Kochana teściowa raz jeszcze!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)
  • Autor
    Wpisy
  • #43064

    betsi

    Jak tam wasze mamusie?
    Wiem, już widzę ten uśmiech na waszej twarzy. Moja się odezwała, ale oczywiście nie bezpośrednio do mnie tylko do mojego miśka. Dla nie wtajemniczonych, to mamusia /dla mnie pani/ nie dzwoni do mnie, nawet teraz jak jestem w ciąży nie doczekałam się nawet jednego telefonu z pytaniem jak sie czuję. Co z dzieckiem, czy cokolwiek innego. Natomist chciałaby abyśmy my dzwonili cały czas, na sprawozdanie, co z kim, na co i po co. Wściekłośc ją ogarnia, ponieważ nie może się wtrącać w nasze życie. Ja dzwonię do niej średnio co dwa tygodnie i tak z przymusu bo przyjemności nie mam za grosz. Ile można słuchać o tym samym?
    Do sedna, wczoraj zadzwoniła do syneczka z wyrzutami, że on tez do niej nie dzwoni, a to wszystko to właśnie moja wina!!! Buntuję go!!! Wiecie co jak mi to powiedział, myślałam że złapię za telefon, to jej flaki wyrwę przez słuchawkę. Nie chce mi się do niej dzwonić, nie chce mi się z nią rozmawiać. Co Ja mam zrobić z tym babskiem?

    Betsi i wyśniony chłopczyk 30.06.-1.07.04

    #563646

    shibaa

    Re: Kochana teściowa raz jeszcze!

    Może to głupia rada – ale może zacznij pisać listy zamiast rozmawiać przez telefon?
    Bedziesz miała „odbębniony” kontakt a nie będziesz sie denerwować 🙂
    Agata



    #563647

    karinka75

    Re: Kochana teściowa raz jeszcze!

    Po prostu nie słuchaj jej. My jesteśmy kilka lat po ślubie i był okres (9 mies. ), że nie rozmawiałam z nią. Wyprosiłam ją z domu. Miała zakaz przychodzenia do domu pod moja nieobecność. Zawsze twierdziła, że mamy czas na dziecko. A teraz pieprzy głupoty, że nie może się doczekać. Oczywiście ma być wnuczka, a jak będzie chłopiec i nazwiemy go Antoni to mamy się nie oddzywać. Tylko, że ja sie jej nie daje i powiedziałam, że ma to jak w banku.( i pare innych słów).To są chore kobiety. Ale moim zdaniem nie można im pozwalać na wszystko, niech one liczą sie też z nami. Aha ostatnio powiedziała jeszcze, że ona raczej nie będzie mogła pomóc po porodzie- na co ja – nawet bym nie chciała. Zrobiła zdziwioną minę. Szkoda słów na te baby.
    Pozdrawiam
    Karina

    #563648

    amelka11

    Re: Kochana teściowa raz jeszcze!

    Witam!
    Ja mam podobna sytuacje, a wlasciwie mialam… bo sobie odpuscilam. Nakrecalam sie, denerwowalam i co mi to dalo? Nic! I tak cokolwiek bym nie zrobila bylo zle, oczywiscie to byla moja wina, bo maz zanim mnie poznal to taki nie byl… Cudowne dziecko! Tylko wszyscy do zlego go namawiaja… Wyszlam z zalozenia, ze mam na tyle kochanego i cudownego meza, ze poki trzymamy sie razem, on nie ulega mamusi i tatusiowi (bo u mnie tesciu nie lepszy…) to jest dobrze. Wiecej mi do szczescia nie trzeba.
    A co do rozmow telefonicznych to ani ja do niej, ani ona do mnie nie dzwoni. W ubiegla sobote po raz pierwszy widziala mnie w ciazy, a mieszkamy od siebie 60 km, wiec nie uwazam, zeby to byla zabojcza odleglosc. Ja od poczatku ciazy jestem na zwolnieniu wiec z wiadomych wzgledow nie jezdzilam. Ostatnio za namowa meza dalam sie przekonac, zeby ich odwiedzic. Przyjelam taktyke, ktora uwazam jest najsensowniejsza. Za duzo sie nie odzywam, zachowuje stoicki spokoj… A jak mam cos do powiedzenia to mowie nie zastanawiajac sie, czy jej sie to spodoba czy nie. Bo i tak wiem, ze nie… Wiec po co sie zastanawiac?
    Trzymaj sie i nie dawaj glupiej „mamusce”… Przeciez wlasnie o to jej chodzi, zeby wyprowadzic Cie z rownowagi.

    Pozdrawiam,
    Ewa i Lipcowy Cypisek (3.7.2004)

    #563649

    annaw

    Re: Kochana teściowa raz jeszcze!

    No cóż moja nie jest taka zła , wrecz przeciwnie stara sie i wogóle ale co jakiś czas wsadza swoje trzy grosze ,czym doprowadza mnie do szału . Ostatnio uczepla się ,że nie wolno kupować łóżeczka i wózka przed porodem bo jest taki przesąd . Ja mam ten przesąd gdzies ,mój mąż też . Ale to jej gadanie jest holernie uciązliwe . I tak to właśnie jest z tymi „mamusiami” , mają to w zapisane w genach ………
    Czy jest na nie jakas rada ,chyba nie ……
    Ja po prostu uśmiecham sie ,kiwam głową i……………..
    robie swoje 😉
    pozdrawiam serdecznie

    #563650

    samiutka

    Re: Kochana teściowa raz jeszcze!

