Koniec urlopu macierzyńskiego i co dalej…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)
  • Autor
    Wpisy
  • #102854

    honey

    Jestem świeżo upieczoną mamą, bez pamięci zakochaną w moim dziecku.
    Na początku ciąży byłam pewna, że wrócę zaraz po macierzyńskim do pracy, tak też zadeklarowałam pracodawcy – nie wyobrażałam sobie siedzenia w domu, podobała mi się wizja aktywnej zawodowo mamy…
    Im ciąża była bardziej zaawansowana, tym moje podejście do sprawy ulegało stopniowej zmianie – zaczełam miec watpliwości, czy to jedyna możliwość dla mnie. Wraz z urodzinami mojej córeczki, wszytsko zmieniło się o 180 stopni i choć jestem dopiero na poczatku urlopu macierzyńskiego, mam świadomość, że czas szybko mija i przyznam, że na myśl o tym, że będę musiała ją zostawić, chce mi się płakać…
    Ciekawa jestem jak Wy poradziłyście/radzicie/ planujecie sobie poradzić z taką sytuacją.

    #3127224

    kkurka

    Zamieszczone przez honey1980
    Jestem świeżo upieczoną mamą, bez pamięci zakochaną w moim dziecku.
    Na początku ciąży byłam pewna, że wrócę zaraz po macierzyńskim do pracy, tak też zadeklarowałam pracodawcy – nie wyobrażałam sobie siedzenia w domu, podobała mi się wizja aktywnej zawodowo mamy…
    Im ciąża była bardziej zaawansowana, tym moje podejście do sprawy ulegało stopniowej zmianie – zaczełam miec watpliwości, czy to jedyna możliwość dla mnie. Wraz z urodzinami mojej córeczki, wszytsko zmieniło się o 180 stopni i choć jestem dopiero na poczatku urlopu macierzyńskiego, mam świadomość, że czas szybko mija i przyznam, że na myśl o tym, że będę musiała ją zostawić, chce mi się płakać…
    Ciekawa jestem jak Wy poradziłyście/radzicie/ planujecie sobie poradzić z taką sytuacją.

    ja powiem ci troche z innej strony urodzilam poszlam na macierzynskie potem na wychowawcze(bo nie mialam mozliwosci wrocic do pracy bo szefowa juz kogos zatrudnila) jak szlam na wychowawcze to mowilam ze niewyobrazam sobie zostawic takiego malenstwa bezemnie tak szybko…ale ja minelo 7mies od porodu to marzylam o tym by wrocic do jakiejkolwiek pracy….uwiez mi wszystko sie zmienia…oczywiscie ze bym tesknila za synkiem ale….w pracy odzyskujesz pewna rownowage psychiczna tak mi sie wydaje to taki czas na odpoczynek od obowiazkow….choc moze sie myle…ale bardzo w tedy chcialam wrocic do pracy…wiec jesli masz mozliwosc idz na wychowawcze na jakis czas np do 7-8 mies malenstwa az sama sie oswoisz…to oczywiscie musisz uzgodnic w pracy z szefem….moze pojdzie ci na reke….teraz czekam na drugi moj skarb ale jak tylko znajde miejsce w pszeczkolu dla starszaka to odreki szukam pracy:)a malenstwo do zlobka albo niania….mi zadkugie siedzenie w domu raczej nie sluzy….



    #3127225

    bratek

    po pierwszym dziecku wrócilam do pracy po 6 miesiącach
    po drugim po 8 i tylko na pół etatu i to same nocki aby dziecko jak najmniej odczuwało moją nieobecność
    teraz po trzecim jestem na wychowawczym juz 1,5 roku i mam zamiar ciągnąć ile sie da bo:

    – mogę sobie na to pozwolić
    – zdąrzę się jeszcze napracować
    – mam pracę do której zawsze bedę mogła wrocić tzn. wiem, ze nie bedzie z tym kłopotu
    – czasu, który spedzę z dzieckim nikt mi nie wróci

    poza tym teraz mój maz duzo wyjeżdza i fizycznie nie było by możliwe chodzic do pracy i wozic do szkoły, przedszkola itp

    #3127226

    agat79

    A mi wlasnie konczy sie poczatkiem marca 3-letni , a wlasciwie 6-letni (zalozyly mi sie 2 urlopy) wychowawczy. W tym czasie zmienilam miejsce zamieszkania, wiec musze zlozyc wypowiedzienie 🙁 Na dzien dzisiejszy jestem szczesliwa, ze moglam tyle czasu poswiecic dzieciakom i domowemu ognisku, ale bardzo przemeczona. Z jednej strony bede szukac cos nowego, z drugiej strony nie wyobrazam sobie faktu, ze mnie nie ma w domu. Czlowiek sie jakos przyzwyczail, a z drugiej strony nie jest mu z tym do konca dobrze, i byc tu madrym:Niepewny:

