komora tlenowa i ..papierosy !!!

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #98444

    agaz

    wiecie ile kosztuje godzinka w komorze tlenowej ??? 120 pln !!! na szczęście refudowane

    ale po kolei :moj teśc ma 30 lat raka śliniawki.Pare lat temu naswielaniami spalili mu żuchwe…..2 lata temu zaropiało i tak sobie chodził …W lipcu w klinice szczękowej wycinali mu kośc żuchwy ,tkanki itp…od tej pory nie może sie zagoic.Ciągle ma przetoki z ropą ….Brat mojego męza załatwił mu zabiegi w komorze tlenowej (40 ) ..warunek był -rzucic palenie a przynajmniej ograniczyc i 2 godziny przez zabiegiem won papierosy !!!

    a moj tesc wysiada z auta przed szpitalem i papieros w gębie musi byc -cholera zastanawia mnie czy on siebie nie szanuje ??,nas tez nie ?? co dzien go wozimy (a jest to daleko-inne miasto) juz nie wspomne ze zajmuje komus innemu miejsce w tej komorze komu by zalezało na zdrowiu !!!..
    a najgorsze jest to ze jego dzieci cierpią ze on tak choruje
    i wszyscy zdają sobie sprawe ze te papierosy jamie ustnej wcale nie pomagaja sie goic. A moja tesciowa nic w tej sprawie nie robi bo po co …jak on by rzucił palenie to ona tez by musiała a dla niej to koszmar .
    po co sie leczyc jak zaraz sie znowu truje !!

    no wygadałam sie

    #2430748

    kantalupa

    wiesz, co?
    ja tak moze glupio, bo ostatnio po uszy siedze w tematach nowotworowych i generalnie leczenia chorob przewleklych
    czy tesc ma zaawansowanego guza? czy ma szanse na wyleczenie? czy jest traktowany jedynie paliatywnie?
    wydaje mi sie, ze to wazne, nawet bardzo
    bo jesli ta komora ma tylko i wylacznie popawiac jakos jego zycia a nie prowadzic do wyleczenia, to chyba nie moze juz sobie tymi fajkami zaszkodzic (jej, wiem jak to parszywie brzmi i mam nadzieje, ze nie jest udzialem twojego tescia)
    jesli zas leczy sie po to, zeby wyzdrowiec: naciskaj, naciskaj i jeszcze raz naciskaj!
    i pewnie nawet nie o to chodzi, ze komus moze sie bardziej nalezec niz komus innemu: poki co wszyscy tak samo placimy haracz nfzetom i tak samo powinnismy byc traktowani; ale fajki chyba jeszcze nikomu nie pomogly w drodze do wyleczenia



    #2430749

    agaz

    Zamieszczone przez kantalupa
    wiesz, co?
    ja tak moze glupio, bo ostatnio po uszy siedze w tematach nowotworowych i generalnie leczenia chorob przewleklych
    czy tesc ma zaawansowanego guza? czy ma szanse na wyleczenie? czy jest traktowany jedynie paliatywnie?
    wydaje mi sie, ze to wazne, nawet bardzo
    bo jesli ta komora ma tylko i wylacznie popawiac jakos jego zycia a nie prowadzic do wyleczenia, to chyba nie moze juz sobie tymi fajkami zaszkodzic (jej, wiem jak to parszywie brzmi i mam nadzieje, ze nie jest udzialem twojego tescia)
    jesli zas leczy sie po to, zeby wyzdrowiec: naciskaj, naciskaj i jeszcze raz naciskaj!
    i pewnie nawet nie o to chodzi, ze komus moze sie bardziej nalezec niz komus innemu: poki co wszyscy tak samo placimy haracz nfzetom i tak samo powinnismy byc traktowani; ale fajki chyba jeszcze nikomu nie pomogly w drodze do wyleczenia

    na razie guz wycięty -przerzutów nie ma …….a komora ma spowodowac zeby tkanka sie odrodziła ,bo na razie to wszystko martwe ……choc boimy sie zeby ten tlen czegos innego nie uruchomił 🙂
    a co do naciskania- nas synowych i zięciów nie słucha -myslałam ze dzieci posłucha to powiedział ze to jego życie …
    próbowałm z jego ulubioną wnuczką nie chodzic do nich (bo trują nas i śmierdzi ) ale tez nie pomogło i po 2 miesiącach poszłam z małymi -zal mie ich zrobiło bo lubią wnuki

    #2430750

    Anonim

    współczuję…wiem coś na temat tatusia-co-sie-leczyć-nie-chce 🙁 i wszyscy się go czepiają :Hmmm…:
    niestety…jeżeli on nie chce, to…dorosły jest
    jeżeli te zabiegi tuż po fajce są bezsensowne to chyba lepiej z tego zrezygnować
    do zadymionego domu z dziećmi bym nie jeździla…chyba mogą się na czas wizyt opanować?

