KONKURS – do wygrania KATAREK plus

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 29)
  • Autor
    Wpisy
  • #121751

    konkursy

    Zakatarzone noski, to wielkie zmartwienie rodziców i duża niedogodność dla maleństwa.
    Nawet niewielka wydzielina zalegająca w nosku malucha utrudnia oddychanie, powoduje złe samopoczucie, zaburza spokojny sen, i co gorsza, może powodować dalsze powikłania takie jak: stany zapalne uszu, zatok czy dolnych dróg oddechowych. Z tego względu niezmiernie ważne jest udrożnianie nosa poprzez usuwanie powstałej wydzieliny. Doskonałym rozwiązaniem jest KATAREK plus ? odciągacz kataru podłączany do domowego odkurzacza (800-1800 W).

    Mamy dla Was 3 KATARKI do wygrania.

    Żeby wziąć udział w zabawie, wystarczy napisać w tym poście komentarz (max. 5 zdań) na temat:

    Jak dbasz o zdrowie swojego dziecka?

    Na odpowiedzi czekamy do 24 grudnia 2014.

    Więcej o KATARKU przeczytacie

    #5774443

    rafalica

    Dbam o zdrowie mojej córki w zasadzie ad absurdum-nie ubieram za ciepło, nie podaję antybiotyków gdy uważam to za niekonieczne. Moje dziecko w związku z tym nie potrafi wydmuchiwać nosa- za rzadko choruje:) Katarek bardzo nam się przyda, ponieważ zaczęła chodzić do przedszkola-myślę, że jakieś wirusy podłapie.



    #5774444

    katharinka

    Spacery , częste wietrzenie pomieszczeń, czyszczenie noska solą morską jak trzeba inhalacje i obowiązkowo owoce żeby dziecko miało witaminy 🙂 Nie ubieranie zbyt grubo ( co naraża mnie na słuchanie komentarzy – mamy i teściowej że one są za cienko ubrane:Fiu fiu:, dotykaja rączek oooo zimne a przecież temp sprawdza się na karku lub plecach, jednak tłumaczenie ze miernikiem ciepła nie sa rączki nie pomaga:Fiu fiu:)
    Z chorobami bywa różnie bo starsza chodzi do przedszkola i przynosi młodszej siostrze coś w gratisie.

    #5774445

    anet

    ja przede wszystkim nie przegrzewam dzieci – wychodzę z założenia że juz lepiej niech trochę zmarzną niz miałyby się przegrzać, oczywiście najlepiej ubrac na cebulkę wtedy będzie w sam raz:)
    W domu często wietrzę i dbam aby temperatura była optymalna, tak między 18-21 stopni.
    Ale najważniejsze to częste spacery /Alicja/ i ruch: sport to u nas podstawa, starsze dzieci przez cały rok chodzą na basen, a w zimie łyzwy, narty. Adrian chodzi do szkoly sportowej, klasa pilka nozna, więc on najbardziej z nas wszystkich jest uodporniony – gra na boisku przez cały rok, nawet w zimie, czy przy deszczu czasami maja zajecia na boisku – nie pamiętam kiedy ostatnio był chory:)

    #5774446

    justyna1

    Przede wszystkim staram się zahartować moje dziewczyny więc kiedy tylko jest taka możliwość to zabieram je na spacer. Nie ubieram je za grubo choć preferuję ubieranie na cebulkę dzięki czemu mogę zawsze jakąś warstwę zdjąć. Do tego w mieszkaniu staram się utrzymać temperaturę około 21 stopni, często je wietrzę a także sprawdzam wilgotność jeśli jest za mała wieszam mokry ręcznik na kaloryferze.Poza tym znaczną wagę przywiązuje do tego co dzieci jedzą , staram się by w ich menu było dużo warzyw i owoców. No i regularnie czyszczę noski i inhaluję je za pomocą nebulizatora bo zdrowe dzieci to szczęśliwe dzieci.

