KOCIARY – Toxo – Brak Odpornosci i Kot z podwyzszonym IgM – panikuje :(

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)
  • Autor
    Wpisy
  • #100819

    katarynka

    Wlasnie wrocilam od weta – kot ma powdyzszone IgM 1:128 (IgG negatywne) – co wskazuje na niedawny kontakt lub aktywna infekcje :Boje się:
    Ja badalam rok temu jak zeczelismy starania i nie mialam wtedy odpornosci

    NO I MAM PANIKE NA MAKSA :Boje się::Boje się:

    Od poczatku ciazy kuwata zajmuje sie maz – ostatnio ja raz czyscilam bo go nie bylo – ale w rekawicach
    Kot wiadomo – wywleka troche piasku, czysci sie, czasem wskoczy na lozko lub blat. Kuwety raczej nie czyscimy codziennie tylko co drugi lub co dwa dni bo jest duza, z pokrywka i na uboczu.

    Poszlam dzis na badanie tokso u mnie i wyniki beda jutro.
    To bedzie bardzo dlugie 24 godziny!
    Modle sie o to ze nabylam odpornosc w ciagu tego roku bo to by rozwiazalo problemy.
    Nawet nie wyobrazam sobie co zrobie jak mam aktywna infekcje – czy to jest wyrok dla zdrowia dzidziusia na 100%?!
    A jesli nadal nie mam odpornosci?
    Wet dal anytbiotyk i kazal przebadac za 3 tygodnie czy przeciwciala pojda w gore – wtedy kot jest aktywnym nosicielem.
    Jesli tylko mial kontakt to czy dalej roznosi te gonady?
    Jesli jest nosicielem a ja nie mam odpornosci to czy rozsadnie by bylo znalesc jej przechowalnie na okres ciazy?
    Ja bardzo kocham swoje zwierzaki i nie dam im zrobic krzywdy ale zdrowie dziecka jest najwazniejsze w tej chwili.
    Jakos nie wyborazam sobie ze jak ona wyjdzie z kuwety zainfekowanej, potem wskoczy mi lapami na poduszke a ja spiac z otwarta buzia skonsumuje to gadziejstwo – wiem, wiem – dramatyzuje – ale zyc przez najblizsze 6 miechow w leku – mysle, ze lepszym rozwiazaniem jest przechowanie jej na ten czas u rodziny lub znajomych.

    Prosze poradzcie z tym dylematem i w ogle w tematach TOXO!!

    Dzieki wielkie!!!

    #2721257

    gosia-1983

    kochana nie panikuj!! spokój jest Wam teraz bardzo potrzebny. uwielbiam kotki, ale radzę Ci się go pozbyc na wszelki wypadek. dostałam od po położnej książeczkę a w niej jest napisane:TOKSOPLAZMOZA TO CHOROBA POWODOWANA PRZEZ ORGANIZM ZWANY TOKSOPLASMA , KTÓRY ZOSTAŁ WYKRYTY W SUROWYM MIĘSIE I KOCICH ODCHODACH. JEŻELI CIĘŻARNA KOBIETA ZOSTANIE ZAINFEKOWANA MOŻE TO POWAŻNIE WPŁYNĄC NA NIENARODZONE DZIECKO. JEDNAKŻE JEST TO BARDZO RZADKA CHOROBA, POJAWIA SIĘ RAZ NA 50,000 CIĄŻY. wydaje mi się że Ty wiesz tyle samo co i ja, będzie dobrze! zobaczysz! (dla Twojego dobra nie czytaj za wiele o tym na necie, namiesza Ci tylko w głowie)



    #2721258

    sylwkasz

    Jezeli nie masz kontaktu z kocimi odchodami to nic sie nei stanie. Jesli zmienialas kuwete w rekawiczkach to na pewno sie nei zarazilas. Jutro odbierzesz dobre wyniki :}

    #2721259

    agatom

    i jak wyniki?
    ja mam kotki dwie w domu od dwóch lat, więc pewnie jestem już nosicielem

    #2721260

    mioko

    Mam 2 kotki w domu od 13 lat.Jedna z nich zywi się krwista surową wołowiną.Sprzątam codziennie kuwetę tyle ze w czasie ciąży staram się zakładać rękawice.Robiłam sobie badania na toxo i odporności brak.Nie jest tak latwo zarazic się toxoplazmozą.