    #2430751

    kantalupa

    Zamieszczone przez agazyla
    na razie guz wycięty -przerzutów nie ma …….a komora ma spowodowac zeby tkanka sie odrodziła ,bo na razie to wszystko martwe ……choc boimy sie zeby ten tlen czegos innego nie uruchomił 🙂
    a co do naciskania- nas synowych i zięciów nie słucha -myslałam ze dzieci posłucha to powiedział ze to jego życie …
    próbowałm z jego ulubioną wnuczką nie chodzic do nich (bo trują nas i śmierdzi ) ale tez nie pomogło i po 2 miesiącach poszłam z małymi -zal mie ich zrobiło bo lubią wnuki

    jak nie ma motywacji wewnetrznej, to bedzie mu trudno
    i jemu i wam
    o nalogu tez troche wiem;) hehe, jak ekspert jakis, o wszystkim troche:)
    i wiem, ze jak czlowiek sam nie widzi sensu w rzuceniu palenia, to prawdopodobienstwo rzucenia niewielkie
    ale dalej warto probowac, moze cos chwyci
    okrutne, ale np. ograniczacz kontakty? nie calowac na dzien dobry/do widzenia? wiem, ze taka ostentacja moze okrutnie wygladac, ale kto wie, moze zadziala?
    strasznie wspoczuje
    moj ojciec rzucil na wiesc o chorobie lata temu
    nigdy nie wrocil
    kto wie, jaka motywacja zadzialalaby na twojego tescia

    #2430752

    agaz

    Zamieszczone przez Vala
    współczuję…wiem coś na temat tatusia-co-sie-leczyć-nie-chce 🙁 i wszyscy się go czepiają :Hmmm…:
    niestety…jeżeli on nie chce, to…dorosły jest
    jeżeli te zabiegi tuż po fajce są bezsensowne to chyba lepiej z tego zrezygnować
    do zadymionego domu z dziećmi bym nie jeździla…chyba mogą się na czas wizyt opanować?

    przy nas nie palą ale wczesniej nie wywierzyli 🙂 tak to zawsze wygląda

    w lecie nie ma problemu bo na ogrodzie siedzimy 🙂



    #2430753

    agaz

    Zamieszczone przez kantalupa
    jak nie ma motywacji wewnetrznej, to bedzie mu trudno
    i jemu i wam
    o nalogu tez troche wiem;) hehe, jak ekspert jakis, o wszystkim troche:)
    i wiem, ze jak czlowiek sam nie widzi sensu w rzuceniu palenia, to prawdopodobienstwo rzucenia niewielkie
    ale dalej warto probowac, moze cos chwyci
    okrutne, ale np. ograniczacz kontakty? nie calowac na dzien dobry/do widzenia? wiem, ze taka ostentacja moze okrutnie wygladac, ale kto wie, moze zadziala?
    strasznie wspoczuje
    moj ojciec rzucil na wiesc o chorobie lata temu
    nigdy nie wrocil
    kto wie, jaka motywacja zadzialalaby na twojego tescia

    nie całujemy sie bo wstyd sie przyznac ale sie brzydze ….a co do motywacji (rak nie pomogł to sama nie wiem co pomoże ) jedynie wyrzucic mu pety ale to tylko tesciowa moze a ona nie chce i broni go jak lwica

    #2430754

    bratek

    a jeśli otwarcie byś powiedziała, że nie po to marnujecie czas, swoja jazdę z nim żeby on to wszystko zaprzepaścił
    może trochę na emocjach pograć- o wnukach, które chcą mieć zdrowego dziadka

    nie wiem jakie są wasze relacje ale ja bym ostro zagrała
    no i z teściową jeszcze raz porozmawiała, ze chyba jej nie zależy na męzu skoro nie pomaga

    #2430755

    bratek

    Zamieszczone przez agazyla
    juz nie wspomne ze zajmuje komus innemu miejsce w tej komorze komu by zalezało na zdrowiu !!!..

    to też jest argument

    #2430756

    agaz

    Zamieszczone przez mama3xM
    a jeśli otwarcie byś powiedziała, że nie po to marnujecie czas, swoja jazdę z nim żeby on to wszystko zaprzepaścił
    może trochę na emocjach pograć- o wnukach, które chcą mieć zdrowego dziadka

    nie wiem jakie są wasze relacje ale ja bym ostro zagrała
    no i z teściową jeszcze raz porozmawiała, ze chyba jej nie zależy na męzu skoro nie pomaga

    z tesiową rozmawialiśmy —ona sie uśmiecha i mowi ze profesor z kliniki powiedzial ze on tez pali i rozumie że cięzko rzucic -brak słów …a sama twierdzi ze jak on rzuci to ona też (po czym idzie do sklepu i kupuje zielsko najtańsze (sami robią papierosy )

    o wnukach mowiliśmy ,straszyliśmy ze nie beda widziec ich ,
    ale tak otwarcie mowic ze marnujemy czas ???-Nie ,jakos sie wstydze tak mowic (tylko synowa jestem),zreszta mąż cos im powiedzial to teraz jak wypada nasza kolej wożenia -to nie rozmawiaja ze soba 🙂

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close