Konkurs Ibum!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 60)
  • Autor
    Wpisy
  • #113049

    konkursy

    Drogie Mamy,

    W kalendarzu zagościła już wiosna, więc wiele z Was na pewno planuje lub ma już nawet za sobą dłuższe spacery z dziećmi. Kapryśna aura sprzyja jednak przeziębieniom i infekcjom. IBUM zawiesina doustna pomoże Wam i Waszym pociechom przetrwać ten gorączkowy sezon.

    A już dzisiaj marka IBUM zaprasza Was do udziału w konkursie.

    Napiszcie, jak rozpoznajecie pierwsze oznaki przeziębienia u Waszego dziecka i jak sobie z nimi radzicie?

    Jednocześnie zachęcamy do obejrzenia naszego wideoporadnika, który podpowie, jak radzić sobie w gorączkowych sytuacjach.

    Odpowiedzi udzielajcie w tym wątku. Na Wasze wypowiedzi czekamy do 31.03.2012.

    Trzy najciekawsze odpowiedzi nagrodzimy zestawami, w skład których wejdą:
    – Niezastąpiony termometr bezdotykowy
    – Mięciutki malinowy koc z mikrofibry,
    – Plaster IBUM Ice.

    Do dzieła! 🙂

    Patronem konkursu i sponsorem nagród jest Hasco-Lek- producent zawiesiny przeciwgorączkowej, przeciwzapalnej i przeciwbólowej dla dzieci IBUM o smakach malinowym i bananowym.

    #5122574

    kotkad

    Na szczęście przy moim prawie 10 miesięcznym szczęściu oznakę przeziębienia rozpoznać musiałam do tej pory tylko raz i mam nadzieję że na tym na dłuższy czas się skończy….
    Jak to wyglądało. Moje małe skarby zawsze tak żywiołowe, przytuliło się do mamy i żadne zabawki go nie interesowały, oprócz tego zaczął pojawiać się katar. Już ten etap był dla mnie sygnałem że może być gorzej, szybko zatem zastosowałam inhalację z soli fizjologicznej, częste czyszczenie noska i długie spacery na chłodnym powietrzu. Na pewno korzystniejsze jest oddychanie świeżym powietrzem niż wdychanie zarazków które kumulują się w zamkniętych czterech ścianach. Mój malec jest jeszcze niemowlaczkiem ale w przyszłości na pewno do sposobów na przeziębienie dołączą stare sprawdzone babcine sposoby, czyli herbata z sokiem z malin na noc, syrop z cebuli z miodem na kaszel, ewentualnie mleko z miodem i czosnkiem…



    #5122575

    chopkola

    Moje dziecko bardzo często miewa wszelkiego typu przeziębienia,zapalenia i choroby.Rozpoznanie jest dla mnie w tej chwili dość łatwe,gdyż początek choroby zawsze zaczyna się podobnie.
    Dziecko nie ma apetytu,ma szkliste oczy,jest apatyczne i bardzo bardzo marudne nie sposób jej dogodzić w końcu pojawia się gorączka.
    Jak sobie z tym radzę?
    Podaję dużo płynów,aby mała się nie odwodniła.Daję doraźny środek przeciwgorączkowy i zalecam wygrzewanie pod kołderką czy kocykiem,do tego wielka porcja przytulasków,całusków,opowiadanie bajek i drzemka.Następnie próbuję namówić małą na jakiś posiłek z różnym skutkiem niestety,ale to już zupełnie inna historia…

    #5122576

    Anonim

    Jestem mamą dwójki, już trochę starszych dzieci. Wkrótce zostanę po raz kolejny mamą. Przyznam, że trochę się obawiam infekcji i przeziębień u takiego maluszka, bo już zapomniałam „jak to jest”. Czy zauważę pierwsze symptomy przeziębienia u maluszka?
    W tej chwili za to bezbłędnie zauważam pierwsze symptomy podziębienia u moich „starszaków”.
    Dziś na przykład mój starszy syn wrócił ze szkolnej wycieczki. Zerkam na niego…a on…. oczy szklane, jakiś taki blady i zamiast zwyczajowo opowiadać jak było, coś tam tylko burknął pod nosem i zaszył się w swoim pokoju.
    Myślę sobie: „no to klops – z jutrzejszej wycieczki do kina chyba nici bo się przeziębił”.
    Zawsze w takich przypadkach od razu daję dziecku na zbicie gorączki syrop p. gorączkowy, herbatę z cytryną i konfitura malinową i wysyłam migiem pod kołdrę. Gdy pojawi się kaszel „katuję ich” domowej roboty syropem z cebuli na który obaj wymyślili już chyba tysiąc nazw, a co jedna to głupsza. Mamy więc Zemstę Matki, Śmierdziucha Pospolitego, Wymioty Pawiana itp. Protestują, wymyślają co i rusz gorsze nazwy – ale na szczęście piją ten syrop z cebuli krzywiąc się niemiłosiernie 🙂
    Jeśli pojawi się katar zwykle na początek przepłukuję im nosy solą fizjologiczną, jeśli to nie zdaje rezultatu – sięgamy po krople do nosa.
    Zwykle tymi sposobami udaje nam się opanować stan podgorączkowy, kaszel i katar…a gdy się nie udaje przez około 3 dni – wtedy wiem, że z przeziębienia rozwinęło się jakieś choróbsko – i czas na wizytę u pediatry.

