kochane – wracam do tego kącika

Koniec, końców – nie łatwo u mnie o ciążę, więc pora mi tu powrócić. Powrócić – bo kiedyś tu gościłam. Teraz myślałam, że może szybciej i bez badań się obędzie ale zaczynam mieć dość.
Zmieniłam miejsce zamieszkania – nie mam teraz łatwego dostępu do specjalistów (kiedyś mieszkałam w Poznaniu i tam wykonywałam wszelkie badania). Dziś pomyślałam o Łodzi (80 km od miejsca zamieszkania) – i o tym, żeby uderzyć do jakiegoś fachowca od niepłodności i patologii wczesnych ciąż. Może mogłybyście mi coś polecić?
I żeby za dużo czasu nie tracić – powiedzcie czy może zrobić najpierw jakieś badania na własną rękę? I potem je zabrać do lekarza? Za kilka dni zacznę nowy cykl. Chciałabym trafić w jakieś “szczęśliwe, dobre ręce”. Wiadomo – nowe miejsce, nowe nadzieje.
Pozdrawiam Was serdecznie.

ps. napiszcie, czy jest sens robić od nowa te wszystkie badania, skoro wykonane kiedyś (niektóre przed trzema laty) wyszły w porządku?

21 odpowiedzi na pytanie: kochane – wracam do tego kącika

mala5-mi Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez MagdaMal:
ps. napiszcie, czy jest sens robić od nowa te wszystkie badania, skoro wykonane kiedyś (niektóre przed trzema laty) wyszły w porządku?

Madziu, moim zdaniem jest sens i to jak njbardziej, wierdze tak na własnym przypadku – kiedyś wysoki progesteron potem niski teraz giantyczny a wszystko dosłownie w kilka mesięcy.. Życzę Ci obyś jak najszybciej przeskoczyła na “oczekujące” 😉

magdamal Dodane ponad rok temu,

mala5_mi Ty wiesz, że i ja Tobie tego z całego serca życzę:) I dzięki:)

nadii Dodane ponad rok temu,

Magda ja już w wątku o twojej małej wojnie pisałam, że zrobiła w piątek częśc badań hormonalnych, tych które robi się w 20-22 dc. Resztę zrobię w nowym cyklu, bo jak pójdę do lekarza, to chcę mieć komplet hormonów, tak żeby od razu mniej więcej wiedział na czym stoimy, a nie żeby dopiero zlecił badania i cały cykl w plecy. Wiem, to dość spory koszt (ja już wydałam ok.150 zł), ale uważam że warto. Jeśli okaże się że ze mną oki, to wtedy W będzie się badał. A mam nadzieję, że i ja i on okażemy się w pełni zdrowi i szybko zaskoczymy :). Także ja proponowałabym Ci wykonać przynajmniej część badań, coby nie marnować czasu :).

olcia Dodane ponad rok temu,

tu, czy na starających – zawsze bedziemy z Tobą i trzymamy kciuki 🙂

magdamal Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez olcia_:tu, czy na starających – zawsze bedziemy z Tobą i trzymamy kciuki 🙂

przecież tu też same starające;)
a wątku “dla starających się” nie opuszczam, natomiast tam z reguły jest tak, że pojawiają się często dziewczyny, które zaczynają starania, trwa to miesiąc albo dwa i ciach.. jest… Nie potrzebują badań itp. A tu mogę się dowiedzieć czegoś więcej…
i tak ponawiam pytanie:
macie jakiś porządny namiar na speca od niepłodności i patologii wczesnych ciąż w ŁodziZamotany

ps. Olcia – i ja jestem z Tobą i życzę ci jak najlepiej (oby ten czas do sierpnia minął ci błyskawicznie a potem szybciutkiego.. wiesz czego)

domi Dodane ponad rok temu,

Magda, hormony jak najbardziej powinnaś wykonać jeszcze raz – bo wyniki potrafią się zmieniać z miesiąca na miesiąc.

Na początek:

punkt 1 badania na początku cyklu

W 2-4 dc FSH, LH, Estradiol (E2)
Możesz tutaj od razu zrobić TSH – hormon tarczycy i testosteron, ewentualnie prolaktynę, aczkolwiek zdania są podzielone – jedni twierdzą, że lepiej prolaktynę badać w drugiej fazie cyklu, inni, że nie ma znaczenia.

W każdym razie do badania prolaktyny lepiej być na czczo (wzrasta po posiłkach) oraz odpocząć przed pobraniem krwi (wrasta po wysiłku, jak również w wyniku stresu, więc raczej nie idź na badanie, jeżeli miałabyś je zrobić zaraz po np. stresującym telefonie z pracy).