    #5774447

    memos

    Profilaktyka – przede wszystkim,
    Dla mnie to sposób jest oczywisty,
    Aby uchronić swojego brzdąca,
    Przed chorobami co nie mają końca.
    Ręce myjemy, domek wietrzymy,
    Witaminami z katarem walczymy.
    W sypialni grzejnik na noc skręcamy,
    I powietrze w pokoju nawilżamy.
    Takie sprawdzone, moje metody,
    Nie wpuszczą do nas żadnej choroby.



    #5774448

    kanytka

    My z córeczkami wkladamy ciepłem sweterki i ruszamy na dwór na długie spacerki. Jemy tez duzo warzyw i owoców, nie potrzebujemy w ogóle wełnianych, ciepłych koców. Dużo rybek: makreli i łososia jemy, bo one odporność dają dobrze o tym wiemy. Wietrzymy także w dzień nasze mieszkanie, a w południe godzinkę przeznaczamy na spanie. Odrobinę odpoczynku organizmowi daj, a chorobom możesz powiedziec baj baj:)

    #5774449

    kselmexkselmex

    Jak dbasz o zdrowie swojego dziecka?
    Przed każdym wyjściem Korneli ubieram ją dokładnie, ciepłe ciuchy, dostosowane do pogody i pory roku, dbając o to żeby się w nich nie spociła. Żywię Kornelie w miarę możliwości własnoręcznie robionymi potrawami, ze składników o ile to tylko możliwe bez chemii i naturalną. Kornelia nam bardzo chorowała z powodu kataru, miała zapalenie płuc w ostatnim czasie więcej płakaliśmy niż było uśmiechu na naszych twarzach. Dużo nas to nauczyło, że musimy jeszcze bardziej o nią dbać. Niestety nie korzystaliśmy nigdy z odciągacza kataru, mała nie chce sama siąkać to nasze pierwsze dziecko bardzo się martwimy.

    #5774450

    rzepkam

    Aby moje dziecko chorowało mniej lub wcale staram się,aby było odporne. Dużo spacerujemy. Niestraszny nam deszcz czy śnieg. Podaję też dziecku owoce w różnych postaciach,aby zawarte w nich witaminy dawały jak najwięcej odporności organizmowi mojego dziecka. Staramy się też regularnie uprawiać sport,który bardzo korzystnie wpływa na moje dziecko. Jest ono pełne energii,radości i zdrowia.

    #5774451

    eveke

    Na „zaś” się nie ubieramy,
    ale skarpety ciepłe mamy.
    Z dziecmi innymi się kontaktujemy,
    odpornośc w ten sposób budujemy.
    A kiedy wirusek jednak nas dopadnie,
    mama witaminki poda przykładnie.



    #5774452

    gosia-kicman

    By jesienne choroby mnie nie dopadły,
    I z odporności całkowicie nie okradły,
    Mama mnie karmi swoim mleczkiem,
    By zarazki nie panoszyły się pod mym noseczkiem.
    Codziennie wietrzy mój pokój i dom cały,
    By świeże podmuchy wszelkie zanieczyszczenia usuwały.
    Na spacery chodzimy gdzie nogi poniosą,
    Drepczemy polami, lasami a czasem i szosą.
    Mama ubiera mnie tak właśnie jak trzeba,
    Na szczęście rad babci unika jak chleba.
    U babci w ogródku zrywamy warzywa,
    Bo najlepsze są swoje ? mama tylko z ziemi obmywa.
    Owoców szukamy u dziadka na drzewach,
    Co pyszne i soczyste są, kto by się spodziewał.
    Dużo śmiechu i radości bez powodu mamy,
    Bo optymizm sprawia, że żadnych bakterii się nie cykamy.
    Kilka razy w tygodni spotykamy inne dzieci,
    I zdarza mi się z podłogi zjadać różne śmieci.
    Od czasu do czasu dostanę tran czy witaminki,
    Zjadam je chętnie i bez kwaśnej minki.
    Moja mama jest zwolenniczką naturalnego leczenia,
    Więc w czasie gdy na choroby jest sezon iskrzenia,
    Daje mi naturalne kasze, cebule i buraki,
    Bo w nich jest dużo zdrowia, i mają też ciekawe smaki.