    #3127227

    asik

    J. urodziłam w lutym 2005, do pracy wróciłam w październiku 2006
    Nie wyobrażałam sobie powrotu do pracy od razu po macierzyńskim
    ale pod koniec wychowawczego naprawdę czułam już duuużą potrzebę powrotu do pracy, do ludzi
    tym bardziej że zima 2005/2006 była śnieżna i mroźna
    i naprawdę dużo czasu spędzałyśmy z J. w domu
    Bałam się kolejnej zimy w domu :Boje się:

    #3127228

    paszulka

    Do pracy wróciłam jak Baśka miałą 5,5 miesiąca po urlopie macierzyńskim i dodatkowo wykorzystanym urlopie wypoczynkowym. Pierwszy tydzień był łzawy i trudny ale generalnie wiem, że dla mojej psychiki wyrwanie się z domu było dobre….a dodatkowo ze wzgledów finansowych nie miałam innego wyboru.
    Teraz pewnie, ze wzgledu na wydłużenie macierzyńskiego, posiedzę o 1,5 miesiąca dłużej… no i wracam do pracy.
    Pewnie znowu poprosimy mojego Tatę o niańkowanie.

    Ja myślę, że szczęśliwa mama to szczęśliwy dzidź…. ja nie dałabym rady psychicznie na wychowawczym… i dla dziecka nie byłoby to dobre chyba…są mamy, które świetnie się nadają do wychowawczego i takie jeśli tylko mogą powinny z tego korzystać. 🙂



    #3127229

    nusiak

    ja z tych „nadaktywnych” zawodowo – do pracy wróciłam po macierzyńskim, nawet czasem w trakcie zdarzało mi się coś tam do pracy wykonać, ale ja miałam komfort – małż poszedł na wychowawczy 🙂 wychodziłam do pracy spokojna, a mała fajna nam wyszła, więc chyba ok .
    ja po prostu nie mogłabym być zależna od kogoś finansowo, strasznie by mnie to deprymowało, no i chciałam coś innego niż tylko pieluszki i kaszki.

    #3127230

    magdawroc

    po macierzyńskim

    Po macierzyńskim nie wracałam od razu do pracy, jednak nie wyobrażam sobie wytrzymać kilka lat „ciurkiem” w domu. Wg. mnie najlepsza jest opcja pracy na część etatu. I tak z 1 dzieckiem poszłam na 10 godz w tyg, gdy młoda miała rok i 3 m-ce. Nie było mnie więc w domu 3x tyg przez 4 – 5 godzin, Z młodym nie było takiej możliwości, więc chodziłam codziennie na 4-5 godz + dojazd (też miał ponad rok). Oboje wyladowali w przedszkolu rok później (2, 5 roku i 2 i 3 m-ce) i wtedy już pracowałam 20 – 24 godz/tydz + dojazdy.
    Teraz myślę skorzystać po macierzyńskim z roku zdrowotnego płatnego urlopu a potem popracować znów przez rok w rytmie 3x tyg po kilka godz.
    Acha, babć nie posiadamy w zasięgu, więc zanim dobrnęliśmy do przedszkola dzieci były z opiekunkami.
    Wiem, że będąc z dzieckiem w domu czynimy inwestycje w jego rozwój ale ja sama w oddaleniu od ludzi gasnę, stąd próba osiągnięcia kompromisu.

    #3127231

    amber

    Ja własnie podjełam decyzję że po macierzyńskim nie wracam do pracy.
    Musiałabym to zrobić z poczatkiem września…
    A moja dotychczasowa praca nie jest dobra zimą.
    Z Maciusiem siedziałam w domu cały rok.

    #3127232

    kama28

    Honey,
    ile jest nas tu mam, tyle różnych opowieści dostaniesz 😉
    Lepiej sama spójrz w siebie i zapytaj czego naprawdę chcesz.
    Nie znamy twojego życia, nie wiemy na ile ważna jest praca, czy długo już pracujesz, czy będziesz miała dokąd wrócić po wychowawczym, a jeśli nie to czy to jest bardzo straszne dla ciebie, czy chcesz mieć jeszcze dzieci, czy potrafisz sobie wyobrazić codzienne zajmowanie się tylko prowadzeniem domu i opieką nad malcem, czy masz kogoś do pomocy, czy potrafisz wyobrazić sobie maluszka w ramionach opiekunki, nie wiemy jaki masz moment w życiu po prostu.

    ja proponuję naprawdę głęboko zastanowić sie nad swoimi uczuciami, co jest w tym momencie dla ciebie najważniejsze.

    opowiem o sobie,
    z obiema dziewczynami zostałam na wychowawczym, nie żałuję, wręcz przeciewnie, ciesze się że miałam taką możliwość, tego co przeżyłam z nimi już nikt mi nie zabierze, to jest moje, wzbogaciło mnie bardzo, poznałam lepiej siebie, zbudowałam też fajne podstawy wychowania ich i jestem z tego dumna.
    za kilka miesięcy wracam do pracy, będę potrzebowała pomocy opiekunki, bardzo to przeżywam, ale czuję, że już nie mogę zajmować się tylko domem i dziećmi, teraz czas na inny etap mojego życia. i o to chyba właśnie chodzi, by wszystko miało swój najlepszy czas.

