Forum: Karmienie

Koszmar karmienia

No właśnie , proszę o radę bo nie wiem już co robić.
Kubuś ma miesiąc ( ur. 31 maja ) a mi ciągle karmienie jawi się jako koszmar. Najpierw pogryzione brodawki , ciagle prosiłam żeby pokazywano mi jak przystawiać do piersi i każdy robił to inaczej. Jak już wszystko było w mairę ok. ( tzn. trochę się brodawki wygoiły ) jakiś tydzień temu znowu zgryzł brodawki do krwi i zrobiło mi się zapalenie piersi.
Robiłam już wszystko co możliwe – radziłam się połoznych byłam w poradni laktacyjnej – ponoć to zapalenie to skutek zbyt płytkiego przystawiania a że pokarmu mam dużo to nie wysysa z głebszych warstw i ponoć zastój gotowy , inna teoria , że to skutek tego, że dałam dziecku przez parę dni smoczek.
Sama nie wiem już co robić – usiłuję wepchnąć dziecku całą otoczkę ale on wtedy ryczy wnmiebogłosy i wogóle nie chce ssać .
Biorę teraz antybiotyk ale brodawki boklą mnie cały czas. Coraz częściej myśłę o tym żeby zacząć karmić butelką, chociaż bardzo chciałam karmić piersią, a może odciągać pokarm laktatorem i karmić butelką ?. Co o tym myślicie?.
Proszę powiedzcie co o tym wszystkim myślicie i czy ten ból brodawek sam zniknie i kiedy ?
Pozdrawiam
Kasia i Kubuś

10 odpowiedzi na pytanie: Koszmar karmienia

malosia Dodane ponad rok temu,

Re: Koszmar karmienia

Hej!! Jak masz za duzo pokarmu w piersi to przed karmieniem odciagnij go troszke to maluszkowi bedzie latwiej zlapac i sie zassac, pozatym smaruj sobie brodawki wlasnym mleczkiem lub ja tez smarowalam mascia bepanten(bardzo dobra!!). Ja tez mialam taki kryzys i podejzewam, ze prawie kazda z nas miala i ja na poczatku tez odciagalam pokarm laktorem a nastepnie podawalam go w butelce i to byl ogromny blad a uzmyslowil mi to lekarz, nie rob tego bo dziecko przyzwyczai sie, ze pokarm mu leci latwo i nie bedzie pozniej chcial jesc Ci z piersi bo tu juz trzeba sie napracowac.Powtorze pewnie to co mowia ciagle furmowe dziewczyny Twoje mleczko jest najlepsze dle dzidzi (a one zawsze maja racje :)) Przetrzymaj ten kryzys a nie bedziesz zalowac. Pozdrawiamy!!!

Malgosia i Maksio (27.03.2003)

kakomo Dodane ponad rok temu,

Re: Koszmar karmienia

Karmienie piersia to cudowna rzecz – uzmyslawiam to sobie codziennie, kiedy patrze na moja ukochana coreczke prztytulona do mnie i ssaca piers…

Kazde karmienie wiaze sie dla mnie z wielkim szesciem, ale tez ze stresem. Przechodzilam juz chyba wszystkie mozliwe problemy laktacyjne:
– bardzo malo pokarmu w pierwszych dniach po porodzie
– krwawiace brodawki i okropny bol przy karmieniu z powodu plytkiego chwytania
– nawal pokarmu spowodowany za czestym odciaganiem mleka laktatorem
– odmowa ssania przez moja 10 dniowa corke spowodow ana podobno tym, ze dalam jej smoka gryzaka (miala bole brzucha). Odwiedzilam 3 poradnie laktacyjne. Kazali mi karmic mala strzykawka lub lyzeczka, ale to byl koszmar. Wytrzymalam tydzien i w koncu i zaczelam karmic corcie z butelki swoim mlekiem. Polecono mi smoczek firmy NUK (zakazano Avent). O dziwo po kilku dniach smoka i prob z cycem, Zosia zaczela chwytac piers i powrocilam do normalnego karmienia.
– ostatnio zaplanie piersi – ponad 39 stopni goraczki przez 5 dni (10 dni brania antybiotyku)
– a od kilku dni – znowu problemy z karmieniem, bo mala na widok mojej piersi dostaje histerii i moge karmic ja tylko przez sen
– w dodatku Zosia ma jakas alergie pokarmowa i musze byc na scislej diecie