    #5774453

    eveke

    Doczytałam, że musi byc 5 zdań wiec dopisuje by poprzedni nie był zdyskwalifikowany 😀

    Na „zaś” się nie ubieramy,
    ale skarpety ciepłe mamy.
    Z dziećmi innymi się kontaktujemy,
    odporność w ten sposób budujemy.
    nie straszna nam zima, nie straszna nam plucha,
    przed spacerem nie powstrzyma nawet zawierucha.
    A kiedy wirusek jednak nas dopadnie,
    mama witaminki poda przykładnie.
    Gdy z noska woda zacznie się sączyć,
    w mig trzeba będzie „Katarek” podłączyć!



    #5774454

    justyna1983p

    Zdrowie mojego dziecka jest najważniejsze, dlatego zaczęłam o nie dbać już w czasie ciąży – chodziłam na regularne wizyty do lekarza, zażywałam witaminy, zdrowo się odżywiałam, nie paliłam i nie piłam, dużo spacerowałam i ćwiczyłam.
    Obecnie moja Izunia ma dwa lata i dalej dbam o nią tak, jak robiłam to podczas ciąży, a więc wzmacniam jej odporność poprzez codzienne przebywanie na świeżym powietrzu (tlen i słońce chronią przed rozdrażnieniem, sennością i apatią oraz wspomagają układ odpornościowy i trawienny), odpowiednią ilość snu, prawidłową dietę, która dostarcza potrzebne witaminy i minerały oraz kontrolne wizyty u lekarza pediatry.
    Do tego dbam o higenę osobistą córeczki oraz higienę w jej otoczeniu, oczywiście nie do przesady, ale jednak czystość jest ważna.
    Codziennie wietrzę i nawilżam nasze mieszkanie oraz utrzymuję w nim odpowiednią temperaturę (20-22 stopnie).
    Sposoby może niezbyt wyszukane i bardzo oczywiste, ale jednak sprawdzają się świetnie, ponieważ moja córeczka jest zdrowym, energicznym i wesołym dzieckiem, które do tej pory (odpukać) nie miało większych problemów zdrowotnych.

    #5774455

    justyna1983p

    Zdrowie mojego dziecka jest najważniejsze, dlatego zaczęłam o nie dbać już w czasie ciąży – chodziłam na regularne wizyty do lekarza, zażywałam witaminy, zdrowo się odżywiałam, nie paliłam i nie piłam, dużo spacerowałam i ćwiczyłam.
    Obecnie moja Izunia ma dwa lata i dalej dbam o nią tak, jak robiłam to podczas ciąży, a więc wzmacniam jej odporność poprzez codzienne przebywanie na świeżym powietrzu (tlen i słońce chronią przed rozdrażnieniem, sennością i apatią oraz wspomagają układ odpornościowy i trawienny), odpowiednią ilość snu, prawidłową dietę, która dostarcza potrzebne witaminy i minerały oraz kontrolne wizyty u lekarza pediatry.
    Do tego dbam o higenę osobistą córeczki oraz higienę w jej otoczeniu, oczywiście nie do przesady, ale jednak czystość jest ważna.
    Codziennie wietrzę i nawilżam nasze mieszkanie oraz utrzymuję w nim odpowiednią temperaturę (20-22 stopnie).
    Sposoby może niezbyt wyszukane i bardzo oczywiste, ale jednak sprawdzają się świetnie, ponieważ moja córeczka jest zdrowym, energicznym i wesołym dzieckiem, które do tej pory (odpukać) nie miało większych problemów zdrowotnych.

    #5774456

    marzena6

    Moje dzieciątko mieszka sobie spokojnie od 7 miesięcy u mnie w brzuszku, więc aby dbać o jego zdrowie muszę przede wszystkim zadbać o siebie. Punktem wyjścia jest odpowiednia dieta – bogata w warzywa, owoce, razowe pieczywo i nabiał – większość z ekologicznej działki moich rodziców. Do diety należy dołączyć odpowiednią porcję ruchu – w ilości, aż mój dzidziuś zasygnalizuje, że „ma dość”. Regularne wizyty u lekarza i strój dopasowany do pogody to punkt numer cztery. Ostatnia, ale nie mniej ważna zasada to ciągłe, nieustanne przekazywanie miłości od mamusi i tatusia do coraz większego brzusia:))

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 29)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close