    #2721261

    katarynka

    Dziekuje Wam bardzo za porady i podpowiedzi i przede wszystkim dodanie otuchy!
    Wyniki niestety w polowie przyszlego tygodnia – wysylaja to gdzies do innego labu i troche to trwa.
    Na pewno napisze.
    Jestem optymistyczna – generalnie zawsze zachowywalam duza higiene przy czyszczeniu kuwety przed ciaza – dokladne mycie rak etc. – a w ciazy nie czyscilam.
    Tez z tego co poczytalam nie jest tak latwo sie zarazic.
    Trzymajcie nadal :Kciuki:. za wyniki.
    Dzieki!



    #2721262

    sylwkasz

    U mnie tez od zawsze byly koty w domu, a nie nabylam odpornosci na toxo..

    #2721263

    poziomka81

    Kochane dziewczyny! Nie ma co się martwić.Złapać toxo można 1000 razy szybciej kopiąc w ogródku,jedząc niemyte warzywa lub surowe mięso niż od kota!Jak napisała Katarynka od kociej kuwety z daleka! A sam kot:) Przecież z Was kociary! Myć rączki ,nie grzebać w ziemi ,uważać na odchody kocie i będzie dobrze.
    Moja koleżanka urodziła córeczkę z wrodzoną toxoplazmozą:( Ale pracowała będąc w ciąży w rzeźni…
    Takie jest moje zdanie a jestem weterynarzem.

    #2721264

    -aga

    Ja też kocham zwierzaki. Mamy w domu 8 letniego kocurka Marcelego 🙂 Jest jak członek rodziny i teraz będzie 1-szym zwierzakiem naszego synka 🙂

    Ja mam odporność na toxoplazmozę. Badania robiłam przed ciążą i teraz w trakcie. Przebyłam kiedyś infekcję/miałam kontakt z chorobą i nabyłam odporność.

    Jeśli się da, to chciałabym Cię pocieszyć. Tak jak dziewczyny napisały, zarazić się toxo nie jest tak łatwo. Mój ginekolog kiedyś powiedział, że kota to chyba trzeba by było polizać pod ogonkiem 🙂

    Jeśli kuwetę czyściłaś w rękawicach i po zabawie z kotem myjesz ręce, to nie martw się.

    Raczej bardziej jeszcze uważaj na kontakt z warzywami i surowym mięchem. Przez zjedzenie zabrudzonego ziemią warzywa czy skaleczenie i kontakt z surowym mięsem jest chyba łatwiej się zarazić.
    Ja od zawsze, nie wiedząc nawet, że mam odporność na toxo, miałam 2 deski do krojenia – jedna do mięcha, druga do warzyw i owoców.

    Czytałam też o wziewnej możliwości zarażenia toxoplazmozą ale z tym też bym nie przesadzała. Chyba trzeba by mieć schronisko i namiętnie czyścić kuwety…

    Wynik na 100% będzie dobry. Uważaj na siebie i wyczochraj ode mnie swojego kociaka 🙂

    #2721265

    agatom

    Zamieszczone przez *Aga*
    Mój ginekolog kiedyś powiedział, że kota to chyba trzeba by było polizać pod ogonkiem 🙂

    :Wow!: ale prawda 🙂
    ja jeszcze jestem przed ciążą i od tygodnia wybieram się właśnie, żeby zrobi sobie badania



