać minimum 40 minut (jeszcze nic nie zamówiliśmy)”
    Zrezygnowaliśmy więc, ale kiedy odchodziliśmy, przy „naszym” stoliku usiadł pan i zapytał, czy dostanie pierogi w ciągu 10 minut. Odpowiedź pani kelnerki: „OCZYWIŚCIE!”
    Wściekłam się tak, że nie mogłam nic jej powiedzieć, bo nieparlamentarnie by było….

    3. Poczta w stolicy, kolejka 26 osób przed nami. Na dworze pada, na poczcie piekarnik. Stoimy, ale z każdą chwilą Ptyśka jest coraz bardziej rozzłoszczona. Jakaś pani z kolejki: „Co za matka, zabierać takie małe dziecko na pocztę. Przecież tak tu gorąco” wrrrr
    Inna pani: „Biedactwo, teraz te matki ciągną te dzieci, żeby się bez kolejki wcisnąć” .
    Już mnie trafiał jasny szlag, kiedy odezwała się pani w okienku: „Pani z małym dzieckiem, bardzo proszę do okienka” heheheheheh…

    4. Kolejka do działu obsługi klienta. Małe pomieszczenie, gorąco jak w Kongo. Czekamy grzecznie w kolejce, po 40 minutach w Ptyli budzi się demon. Wścieka się, krzyczy.
    Pani, która stoi za mną, mówi: „Kiedyś, kiedy nic nie było, matki w kolejkach TEŻ szczypały dzieci, bo kiedy płakały, obsługiwano poza kolejnością…..

    Cóż, nic dodać nic ująć.

    Ale muszę oddać sprawiedliwość ludzim, którzy przytrzymają mi drzwi, albo przepuszczą w kolejce (raz przepuściła mnie pani w zaawansowanej ciąży! i tak było mi nie w smak, że dobre 3 minuty przepuszczałyśmy się wzajemnie ;)), są mili i uprzejmi.
    Różnie to bywa.

    Zadbam o to, żeby Ptysia umiała się zachować w takich sytuacjach.

    Beata i Ptysia (30.01.03)



    #453725

    lea

    Re: kobieta z wózkiem – kryj się kto może !

    no wlasnie
    ja tez niczego nie oczekuje
    ale ja moge sobie mowic… mam inne mozliwosci zalatwiania spraw
    a moze nie mam innych tylko po prostu je odkladam… i kombinuje… bo nie licze na to, ze mi ktos ustapi, pomoze 🙁

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #453726

    lea

    Re: kobieta z wózkiem – kryj się kto może !

    wrrrrrrrrrrrr cholera mnie wziela, za przeproszeniem
    wrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #453727

    mamaalusia

    Re: kobieta z wózkiem – kryj się kto może !

    Ja ja chodzilam latem na spacerki i przechodzilam przez jezdnię, to często kierowcy darli się, gdzie przechodzę, albo czemu wchodzę na jezdnię i nie patrzę! Co za idioci! Musiałam czasem na nich nawrzeszczec, bo już mi cierpliwości brakowało! Ale tak to już jest… Jak Aluś był malutki (miał 3-4 tygodnie) miał zabieg nacinania ropnia. Chodziłam potem z nim na kontorlę i jak pielęgniarki wołały nas poza kolejką, to wszyscy czekający komentowali to i oburzali się na nas!!! Kretyni, szkoda słów… Miałam czekać dwie godziny w kolejce z takim maleństwem! I jeszcze wśród różnych chorych osób! Eh… Chyba nigdy nie doczekamy się szacunku, my młode mamy…

    Agnieszka i Aluś – 17.04.2003 r.

Postów wyświetlanych: 15 - od 16 do 30 (wszystkich: 41)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close