kosmetyki w minimalnych ilościach….

W szkole rodzenia dowiedziałam się / nie od połoznej, tylko od dziewczyn, które mają małe maluszki i przychodzą na inne zajęcia/ że najlepiej nie stosować – nie tylko na początku – żadnych kosmetyków, tzn. żadnego mydełka do kąpieli, żadnych płynów natłuszczających, oliwek, szamponów. Przyznam się, że o zasypce to słyszałam, żeby raczej nie stosować, a oliwkę tylko w miejscach wysuszonych i łuszczących się…ale te mydłko…… …..oczywiście pupę umyć trzeba zawsze dokładnie i posmarować kremem lub maścią, a mydełko tylko jak dziecko zabrudzi np. rączki. Podobno skóra jest gładziutka, ponadto mydełko usuwa natruralne środki natłuszczające i chroniące skóre, więc nie trzeba sztucznie natłuszcać, nie ma wyprysków, a wszystko jak najbardziej dąży do natury…. przecież nasze prababki nie miały kosmetyków takiej generacji do każdej części ciała inny, a alergii tez tyle nie było wtedy.
Co o tym sądzicie….ja jakoś nie moge sie przemóc z tym mydełkiem…przecież one mają specjalnie dostosowane ph i nie zawieraja nadmiaru środków zapachowych…

Beata+ 36 tyg. Synek

8 odpowiedzi na pytanie: kosmetyki w minimalnych ilościach….

dorota272003-01-22 23:04:49

Re: kosmetyki w minimalnych ilościach….

no ciekawe…napewno nie ma co stosowac w nadmiarze..

dorota…termin…1 czerwca!

agus-252003-01-22 23:10:40

Re: kosmetyki w minimalnych ilościach….

Ja jakoś nie mogę się do tego przekonać:) No ale ponoć jest powiedzonko :” Częste mycie skraca życie”;) Napewno nie trzeba przesadzać, ale myślę,że raz dziennie należy się porządne mycie:)

Agus i chłopaczek (20.03.2003)

izolda2003-01-23 10:03:11

Re: kosmetyki w minimalnych ilościach….

Hmm, rzeczywiście ciekawe. U nas w szkole rodzenia polożna jest zwolenniczką zminimalizowania ilości stosowanych kosmetyków ale w ten sposób, żeby używać tylko mydełka i oliwki (w ilości zaleznej od suchości skóry malucha.) No a doświadczone dziewczyny polecają na sam początek Bambino, ponoć najdelikatniejsze, z najmniejsza zawartością “polepszaczy”

Izolda i maleństwo w 35 tyg (02.03.03)

skally2003-01-23 10:39:29

Re: kosmetyki w minimalnych ilościach….

W mojej szkole rodzenia zarówno położna jak i lekarz pediatra zalicali nam myć maluszka zaraz po urodzeniu jedynie w kosmetykach Oilatum które można dostać w aptece. Są hypoalergiczne i chyba najdelikatniejsze ze wszystkich dostępnych na rynku. Na pewno maluszka nie uczulą. A z kąpaniem to podobno nie trzeba maluszka kapać codziennie, no chyba że jest jakimś strasznym brudaskiem, ale z drugiej strony to gdzie on sie może wybrudzić przecież do piaskownicy jeszcze nie chodzi ?

kangurzyca i jej 32 tyg. maleństwo

asiulek2003-01-23 11:13:31

Re: kosmetyki w minimalnych ilościach….

Zawsze w takich dyskusjach uzywa sie argumentow, ze nasze babcie to tamto. Ale czy wtedy woda byla taka. Ja mieszkam w rejonie gdzie woda jest strasznie twarda. Moja skora reaguje podraznieneim . A nasze babki to nie wiedzialy co to celulitis i rozstepy – to czy dlatego ja mam z tym nie walczyc czy zapobiegac. Ciekawam co one w lecie zrobia – przeciez nasze babki nie znaly kremow z filtrami. ja sama na twarz uzywam 20 a dziecko przeciez blokerem sie smaruje
Pro natura ale nie bez przesady
Asia i 32 tyg synek

helenka2003-01-23 15:30:35

Re: kosmetyki w minimalnych ilościach….