    #5122577

    alen300

    Moja Karolinka ma w tej chwili prawie 3 lata. Od maluszka jednak ma wciąż takie same niepokojące objawy po których rozpoznaję, że nadchodzi coś niedobrego. Zwykle żywiołowa i ekspresyjna w pewnej chwili wycisza się, jest ospała i sama kładzie się na łóżko, prosi o przykrycie kocykiem i chce się przytulić do pieluszki. Często jednak choroba zaczyna rozwijać się w nocy kiedy jestem sama (mąż ma nocną zmianę, gdyż jest ratownikiem medycznym) Dla mnie to znak, że za chwile może pojawić się gorączka i wymioty. Szybciutko podaję jej herbatkę z soczkiem malinowym. Jeśli prosi żebym wzięła ją na rączki i ponosiła, tzn, że jednak choroba się rozwija. Najczęściej od razu pojawiają się wymioty, nie ma mowy o jakimkolwiek jedzeniu. Przy gorączce podaję środek przeciwgorączkowy, ale takie sposoby lekko opóźniają rozwój choroby. Jeśli widzę, że zaczyna być kiepsko pakujemy się na wizytę do pani doktori od razu czujemy się lepiej:))

    #5122578

    kotek23

    Moja 22 miesięczna córeczka jak do tej pory poważnie nie chorowała, przebyła jedynie tzw. ?trzydniówkę?
    Kiedy dziecko zaczyna gorączkować rodzice nie powinni popadać w panikę. Gorączka u dziecka świadczy o tym, że organizm podjął walkę z chorobą.

    Oto moje skuteczne sposoby na ulżenie dziecku w czasie wysokiej temperatury; które sprawdziły się u mojej córki która miała ?trzydniówkę?
    + Pomiar temperatury na czole lub pod pachą dziecka
    + Kąpiel ochładzająca o temperaturze o 1-2 stopni niższej od mierzonej gorączki
    + Odpowiednie nawodnienie organizmu poprzez podanie do picia czystej wody, naturalne i rozcieńczone soki owocowe, owocowo-warzywne
    + Stosowanie naparów ziołowych z kwiatu lipy, bzu czarnego, ziela skrzypu, kwiatu rumianku czy owocu malin
    + Wilgotne okłady na czoło, klatkę piersiową ,pachwiny dziecka- pieluszką zwilżoną w letniej wodzie
    + Okład z liści kapusty na czoło dziecka
    + Podanie leku przeciwgorączkowego w syropie lub czopku
    + Regularne wietrzenie pokoju dziecka jak i całego mieszkania
    + Ubranie dziecka powinno być lekkie
    + Nawilżanie powietrza w pokoju dziecka poprzez nawilżacz lub powieszenie na kaloryferze mokrych ręczników
    + Stała obserwacja dziecka w tym kontrola oddechu, tętna czy świadomości
    + Dania należy przygotować produktów łatwostrawnych, a jednocześnie o dużej wartości odżywczej ( najlepiej jest unikać smażenia potraw i postawić na gotowanie, duszenie oraz gotowanie na parze), należy podawać małe porcje, ale często
    + Regularna zmiana piżamki i pościeli
    + Zapewnienie dziecku spokoju, bezpieczeństwa i odpoczynku

    Należy pilnie skontaktować się z lekarzem lub wezwać pogotowie jeśli mimo zastosowanych metod gorączka sięga 40 stopni, występują cechy odwodnienia czy drgawki.