Te wszystkie klopoty wynagradza mi fakt, ze Zosia jest zdrowa, rosnie i jest taka piekna i tylko moja, kiedy tak ssie wtulona we mnie.

Nie poddawaj sie i skorzystaj z pomocy poradni. Polecam te w szpitalu sw. Zofii albo w IMIDZ. Polecam tez ksiazke “Warto karmic piersia” – bardzo duzo sie z niej dowiedzialam, niestety juz po fakcie, bo wiekszosc bledow zdazylam poopelnic wczesniej.

Pozdrawiam i trzymam kciuki za ciebie i Kubusia

Kasia – mama Zosi (11.05.2003)

gosiek Dodane ponad rok temu,

Re: Koszmar karmienia

a ja polecam kapturki silikonowe- pomogą !!!

Gosiek i Tamara ur.10.05.02.
/

emalka Dodane ponad rok temu,

Re: Koszmar karmienia

Przede wszystkim – musisz być niesamowicie cierpliwa, bo Malutki wyczuje, że Mama jest zdenerwowana i z karmienia nici. Nie daj sobie wmówić, że smoczek to wróg karmiena piersią – moja Zuzka przez pierwszy miesiąc karmiona była sondą do żołądka, a później przez następne tygodnie smokiem, bo nie miała siły ciągnąć cyca. Smoczki w szpitalu były takie, że w zasadzie dziecko tylko leciutko ściskało, a mleko sikało strumieniem jak Niagara… Byłam załamana i nie wierzyłam, że nakarmię Zuzolca kiedykolwiek piersią. Ale udało się!!!! Początki były megaupierdliwe, Zuzak nie umiała chwycić brodawki, ale po kilku próbach załapała. Była jednak tak słaba, że nadal karmiono ją smokiem, a cyc był tak bardziej dla “zabawy” – dla mnie najpiękniejszymi chwilami…..
Teraz w domu karmię Zuzkę cycem, albo odciągniętym mlekiem (mamy smoczki i butle AVENTU – rewelacja – dziecko musi się tam napracować, żeby mleko połynęło, ponoć mają najlepszy kształt) Nam z kolei rehabilitantka kazała wyrzucić wszystkie smoczki nuka – te do picia i uspokajające, bo są – jak się wyraziła – “rozklapciałe” – ale pewnie co człowiek to opinia…) Nam avent sprawdził się w 300% i nie ma problemu, żebym wyskoczyła na chwilkę z domu – Mała dostaje od męża butlę z moim mlekiem i wiem, że nie będzie głodna!
pozdrawiamy
emalka i Zuzka, ur. 21.04.03

agula24 Dodane ponad rok temu,

Re: Koszmar karmienia

Mój mały urodził się 28 maja i przed wczoraj zaczął mi się koszmarny kryzys z związku z zapaleniem piersi. ( pisałam na forum). Mąż masuje mi piersi a ja pieje z bólu i mówię, że już nie chcę karmić ryczeć mi się chce nawet teraz jak to piszę więc wiem przez co przechodzisz i łącze się z Tobą w bólu. Też już myślałam żeby przejść na butelkę ale jak tylko mały się ładnie uśmiechnie i go przytulę wolę jeszcze pocierpieć-oj chyba zabardzo się nad sobą rozklejam bo łzy już mam jak krokodyle-czemu to tak boli :(((((((( Dobrze że już powoli zaczynam się dobrze czuć bo jeszcze kilka takich dni i chyba bym oszalała a mój mąż też by tego nie wytrzymał bo jak ja płacze to i mały zaczyna i tak ma 2 wyjce w domu i niewie komgo uspakajać- dobrze że ma 2 ręce to jedną głaszcze mnie a drugą małego. Oby ten kryzys się szybko skończył- powodzenia