Jeżeli będziesz chciała monitorować cykl – warto, gdyż uzyskasz dokładny obraz procesów zachodzących w jajniku i macicy (kontrola przyrostu endometrium) – to zaraz po tych badaniach, jeszcze przed owu, umów się z ginekologiem na pierwsze usg; następne terminy będzie Ci wyznaczał wg wyników pierwszego/kolejnych badań usg.
Oczywiście monitoring podwyższa koszty, ale jest to jedyne badanie, które jest w stanie ze 100% pewnością stwierdzić, czy pęcherzyki rosną prawidłowo oraz – pośrednio – potwierdzić owulację.
Dodatkowo monitoring pozwala na dość dokładne określenie, w którym dniu trzeba zrobić badania z punktu nr 2.

punkt 2

Jeżeli bez monitoringu – to ok. 1-2 dni przed owulacją (zakładając oczywiście, że potrafisz przewidzieć, kiedy wystąpi i masz regularne cykle; dobrze byłoby, żebyś mierzyła temperaturę, żebyś wiedziała, kiedy dokładnie owu nastąpiła; jest to potrzebne przy interpretacji wyników) – Estradiol, ewentualnie LH, żeby wykryć “pik”, ale w jednorazowym badaniu to się nie musi udać.

Jeżeli z monitoringiem – to te same badania, ale wtedy lekarz powie Ci, w którym dniu je wykonać.

Jeżeli chcesz badać LH, to im bliżej owu, tym lepiej, bo pik LH następuje ok. 24-36 godzin przed owu – tylko z kolei im bliżej owu, tym większe ryzyko, że się spóźnisz 😉 Jeżeli będziesz monitorować cykl, to wtedy lekarz Ci powie, kiedy zrobić badanie.

punkt 3

Ok. 7 dni po owu – czyli w 20-22 dniu cyklu, przy cyklach 27-29 dni – progesteron (wtedy jego poziom jest najwyższy) i prolaktynę, jeżeli nie badałaś wcześniej.

W podobnej sytuacji do Ciebie jest gacka, tutaj jest

mala5-mi Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Dominikka:
W 2-4 dc FSH, LH, Estradiol (E2)
Możesz tutaj od razu zrobić TSH – hormon tarczycy i testosteron, ewentualnie prolaktynę, aczkolwiek zdania są podzielone – jedni twierdzą, że lepiej prolaktynę badać w drugiej fazie cyklu, inni, że nie ma znaczenia.

W każdym razie do badania prolaktyny lepiej być na czczo (wzrasta po posiłkach) oraz odpocząć przed pobraniem krwi (wrasta po wysiłku, jak również w wyniku stresu, więc raczej nie idź na badanie, jeżeli miałabyś je zrobić zaraz po np. stresującym telefonie z pracy).

Nasz lekarz uważa że powinno się prolaktynę badać w II fazie razem z progesteronem – wtedy ma się obraz jak PRL wpływa na PG, można mieć nawet wyższą PRL od normy pod warunkiem że PG nie jest zbyt niski ( PRL to tzw gradient PG )

domi Dodane ponad rok temu, [quote]Nasz lekarz uważa że powinno się prolaktynę badać w II fazie razem z progesteronem – wtedy ma się obraz jak PRL wpływa na PG[/quote]

Czytałam, że zbyt wysoka prolaktyna obniża progesteron. Czy lekarz mówił Ci, jak dokładnie działa ten mechanizm?

magdamal Dodane ponad rok temu,

wszystkie te badania miałam robione kiedyś… wszystkie wyniki były idealnie w normie, ale skoro mówicie, że warto powtórzyć… tak zrobię.

Monitoring – robię z czystej ciekawości – tak raz na dwa miesiące. Pęcherzyki rosną prawidłowo i pękają (przynajmniej przy ostatnich trzech monitoringach bo kilka lat wcześniej z tym bywało różnie, tzn. pęcherzyk rósł, potem się zatrzymywał na 3 dni i jak lekarz mówił, że nic z tego okazywało się, że przez dobę urósł 5mm a po kolejnej pękł:eek:).
Endometrium badane kiedyś dokładnie (histeroskopia) prawidłowe a teraz przy zwykłym usg również prawidłowe.

Robiłam sobie także genetykę – kariotypy moje i męża w porządku.

Przeciwciała antyfosfolipidowe – w jednym z mian lekko podwyższone (nie mam przy sobie wyniku więc nie pamiętam dokłądnie), ale lekarz mówił, że to nic strasznego, po prostu w ciąży brałam aspirynę.

Czystość pochwy – ok, cytologia II stopień, mąż – przed ciążą Pawełkową – wyniki nasienia ogólnie ok, poza faktem występowania aglutynacji. Łykał dwa antybiotyki raz po razie (doxycyklinę i zinat), teraz dopóki nie pojedziemy na te wszystkie badania chcę naszpikować męża na “własną rękę” bo tak mi do głowy przyszło, że jedyna moja ciąża zakończona powodzeniem to ta po antybiotykach męża. Myślicie, że mogły mieć aż taki pozytywny wpływ?