    Jeżeli dziecko nie jest zbytnio osłabione gorączką staram się zorganizować mu spokojne zajęcia takie jak: rysowanie, czytanie, oglądanie bajek, układanie puzzli, lepienie z modeliny

    Najważniejsze w tych wszystkich czynnościach jakie wykonuję przy dziecku w czasie gorączki jest miłość okazywana córce czy to przez słowa, czyny, głaskanie, przytulanie czy wspólnie spędzony czas.



    #5122579

    lucyna1

    RADY na gorączkowy sezon

    Pierwszym objawem zwiastującym przeziębienie u mojego 4 letniego synka jest gorączka, a następnie kaszel.
    Jeśli gorączka przekracza 38,5 stopni robię synkowi zimne okłady na czoło, kark i pachwiny jak również letnią kąpiel, jeśli to nie pomaga to podaję środek przeciwgorączkowy dla dzieci czy to w czopku czy w zawiesinie. Często zmieniam mu piżamkę, podaję coś do picia( sok malinowy, napar z suszonych malin), wietrzę całe mieszkanie a także obserwuję dziecko pod kątem oddechu, świadomości, tętna.
    Jeśli chodzi o kaszel to podaję synkowi do picia 3 razy dziennie syrop z cebuli, a także na obiad zamiast ziemniaków kaszę jaglaną bo jak wiadomo zmniejsza ilość śluzu w organizmie przez co łagodzi kaszel; często oklepuję plecki i wietrzę mieszkanie.

    #5122580

    tatus30

    Katar i wysoka gorączka to pierwsze symptomy przeziębienia moich dwóch 3letnich córeczek.

    Katar
    + oczyszczanie noska z zalegającej wydzieliny poprzez wydmuchanie kataru
    + nawilżanie śluzówki wodą morską
    + nawilżenie powietrza w pokoju córek poprzez rozwieszenie mokrych ręczników na grzejniku
    + częste wietrzenie całego mieszkania
    + częste podawania picia
    + używanie chusteczek jednorazowych
    + oklepywanie plecków
    + inhalacje z soli fizjologicznej
    + ubranie lekkie i przewiewne
    + podawanie witaminy C w kropelkach

    Gorączka
    Przy wysokiej gorączce córki są senne, marudne, nie chce się bawić, na twarzy pojawiają się rumieńce, nie chcą jeść ani pić. Mają gorące czółka , całe ciało i oczka błyszczące.
    Oto rady jakie stosuję u swoich pociech by ulżyć im w czasie gorączki:
    – sprawdzam temperaturę na czole dziecka
    – staram się nie dopuścić do drgawek gorączkowych poprzez chłodne okłady na szyję, czoło, pachwiny i brzuch lub kąpiel ( woda powinna mieć temperaturę tylko o dwa stopnie niższą od ciepłoty ciała dziecka w czasie gorączki) , a jeśli temperatura nie spada podanie leku przeciwgorączkowego w zawiesinie
    – częste nawadnianie dziecka poprzez podanie często i w małych ilościach niskozmineralizowanej wody lub słabej herbatki ziołowej lub owocowej w temperaturze pokojowej
    – częsta zmiana piżamki dziecka i bielizny pościelowej
    – podawanie lekkostrawnych posiłków
    – częste wietrzenie pokoju dziecka, a także przykręcenie o kilka stopni kaloryfer (prawidłowa temperatura w pokoju dziecka powinna wahać się w granicach 20 stopni C)
    – częsta kontrola pomiaru temperatury
    – stała obserwacja dziecka
    – jeśli mimo zastosowanych metod gorączka nie ustępuje kontakt z lekarzem

    Najważniejsze w tym wszystkim jest miłość okazywana córkom czy to przez słowa, czyny, głaskanie czy przytulanie, wspólnie spędzony czas.

    #5122581

    koniczek-88

    [RIGHT][LEFT][RIGHT][LEFT]Moja córeczka obecnie ma 2,5 roczku, choruje sporadycznie ale był czas do roku czasu kiedy choroby były na porządku dziennym.Jak każda mama bardzo martwiłam się o córeczkę,ale zawsze zaczynałam działac na początku choroby,aby nie dopuścic do rozwoju(o ile było to możliwe).
    Oznakami gdy moje dziecko dopadało choróbsko najczęściej było:
    -markotnośc
    -szkliste oczka
    -trudnośc w przełykaniu
    -katarek
    -kaszelek
    -niechęc do zabawy
    -sennośc
    -dreszcze
    -duża potliwośc sczególnie na karku tzw.”zimne poty”
    -rumieńce na policzkach
    -biegunka
    Oczywiście wszystkie objawy nie występowały raczej na raz.