    #2721266

    tori75

    Katarynko…. nie panikuj…. to o wiele gorsze dla fasolki niż ‚ewentualność’ zarażenia toxo, która jest znikoma…..
    dla spokoju niech mąż czyści kuwetę – codziennie (czytałam gdzieś, że prawdopodobieństwo zarażenia odchodami kocimi rośnie po 24 godzinach od zrobienia qpy przez kota), jeśli Ty będziesz musiała to robić – uzywaj jednorazowych, gumowych rękwaiczek i tyle.
    sama mam dwa koty i wcześniej też miałam, zawsze czyściłam kuwetę i nadal to robię i nie mam odporności na toxo – więc tak łatwo się nie da zarazić, moje koty śpią z nami w łózku, liżą mi twarz, czasem podkradną coś z talerza itd… (co prawda nie badalam nigdy moich kotów pod kątem toxo – może one nie mają….?) ale sporo czytałam na ten temat i tak jak piszą dziewczyny (a przede wszystkim Poziomka – specjalista 🙂 nie tak łatwo się zarazić……

    #2721267

    tori75

    Katarynko i co tam w tej sprawie ???



    #2721268

    katarynka

    Zamieszczone przez Tori75
    Katarynko i co tam w tej sprawie ???

    Hej Tori 🙂
    Dzieki za pamiec.

    Moje wyniki na szczescie OK!! Nadal brak odpornosci.
    Kicia jest nosicielem.

    Mysle, ze znalazlam najoptymalniejsze wyjscie – bo dalam ja na przechowanie do kolezanki, ktora juz ma jednego kotka i super warunki – a znajoma bedzie we Francji przyszlego lata i ma mi ja dowiesc 🙂
    Na razie kicia sie swietnie zaadaptowala i dostaje jej fotki i raporty, na ktorym krzesle najbardziej lubi sie wygrzewac w sloncu 😉
    Tak, ze super sie zlozylo, bo zylabym w stresie do konca ciazy.
    Ale bardzo to bylo nerwowo i na ostatnia chwile przed wyjazdem – kot mial juz wszystkie dokumenty do lotu a ja wylam w nieboglosy na pozegnanie.

    We Francji podobno toxo jest nagminne i kobiety bez odpornosci badaja tu co miesiac – podobno winne sa te ich wszystkie suszone wedliny z surowego mieska – skadinad dobre ale trzymam sie z daleka!

    A co u Ciebie? Czytalam ostatnio, ze USG dobrze poszlo 🙂 Gratuluje!!
    Czy czujesz sie lepiej? Ja nadal detka i odliczam do konca pierwszego trymestru.

    #2721269

    agatom

    to dobrze, że chociaż kociakowi jest dobrze, moje kociaki nigdzie się nie czują dobrze, tylko u siebie…

    #2721270

    gosia-1983

    Zamieszczone przez katarynka
    Hej Tori 🙂
    Dzieki za pamiec.

    Moje wyniki na szczescie OK!! Nadal brak odpornosci.
    Kicia jest nosicielem.

    Mysle, ze znalazlam najoptymalniejsze wyjscie – bo dalam ja na przechowanie do kolezanki, ktora juz ma jednego kotka i super warunki – a znajoma bedzie we Francji przyszlego lata i ma mi ja dowiesc 🙂
    Na razie kicia sie swietnie zaadaptowala i dostaje jej fotki i raporty, na ktorym krzesle najbardziej lubi sie wygrzewac w sloncu 😉
    Tak, ze super sie zlozylo, bo zylabym w stresie do konca ciazy.
    Ale bardzo to bylo nerwowo i na ostatnia chwile przed wyjazdem – kot mial juz wszystkie dokumenty do lotu a ja wylam w nieboglosy na pozegnanie.

    We Francji podobno toxo jest nagminne i kobiety bez odpornosci badaja tu co miesiac – podobno winne sa te ich wszystkie suszone wedliny z surowego mieska – skadinad dobre ale trzymam sie z daleka!

    A co u Ciebie? Czytalam ostatnio, ze USG dobrze poszlo 🙂 Gratuluje!!
    Czy czujesz sie lepiej? Ja nadal detka i odliczam do konca pierwszego trymestru.

    to fajnie że wyniki oki!!! kicia pewnie była w szoku, takie zmiany…ale dobrze zrobiłaś, na pewno oddałaś ją w dobre ręce, więc nic jej nie będzie, a Ty będziesz czuła się bezpieczniej.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close