Pozwol ze sie troche nie zgodze.
Masz racje, woda nie byla taka, samochody nie jezdzily, ale tez prawda ze przesadzamy z kosmetykami dla kazdej czesci ciala. Kto ci powiedzial ze nie bylo cellulitis i rozstepow? a jakze rubensoskie ksztalty? Wszystko bylo, tylko teraz zaczeto z tym walczyc, bo ktos tam udowodnil ze szkodzi, ze zle wplywa. W co do konca tez nie wierze.
A co do filtrow – to dla mnie to w ogole przesada. Jakos nie smaruje sie latem wcale, i jeszcze nic mi sie nie stalo, zreszta nie tylko mi.

Helenka – przyszla mamuska
15. IV. 2003

helenka2003-01-23 16:15:54

Re: kosmetyki w minimalnych ilościach….

Nie mowie ze trzeba odstawic wszystkie kosmetyki.Kazdy ma swoje choroby, czy tam alergie. A ludzi majacych alergie na slonce jest bardzo malo.
I za czasow naszych babc oni tez byli, ale sie smarowalo naturalnymi srodkami, np. smietana.
Zreszta mowa nie o tym, tylko o tym, ze moze rzeczywicsie nie warto dziecko od pierszego dnia smarowac roznymi kosmetykami, przeciez rzeczywiscie sie tyle nie brudzi.

Helenka – przyszla mamuska
15. IV. 2003

asiulek2003-01-23 20:02:04

Re: kosmetyki w minimalnych ilościach….

Helenko, ale mi wlasciwie nie chodzilo o to czy i ile stosowac kosmetykow bo to pewnie zalezne od regionu, alergii dziecka itd mnie tylko argumentacja troche denerwuje. Podalam te przyklady ale moglabym rownie dobrze powiedziec ze babki w ogole niczym ciala nie smarowaly (moja mama do dzis nie ma takiej potrzeby – skora z twarda woda sobie radzi) ale niestety moja nie. Ze zmarszkami tez nikt nie walczyl bo nie mieli takich specyfikow. Tak jak lekarstw na przeziebienia nie uztwam prawie w ogole – zawsze czosnek to niestety kosmetykow nie moge sobie odmowic – takie czasy. a co do codziennego mycia to tez jestem przeciwna. Na innym forum czytalam ze mamy myja codziennie aby przyzwyczaic do higieny codziennej nastolatka?? – wiec ja zostalam tak przyzwyczajona ze jak zaczelam trenowac lekkoatletyke to po kazdym treningu goraca kapiel- doszlo do silnego przesuszenia i w efekcie braku odpornosci na rodzaj grzybka ktory ma kazdy ale moja skora sobie z nim nie radzila. A oliwke bede stosowac bo bardzo podoba mi sie “idea” masowania maluszkow. Faktycznie poczatek nie na temat ale tak mi sie te babcie przypomnialy.
Pozdrawiam

Znasz odpowiedź na pytanie: kosmetyki w minimalnych ilościach….?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
STONA KUBKA
BARTEK ZAŁOŻYŁ DZISIAJ STRONĘ KUBKA. NA RAZIE TO PROWIZORKA....ALE Z CZASEM BĘDZIEMY JĄ ZMIENIAĆ....UPIĘKSZAĆ............OPISYWAĆ.......DODAWAĆ ZDIECIA. DLA CHĘTNYCH PODAJĘ ADRES: [url]http://republika.pl/zbieg/index.htm[/url] ILONA I KUBEK[img]http://republika.pl/zbieg/pliki/misio.jpg[/img]
Czytaj dalej
Wszystko o porodzie
problemy z biodrem
byly ty juz prawie wszystki tematy poruszane...i mam nadzieje ze ktos wie cos na ten temat....otoz we wczesnym dziecinstwie mialam operacje zwichnietego biodra, tzn byla to wada wrodzona...dosyc popularna...nazywa sie
Czytaj dalej