Konkurs – wygraj zabawki Marki Fisher-Price®

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 73)
  • Autor
    Wpisy
  • #122170

    konkursy

    Marka Fisher-Price rozpoczyna kampanię skierowaną do rodziców, której hasło „Masz Tyle Do Odkrycia” zachęca, by pozwolić maluchom odkrywać świat i rozwijać się we własnym tempie. Odkrywanie poprzez zabawę, jest najbardziej naturalne i przynosi najlepsze rezultaty! Dając dziecku zabawkę, nie oczekuj, że spełni Twoje oczekiwania! Pozwól mu na bycie sobą. Przecież Ma Tyle Do Odkrycia.

    W nawiązaniu do akcji przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym do wygrania są zabawki Marki Fisher-Price:

    2 x Mata gimnastyczna z pianinkiem
    1 x Tygrysek – radosne raczkowanie
    3 x Little People – Autobus szkolny z niespodzianką
    1 x Piramidka z kółek

    Jak widać, warto powalczyć, bo nagrody są fantastyczne!

    Żeby wziąć udział w konkursie odpowiedzcie w komentarzach, w tym wątku konkursowym, w kilku zdaniach (max. 7) na pytanie:

    W jaki sposób pomagasz dziecku rozwijać się w jego własnym tempie?

    Na odpowiedzi czekamy do 29 marca.

    Nagrodzimy najlepsze wypowiedzi.

    Sposób przydzielania nagród:

    1. i 2. miejsce – Mata gimnastyczna z pianinkiem
    3. miejsce – Tygrysek – radosne raczkowanie
    4, 5. i 6. miejsce – Little People – Autobus szkolny z niespodzianką
    7. miejsce – Piramidka z kółek

    Więcej o akcji „Masz Tyle Do Odkrycia” przeczytacie

    #5780816

    katharinka

    Od pierwszych momentów życia wspieram rozwój maluszka nie tylko poprzez zaspokojenie codziennych potrzeb.
    Od pierwszych dni życia stymuluje dziecko kolorami i dźwiękami. Na samym początku wybieramy barwy białe i czarne, są do tego różne ciekawe książeczki 🙂 Później wprowadzamy różne kolory . Moja młodsza córcia bardzo polubiła pingwinka z leżaczka fp mogła wpatrywać się w niego bardzo długo 🙂 Córcia uwielbia też jak czytamy jej księgę dźwięków wraz z starszą siostrą która zabawnie naśladuje różnorodne dźwięki. Młodsza ma przy tym ma świetną zabawę. Próbuje też nas naśladować . Uwielbiamy też słuchać muzyki ( piosenki przedszkolne i nie tylko) pobudzają ją do ruchu i wesołej zabawy . Od kiedy zaczęła siedzieć bawimy się układając piramidkę, układając też kółka na pałąk – to są zabawki ponad czasowe .Pamiętam za moich czasów były takie drewniane 🙂 Pokazujemy jej tez jak wkładać klocuszki do sortera. Córcia dość późno zaczęła się poruszać więc na zachętę rozstawialiśmy jej zabawki żeby chciała do nich dopełzać 🙂 Kolejnym krokiem pewnie będzie pokazanie jej jeździka/pchacza i zachęcenie do pierwszych kroczków , ale wszystko według chyba najważniejszej zasady NIC NA SIŁĘ , na wszystko przyjdzie CZAS- właściwy dla mojego dziecka.



    #5780817

    lettka

    Przede wszystkim staram się wsłuchać w dziecko, jego nastrój i dostosowywać do pory dnia różne aktywności. Gdy dziecko jest wyspane, najedzone i chętne do kontaktu wybieramy bardziej aktywne zabawy: mata edukacyjna, przewalanie się po łóżku ;-), rozmowa, gilgotki, samoloty, zabawę grzechotkami. Jeśli jest popołudnie i mały jest już zmęczony, wyczekujący na kąpiel zabawy są bardziej statyczne, delikatne: oglądanie czarno-białych książeczek, obserwowanie, co dzieje się za oknem a w celu wyciszenia patrzenie na rybie TV, czyli akwarium :Kciuki: Najważniejsze jest chyba, aby nic nie robić na siłę, ani na wyrost, a ponieważ każde dziecko jest indywidualnością, my jako rodzice sami musimy odkryć, co bawi nasze dziecko i przez tą zabawę i kontakt rozwijać je i budować bliskość. No i przede wszystkim ZERO MONOTONII – oj tego to dzieciaczki nie lubią :Wow!:

    #5780818

    eveke

    Moje dziecko od pierwszych dni życia rozwija się swoim tempem…
    Nie pomagam, po prostu nie przeszkadzam,
    nie udziwniam, nie wsadzam na siłę w przedziwne machiny.
    Podsuwam dziecku pomoce edukacyjne adekwatne do wieku i obserwuje zainteresowanie, jeśli jest, zostawiam jeśli nie ten czas – zabieram
    Kiedy próbuje czegoś nowego- wspieram i zachęcam
    kiedy nie wychodzi pocieszam i staram sie nakierowac tak by sama sobie poradziła 🙂

    #5780819

    aromaja

    W jaki sposób pomagam dziecku rozwijać się w jego własnym tempie?

    Po prostu- odkrywam z NIM i dzieki NIEMU- na nowo swiat 🙂

    Ucze sie z nim i widze od nowa -kolory, ksztalty, dzwieki ,smaki …
    Bawimy sie nimi, uczymy przez zabawe, uczymy sie siebie, codziennego zycia , ale tez i milosci do siebie ,do ludzi, zwierzat , natury- tego wszystkiego co wokol nas otacza.
    Daje mojemu Dziecku czas by poznalo w swoim tempie, z radoscia wszystko co jest tak nowe i fascynujace dla Niego.
    Daje mu zobaczyc,powachac, posmakowac, posluchac i dotknac.

    Pokazuje MU swiat – taki jaki widze i znam, a ONO pokazuje mi jakim go jeszcze moge zobaczyc , od nowa, od tej cudownej strony odkrywania czegos na nowo.
    Odkrywam w Nim malego czlowieka, myslaca istote -zabawa z nim , gdy widze ile sprawia Mu radosci- jest czyms niezwyklym, daje mi mozliwosc odkrycia i w sobie dziecka ,napawa mnie duma odkrywanie jak wiele uczy sie kazdego dnia i jak wiele moge Mu w tym pomoc.

    A wszystko to robimy cieszac sie kazdym dniem, kazda chwila i kazdym momentem- bo Dziecko jest Dzieckiem tylko chwile- niech te chwile beda cudowne i niech je na cale zycie zapamieta…

    #5780820

    rozalka-k

    W jaki sposób pomagam dziecku rozwijać się w jego własnym tempie?

    Dziewięćdziesiąt cztery razy ocieram łzy złości i rozpaczy
    Sto siedemdziesiąt trzy razy pokazuję kotka w ulubionej książeczce
    Czterysta sześćdziesiąt osiem razy biję brawo i krzyczę, że coś się udało!
    Pięćset dziewięć razy podnoszę łyżeczkę z podłogi, a czasem nawet talerz…
    Osiemset tysięcy pięćset cztery razy robię zwyczajne „NIC” i czekam
    Milion dwieście tysięcy trzy razy przytulam i mówię, że kocham…
    …. i tak każdego dnia od nowa…



    #5780821

    kasia21-8

    Dziecko samo doskonale wie czy coś je interesuje czy nie i ja mu tylko w tym dopomagam. Tak było zaraz po urodzeniu i tak jest do tej pory.
    Córcia bardzo lubiła oglądać książeczki:Śmiech:, czytaj gryźć i smakować więc jednymi z pierwszych zabaweczek byly właśnie książeczki do gryzienia. Po 9 miesiącach życia mojej córci widać która książeczka jest ulubiona. Teraz im Nina jest starsza tym mamy więcej pola do popisu. Poznajemy kształty, rozmiary, dźwięki. Narazie na siedzaco bo jeszcze nie chodzi ani nie raczkuje ale powoli zaczyna pelzac. Nie stresuje ani ja siebie ani córki ze ma robić coś szybciej. najważniejsze jest to aby pomagać i zabawiać ale w taki sposób żeby to było na luzie i dla mnie i dla córki. Jeśli coś nie interesuje np pelazjace zabawki. Ok nie bawimy się nimi, pewnie przyjdzie na nie czas ale za to bardzo lubi klocki i sortery więc wymyślam sporo zabaw z tym związanych, np. Stukanie klockami jeden o drugi, bądź ustawianie z nich piramidy i niszczenie jej przy czym jest masa śmiechu. Następnym krokiem będzie pchacz, ale to spokojnie, narazie stabilnie stoi .