    Zawsze pierwsze objawy to dla mnie sygnał jak „zapalona żarówka” TRZEBA DZIAŁAC samo nie przejdzie.

    Sprawdzone domowe sposoby to między innymi:
    -podawac dużo picia np.napar z rumianku,lipy, sok z porzeczki,malin lub aroni
    -przy kaszelku podaję domowej roboty syrop z czubków sosny
    -przy katarku inhalacje przy nebulizatorze z soli fizjologicznej
    -przy ogólnym „rozbici” staram się aby córeczka porządnie się wygrzała i wypociła,więc wtedy robię ciepłe okłady z termoforu
    -mleczko z miodem i czosnkiem(niezbyt smaczne ale naprawdę pomaga)
    – nawilżam powietrze np. na kaloryfery w sezonie grzewczym zawieszam nawilżacze z wodą i kroplami sosnowymi
    -na ból gardła płukanie go wodą utlenioną(dotyczy dzieci,które umnieją wypluc płukankę)
    -herbatka z miodem i cytryną lub sokiem malinowym

    Inne sposoby,bardziej farmakologiczne gdy domowe zawodzą,to:
    -podaję wyciąg z jeżówki purpurowej np.Echinacea w kropelkach lub bardziej smaczny syrop Echinasal
    -nosek zakrapiam Nasic baby
    -przy temperaturze podaję słodziutki i skuteczny Ibum malinowy
    -na wzmocnienie organizmu dużą dawkę witaminy C

    I chyba najważniejsze podczas choroby, nie eksperymentuje na dziecku nowych niesprawdzonych domowych sposobach leczenia.Wszystkie rady podczas chorób są u mnie tradycją,moja mama leczyła mnie kiedy byłam dzieckiem a teraz ja używam ich na mojej córeczce.Bo chcąc czasami najlepiej dla maleństwa możemy otrzymac odwrotny skutek.

    Gdy zawodzą domowe sposoby w walce z przeziębieniem i leczenie domowe sięgam po obiektywną ocenę lekarza i dalsze leczenie,jednak czasami w początkowych fazach choroby udaje mi się zapobiec wizyty u lakarza dzięki sprawdzonym sposobą powyżej.

    W czasie choroby dziecko potrzebuje więcej uwagi i czułości,więc jest to czas na częstsze przytulańce,całusy i zabawę (o ile dziecko ma ochotę,bo z tym jest jednak różnie)DUŻO MIŁOŚCI-TO POTRAFI ZDZIAŁAC CUDA:Wow!:[/LEFT][/RIGHT][/LEFT][/RIGHT]

    #5122582

    mamamonia

    eh choroba i znów małe zamiast uśmiechnięte pełne radości i energii szaleć w ciepły wiosenny dzień, leżą w łóżku są marudne i nie mają na nic siły,a ich błękitne oczka robią się szkliste niczym zalane łezkami i tylko leżą ze smutnymi minkami. Ach szkoda że grypa i przeziębienie ja tak szybko łapie.
    Szybko podam i coś na wzmocnienie, jakiś syropek, ojej i znów gorączka więc i syrop przeciwgorączkowy. I jeszcze nie chcą jeść, dobrze ze choć troszkę piją.
    Mamo mamo ja nie ciem pić ja ciem tuliśa, wiadomo dzieci potrzebują w takich chwilach wiele czułości i miłości, więc teraz tylko czytam bajeczki i przytulam moje małe skarbiki.
    podam troszkę syropku z czarnego bzu na przeziębienie i syropku z cebulki na noc wysmaruję maściami rozgrzewającymi może troszkę przejdzie i choć troszkę pokażą chęć do zabawy. Jednak nie pomogło, od rana córcia woła mama ja muszę dziś cały dzień leżęć w łóżku bo źle się czuję. czeka nas wizyta u lekarza i pewnie znowu antybiotyk……..
    ach jak bym chciała aby do antybiotyku nie doszło.
    oj moje małe szkrabiki mają już 3,5 roczku a tak dużo chorób za sobą oby już słoneczko i zdrówko na zawsze zagościło u nas:)