agula24 i Bartoszek (28.05.03)

olaka Dodane ponad rok temu,

Re: Koszmar karmienia

Ja ostatnio tez przezylam kryzys.Mala wczesniej pieknie doila, zadnego bolu, az tu nagle po 3 tygodniach bolace sutki i masakra przykarmieniu. Bardzo pomogly mi rady ze strony internetowej [Zobacz stronę]. Okazalo sie, ze mamy przy karmieniu zla pozycje. poza tym ozna tam znalezc tez specjalne cwiczenia na rozne problemy przy karmieniu. Przejrzyj sobie, moze sobie pomozecie. Pozdr.

Ola i mala Ninka ur. 30 maja 2003

rene Dodane ponad rok temu,

Re: Koszmar karmienia

Mogę Ci życzyć cierpliwości a wszystko się ułoży. Wiele z nas miało różne problemy z karmieniem ale po jakimś czasie (ok 1m) wszystko się normuje i okazuje się że sprawia Ci to radość jak przystawiasz swego maluszka.
Ważne żebyś wygoiła piersi i myślę że jeżeli możesz odciągać swoje mleczo to opuść choć jeden posiłek podając swoje mleko w butelce (najlepiej aventa – kształt jest zbliżony do piersi)
awtedy szybciej się wygoi
moja Izunia je trzymając płytko ale nie przygryzała nie wiem co ci poradzić
życzę ci cierpliwości bo sami z Kubusiem wypracujecie swój własny sposób jedzenia
cierpliwości

Rene i Iza (9miesięcy)

aniaaa Dodane ponad rok temu,

Re: Koszmar karmienia

Kup sobie kapturki silikonowe Aventu – zobaczysz jak fajnie się karmi! Potem będziesz mogła powrócić do normalnego karmienia.

Aniaaa i Sebcio (17.03.03)

helga Dodane ponad rok temu,

Re: Koszmar karmienia

Ja miałam tak przez trzy miesiące. Płakałam, gdy musiałam nakarmić moje dziecko. Dosłałam od Smoki kapturki Aventu- kosztują 12 złotych i są w dwóch rozmiarach. Tylko dzięki nim cycki mi się wygoiły, a Mikiego karmiłam prawie pięć miesięcy.

Helga i Chłopaczek słodki jak nie wiem co! (7 miesięcy!!)

pluto Dodane ponad rok temu,

Re: Koszmar karmienia

Problemy z karmieniem u mnie zniknęły koło 2-3 miesića……..niestety z innej przyczyny musiałam zrezygnować z piersi hi,hi…..co za ironia losu…..tyle się męczyć, żeby przejść na butelkę….hi,hi…….

Może odstaw Kubusia na kilka dni od piersi, odciągaj pokarm i podawaj go specjalnym kielicszkiem, aż brodawki się zagoja…..i samruj bepanthenem……a nuż pomoze?

Julka i Karolek (rok i pięć dni)

Znasz odpowiedź na pytanie: Koszmar karmienia?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
jaki proszek do ubranek niemowlęcych
Cześć dostałam właśnie ciuszki dla mojego jeszcze nie narodzonego dzidziusia (8 miesiąc) tylko że nie wiem jaki proszek jest najlepszy do takich ubranek; no i czy można używać jakiś płynów
Czytaj dalej
Książka kucharska
Kurczak na sloiku!!!
Kupujemy calego kurczaczka, myjemy i nacieramy go dobrze olejem i przyprawami: wegeta, przyprawa do kurczaka, czosnkiem i wszystkim co tylko pasuje do drobiu(nacieramy go w srodku i na zewnatrz), nastepnie
Czytaj dalej