    życze ci z całego serca podjęcia najlepszej DLA CIEBIE decyzji 😉



    #3127233

    ciapa

    wróciłam do pracy
    nie stac mnie było na inne rozwiązanie
    gdyby mnie było stac to posiedziałabym przez rok w domu

    #3127234

    izulka

    Przy Idze, poszłam do pracy po macierzyńskim i wypoczynkowym 🙁
    Było ciężko na początku, mimo, że mała była z babcią lub małżem (pracował na zmiany).Karmiłam piersią przez 13 miesięcy, więc jeździłam w połowie dnia do domu na karmienie. (strasznie uciążliwe).
    Teraz planuję najwcześniej po 7 miesiącach wrócić do pracy, ale mam cichą nadzieję, że po roku dopiero wrócę. Wszystko będzie zależeć od finansów:)



    #3127235

    honey

    Dziekuję Wam pięknie za odpowiedzi. Wiem, że to bardzo złożona kwestia i zalezy od wielu czynników, ja na razie patrzę na powrót do pracy przez pryzmat moich aktualnych emocji i uczuć do maluszki.

    U mnie sytuacja wygląda tak: Szefa mam średnio wyrozumiałego, więc nie wiem jak zareaguje na ewentualną informację o wychowawczym, sama praca – potencjalnie do zmiany(już jakiś czas temu przestała mi przynosić frajdę), finanse – mała ma niespełna 3 tygodnie więc trudno oszacować jakoś miarodajnie skalę (doszedł koszt pieluch). Mam to szczęście, że z maluszką zostałaby moja mama, więc opiekę miałaby najlepszą z mozliwych.
    Najlepszym wyjściem w mojej sytuacji byłaby praca na część etatu, ale mocno wątpię czy mój szef na to pójdzie… :Hmmm…:

    #3127236

    ewa250

    Zamieszczone przez honey1980
    Dziekuję Wam pięknie za odpowiedzi. Wiem, że to bardzo złożona kwestia i zalezy od wielu czynników, ja na razie patrzę na powrót do pracy przez pryzmat moich aktualnych emocji i uczuć do maluszki.

    U mnie sytuacja wygląda tak: Szefa mam średnio wyrozumiałego, więc nie wiem jak zareaguje na ewentualną informację o wychowawczym, sama praca – potencjalnie do zmiany(już jakiś czas temu przestała mi przynosić frajdę), finanse – mała ma niespełna 3 tygodnie więc trudno oszacować jakoś miarodajnie skalę (doszedł koszt pieluch). Mam to szczęście, że z maluszką zostałaby moja mama, więc opiekę miałaby najlepszą z mozliwych.
    Najlepszym wyjściem w mojej sytuacji byłaby praca na część etatu, ale mocno wątpię czy mój szef na to pójdzie… :Hmmm…:

    pracodawca nie może zabronić Ci skrócenia czasu pracy do nie mniej niż pół etatu…. u mnie też będą krzywo patrzeć na to ale ja własnie tak zrobię

    Z pierwszym dzieckiem wróciłam jak Jaś miał 5 miesięcy i było mi ciężko ale nie mogłam iść na wychowawczy, młody został z moją mamą więc było ok… ale bardzo zaśłowalam ze nie moge zośtac w domu…. teraz drugie dziecko -Piotruś ma prawie 5 miesięcy, do pracy powinnam wrocic w kwietniu (bedzie mial 7 m-cy)….ale śkorzyśtam z mozliwości Skrocenia czaśu pracy

    #3127237

    swiki

    ja nie wyobrazam sobie, jak moglabym zostawic mojego malego i isc do pracy, kocham go nad zycie i jestem szczesliwa jak on jest szczesliwy a on jest szczesliwy jak ja jestem przy nim. I czasem marzy mi sie by „uciec” gdzies na moment i moze wrocic do pracy, ale jeden usmiech szkraba wystarcza, by wiedziec, ze robie dobrze siedzac z nim w domu, teraz jest ten glupi okres – zima, mrozy i jeszcze maly non stop mi cos lapie, wiec w sumie ciagle w domu siedze, ale do pracy i tak bym nie wrocila, wole wyskoczyc popoludniu gdzies na zakupy, na aerobik i tak sie zrelaksowac i wyluzowac.

    Maly ma 8 miesiecy skonczone, a ja ciagle jestem na wypoczynkowy, przyznam, ze troszke sobie pomyslalam, pokombinowalam jakby to poprzedluzac (patrzalam gdzie sa np dni wolne od pracy i na te dni nie bralam urlopu, rodzielilam go na kilka czesci aby sie wydluzyl) a no i maly niestety wyladowal w szpitalu, badz byl chory i za kazdym razem bralam l4. W sumie dopiero gdzies za miesiac bede szla na wychowawczy.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close