    #5122583

    goskaf1

    Mój 3-letni synek bardzo często łapie przeziębienie więc w zasadzie jedno spojżenie i już wiem, że coś go dopada:
    – zazwyczaj z małego łobuziaka, które jest pełno zamienia w przytulaska, który „nie ma ochoty na nic” (tak sam mówi) wtedy go przytulam tak jak chce, jak mu tak lepiej-
    oczywiście wtedy dotykam swoim policzkiem jego czola…jest gorące wiec biore termometr na wysoką gorączke podaje syrop przeciwgorączkowy, niestety nie za długo on starcza, daltego robie jeszcze okłady i daję duzo pić
    -synek kiedy jest przeziębiony ma od razu katar, któy mu splywa i powoduje kaszel dlatego nauczyłam sie go oklepywać i robić inhalacje, do tego krople do nosa i maść rozgrzewająca, która łagodzi kaszel
    – od pewnego czasu zaczełam mu tez podawać syrop z cebuli, wczesniej był mały i bałam sie. TEraz widzę, ze on woli go pic niz te syropki w butelce. Ja nie cierpie miodu:/ ale czego sie nie robi dla synka:)
    – Tak na prawde jak mój Macko łapie przeziębienie to ja od razu to widze, nawet jak jeszcze inni tego nie widzą. Takie sa matki;) Maciuś jest zmęczony, nie chce jeść, nie che też iść na spacer. Wtedy wiem, że trzeba działąć szybko, aby choroba nie rozwineła sie jeszcze bardziej

    #5122584

    margolcia31

    Moja córeczka-2 latka-bardzo rzadko choruje ale jak już ją złapie to tak porządnie.Zazwyczaj zaczyna się od kataru i tu zawsze mam trzy nieodzowne gadżety tj.spray do noska,maść majerankową i maść rozgrzewająco-inchalującą i jeżeli jest to tylko katar to w jego zwalczaniu to pomaga w zupełności.Dodatkowo zawsze podaję jej do picia sok malinowy domowej produkcji i witaminę C.Jeżeli pojawi się gorączka to akurat mojej córci pomagają tylko czopki albo syropki przeciw gorączkowe.Zawsze jednak staram się aby w tedy nie była za grubo ubrana,ochładzać ją-letnie kąpiele,oraz okłady na czółko. Jeżeli jednak choroba dopadnie ją na dobre to udajemy się do lekarza ponieważ Julka jest jeszcze za mała i nie potrafi wypłukać gardełka i nie wypije syropków domowej produkcji.Na szczęście choroby nie dopadają nas zbyt często. 🙂



    #5122585

    aaanka

    miłość czyni cuda 🙂

    Pierwsze oznaki choroby mojego synka to kaszel,katar, brak apetytu, stan podgorączkowy i ogólne rozdrażnienie. Ponieważ ma niespełna 2 lata zawszę idę z nim do pediatry i podaję mu wg zaleceń przepisane lekarstwa. Kiedy mały dostaje temperatury podaje mu lek obniżający gorączkę, robię mu nieco chłodniejszą kąpiel. Nosek czyszcze wodą w sprayu i aspiratorem. Często wietrzę mieszkanie. Na noc włączam nawilżacz powietrza i smaruję mu pod noskiem maścią majerankową. Gdy synek nie ma gorączki wychodzimy na spacery bo na swieżym powietrzu lepiej mu sie oddycha. Jednak oprócz tych wszytkich zabiegów bardzo ważna jest duża ilość ciepła, przytulania i całusów dla malucha bo jak wiadomo miłość czyni cuda :):Kciuki:

    #5122586

    robrojka

    Napiszcie, jak rozpoznajecie pierwsze oznaki przeziębienia u Waszego dziecka i jak sobie z nimi radzicie?

    U mojej 4-letniej Julki dosyć łatwo rozpoznać pierwsze objawy przeziębienia. A to głównie dlatego, że córcia jest dzieckiem bardzo żywiołowym, w ciągłym ruchu, które potrafi człowieka „zatrajkotać” jak ja to mówię, natomiast kiedy zbliża się choróbsko zdecydowanie cichnie, mówi, że jest zmęczona, prosi o kocyk i podusię, pogarsza się też jej nastrój: robi się płaczliwa, smutna, podenerwowana. Matczyne serce od razu rozpoznaje, co się święci! W drugiej kolejności zwykle pojawia się katar i stan podgorączkowy. Czasami udaje mi się do tego nie dopuścić, ale bywa, że te objawy następują po sobie bardzo krótko i nie zdążę im zapobiec. Jednak i wtedy jest jeszcze czas na działanie i niedopuszczenie do rozwoju choroby!

