kolejny raz poroniłam

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #86518

    jogi

    Witajcie.Jestem tu pierwszy raz,postanowiłam się przyłączyć do was,bo sama nie daje już rady.Cztery dni temu wyszłam ze szpitala,jestem po łyżeczkowaniu(było to poronienie wstrzymane)lekarze wywołwali je podając mi tabletki.Pół roku temu poroniłam,było to poronienie samoistne.Jestem załamana,tak bardzo pragne dziecka.Lekarze nie potrafią mi nic powiedzieć.W tej drugiej ciąży zarodek przestał rosnąć.Kazali zrobić mi i partnerowi badania.Mój partner ma cukrzyce,co prawda lekarze w szpitalu mówili,że to nie miało wpływu na ciąże.Już sama nie wiem co mam myśleć.Boje się tych badań,przeraża mnie myśl o kolejnej ciąży i porażce.

    #1335187

    panterka

    Re: kolejny raz poroniłam

    Witaj Jogi. Bardzo mi przykro, że straciłaś już dwa Maleństwa. Bardzo bym chciała Cię jakoś pocieszyć ale nie potrafie bo ja dobrze wiem, że nie ma takich słów, które zdołałyby uśmierzyć ten ból. Ja poroniłam pod koniec stycznia tego roku w 10tc, była to moja pierwsza ciąża. Ja też bardzo pragnę mieć dziecko i też bardzo się boję, że mogłoby się to powtórzyć. Nie wiem co Ci więcej napisać bo słowa, że wszystko będzie dobrze to jedynie puste słowa gdyż nawet lekarze nie są w stanie nas zapewnić, że następnym razem się uda. Jak potrzebujesz to pisz tutaj o swoim bólu i wiedz, że nie jesteś w nim sama, ja jestem z Tobą i przytulam Cię mocno.

    panterka77



    #1335188

    olinja

    Re: kolejny raz poroniłam

    Witaj Jogi
    współczuje Tobie, że przez to przechodzisz.
    badania mogą być pomocne ale być moze też tak, że poprostu nałozyło się na to coś zupełnie niezaleznego od Waszych organizmów.
    Przyczyn poronienia, zatrzymania ciąży jest bardzo dużo i chyba nikt nigdy nie da 100% odpowiedzi.
    Jeszcze raz współczuje i ściskam mocno

    Jonatan 20.04.2005

    Edited by Olinja on 2007/03/18 17:53.

    #1335189

    pasiasta

    Re: kolejny raz poroniłam

    Nie wiem co napisać, więc tylko przytulę;-((((((((

    #1335190

    usianka

    Re: kolejny raz poroniłam

    nie potrafie nic doradzic, ale sciskam Cie mocno

    Ula i Emilka (3 latka)

    #1335191

    amelka24

    Re: kolejny raz poroniłam

    Przykro mi bardzo że ciebie to również spotkało, ale niestety tak się dzieje i nic na to nie poradzimy. Ja jestem 3 tygodnie po łyżeczkowaniu i pobycie w szpitalu. Zaczynam dochodzić do siebie, są chwile gdy nie myśle o tym wszystkim jednak przychodzą chwile gdy potrafie się natychmiast rozpłakać i nie mogę się uspokoić. Najgorsze są spotkania ze znajomymi, zwłaszcza z koleżankami które albo już mają dzieci albo same są w ciąży. Wówczas jest mi źle i bardzo przykro że mnie to musiało spotkać. Wiem jednak że nie mogę myśleć o najgorszym i muszę być dobrej myśli, chociaż jest to takie trudne. Nie załamuj się, jednak w smutnych momentach popłacz sobie bo mi to pomaga a jakoś trzeba ten smutek rozładować…



    #1335192

    violes

    Re: kolejny raz poroniłam

    bardzo mi przykro z Twojego powodu, wiem przez co przechodzisz ….sama tego dwukrotnie doświadczyłam na własnej skórze …teraz odpocznij, nabierz sił i nie poddawaj się , nie załamuj !!! pamiętam jak dla mnie kończył się świat , jak czułam się beznadziejnie , jak było mi strasznie źle ale powiedziałąm sobie o nie nie poddam się tak łatwo ……rzuciłam się w wir badań ,potem leczenie a potem…. to czego ci z całego serca życzę i trzymam kciuki !!!

    violes +Natalia 11.12.04

    #1335193

    alina78

    Re: kolejny raz poroniłam

    Czesc. Ja tez jestem po dwoch poronieniach samoistnych. Mam tez zdrowa 8 letnia corke wiec uwierz ze nadzieje trzeba miec zawsze. W ciazy z corka tez byly problemy lezalam na podtrzymaniu wtedy byly inne problemy jednak sie udało. Lekarze tez nie wiedza od czego najprawdopodobniej jest to zbyt niski poziom progesteronu jednak dokladnie nie wiadomo. Teraz jestem w ciazy i tez sa problemy bo mam wielkiego krwiaka. Ciaza rozwija sie prawidlowo jednak rokowania na jej donoiszenie sa niewielkie poniewaz krwiak spycha ciaze do ujscia szyjki macicy. Leze w domu po 5 dniowym pobycie w szpitalu i czekam na cud, ze sie uda. Trzeba walczyc do konca i miec nadzieje ze sie uda. Pozdrawiam i zycze wytrwałosci w walce o swoje szczescie.

    #1335194

    jogi

    DZIĘKUJE

    Dziękuje wszystkim za odpowiedzi.Nie sądziłam że je otrzymam. Minęło troche czasu,ale mój ból nadal trwa. Staram się nie myśleć o tym co się stało. Małymi krokami zaczynam dodawać do mojego życia troche optymizmu. Postanowiłm zmienic prace, bo ona zawsze przyspażała mi wiele stresu. Zaczęłam interesowac sie medytacją. Może ona mnie troche uspokoi. Nadal plamnie i bolą mnie piersi. Ale schudłam. W maju biore ślub. Musze kupić sobie jakos sukienkę. Dziękuje że dodałyście mi siły.

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close