Co jeszcze poza powtórzeniem hormonów mogłabym zrobić?

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez MagdaMal: tam z reguły jest tak, że pojawiają się często dziewczyny, które zaczynają starania, trwa to miesiąc albo dwa i ciach.. jest…

No właśnie, mało tam weteranek, więc ja też tu kiedyś się zameldowałam, potem powinnam się przenieść na ‘zarzucone starania’ a finał jest jaki jest – 3mam kciuki!

PS: Śnił mi sie dzisiaj Pawełek jak u Twoich rodziców ja się ledwo wciągałam po schodach, a on śmignął obok mnie i się pierwszy na górze zameldował:cool:

gablysia Dodane ponad rok temu,

A posiew męża? Bo te antybiotyki mogły zabijać bakterie……hmmm

magdamal Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gablysia:A posiew męża? Bo te antybiotyki mogły zabijać bakterie……hmmm

no właśnie… te antybiotyki na bakterie były.. w posiewie trochę wyszło tego świństwa (a posiew był zrobiony a sprawdzić skąd ta aglutynacja – czy z jakichś stanów zapalnych czy może przeciwciała – przeciwciał już lekarz nie kazał badać a zaraz po posiewie i kilku tabletkach antybiotyku zaszłam w ciążę).
Jak myślicie – szpikować męża tym samym zestawem co kiedyś i nie tracić czasu czy najpierw zrobić badania a co za tym idzie czasu trochę minie?

magdamal Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Kasiasta: ja się ledwo wciągałam po schodach, a on śmignął obok mnie i się pierwszy na górze zameldował:cool:

Kasia – a czemu Ty się ledwo wciągałaś po schodach?:D
a Pawełek – cóż – mam nadzieję, że kiedyś i on i my doczekamy się tej chwili:)

gablysia Dodane ponad rok temu,

Robić badania!!!!!!!Inaczej to zapomnij, żadnej samowolki , jeśli chodzi o antybiotyki.
Musisz sprawdzić, czy cos jest….. (posiew) co to jest…. jeśli jest…. i na co jest odporne a na co wrażliwe (antybiogram).
I dopiero potem działać….
A sobie tez zrób posiew…. bo bakterie twojego męża mogą być i twoimi bakteriami….

Mój mąż miał w 2003 w nasieniu streptococusa haemoliticusa… wyleczyliśmy go oboje. I ten sam streptococus odnalazł się we krwi Olusia w 3 dobie życia…. po 3 latach…
Przypadek????

Pozdrawiam.

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez MagdaMal:Kasia – a czemu Ty się ledwo wciągałaś po schodach?:D
a Pawełek – cóż – mam nadzieję, że kiedyś i on i my doczekamy się tej chwili:)

Nie wiem, one z gruntu są strome, a w tym śnie były chyba jeszcze bardziej, ale Paweł śmigał po nich, a dla mnie był to bardzo naturalny widok, nic dziwnego w tym nie widziałam:cool:

ginginek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Dominikka:Czytałam, że zbyt wysoka prolaktyna obniża progesteron. Czy lekarz mówił Ci, jak dokładnie działa ten mechanizm?

Wydaje mi się, że skoro prolaktyna hamuje owulację nie dopuszczając do pęknięcia pęcherzyków (hamuje powstanie piku LH, dzięki któremu pękają pęcherzyki), a progesteron jest wydzielany w odpowiedniej ilości przez ciałko żółte (czyli wtedy kiedy jest owulacja) to może to być taki związek prolaktyny z progesteronem. Nie wiem czy prolaktyna wpływa na obniżenie progesteronu w cyklach owulacyjnych… W takiej sytuacji raczej słyszałam o niedomodze lutealnej.

Zamieszczone przez MagdaMal:wszystkie te badania miałam robione kiedyś… wszystkie wyniki były idealnie w normie, ale skoro mówicie, że warto powtórzyć… tak zrobię.

Przeciwciała antyfosfolipidowe – w jednym z mian lekko podwyższone (nie mam przy sobie wyniku więc nie pamiętam dokłądnie), ale lekarz mówił, że to nic strasznego, po prostu w ciąży brałam aspirynę.