    #5780822

    kurka-wodna

    Przede wszystkim staram się nie przyspieszać rozwoju moich dzieci, gdyż wiem że rozwój ruchowy postępuje wraz z rozwojem mózgu…Staram się wspierać ich rozwój i zachęcać do zabaw. Często wykorzystuję do tego również zabawki, tj. mata edukacyjna, czy szeleszczące zwierzątka…Kiedy urodził się mój synek Dawid uwielbiałam mu czytać…najpierw były to książeczki dla niemowląt, potem doszły opowiadania a teraz synek uwielbia bajki, nawet te długie, jak brzydkie kaczątko….Myślę, że dzięki temu mój syn ma bogate słownictwo jak na swoje niespełna trzy i pół roku 🙂 Niedawno Dawidkowi urodziła się siostrzyczka, więc Dawidek czyta jej swoje bajki, które zna prawie na pamięć 🙂

    #5780823

    modzelka8

    Ja bacznie obserwuję poczynania mojego synka i jak na razie rozwija się prawidłowo, więc pozwalam mu we własnym tempie i zakresie poznawać świat. Dziecko widzi wszystko inaczej niż dorosły, więc nie powinno się narzucać mu swojego toku myślenia. Mój wpływ na rozwój synka jest taki, że każdą wolną chwilę spędzamy razem a ja staram się zawsze mówić do niego, nawet kiedy gotuję opowiadam mu o tym, jak przyrządzić zupę 🙂 Oczywiście dużo czasu poświęcamy na zabawę, bo to właśnie przez nią dzieci uczą się najwięcej. Jaś bawi się zabawkami, oczywiście obfitymi w kolory i dźwięki, ale często daję mu do zabawy także zwykłe przedmioty tj. butelka po wodzie czy kartonik po soku. Staram się być cierpliwa, bo wiem, że moje dziecko potrzebuje czasu na poznanie świata.

    #5780824

    micha2505

    Staś i Grześ we własnym tempie

    W jaki sposób pomagam dziecku rozwijać się w jego własnym tempie? Jako że jestem mamą bliźniaków Stasia i Grzesia pomagam im się rozwijać we własnym tempie poprzez Fisher Price:
    Fizjoterapię (chłopcy są wcześniakami więc mają ćwiczenia z fizjoterapeutą)
    MIłość (ogromna ilość którą okazuję bliźniakom każdego dnia )
    Sen (jest bardzo ważny gdy dziecko śpi to rośnie)
    Humor (każdy dzień przy nich to recepta na dobry humor)
    Energia (buziak z rana to energia na cały dzień)
    Radość (uśmiech dziecka daje wiele radości)
    Pociąg (najlepsza zabawka chłopców oczywiście z seri Fisher Price)
    BRawo (forma oklasków motywuje chłopców do dalszego działania)
    DźwIęki (chłopcy lubią wsłuchiwać się w nowe dźwięki)
    KloCki (zabawa klockami we dwoje uczy dzielenia się i współdziałania)
    SortEry (uwielbiają dopasowywać kształty dzięki temu rozwijają wyobraźnię)



    #5780825

    sylwka1111

    Nie skacz, nie rób, nie dotykaj – bo tam są bakterie!
    Zdarza się, że często słyszę takie fanaberie.
    Ja natomiast stawiam na indywidualny rozwój mojego malucha,
    A wiem, że rozwija się w swym tempie i na niego nie chucham.
    Chociaż to wcale nie znaczy, że na niego nie zważam,
    I na przykre doświadczenia swe dziecko narażam.
    Wręcz pozwalam mu świat bezpiecznie i dumnie odkrywać,
    Posiąść nowych umiejętności i wiedzę zdobywać.
    Gdyż mój maluszek jest świata bardzo ciekawy,
    I chętnie go próbuje poznać przez różne zabawy.
    A ja jego chęci absolutnie nie blokuję,
    To wspomaga jego rozwój – wiem to i to czuję!