    Halo!
    Mam wrazenie ze masz podobna tesciowa do mnie,choc mysle ze to jeszcze nic.Ja takich wyrzutow slucham a raczej sluchalam przez dwa lata.Teraz mam „spokoj” bo moja tesciowa ma zakaz wstepu do mojego domu i mojej firmy.Ona nawet posunela sie do tego ze odnalazla mojego pierwszego meza (jestem mezatka po raz drugi ) a ze on bezrobotny to dawala mu pieniadze zeby jak najwiecej sie dowiedziec o mnie i zeby mnie on ciagal po sadach.Nic z jej planow nie wyszlo a tylko dorobila sie nienawisci wlasnego syna.Musze ci dodac ze naleze do osob bardzo spokojnych i nigdy ta kobieta nie uslyszala odemnie przykrego slowa.Nie martw sie swoja tesciowa przeciez jestes zona jej syna a nie jej .Pozdrowienia

    Ludka i baby (28.08.04)



    #563651

    annak26

    Re: Kochana tes´ciowa raz jeszcze!

    Mozemy sobie podac reke. Jak tez tak mialam jak bylam w ciazy, teraz dziecko jest na swiecie 3 miesiace a Oni (Tesc i Tesciowa) nawet nie zadzwonili jak sie czujemy. moj maz mial ostry wypadek w pazdzierniku, ja urodzilam w grudniu. I uwierzcie mi, ani widu ani slychu tylko wieczne pretensje jak juz do nich dzwonimy.
    Ach OLAC TO.

    #563652

    annak26

    Oh zapomialam dodac

    Nawet nie wiedza jak wnuczka ma na imie. NIE PRZESADZAM.

    #563653

    shibaa

    Re: Oh zapomialam dodac

    !!!!!!!!!!!!!!!!
    NAPREWDĘ TAKIE RZECZY SĄ MOŻLIWE?????

    Jejku, to straszne – współczuję Ci bardzo tym bardziej że ja mam szczęscie i i rodziców i teściów mam po prostu super.
    Ale nie martw się – to tylko oni na tym traca i głupio im będzie jak rodzona wnóczka będzie się do nich zwracać pan-pani …

    #563654

    annak26

    Re: Oh zapomialam dodac

    Moja Droga ja sie nie martwie, tylko mi przykro, bo inne wnuczki to sa SUPER-tak oni mowia. Kiedys plakalam, jak mnie wyzwali od ku…, bo z ich synem sie zadalam i to pewnie dla pieniedzy itd. Ale OLAC TO. Ciesze sie, ze moj maz zyje po wypadku (a naprawde nie duzo brakowalo) a dziecko jest cale i zdrowe.



    #563655

    annaw

    Re: Oh zapomialam dodac

    No właśnie olej to , masz męża ,sliczne dziecko i nic po za tym się nie liczy , a oni nie są warci Twoich łez , bą są w środku puści a tacy ludzie nigdy nie są szczśliwi i tego Ci zazdroszczą , bo oni nie znaja tego uczucia………
    pozdrawiam serdecznie
    Ania

    #563656

    polyana

    Re: Kochana teściowa raz jeszcze!

    Ja też miałam ostatnio taką sytuację, że aż się popłakałam. Moi rodzice są dość daleko od nas (ok. 750km). Za to rodzice męża tylko o 50km. Mój mąż rozchorował się na grypę jelitową. Ja byłam w 5tc. Wiadomo jakie wirus grypy może zrobić spustoszenia w rozwijającym się zarodku (do tego wysoka gorączka). Jedynym wyjściem było wyjechanie na parę dni do teściów (moja 3letnia córcia ze mną i fasolką). Zadzwoniłam do MAMUSI i opowiedziałam o całej sytuacji na co ona, że absolutnie nie możemy do niej przyjechać bo ją ząb pobolewa. Zamurowało mnie. Co Wy na to?



    #563657

    betsi

    Re: Kochana teściowa raz jeszcze!

    Pomoc po porodzie, chyba miałaś dobry humor jak to pisałaś?! Jak Ja do niej nie pojadę to wątpię aby ona przyjechała małego zobaczyć, nie wspominając o pomocy.
    Pozdrawiam

    Betsi i wyśniony chłopczyk 30.06.-1.07.04

    #563658

    betsi

    Re: Kochana teściowa raz jeszcze!

    60 km, moja ma 3 km!!! W odwiedzinach mam taką samą taktykę, czasami wolę się nie odezwać bo spokojniej później zasypiam. Pozdrawiam i powodzenia

    Betsi i wyśniony chłopczyk 30.06.-1.07.04

    #563659

    betsi

    Re: Oh zapomialam dodac

    Wiesz co, włosy staja na plecach że takie głupie babska są. Dobrze, że z mężem jest wszystko dobrze i maleństwo rośnie szczęśliwe. Ja też jestem dla pieniędzy, to chyba norma. Mój mąż prowadzi firmę, więc dlatego z nim jestem. Tylko, jak kupiliśmy mieszkanie i wypłukaliśmy się z pieniędzy to nie pomyślała że może nam być ciężko. Przez miesiąc jedliśmy na zimno, ponieważ na kuchnię nie było nas stać. Ale jej problem był taki że nie dzwonimy!
    Ucałuj maleństwo

    Betsi i wyśniony chłopczyk 30.06.-1.07.04

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close