Badania mają, niestety, to do siebie, że ulegają zmianom w czasie. Wydaje mi się, że powinnaś szczególnie zwrócić uwagę na przeciwciała, gdyż ich poziom ma raczej tendencję do wzrastania i to, co kilka lat temu nie stanowiło problemu, może teraz być ważne. Nie wiem czy robiłaś sobie też przeciwciała antytarczycowe Anty-TPO i Anty-TG. Ich obecność w zbyt dużym stężeniu może powodować poronienia. A czsem są podwyższone nawet przy prawidłowych wynikach TSH, T3 i T4.

magdamal Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Ginginek: Nie wiem czy robiłaś sobie też przeciwciała antytarczycowe Anty-TPO i Anty-TG. Ich obecność w zbyt dużym stężeniu może powodować poronienia. A czsem są podwyższone nawet przy prawidłowych wynikach TSH, T3 i T4.

wyniki TSH, T3 i T4 rzeczywiście miałam prawidłowe, a przeciwciał Anty-TPO i Anty-TG nie robiłam:( Kurka – i niby u specjalisty się leczyłam po dwóch pierwszych poronieniach:mad:

Gablysia – masz rację, trzeba by zrobić ten posiew raz jeszcze, aczkolwiek kusi mnie podanie mężowi antybiotyku… jakoś tak diabelskie myśli mnie nachodzą, że nie zaszkodzi..
a mój posiew (niestety też kiedyś), mimo meżulkowych bakterii wyszedł czysty, aż ginek się zdziwił…
ale macie rację – kiedyś nie znaczy, że teraz jest tak samohmmm

muszę to wszystko sobie jakoś zorganizować, dzięki kochane!:)

ginginek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez MagdaMal:wyniki TSH, T3 i T4 rzeczywiście miałam prawidłowe, a przeciwciał Anty-TPO i Anty-TG nie robiłam:( Kurka – i niby u specjalisty się leczyłam po dwóch pierwszych poronieniach:mad:

Rzadko robią przeciwciała przy prawidłowych wynikach hormonów tarczycy. Niestety. Bo zanim komórki tarczycy ulegną zniszczeniu i przestaną produkować hormony już przeciwciała mogą uszkadzać jej komórki. Ja jestem w grupie ryzyka, bo moja mama i babcia mają niedoczynność w wyniku zapalenia tarczycy (działanie przeciwciał). Wyniki hormonów mam OK, a przeciwciała miałam 1,5 roku temu lekko podwyższone. Teraz czekam na wyniki przeciwciał, które powtórzyłam po ostatnim prawie udanym IUI (trudność z zagnieżdżeniem może u mnie wynikać właśnie z podwyższonych przeciwciał antytarczycowych, bo antykardiolipidowe mamOK). Wychodzę z założenia, że lepiej zbadać i się uspokoić, niż nie mieć pewności, że jest OK.

magdamal Dodane ponad rok temu,

ginginek a jakby się okazało, że te przeciwciała jednak są podwyższone to co się z tym robiZamotany jak to się leczyZamotany czy one utrudniają zajście w ciążę, czy utrudniają donoszenie ciąży?
a za wiadomości do tej pory ślicznie dziękuję:)

ginginek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez MagdaMal:ginginek a jakby się okazało, że te przeciwciała jednak są podwyższone to co się z tym robiZamotany jak to się leczyZamotany czy one utrudniają zajście w ciążę, czy utrudniają donoszenie ciąży?
a za wiadomości do tej pory ślicznie dziękuję:)

Przede wszystkim podwyższone przeciwciała antytarczycowe to nie wyrok. Bierze się leki immunostymulujące. Obniżają one odporność i nie dopuszczają do reakcji autimmunologicznej odrzucenia zarodka. Najważniejsze, żeby się przebadać. A co najważniejsze – nie martw się na zapas!

nadii Dodane ponad rok temu,

Magda dziś słyszałam w telewizji, że 15% kobiet ma problemy z zajściem w ciążę z racji uczulenia na spermę. Uczulenie to powoduje, że w organizmie kobiety sperma skleja się i uniemożliwia zapłodnienie. Dobra wiadomość jest taka, że wymyślono na to szczepionkę z krwi partnera. Już dwie dawki szczepionki umożliwiają zapłodnienie :). Także jest szansa, że medycyna także w innych problemach posunie się naprzód i je rozwiąże umożliwiając szybkie zafasolkowanie :).

Znasz odpowiedź na pytanie: kochane – wracam do tego kącika?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mam z dzieckiem taki problem
alergia czy pasozyty?
Moj synek od jakiegos czasu w kilku miejscach na nozkach ma plamki, ale nie sa one czerwone, zato sa szorstkie maja kolor skory, a pod czas kapieli robia sie rozowe
Czytaj dalej
Mam z dzieckiem taki problem
wypadanie wlosow
U mojego synka byly ladne wloski (widac na zdjeciu) Od jakiegos czasu zrobily sie matowe, wypadaja, sa szorstkie i sie strasznie lamia Z tylu glowy nadal sa geste zato z przodu od
Czytaj dalej