kocham czy nie?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)
  • Autor
    Wpisy
  • #8415

    Anonim

    Po urodzeniu dzidzi wydaje mi się, że mąż tylko przeszkadza. Jest niepotrzebny. A właściwie zadaję sobie pytanie, czy ja go jeszcze kocham?
    Czy wszystkie świeżo upieczone mamy tak mają?

    #143096

    pluto

    Re: kocham czy nie?

    Wyjęłaś mi to pytanie z ust……….
    Sama nie wiem jak to teraz jest………..
    Może to ze zmęczenia tak mówię…………
    Ale na razie mam wszystkiego i wszystkich dość……..
    Jak mąz wraca z pracy, po kąpieli małego ja idę spać………
    Także się prawie nie widzimy…………………
    I wszystko nas w sobie denerwuje……
    Nie wiem czy kiedykolwiek to się zmieni……
    A jak się zmieni to już nigdy nie będzie jak dawniej…..
    Julka



    #143097

    czarna

    Re: kocham czy nie?

    wiecie z nami tak to wlasnie jest…………….
    pojawia sie ktos wazniejszy,piekniejszy,kochanszy,milszy………..
    wiecie a z nimi to jest tak
    oni nie potrafia tego zaakceptowac……..
    uzbroj sie w cierpliwosc i uwierz mi……..bedzie tak jak kiedys……
    cala nasza milosc cala radosc zycia cale nasze doswiadczenie zyciowe przelewamy na ta mala istotke zapominajac ze ktos obok jest….
    poczekajcie czas pokaze to wszystko jest teraz nowe inne niz kiedys czasem nas to wszystko przerasta ich tez
    asia

    #143098

    Anonim

    Re: kocham czy nie?

    Rozumiem Cie Julka.
    Twój opis w 100% pasuje do mnie i mojego męża. Z tym, że ja mam dość, bo wszystko robię sama. Nawet jak mąż przyjdzie z pracy to zajmie sie małym tylko chwilę. Na szczęście wyjdzie chociaż z psem na spacer…
    Jestem zmęczona, ma wszystkiego dosyć i coraz częściej płaczę, bo wydaje mi się, że jestem złą mamą. Nawet na spacer nie chce mi się wyjść…
    Natomiast mój mąż codziennie od tygodnia inicjuje zbliżenia. Ja natomiast nie mam ochoty… a on tego nie rozumie… i się obraża!!!
    Na dodatek od porodu przytyłam 2 kg (mam nieposkromiony apetyt na czekolade kokosową z Wedla) i czuję się gruba i nieatrakcyjna…
    Czy ten stan kiedyś minie??? Mam wrażenie, że nie, bo im większe dziecko tym więcej problemów!
    Pozdrawiam

    #143099

    magdak

    Re: kocham czy nie?

    dziewczyny ! jestem zdziwiona , delikatnie mówiąc, tym co mówicie o waszym stosunku do waszych facetów
    ja sobie nie wyobrażam czegoś takiego
    między mna a mężem zmieniło się, owszem, ale na jeszcze lepsze, córeczka jeszcze bardziej scementowała nasz związek, dalej sie bardzo kochamy, , mimo że tak jak wy zajmuje się malutkim dzieckiem i bywa że jestem bardzo zmęczona
    zszokowało mnie to , ze uważacie teraz mężów za zbędny balast, że była mowa o tym, iż żaden facet nie zrozumie miłości matki do dziecka i będzie zazdrosny – przecież ojcowie też kochaja swoje dzieci i nie jest to wcale gorszy rodzaj miłości niż ten macierzyński,
    jeśli zależy wam na mężach to może warto chwilę pomyśleć co tak naprawdę was zaczęło dzielić i rozmawiać o tym, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać !!!
    prawie wszystkie problemy ludzi wynikaja z tego, ze nie rozmawiaja ze sobą
    nie uwierzę nigdy że własne dziecko może poróżnić parę kochających sie ludzi
    głowy do góry !!
    pozdrawiam serdecznie
    magda

    #143100

    martusia

    Re: kocham czy nie?