    #5780826

    ewami

    Wspieram rozwój mojego syna przez bycie z nim i poświęcanie mu czasu i uwagi. To może niewiele, ale zarazem bardzo dużo.
    Wspólnie się bawimy zabawkami, pokazuję mu jak można zrobić pociąg z autek, włożyć klocki do sortera, ułożyć wieżę z kubeczków, pokulać kulę i zachęcam by poznawał te zabawki sam.
    Razem oglądamy książeczki, choć ostatnio nie jest łatwo mojemu synowi czytać bajki (rozwijają mowę) czy opowiadać co jest na obrazkach, bo woli książki zjadać jak czytać czy oglądać.
    Uwielbiamy wszelkie zabawy przytulankowe, samolocik na nogach mamy, karuzela na rękach, gilgotanie i wszystko to co wiąże się z odkrywaniem siebie przez dotyk.
    Pozwalam mojemu synkowi odkrywać nasz dom poprzez wspólne prace domowe. „Pomaga” mi w rozładowaniu zmywarki (może wtedy sprawdzić jak brzęczą talerze i że metalowa łyżeczka jest inna w dotyku niż wszystkie zabawki), czy robieniu prania.
    Razem idziemy też na spacer odkrywać jak wygląda świat poza domem, jak kura za płotem robi kokoko, a piesek co idzie ulicą hau hau.
    Bawimy się przy tym wszystkim świetnie.



    #5780827

    magkwi

    Jestem mamą 10 miesięcznej córeczki Wiktorii. Jest ona bardzo żywiołową i energiczną dziewczynką, mimo to jeszcze nie siedzi ani nie chodzi. Wiem jednak, że każde dziecko rozwija się indywidualnie, więc jej ani nie pomagam ani nie przeszkadzam. Tzn: nie ograniczam jej swobody ruchu żadnymi kojcami pełza sobie po całym mieszkaniu, wstaje sama przy meblach nie zabraniam jej tego bo ćwiczy się w ten sposób a jedynie ją asekuruje żeby nie zrobiła sobie krzywdy, nie używam chodzika żeby przyspieszyć chodzenie, nie sadzam jej podpierając poduszkami niech sama próbuje. Jedynie co robię to staram się ją trochę stymulować np przez zabawę akuku chowanie i szukanie zabawek, proponując jej zabawki grające świecące szeleszczące, które będą rozwijać jej zmysły. W mieszkaniu mamy kota Rudolfa, który pomaga nam stymulować rozwój Wiktorii, bo gdy tylko go zobaczy pełza za nim po całym mieszkaniu, cieszy się, piszczy. A także lubi go głaskać, więc dobrze że nie posłuchaliśmy znajomych którzy mówili że kot i dziecko to złe połączenie.

    #5780828

    karen25

    Jestem mamą 5 miesięcznej Lenki i wspieram jej rozwój poprzez obserwowanie jej dorastania i wspieranie jej nowych umiejętności. Teraz codziennie razem uczymy się świata, dostrzegamy wiele rzeczy które sprawiają ze na naszych twarzach pojawia się usmiech. Teraz widzę że dziecku do prawdziwego szczescia i prawidłowego rozwoju potrzeba głównie mądrych rodziców, którzy będą potrafili wesprzeć swoje dziecko w odkrywaniu codziennie nowych możliwości. Tylko poprzez obserwację dziecka jesteśmy w stanie ocenić czego w danej chwili potrzebuje, a marka Fisher price skutecznie pomaga to czynić tworząc zabawki które,,rosną razem z naszymi pociechami” i czesto stają się ich najlepszymi kompanami do zabawy;)

    #5780829

    agf

    W jaki sposób pomagasz dziecku rozwijać się w jego własnym tempie?

    Tak naprawdę to… obserwuję. Nie ingeruję, gdy widzę, że się sam bawi, nie przerywam mu pokazując jak „należy” daną rzecz zrobić, raczej patrzę jak on widzi dany problem i jak stara się sobie z nim poradzić. Nie jest wcale powiedziane, że daną zabawką można się bawić w jeden sposób, nie chcę synka hamować, wolę by uruchamiał swoją wyobraźnię i działał kreatywnie i intuicyjnie. Na zasady i reguły przyjdzie jeszcze czas. Staram się także by wokół niego były zabawki dopasowane do jego wieku, nie ma sensu dawać dziecku zabawek dla dzieci starszych. Dbam tylko o to by nie przegapić czasu, gdy powinien jakąś umiejętność nabyć, choć oczywiście nie z kalendarzem w ręku, zawsze daję mu maksymalną ilość czasu na rozwój, zanim zacznę się martwić.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 73)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close