    Moje sposoby na zwalczenie przeziębienia w początkowym stadium:
    * na osłabienie, zmęczenie i senność:
    – zapewniam Julii tyle spokoju i snu, ile się da: ulubiony kocyk, maskotka, bajka w telewizji czy przeczytana z książki i czułe towarzystwo mamy zawsze pomaga.
    – jeśli nie ma gorączki daję córci do picia ciepłe mleko z miodem lub kakao – bardzo je lubi, działa wzmacniająco, a mleko z miodem nasennie.
    – dbam o to, by mieszkanie było dobrze wywietrzone i by nie przegrzać dziecka.
    * na katar:
    – smaruję nosek córki maścią majerankową,
    – naklejam plasterek o zapachu mięty na poduszkę,
    – dbam, by córcia wydmuchiwała nosek,
    – jeśli katar jest gęsty robię napar i inhalację z rumianku, majeranku i mięty,
    – jak każde dziecko Julka nie znosi aspiratora, ale w wyjątkowych wypadkach go używam, aby jej ulżyć.
    *na stan podgorączkowy/ lekko podwyższoną temperaturę:
    – robię zimne okłady na czółko córki – pomagają nam też plasterki Ibum, które niedawno odkryłyśmy – świetna alternatywa dla okładów!
    – ubieram dziecko lekko, ale przykrywam kocykiem, tak by zawsze mogła się ochłodzić, kiedy jej za gorąco,
    – smaruję córcię olejkiem kamforowym, który działa napotnie i rozgrzewająco,
    – robię ciepłe herbatki z cytrynką i miodem
    – „przemycam” czosnek i cebulę w kanapkach.

    Zazwyczaj odpowiednio szybko zastosowane metody te pomagają i Julka na drugi lub trzeci dzień z powrotem tryska zdrowiem i energią:)

    #5122587

    nala

    Jestem mama dwojki dzieciaczkow 6 lat i roczek.U kazdego z dzieci poczatki infekcji wygladaja inaczej bo kazde dziecko przeciez jest inne,ale niektore objawy sa podobne.

    Starsza corka-zywe srebro zazwyczaj wyglada jakby „ktos z niej spuscil powietrze”, zazwyczaj mowi,ze boli ja glowa i ze jest jej zimno.Ulubione potrawy leza na stole nietkniete i choc mamusia dwoi sie i troi nic a nic do pyszczka nie wezmie.A potem zazwyczaj znajduje ja spiaca na kanapie i wtedy juz wiem,ze infekcja jest jak to sie mowi „jak ta lala” bo ona w dzien nigdy nie spi.Kiedy padaja magiczne slowa:”Do szkoly jutro nie pojdziesz”-nastepuje chwilowa remisja choroby;) i zazwyczaj wtedy jakby sie zle nie czula przez chwile wyglada jak zdrowa,ale po chwili znowu robi sie z niej „flaczek”.

    Mlodszy synek-zawsze zainteresowany psotami-zwany przez nas „domowym niszczycielem” jak zaczyna go chorobsko brac staje sie zupelnie nieszkodliwy dla naszych domowych pieleszy. Za to mame meczy do upadlego.Na rekach wtulony spokojny jak aniolek,ale tylko mama postawi na podloge to „syrene wlacza” i jak mis koala na nodze uczepiony wisi, a mama z bolacym kregoslupem i mdlejacymi rekami nijak sie poruszac z takim balascikiem nie moze.Policzki czerwone i minka w podkowce, nic go wtedy nie interesuje-nawet komorka taty,ani otwarta zmywarka.Synek z tych co lubia zjesc wiec ulubiona mamina zupka nie pogardzi,ale wtedy najukochanszy jest cycus i tak na tym cycusiu wiekszosc dnia sobie wisi.

    Co wtedy robie z takimi chorowitkami?Przede wszystkim otaczam szczegolna troska,zeby wiedzialy,ze sa kochane i mama sie nimi zajmie, ukoi bolaca glowke syropkiem przeciwbolowym, oczysci nosek woda morska w spraju,zalozy ulubiona pizamke a w lozeczku skropi poduszke olejkiem eukaliptusowym. Klatke piersiowa i plecki smarujemy mascia rozgrzewajaca. Syropek z lipy i malin jest bardzo pomocny. Coreczce czytam ksiazeczki w lozku,a synka nosze, tule i przystawiam do piersi jak czesto tego chce.

    I oby wszystkie dzieciaczki chorowaly jak najmniej:)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 60)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close