    Ja czułm się dokładnie tak samo jak ty. Wszystko mnie denerwowało i ciagle plakałam. Mój mąż poza kąpaniem Michałka nic nie robił i zastanawił sie dlaczego ja jestem ciagle zmęczona. Teraz Michał ma dwa lata, a mąż go wprost uwielbia, gdy przychodzi z pracy bawi się z nim wychodzi na spacery, a mały nie odstępuje go na krok.
    Wydaje mi się, że większość facetów poprostu nie wie co z takim maleństwem zrobić. Oni myślą że kiedy dzidziuś się urodzi będzie od razu można się z nim bawić, będzie do nich slodko sie uśmiechal a nie ciągle płakał.
    Droga Magdo nie przejmuj sie twojemu męzowi jeszcze sie odmieni i poza synkiem nie będzie widzial świata.



    #143101

    Anonim

    Re: kocham czy nie?

    Takie optymistyczne słowa może choć trochę pomogą!

    #143102

    Anonim

    Re: kocham czy nie?

    Opisałaś moją sytuację w domu!
    To niemożliwe, bo jak to czytam, to jakbym to sama pisała!
    To znaczy, że wszystkie przechodzimy to samo!
    Kiedy ten koszmar z facetami się skończy. Tak bardzo bym chciała być sama z dzidzią!
    Kasia

    #143103

    annao

    Re: kocham czy nie?

    witam,
    to przerażające i jednocześnie pocieszające. Nie jestem sama!! Mam identyczne odczucia. Mój mąż mnie drażni i nie możemy znaleźć wspolnego języka odkąd pojawiła się Nadia. (ma teraz 4,5 miesiąca). Mam wrażenie ,że to trwa już wieki i że nie ma szns , aby było lepiej. Momentami mam ochotę sie poddać, ale po przeczytaniu tych postów – POWALCZĘ JESZCZE – MOŻE WSZYSTKO SIE UŁOŻY.

    AnnaO

    #143104

    pluto

    Re: kocham czy nie?

    Na pewno nie mnie……..
    Julka



    #143105

    pluto

    Re: kocham czy nie?

    dobrze, że mam mojego bąbla….przynajmniej mam cel w zyciu…..
    Julka

    #143106

    helga

    Re: kocham czy nie?

    Ja mam jeszcze gorzej. Nasze dziecko ma urodzić się za trzy miesiące, a mój chłop już strasznie mnie denerwuje. Ciągle się kłócimy, nie możemy się porozumieć. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz się kochaliśmy…… On twierdzi, że ja zwariowałam na punkcie dziecka i nic innego mnie nie interesuje. Tymczasem on woli komputer ode mnie. Siedzi przy nim do 4 rano….. Nie wiem, co to będzie. A miało być tak super.



    #143107

    pluto

    Re: kocham czy nie?

    U mnie było to samo……potem, jak sie mały urodził było przez chwilę cudownie, a teraz znowu kłótnie………….ale jest coraz lepiej…..kto wie, może za jakieś dziesięć lat będzie znowu super hi,hi,hi…..
    Julka

    #143108

    helga

    Re: kocham czy nie?

    Prawdę mówiąc w chwili załamania miałam ochotę powiedzieć mu, żeby spakował manatki. Naprawdę chciałam zostać sama, sama urodzić, wychować. Ale doszłam do wniosku, że babom w ciązy odpala z powodu burzy hormonów więc zaczekam jeszcze trochę. Może rzeczywiście za 10 lat będzie znowu dobrze…..:)))

    #143109

    smoki

    Re: kocham czy nie?

    O rany! Ja jakoś bardzo łagodnie przechodzę tą ciążę.
    Jak narazie 2 ostre kryzysy małżeńskie a raczej moja full depresja. Jak na 9 miesięcy to niezły wynik……..

    Pozdrowienia
    smoki

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close